Jump to content
Dogomania

Isiak

Members
  • Posts

    11531
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    6

Everything posted by Isiak

  1. I ja życzę wszystkiego dobrego, a w szczególności zdrowia dla wszystkich!
  2. To niemożliwe... Nie wierzę...
  3. To prawda. Nasza ONka odpięta z łańcucha od pijaka w ciągu dwóch dni stała się psem mieszkaniowym, blokowym. Ja tak mam z kotami Pierwszym kotem, którego się nie boję, jest moja Kicia, mój pierwszy kot. Teraz mam od ponad miesiąca drugiego, zgarniętego spod bloku, i chociaż jest u mnie już tyle czasu, to też się go boję. Zresztą moje wetki też się go boją
  4. Przepraszam za opóźnienie, nie wchodziłam na dogo i wyleciało mi zupełnie z głowy Dziś zrobiłam przelew za moją cegiełkę, za karę zapłaciłam podwójnie, czyli 20 zł.
  5. Z Myślenic jest Małgorzata Rabska, kiedyś na dogo jako Rudzia-Bianca. Jej profil na FB: https://www.facebook.com/psy.domu
  6. Witaj w klubie. Skąd ja to znam...
  7. Cudownie!!! Przecież ja tam nic nie pomogłam, chęci miałam duże, a efekty marne Dziękuję za taką dobrą wiadomość
  8. Dziękuję. Wszyscy wokół mnie pytają co z Sherlokiem. W pracy też, bo widzieli post na FB, a co poniektórzy też mają goldeny i przeżywają jego historię.
  9. Ja też. Wtedy są grzeczne i nie broją
  10. O Boziu, czyżby była szansa dla sunieczki?
  11. Rudy pojawił się jakieś 3 tygodnie temu przy miskach pod blokiem i już został. Na początku był ostrożny, z czasem się ośmielił i jak wykładam jedzenie, to już pcha się do miski. Pierwsza próba dotknięcia go skończyła się dla mnie klapsem łapą. To dałam spokój. Teraz sam się ociera głową, jak daję michę. Ale nie pozwala się głaskać zbyt długo. Raz-dwa i dość. Wieczorem poszłam z podgrzaną michą, czekał on i jeszcze jeden czarny stały bywalec. Postawiłam michę i zabrałam pustą do mycia, miałam też w ręku pustą puszkę do wyrzucenia. Czarny zabrał się za jedzenie, a rudy jakby nie widział tej pełnej michy, tylko chodził za mną, strasznie był namolny i podenerwowany, ogonem wywijał jak batem. Poszłam w stronę śmietnika z puszką i wtedy od doskoczył mi do nóg, ale zaraz odskoczył i dalej się koło mnie plątał. Poszedł ze mną do tego śmietnika, potem z powrotem, zaprowadziłam go w stronę misek, ale on dalej za mną, aż do klatki schodowej. Przed klatką usiadł na chodniku i patrzył. Przytrzymałam otwarte drzwi. Wszedł do klatki, ale jak chciałam zamknąć drzwi, to wyskoczył. Znowu usiadł na chodniku. Po chwili wyszłam na balkon i widziałam, jak pałaszuje z miski. Może on myślał, że zabieram mu jedzenie? Bo ta pusta pucha pachniała karmą, i miskę zabrałam. Chociaż miska była pusta.
×
×
  • Create New...