Cze! Mam roczną mieszankę jamnika,na spacerach jest grzeczna...do czasu. Często ucieka za wiewiórką,nistety-potem nie wraca. Stosowałam wszystko: karcenie,nagradzanie...efekt był taki, że przychodzi ,ale nie zawsze-czasem udaje ,ze mnie nie słyszy, a kiedy chowam sie ,albo odchodze to dopiero po15min do mnie przychodzi. Ostatnio przeczytałam książke pt.: "Okiem psa" ,zahwyciła mnie i widzac w niej jedyna deske ratunku -skorzystalam z rad autora. Suczka okazuje wszystkie oznaki psa uległego: nie wyprzedza na schodach ani w waskich przejsciach, nie zebrze, nie gryzie,skacze b.malo.,niestety dalej wraca tylko jak jej sie to oplaca. Ostatnio wrocilam do nagrod i ...dalej nic. POMOZCIE!!! Nie chce byc skazana na psa, ktory przychodzi do nogi od czasu do czasu ,albo ucieka na drugi koniec parku i wraca po 15-30min!!!!! (albo dostaje szalu jak zobaczy ruszajace sie male zwierzatko :kota [wspomne ,ze w domu "swojego" kota nie goni]lub wspomniana wiewiorke). Czasem juz mysle ,ze takie poprostu sa jamniki,ale moze to jej przejdzie ,albo sie ja oduczy???-POMOZCIE!!!!!!!!!!!-BLAGAM!!!!!