-
Posts
11781 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
69
Everything posted by Anecik
-
Komputer umarł (przynajmnej na razie) wiec tyle o ile z komorki. Rzeczywiście pechowe popołudnie, zlapalam gumę, musieliśmy zostawić auto i z Obisiem zasuwać na piechotkę. Ciemno, zimno....brrrrr. Obciąć się nie dał. Trochę po całości (nawet ja obcinałam!) i tyle o ile na grzywce. Koło oczu i ta nieszczęsna bródka dala nam do wiwatu. Kąsał, szczekał, piszczał, gryzl. Spróbujemy na spokojniej w sobotę w domu może coś w domowych warunkach uda się wskórać. Jeśli nie to poproszę wetkę żeby mu te dredy ciachnęła razem z jajkami :D A tak to slodziak, w aucie bardzo grzeczny, na smyczy jeszcze szalu nie ma ale jest coraz lepiej. Do szczekających psów bardzo "wyrywny" - idąc do fryzjera mijaliśmy chyba z 10 ON - wszystkie chciały go zjeść ale Obiś był bardzo waleczny.
-
Jędruś podobny do Lusi.
-
Maleńki Nikuś (teraz Teddy) juz w DS. Powodzenia maluchu :).
Anecik replied to Sara2011's topic in Już w nowym domu
Twarda sztuka z tej Poker. Ja też bardzo proszę :) -
Udalo się!!!!! Jakim cudem ?
-
Jaki Izunia??? Jaki????
-
Dla zaczepki to Ci powiem że jakimś cudem wróciła do mnie umowa Aschity - po dwóch miesiącach - że nieodebrana w terminie. Hihihi... Pewnie tak, najbardziej mi się "podoba" jak wychodzimy kolo północy jeszcze na siooo w 7 psów i TYLKO Tycinka jazgota. No ale po ciemku to ona jeszcze mniej widoczna :)
-
W poniedziałek SPA umówione. Chłopak zadomowiony już na całego, pracujemy nad tą smyczą.
-
A jak pójdzie na wstecznym ? Jednak ogon z tyłu pewniejszy :D
-
Izunia jak Ty to ogarniasz? Białogonki, praca, dom, Jędruś. Tyle na jedną osobę - nie masz tam nikogo kto mógłby Ci pomóc?
-
Lusia w domu grzeczna - chyba że coś się dzieje na dworze np. listonosz lub pies sąsiada szczeka to nie wie co ze sobą zrobić. Gdzie lecieć jak drzwi zamknięte. Na spacerach też ok, ale jak biega luzem po ogrodzie to skaranie boskie - trudno ją przywołać, żadne smaczki i te sprawy nie działają. Nauczyła się od Mimi pukać w szybę :), ma doskonały apetyt (ale to akurat nie dziwi), lubi się przytulać. Na kanapę weszłą raz i więcej nie wchodzi. Chyba nie jest kanapowcem :) Nie niszczy, czystość na 5+. Dla niej aktywny dom lub/i drugi aktywny pies. I jednak raczej bez kota - szczególnie takiego który lubi zwiewać . Ale jak rozumiem nikt nie dzwoni?
-
Zulka bardzo zakolegowała się ze Strusiem, a całuje się tylko z Tycinką, jest jeszcze problem z jedzeniem - je powoli i najczęściej daje jej jak inne wychodzą na ogród, bo jak tylko widzi kogoś w zasięgu wzroku to zwiewa od michy a inne tylko na to czekają. Rano wciska się na głaski ale za chwilkę jest w stanie uciec jak się do niej podchodzi. Może jakoś wypracujemy tą płochliwość. Do męża stara się nie dochodzić - nie zapomniała chyba kto ją pakował do auta. Troszkę podgryza - jak nie poduchę z legowiska to sobie miskę przyniesie na kanapę jeśli nie zdążę schować.
-
Jutro postaram się umówić niedźwiadka do fryzjera - może się uda go "wcisnąć" w wolny termin. Zadredziały na łapach jest przeokropnie i wogóle oczek mu nie widać. Gadam do niego i nie widzę gdzie gadam. Dobrze że mi się przód z tyłem nie myli bo ogon w górze :) Jutro porobimy trochę zdjęć to wstawię na wątek. Dziś już sobie raźnie maszeruje po domu - najczęściej za mną lub Ronisiem :) Na męża patrzy jeszcze spode łba ale już nie warkoli. Słodziak :)
-
Daj spokój tu same gwiazdy :) Nie muszę światła zapalać wieczorem bo tak świecą :D