-
Posts
11781 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
69
Everything posted by Anecik
-
MISZCZU na Błoniach - na które oczywiście też zostałam wywieziona :) Takiego go zostawiłam, ze swoim nowym Psim Przyjacielem w najlepszych ludzkich rękach. Powodzenia Rambuniu kochany, Miszczu mój :) Będzie ci tam jak w raju - ja to wiem. Cichutko, spokojniutko - tak jak lubisz. Będą cię kochać, tulić i już żadna krzywda cię nigdy nie spotka.
-
Za to w poniedziałek porwanie do Krakowa do WSPANIAŁYCH, PRZECUDOWNYCH Ludzi i Psiego Przyjaciela Kaloszka. Państwo zapsieni od zawsze, psy zawsze bezdomne, najbardziej potrzebujące pomocy. Do niedawna jeszcze były 3 ale dwa odeszły ze starości i smutno z jednym. Jak Kaloszek wychodził z domu zawsze oglądał się za siebie i czekał na pozostałych Towarzyszy. Do wczoraj nie miał na kogo czekać. Państwo ok. 50 -tki, dom bez dzieci, mieszkanie dwupoziomowe w apartamentowcu - szczelnie ogrodzony na Woli Justowskiej w Krakowie. Kaloszek ma 7 legowisk :) w zasadzie w każdym pomieszczeniu, Państwo spacerują po Błoniach i nad rzeką Rudawa. Rambuś, który będzie miał na imię Kafelek zapozna ważne osobistości z Krakowa - Panią Annę Dymną, Porucznika Borewicza :D, będzie spacerował z psiakiem Pana Jerzego Stuhra. Tak się idealik ustawił :D Państwo jeżdżą na wakacje tylko do takich hoteli gdzie są przyjmowani z psiakami. ZAWSZE jeżdżą wszyscy razem. Mają plecaki na psiaki na piesze wędrówki, oponki na żagle i inne cuda wianki. Oczywiście nie musiałam tłumaczyć o adresówkach, daniu psu spokoju przez pierwsze dni, nazywaniu Rambusia na razie jeszcze Rambusiem.....Oni to wszystko wiedzą. Super Ludzie. Rambuś jedzie z przyklejonym do swojej pupy Kaloszkiem. Kaloszek ma ok. 13 lub więcej lat, jest z krakowskiego schroniska od 7 lat u Państwa.Charakter Rambusiowy. Pierwsze kroki na krakowskiej ziemi
-
Dzięki info od Alaskan zostałam dziś dosłownie porwana razem z Rambusiem na wizytę PA do Krakowa. Wizyta wypadła ZNAKOMICIE i w związku z tym Rambuś już dziś śpi w swoim domku, na swoim legowisku (czytaj kanapie), w swoich szeleczkach ze swoim nowym Psim Przyjacielem i Ludźmi jakich sobie mogłam tylko wymarzyć. Resztę napiszę i wstawię zdjęcia jutro bo dziś padam.
-
Gwoli wyjaśnienia. Rozmawiałam z Alaskan o rezerwacji tej malutkiej, zaproponowałam DT, jednak rzeczywiście moje tymczasy coś się zasiedziały i mam w tej chwili 4 łącznie z Tycinką. Byłam pewna że Rambuś szybciutko znajdzie domek a tu jednak nie tak hop siup. Co prawda dla Dejzi domek prawie już mam, dla Rambusia coś się kroi (wyjaśni się w sobotę lub niedzielę) jednak dopóki nie ma 100% pewności na adopcję psiaków to faktycznie w chwili OBECNEJ mam dość "ciasno" . Jeśli transport miałby być po 10.10 to miejsce najprawdopodobniej będę miała (wszystkie maluchy są w domu), jeśli wcześniej to oczywiście ją "wcisnę" ale jeżeli są inne osoby chętne do pomocy dla malutkiej kudłatki to przecież nie będziemy się "dochodzić" KTO ma jej pomóc, tylko żeby JEJ pomóc. Sami wiecie że wyciągnięcie psa ze schronu to nie "tylko" opieka, to również zamartwianie się finansami, bardzo odpowiedzialne szukanie domu, trudne niejednokrotnie rozmowy telefoniczne, wizyty PA, wizyty osób zainteresowanych adopcją u mnie, transport psiaka do DS, nerwówka po adopcji - telefony, porady i wszystko to o czym wiemy. Hotele wykonują część tych obowiązków, osoby decyzyjne drugą część, u mnie jest troszkę inaczej.
-
Tigra jest bardzo grzeczna, przychodzi na mizianka sama, ale jak jest koło mnie zbyt wiele psiaków to odchodzi. Jak ją wołam to różnie, trzy razy podejdzie a raz nie. Na smyczy chodzi - jeszcze nie jest bardzo dobrze ale robi postępy. Najlepiej wychodzi jej chodzenie na smyczy jak nie widzi innych psiaków. Za to świetnie wychodzą jej zabawy z innymi. Nie niszczy, zachowuje czystość. Myślę że musi mieć w domu psiego towarzysza.
-
Dziękuję Elu za chęć pomocy ale mnie nie chodziło o techniczne rozwiązanie tego "problemu" - przecież na bdt nie mogą być deklaracje stałe, na robienie bazarków też już czasu nie mam. Pewnie robiłabym jak do tej pory czyli jak coś zostanie to przekazuję na innego "mojego" psiaka. Ale mimo to i tak wielkie dzięki. Witaj Tysiu. Nie wiem co chcieli ale na pewno nie Dejzi :( Psiak mimo 10 miesięcy przebywania u nich nie został nauczony czystości, jest niedożywiona, boi się głośniejszego tonu. Ja widzę jak się przez te parę dni zmienila na korzyść a przecież to tylko chwilka w jej krótkim życiu. Waży niecałe 4 kg, powinna 5 kg, na wizycie chciała zjeść weta. Jest już odrobaczona i zaszczepiona. Pojadę w tym tygodniu na wizytę - Pani dzwoniła o Rambusia ale to nie dom dla niego. A może będzie dobry dla Dejzi? Pewnie że tak i coraz lepiej z czystością :) Jesteśmy, jesteśmy :)
-
Hana - oaza spokoju, ucho nadal czyścimy . Wygrzewa swoje kosteczki na słoneczku obok Blekusia. Oczywiście ciśnie się na mizianko, goni przeszkadzającą jej Vikusię. Momentami odzywa się w niej szczeniak i zaszaleje :). Suzi już bardzo ładnie chodzi na smyczy, pięknie dala sobie wyczesać dredy - leży na legowisku i czeka na czesanie. Nieraz mruknie na Viki ale moja szybka reakcja i jest spokój niestety na Vikunię większość psiaków patrzy spod byka.
-
blekuś >>> Blekuś po prawie 3 latach ma swój dom! <<<
Anecik replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
A Blekuś sobie żyje ...pomalutku, powolutku. Bardzo grzeczny, przychodzi na głaski, zachowuje czystość, wygrzewa się na sloneczku, psiaków do zabawy sam nie zaczepia, Viki dala mu trochę spokoju więc chyba szczęśliwy :D Nikt nie dzwonił. -
Rambuś już pogodzony z losem :) Po prawie dniu niejedzenia myslałam że połknie miskę. Nadal daję mu 3 x dziennie jeść bo straszna chudzina, a tu nagle tyle godzin bez jedzenia. Co on sobie biedak o mnie myślał. Z ogłoszeń były dwa telefony ale jednej Pani było za daleko z Częstochowy a drugi dom nie dla Rambusia. Do drugiego domu pójdę na wizytę (blisko mnie) bo może dla Dejzi byłby bardziej odpowiedni.