Dziwię się ,że komisyjnie nie sprawdzono czy Amber jeszcze żyje , Dogo tak chodziło ,że nie miałam zdrowia pisać .
A więc .... sunia niestety bardzo się przywiązała do mnie . Zrobiła się dużo fajniejsza . Na spacerach wita się z psami . Warczy już tylko na niektóre suczki . Jeździ dobrze samochodem . Była na jednodniowej wycieczce na wsi ( ok. 450 km ) . Nie spała w samochodzie ani minuty . Wyglądała przez okno albo patrzyła do przodu na drogę . A na wsi okazało sie ,że to jej środowisko . W parku pilnuje się i patrzy czy idę, a tam - zdecydowanym krokiem ,bez oglądania się poszła przed siebie zaglądając na podwórka .
Ewidentnie szukała swojego domu . Szkoda mi jej było ....