BasiaD
Members-
Posts
7577 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by BasiaD
-
Wiem jak smakuje śmierć. Próbuję ją oszukać.MA DOM!
BasiaD replied to Betbet's topic in Już w nowym domu
Czemu nikt nie zagląda do Kocia?? On taki słodki i potrzebuje bardzo bardzo domku.Podnoszę, domku znajdź sie pliss... -
Rudasek nawet bardzo starszy - ma ponoć 11 lat..Ale to mu wcale nie przeszkadza odpoczywać na górnych szafkach w kuchni, albo wariować jak szalony po pokoju..Ale to bardzo spokojny i wyważony.Jestem pod wrażeniem jaki jest mądry.Na pewno nieatakowany nie będzie atakował, ale też nie da sobie skakać po głowie.Jest bardzo duży, silny i odważny.Niczego się nie boi. Ale myślę że Lunka do niego pasuje ( tak jak moja poprzednia Kicia) i że się dogadają.Smutno jednemu kotu w domu, we dwójkę zawsze raźniej.NA odbiór Lunki jestem wstępnie umówiona w następną sobotę..
-
Wiem jak smakuje śmierć. Próbuję ją oszukać.MA DOM!
BasiaD replied to Betbet's topic in Już w nowym domu
Kocio wskakuj na początek prosić o domek dla siebie -
Wiem jak smakuje śmierć. Próbuję ją oszukać.MA DOM!
BasiaD replied to Betbet's topic in Już w nowym domu
Ale chyba zanim tam trafi trzeba go wyleczyc do końca..A można uda mu się znaleźć domek?? Trzymam kciuki.. -
Też racja. Wiesz ja nigdy nikomu nie oddawałam zwierzaka i chyba nie umiałam bym tego zrobić..Zupełnie nie nadaje się na tymczas, bo zawsze wydawałoby mi się że nowy domek będzie gorszy od mojego. To tylko takie moje dobre rady na wszelki wypadek. Ale masz rację, że najwpierw ta chetna osoba musi się określic, że chce Kicia a potem dopiero trzeba by jej złozyć wizytę i obejrzec warunki w jakich Kocio będzie..Trzymam kciuki za szczylka żeby trafił do dobrego domku.
- 152 replies
-
- kociak
- kociak do adopcji
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Sprawdx dobrze każdy potencjalny domek..Żebyś była na 1000 % pewna..Tu na dogo podobno jest jakaś "dobra dusza", a potem usypia wszystko co do niej trafi..Sama umowa to nie wszystko..Nie Pani do Ciebie tylko TY do Pani sprawdzić warunki..Ja zabrosiła do sibie Panią Prezes Fundacji CANIS bo chciałam od nich wziąć koteczkę..I oazało się , że chyba nie spodobałam się tej Pani.To znaczy koteczka była przesłodka, ale strasznie malutka i zaczęła od prania po mordce mojego kocura..Pani co prawda dawała gwarancje, że ona tylko tak ze strachu i więcej nie, ale mnie nie ma cały dzień w domu, a Kocur wielki, nic jej nie zrobił,a le napewno na coś takiego nie pozwoli, więc się bałam jak to będzie gdy zostana same..Poza tym na razie mam niezabezpieczony balkon i okna, więc to się chyba bardzo nie spodobało..Myślę, że nie zdałam egzaminu, chociażto nie zostało powiedziane..Ja też powiedziała, że gdybym juz nie miałą kota, to bym wzięła tę słodziasta Kicię, ale w takiej sytuacji niebardzo ją u ieibie widzę. I chyba podpadłam na całego bo Pani nie odbiera już telefonu ode mnie..A ja przy tych niezabezpieczonych oknach i balkonie wychowałam od małego moją Kiciunię, która niedawno odeszła w wieku skończonych 9 lat.Kocur też jest u mnie juz ponad 3 lata ( ma około 11) i jakoś nigdy nie wpadł na pomysł żeby wyskakiwac przez uchylone okno czy przez otwarty balkon..Może dlatego , że zawsze wiedział, że jak poprosi to sama go wypuszczę.. Ale lepiej dmuchac na zimne, więc sprawdź dokładnie, ja zwykle wierzę ludziom , ale na dogo jest wiele bardzo dziwnych sytuacji i bardzo dziwnych osób..A okna i balkon i tak muszę teraz zabezpieczac, bo jak chce wziąć nową Kicie do towarzystwa, to już niestety nie mogę na tym bazować , że będzie się zachowywała jak tamte dwa..Albo przestać otwierać okna i balkon..
- 152 replies
-
- kociak
- kociak do adopcji
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Ależ słodziak..Prawdziwa Brożka...Poszczęściło się jej..Trzymam kciuki za dalej..
-
Moja Kicia też była typową jedynaczką..A jednak z Rudzielcem jakoś się dogadała..Nie powiem żeby to była miłość, ale się trelowały i kłaki po domu nie latały..Troszkę się poganiały, a ponieważ oba były wielkie to po panelach tylko tup tup odchodziło..No ale przeciez koty tez muszą się troszkę poruszać a nie tylko spać i wylegiwac na słońcu..I to ona Rudzielca prała po mordce, a on za to za nia ganiał i skakał z tytułu..Ale nigdy żadnej krzywdy nie było..I zazdrości też..Jak jedno na kolankach to drugie z boku..A włóżku kazde miała swoją stronę i już ( dobrze,że człowiek ma 2 ręce ) Lunce grozi wywalenie z domu albo uspienie a Djunce nic nie grozi.. Ale myślę, że jakby musiała dogadała by się z Rudzielcem..To bardzo mądry i zrównoważony KOT, też taki nieustraszony.Niejedno przeżył i teraz niczego sie nie boi.. A do innych ma dystans, chyba że mu za bradzo wchodzą w paradę.Ale ze swojej miski pozwalał wyjadać Kici ( bo wiedział że i tak dostanie jak tylko zachce) i patrzył na nia jakby chciał powiedziec jedz babo, jedz, będziesz grubsza...
-
Wiem jak smakuje śmierć. Próbuję ją oszukać.MA DOM!
BasiaD replied to Betbet's topic in Już w nowym domu
Ale ten już dostał szansę, nie można jej zmarnowac.... Trzymam kciuki, to takie słodkie burasiątko...SZkoda mi go..Niestety ja nie mogę wziąć małego kocurka bo mam już dorosłego Kocura i nie sądzę, żeby był szczęśliwy jak by przyszło takie małe i wariowało..Podnosze Kiciunia, domku zgłoś się pliss.... -
No tak jestesmy wstępnie umówione..Mamy się spotkac mniej więcej w połowie drogi w okolicach Radomia. Ale kiedy to się okaże jak Państwo wrócą... Ja włśnie poszukuje dorosłej Kicia do towarzystwa dla mojego osamotnionego Rudzielca ( ma podobno 11 lat, z czego u nie troszkę więcej niż 3 ) To bardzo mądry i zrównoważony KOT.I szkoda mi go ,że siedzi sam w domu po smierci mojej Kici.. Wymagania mam tylko takie żeby Kicia była dorosła, wysterylizowana , zdrowa ( przez ostatnie 2 tygodnie strasznie dostałam w tyłek i po kieszeni ratując moją Sońkę, która miała nowotwór prostnicy) no i bardzo spokojna, żeby mi nie zrobiły Sajgonu w domu. Kociaka nie mogę przyjąc bo raz, ze Kocur już nienajmłodszy, a dwa że całymi dniami nie ma mnie w domu, a małego kotka trzeba wychowac i ułożyc..I jeszcze od nowa przeżywac kastracje lub sterylkę..No i oczywiście chciałabym pomóc jakiejś Kici w potrzebie,która by mniej więcej spełniała te warunki.. Gdyby mi z Lunką nie wypałiło, wypatrzyłam jeszcze Djunkę, która jest na dt u Korciaczki..Ale w sprawie Lunki jestem już po rozmowach i Lunce grozi wywalenie z domu, a Djunka siedzi w dt i póki co nic jej nie grozi..Co prawda moje najbardziej ukochane koty to czarnulki jak smoła bez zadnych znaczeń, ale generalnie to kocham wszystkie koty, maść jest bez znaczenia, najważniejszy charakter..I jakoś tak nie wiem jak, te wszystkie którymi się zainteresowałam są bardzo podobne do mojej Sonieczki..A chciałabym Kicię, bo wydaje mi się ,że łatwiej socjalizować Kocura z Kicią niż z jakimś drugim Kocurem..A on jest naprawdę bardzo mądry i ogromny, więc nie boi się niczego..Ale też nie da się prać po nosie ( czego juz jedna malutka Kicia próbowała..Nie oddał jej, ale na nią warczał i się do niej zraził..Więc teraz znowu musze szykować cichy pokój dla nowej Kici póki sie nie oswoi z nowym miejszcem i nową sytuacja..
-
Wiem jak smakuje śmierć. Próbuję ją oszukać.MA DOM!
BasiaD replied to Betbet's topic in Już w nowym domu
To chyba lepiej niż gorzej..Na ulicy nie przeżyje..On musi trafic do domku, chociaż dt...Słodziak w górę po domeczek.. -
Zapomniana Berta - co ją czeka? ... dołóż chociaż złotówkę
BasiaD replied to MyrkurDagur's topic in Już w nowym domu
Ja też zostałam zaproszona na wątek. Niestety z kasą u nie krucho..Musiałam uśpić swoją 9-letnią Kicię, którą miałąm od małego i na dogo mam kupę deklaracji..Na dodatek nie wiadomo co dalej z pracą..Moge tylko podnosić wątek i kibicować Bertusi..Wskakuj Niunia do góry, juz tak niewiele brak żebyś mogła opuśćić schron..Powodzenia...Zasługujesz na najlepszy domek na świecie.Z takim charakterem to pies ( a właściwei sunia) ideał -
Wiem jak smakuje śmierć. Próbuję ją oszukać.MA DOM!
BasiaD replied to Betbet's topic in Już w nowym domu
Biedny Niunio..Słodki jest..Podnoszę do góry, domku znajdź się pliss... -
Niestety jeszcze nie..Państwo u których jest aktualnie są na urlopie, wrócą chyba na koniec miesiąca.Wtedy będzie można z nimi uzgodnić odbiór i umówić sie na transport.
-
O rany szkoda że nie wiedziałam że Djunka ciągle szuka domu...Niestety umawiałam się już na Lunkę z Ostrowa..Ona jest bardzo w moim typie,właśnie tkiej Kici szukałam, spokojnej i zrównoważonej..Będę za nią trzymać kciuki bo zasługuje na najlepszy domek na świecie..
-
Ogłoszenia nie są potrzebne.Jestem potencjalną Pańcią Lunki, aktualnie jesteśmy w kontakcie żeby uzgodnić jej odbiór.
-
Oczywiście, że macie rację.To że moim kotom do tej pory nie stała się żadna krzywda, to po prostu łut szczęścia.Kicia żyła 9 lat, od małego u nie i była bardzo ale to bardzo ostrożna, więć nie było jej w głowie łazic po barirkach czy uchylonym oknie.Poza tym była duża i ciężka i to tez nie sprzyjało wyskokom. Kocur jest od niej 2 lata starszy i brdziej skłonny do skoków ale jakoś zapatrzył się na nią i tez nie ma ochoty.. Najwyżej wychodzi na klatkę jak ja wchodzę do domu ale po krótkiej perswazji szybko wraca.Natomiast nie ma gwarancji, że każdy następny kot też taki będzie.I jak mówią strzeżonego Pan Bóg strzeże, ja bym nie przeżyła gdyby jakiemuś mojemu futrzakowi cokolwiek się stało...Taka opcja nie wchodzi w ogóle wgrę, nakwyżej do czasu zabezpieczenia nie bedą otwierane okna i balkon...
-
No więc sprawy mają się tak, że Pani Prezes była u nie na wizycie z Kicią-Martusią.Kicia jest mikroskopijna, jak kociak pomimo ,że ma już 6 lat.Wstępnie się z kocurem obsyczały i Pani Danusia stwierdziła, że musze koniecznie zabezpieczyć balkon i okno..Więc teraz pytam jak z Lunką?? Bo ona na pewno jest większa od Martusi, więc myślę, że udałoby mi się jej dopilnować..Przy wyjściu z domu na pewno okna i balkon byłyby zamknięte.Moje obydwa koty tak się nauczyły, że na balkonie sobie leżały i ani im do głowy nie przyszło żeby gdzieś wyskaiwać a przez uchylone okno też im się nie chciało.Niestety byłby problem z odbierem Kici bo moja koleżanka nie wraca przez Ostrowiec..Piszę pw do iwop i trzymam kciuki za Lunkę..
-
A do kiedy Lunka ma czas? Ja się z Pania z Canisu umówiłam na jutro..Tamta Kicia ( Martusia) też jest w potrzebie i ma 6 lat...Myślę, że moja sytuacja do poniedziałku się wyjaśni..Pani ma przyjść do mnie w niedziele z Kicią i zobaczymy jak się koty będą zachowywac i czy mnie zaakceptuje na domek..Ma objekcje bo ja mam niezabezpieczony balkon ( mieszkam w bloku na 3 pietrze) i przyzwyczaiłam się, ze okno prawie zawsze jest uchylone.Moje koty zawsze były wielkie i grube i do głowy im nie przyszło chodzic po barierkach ( u mnie jst taka półlodża ) czy usiłowanie wydostania się przez okno..Zawsze wiedziały, że ktoś do nich przyjdzie i wypuści na balkon..Owszem polowały na muchy w domu, ale wariackich pomysłow, żeby wyskakiwac z balkonu nie miały..Nie mam kasy na żadne zabezpieczenia i nie ma mi kto tego zrobić..A Marusia jest bardzo malutka i drobniutka i bardzo bardzo zabiedzona.Na dodatek jeszcze zanim do mnie przyjdzie musi być wysterylizowana..Na pewno bedę czytać i podbijac watek, Lunka jest następna po Marusi, zobaczymy co wyniknie z tego spotkania..Trzymam kciuki za LUnkę..
-
Trzeba ja zabrać za wszelką cenę...Już dość tej gehenny..Ja naprawdę nie rozumiem po co niektórzy biorą zwierzęta !!!!
-
Moja 9 letnia Kicia odeszła w niedzielę.Musiałam ją uśpic, miała nowotwór prostnicy i niestety po operacji poddała się..Mam jeszcze w domu 11-letniego Rudzielca ze schronu w Częstochowie..Smutno mi bez Kici, to była kotka jednego Pana, uznawała tylko mnie..Teraz powoli rozgladma sie za nową Kicią..Lunka jest bardzo w "moim typie".Ja własnie szukam dorosłej, spokojnej wysterylizowane koty.. w potrzebie.Ale zaczęłam już rozmowy z fuhdacją CANIS w Warszawie i jestem wstępnie umówiona z Panią Prezes, że mnie odwiedzi z 6-letnią kotką Martusią, zobaczymy jak kociaste na siebie zareagują..A do kiedy Lunka może jeszcze poczekać?? Bo ona jest bardzo w moim typie..Na dodatek moja kolezanka będzię w okolicach 4-5 września wracała samochodem do Warszawy z Iwonicza Zdroju, pewnie jak bym ją bardzo poprosiła to mogłaby po drodze spróbowac zabrać Lunkę. Ale muszę najwpierw się spotkac z Panią z Canisu ,ona mówiła że spróbuje tę wizytę odbyć jescze w tym tygodniu.. Co Wy na to??
-
Szarik za TM, odszedł tak jak żył - cichutko...
BasiaD replied to pinkmoon's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja też jestem na zaproszenie, bardzo mi żal tego biedaka, ale mogę tylko podnosić wątek..W niedziele musiałam uśpić moją 9 letnia Kicię, która miała nowotwór prostnicy..Przez 2 tygodnie wyłaziłam ze skóry żeby ją uratować..Lekarze też..Nie powiem ile to kosztowało, więc na razie nawet finansowo nie mogę nic zadeklarowac, ledwo się wyrobiłam na deklaracje które już złożyłam..Trzymam bardzo mocno kciuki za Szariczka, myślę że ciotki nie dadzą mu zginąć i uwolnią z łańcucha..Wskakuj Niuniu na poczatek, niech Ci się spełni...