No i Walentynki :)
Mimi obchodzi Walentynki w męskim gronie bo pańcia w pracy. Ale zobaczymy co pan przygotuje.
U naszej Mimisi bez zmian, poleguje na kanapowych poduchach, w mrozy jest noszona na rękach na spacerki żeby łapinki nie zmarzły. nauczyła Ronisia i Lucka pukać w szybę jak chcą wejść do domu, jak jej miska ucieka (podczas wylizywania ulubionego paszteciku) trzyma ją sobie łapką. Cud nie dziewczyna. gdzie się taka uchowała to ja nie wiem. Tzn niestety wiem.
Moja córcia, laleczka kochana. Obiecuję zdjęcia - chociaż Mimisia nie lubi pozować.