-
Posts
11781 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
69
Everything posted by Anecik
-
U Obisia nocka spokojna. Wnerwia go ten kołnierz ale co zrobić:( Rzeczywiście robi za odśnieżarkę ponieważ idąc ryje kołnierzem w śniegu a potem go odrzuca. Niewyrzuconych pozostaości pozbywam się ręcznie :) Spal trochę na kanapie (wciskał się to mu pomogłam) trochę na podłodze - łudziłam się że może z jajkami pozbędzie się troszkę szczekliwości ale się myliłam. Rano zjadł śniadanie - wmiótł właściwie a nie zjadł, w końcu od przedwczorajszej kolacji nic nie jadł a apetyt mu dopisuje, wziął lekarstwo p/bólowe i czekamy aż śnieg stopnieje. A ja trzymam kciuki za dzisiejszą wizytę dla Obisia :)
-
Wszystko ok :) Biduś głodny ale musi zaczekać do rana. Obija się - jak to Obiś - przez ten kołnierz ale da radę :) 7, 10 - wizyty u weta a 13.01 zdjęcie szwów.
-
Było kogo "szkolić" oj było. Dziś o 15.30 ciachamy :)
-
Dafi dziękuje za życzenia :) Jutro idziemy na wirusówki, rozmawiałam z Tolą i Fundacja ZEA zapłaci za weta. Bardzo dziękuję w imieniu Dafi :) Mała trochę na bakier z zachowaniem czystości w domu ale pracujemy nad tym. Jest cudowną przytulanką, kładzie się na mnie, koło mnie, obok mnie......itp i się przytula :) Nawet powarkuje na Radysiaki jak chcą się dołączyć - chyba poczuła się już bardzo pewnie. Bawi sie z Ronisiem i Zulką, całuje z Tycinką i tyle :) Dafi pewnie troszkę przykro że nie wszyscy zainteresowani do niej zaglądają ale mówi się trudno......damy radę.
-
Tycinka dziękuje za życzenia noworoczne :) Bidusia jakoś przeżyła ale była taka osowiała że już szukałam weta dyżurującego w Sylwestra. Nie chciała jeść, troszkę piła, nie ruszała się z kanapy. Nawet całować się nie chciała z Dafi :( Siedziałam przy niej w zasadzie do rana ale było coraz lepiej. Myślę sobie teraz że pamiętała "wystrzałowe" imprezy w poprzednim miejscu zamieszkania, pewnie rąbali tymi petardami koło niej i dlatego tak się bała. Aż płakałam nad nią. Ale dziś już wszystko wróciło do normy i Tyćka rządzi :)
-
Zulka dziękuje Poker za życzenia noworoczne:) Petardy dla Zulki niestraszne, przychodzi sama na głaski wręcz się ich doprasza - ale jak ona chce. Nauczyła się już jeść w normalnym tempie :) a nie grymasić. Ogłoszeń widzę multum, może poprosimy Gabrysiu kiyoshi żeby zrobiła ogłoszenia dla Mufki??? Życzę Zulce naprawdę Dobrego Domu.
-
Lusia wita w Nowym Roku :) Sylwester trochę nerwowy. Bardzo szczekała jak usłyszała jakąś petardę (oczywiście na wsi niewiele tego było) ale było to spowodowane strachem - głaski pomagały przetrwać. Luśka inaczej szczeka i się zachowuje jak np przyjeżdża kurier czy jakiś psiak maszeruje po chodniku. Wtedy nerwowo biega od drzwi wejściowych do tarasowych i z powrotem kombinując jakby tu wyjść i obszczekać intruza. Lusia MUSI mieć aktywny dom, jeśli nie będzie wybiegana i wymęczona będzie się nudzić... a wtedy wiadomo. I nie mówię tu o długim spacerku tylko porządnym wybieganiu. U nas biega po ogrodzie i biega na spacerze na lince 10 metrowej - wtedy jest szczęśliwa, jak idziemy na spacer na smyczy to widać że jej to nie wystarcza. Aha...i jest to drugi z grubo ponad dwudziestu psiaków będących u nas który woli mojego męża :). Zdjęcia zrobię w tym tygodniu bo w celach bazarkowych pożyczyłam aparat :)
-
Dziękujemy za życzenia :) Bary .....oaza spokoju :) Nic go nie rusza, co tam niech sobie postrzelają. Ważne żeby się zmieścił na kanapę. Aha.... nieraz sobie przyniesie w nocy mojego buta na legowisko lub kanapę i z nim leży :D Nie gryzie tylko leży sobie kolo niego. Fajnie jakby miał drugiego psiaka w domu ALBO LUSIE :D. Będzie wielką pociechą dla właścicieli. Już zazdroszczę :(
-
Bardzo dziękujemy za życzenia :) Mimi w sylwestra była dzielną damulką:) W poprzednim roku bardzo się bala - burzy zresztą też bardzo się boi - ale wczorajszej nocy prawie nic a nic :D Może spowodowała to ilość psiaków różnie reagujących na wystrzały - których zresztą było niewiele (jak to na wsi) albo dziewczynka wie że nic jej nie grozi i w domku jest bezpiecznie.
-
Witamy w Nowym Roku :) Obiś wyszedł na ludzi :) fajny chłopak już się z niego zrobił. Chowany był chyba na zasadzie ..."bierz go"...."dawaj to".... - szczekał na wszystko, klapał zębami (ugryzł męża), był taki nieogarnięty. Jedynie czego był nauczony w poprzednim domu to "prosić" o jedzenie. Stoi kolo stołu na dwóch łapkach i prosi. U nas poznał co to sucha i mokra karma, Nauczył się zachowywać w "towarzystwie", wskakuje na kanapę i wywala się kołami do góry, zachowuje czystość w domu, przychodzi na zawołanie, jeszcze troszkę ciągnie na smyczy. Trochę poszczekuje jak coś się dzieje na zewnątrz. Wystrzały sylwestrowe nie należą do jego ulubionych tzn w domu troszkę szczekał ale jak byliśmy na dworze a akurat strzeliło to zwiewał do domu. Zaczyna się bawić z psiakami, po kastracji mam nadzieję że da spokój Ronisiowi :D Ogólnie uważam że Obiś spokojnie może szukać domu z właściwymi ludźmi - ale to wiadome.