Jump to content
Dogomania

Ferox

Members
  • Posts

    2458
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    8

Everything posted by Ferox

  1. Przepraszam, że przez tak długi czas nie pisałem o kotkach, ale ciężko było mi cokolwiek napisać, bo sytuacja zmieniała się raz w jedną a raz w drugą stronę. Jak było troszeczkę lepiej to bałem się napisać, żeby nie zapeszać. Jak były dni kiedy było gorzej to w zasadzie cały czas spędzaliśmy na kroplówkach, u weterynarza i w drodze do niego, która zajmuje dużo czasu. Nie wiem, czy już mogę się cieszyć, ale wydaję mi się, że wygraliśmy walkę o maleńkie maleństwo- Kleksika i dosyć słabego jeszcze Elika. Kleksik na dzień dzisiejszy jest już zgrabną, puchatą kuleczką z ogromnym apetytem i z humorem do zabaw. Elik po niemal miesięcznych kroplówkach, antybiotykach, zastrzykach, lekach podnoszących odporność, powoli zaczyna funkcjonować normalnie, choć jest jeszcze wychudzony i słabiutki. Przez cały ten czas, kiedy nie pisałem, co drugi dzień, a czasami i codziennie jeździłem z kociakami do lekarza, nie było to łatwe, bo przecież nie mam prawa jazdy ani samochodu. Całymi dniami i nocami, dosłownie co dwie godziny podawałem im kroplówki. Było ciężko, bo przecież opiekuję się jeszcze gromadą psiaków. Mam nadzieję jednak, że to poświęcenie i niestety duże koszty nie poszły całkiem na marne. I choć Sandiego i prawie wszystkich kotków z doniczki nie udało się uratować to jeden doniczkowiec- Kleksik, Elik, Fenix i Melania czują się dobrze. Jeszcze co prawda chucham i dmucham na Elika i Kleksika, tym bardziej, że pomimo leków na odporność przyplątał nam się koci katar. Jestem na końcu przygotowań bazarku, który w całości chcę poświęcić dla kociaków, bo niestety koszty leczenia były bardzo duże
  2. Ciociu Little_My, dziękuję Ci za Twoją propozycję, tym bardziej, że walka o kociaki była długa, męcząca i kosztowna i niestety nie wszystkim udało się pomóc... A o tych szczęściarzach którym się udało zaraz napiszę.
  3. Dziś byłem z Elikiem u weterynarza na kolejnej kontroli. Całe szczęście przeżył noc, ale stan jest taki jak wczoraj. U weterynarza dostał kolejne zastrzyki z serii przeciwbólowych, przeciwgorączkowych, przeciwwymiotnych, antybiotyk. Do domu kolejne kroplówki przez dzisiejszą noc i dni aż do czwartku, plus zastrzyki. W czwartek znowu mam się pojawić z Elikiem na kontroli. Reszta kociaków na razie w normie... i oby tak zostało Maleństwo Kleksik- aż strach się cieszyć, ale nie jest źle. Chce się bawić, ma duży apetyt. Za dotychczasowe wizyty, leczenie i testy kociaków na dzień dzisiejszy wyszło 504zł. Jest to dla mnie ogromna kwota i długo nie mógłbym jej spłacić u weterynarza. Jednak Ciocie Cancer i Kama wspomogły bazarkiem "moje" kociaki i Ciocia Cancer już przelała tą kwotę na konto lecznicy. Ciociu Cancer i Kamo nie wiem co napisać, gdyż zwykłe "dziękuję" nie wystarczy. :wub: Ale nie znam innego bardziej trafnego słowa w tej sytuacji, więc DZIĘKUJĘ w imieniu swoim i kociaczków.
  4. Ludka, coś w tym musi być, ja niestety nie mam takiego doświadczenia z kotami i tak jak ta Pani o której piszesz nie mogę liczyć na pomoc nikogo z mojej okolicy. Nie wiem też jak zachowam się, gdy na mojej drodze stanie jakiś bezdomny koci maluch... Czy będę umiał przejść obojętnie...?
  5. Mar.gajko, mam nadzieję, że te kociaki, które znalazły domy i są zdrowe a były pod moją opieką po Adolfiku nie zachorują na pp Pytałem dziś weterynarz i od momentu kontaktu z pp mija dwa tygodnie do pierwszych objawów. Więc może faktycznie po Adolfiku dłuższy czas, czyli do czasu maluchów z doniczki, byliśmy że tak powiem "czyści"... Mam ogromną nadzieję, że tak było.
  6. Magolku, ja, Pan i Pani Doktor, czekamy na wynik sekcji jak na szpilkach...
  7. Ludko... analizując wszystko co się dzieje, w zasadzie doszedłem też do takiego wniosku co Ty. Jestem prawie pewien, że to maluchy z doniczki przytargałem z jakąś bakterią, wirusem (?). Weterynarz też tak obstawia. Tak więc żeby się upewnić podzwoniłem dziś do wszystkich kociaków, które znalazły domy od czasu śmierci Adolfika (kwiecień) do czasu maluchów z doniczki (wrzesień) Tak więc: Izi (ma się świetnie) Tygrysek (też zdrowy) Anetka ( wygląda i czuje się kwitnąco) Gusia (okaz zdrowia) Daisy (ze swoim nowym przyjacielem, w bardzo dobrej kondycji) Dzwoniłem też do Sławusia u którego też wszystko w porządku. Niestety Pani jest osobą nie internetową i nie komputerową. Tak więc jestem pewien, że po Adolfiku, który umarł na panleukopenię w kwietniu, wszystko dobrze odkaziłem i wydezynfekowałem. W przedszkolu jest nawet nowa podłoga i nowe ściany. Całe to nieszczęście zaczęło się zaraz po tym jak znalazłem maluchy w doniczce P.S Absolutnie nie traktuję nikogo tu na wątku jak wroga. Nawet mi to do głowy nie przyszło. Wszystkie rady wszystkich Cioć głęboko analizuję, często też przekazuję weterynarzowi.
  8. Kamo, pewnie masz rację, ale... wzmocniony się nie czuję, wręcz przeciwnie...
  9. Kejciu, Nutusiu, Xibalbo dziękuję za słowa wsparcia... przyznam, że przerosła mnie ta sytuacja... I tak się zastanawiam gdzie by teraz były i czy w ogóle by były kociaki z doniczki gdybym ich nie wziął... Czy miałyby szansę na domy? No, w świętokrzyskim- wątpię. A może umierałyby z głodu, albo rozszarpywane przez większe zwierzęta...? No i co mam zrobić w przyszłości, gdy nie daj boże znowu jakieś maluchy staną mi na drodze... Jaką bym decyzję nie podjął, będę żałował... Jak wezmę i nie przeżyją to będę miał do siebie żal, że umarły. Jak nie wezmę i nie przeżyją, albo będą błąkały się bezradnei okaleczone, to też nie poradzę sobie z wyrzutami sumienia. Aż boję się wychodzić z Białogonkowa...
  10. Nawet nie wiem jak to napisać.... wczoraj przegrałem walkę o Sandiego.... Cały czas byłem przy nim... do ostatniej chwili... Nic nie pomagało, ani kroplówki, ani żadne leki. Gorączka nie ustępowała, co jakiś czas Sandiś miał drgawki, coraz płytszy oddech, później dostał silnego ataku padaczki, godzinę potem odszedł... Do dziś nie wiem tak na prawdę dlaczego umarł... no i dlaczego w ogóle stanął na mojej drodze :( Byłem tak przerażony i bezradny, że postanowiłem od razu jechać do Kielc do weterynarza z Elikiem i Fenixem... Elik też przecież jest słabiutki. Elik dostał kolejną dawkę antybiotyków a Fenix miał zrobiony test na panleukopenię, którego wynik jest negatywny. Jest szansa iż Fenix może mieć większą odporność, gdyż jest duże prawdopodobieństwo że mógł już wcześniej mieć kontakt z chorobą w swoim życiu. (o ile to panleukopenia) Zostawiłem też próbki kału zbierane przez trzy dni. Za wczorajszą wizytę wyszło niestety aż 150zł... Pani Doktor obiecała fakturę zbiorczą z kilku wizyt. W tym miejscu muszę podziękować Siostrze Mortes która umożliwiła mi szybkie dotarcie do Kielc do weterynarza... Dziś na polecenie Pani Doktor zawiozłem ciałko Sandiego do Zakładu Higieny Weterynaryjnej, aby zrobić sekcję, gdyż Pani Doktor podejrzewa u kociaków FIP. Jutro mają być wyniki. Czekam jak na szpilkach... zapłaciłem niestety 43,87 zł Fenix i Melania na razie czują się dobrze. Całkiem nieźle czuje się o dziwo też Kleksik, ale jeżeli o niego chodzi to cieszę się ostrożnie, jest bardzo delikatny i malutki... Od dziś oprócz Lakcidu i immunodolu podaję kociakom interferon. Znam już też wynik badania kału. Wykazało tylko (albo aż) glisty... Dziś musiałem znowu jechać z Elikiem do Kielc do weterynarza. Pani Doktor chciała go zobaczyć i podać kolejne leki. Elik jest niestety bardzo słaby, boli go brzuszek, ma czkawkę, prawdopodobnie jakiś płyn w jelitach. Dostał kolejne kroplówki + duphylate, antybiotyki, przeciwgorączkowy (mam nadzieję, że o niczym nie zapomniałem) Rokowania bardzo złe, prawdopodobnie Elik może nie przeżyć dzisiejszej nocy...... Jestem załamany tym ogromem tragedii która spada na te biedne kociaki, nie wiem co im jest, co jeszcze mogłem dla nich zrobić i czy to moja wina że odchodzą... Niepotrzebnie je ( w moim mniemaniu) ratowałem... nie wyszło im to na dobre... Tylko co do diabła robić jak w rowie czy w doniczce spotykasz bezradne maleństwa??? Mam ominąć i pójść dalej???
  11. U nas niestety prawie same złe wieści :( Kompletnie nie mogę sobie poradzić z załamaniem zdrowotnym kociaków . Wydaje mi się że robię wszystko co należy a tu z dnia na dzień jest gorzej ... Całą poniedziałkową noc spędziłem na czytaniu wiadomości z internetu i książek weterynaryjnych które są w Białogonkowie, Kociaki w dalszym ciągu nie wyglądają dobrze a diagnoza przez Panią Doktor nie została postawiona. Przebrnąłem przez kocie katary, FIP, pasożyty i znalazłem coś prawie "pasującego"- glistnica... W porozumieniu z Panią Doktor kociaki dostały tabletki na odrobaczenie. Nie myliłem się- u Kleksika pojawiły się w kale glisty, lecz nie pojawiły się one w kale u starszych kotków. Następnego dnia po odrobaczeniu Sandi zaczął wymiotować... żółcią i glistami.... do tego wróciła znowu biegunka... Pognaliśmy do Pani Doktor. Sandi dostał antybiotyki i przeciwbólowe. Jutro mam zawieźć kał do badania (zbierany z 3 dni) Co do robaków, to może być tak, że mogą pojawić się w kale kilka dni po odrobaczaniu, lub jest też opcja iż tabletki "uśmierciły" glisty, które kociaki wydalają już rozłożone/ nadtrawione, dlatego może ich być nie widać gołym okiem. W okresie ostatnich trzech miesięcy kociaki były odrobaczane trzy razy, lecz prawdopodobnie środki na odrobaczenie nie poradziły sobie z wytępieniem glist. Za wizytę zapłaciłem 45zł :( Jakby było mało dziś tak samo zaczął wymiotować Elik... Tak więc zadzwoniłem do mamy mojej koleżanki i poprosiłem o pomoc "samochodową" w zgarnięciu wszystkich kociaków do weterynarza. Zgodziła się :) za co serdecznie jej dziękuję :wub: Elik dostał antybiotyki i kroplówki, miał również zrobioną morfologię, która całe szczęście nie wyszła tragicznie. Natomiast z Sandim gorzej niż wczoraj... dostał kolejny antybiotyk, kroplówki + Duphalyte. Pani doktor zrobiła Sandiemu test na Panleukopenię, którego wynik jest pozytywny... zastanawiam sie skąd ten dodatni wynik skoro Sandi jest u nas od 3 miesięcy i jak dotąd czuł się dobrze . Dodatkowo ciągle nawracają stany zapalne spojówek, nie pomaga już gentamicin, ani atecortin. Od wczoraj brzydkie oczy ma też Fenix. Pani Doktor zastanawia się jeszcze nad chlamydią, dlatego też Fenix od dzisiaj dostaje gentamicin + unidox co 12 godzin, jeśli zacznie pomagać wprowadzimy go u reszty kociaków. Kolejną z rzędu noc mam z głowy- Sandi czuje się bardzo źle, dostaje po 100ml co 2-3 godziny od dziś wieczora do jutra (jakieś 400ml) Natomiast Elik dziś ma dostać 300ml a jutro 200 ml ( jutro wizyta kontrolna na której dostaną kolejne kroplówki z zaleceniami) . Kwota do zapłacenia za dzisiejszą grupową wizytę zwaliła mnie z nóg :( Całe szczęście Ciocia Cancer i Ciocia Kama zdecydowały że przeleją na konto lecznicy te pieniążki . Ogromnie Wam za to dziękuję , gdyby nie Wasza pomoc byłbym już totalnie załamany :( Tak bardzo chcę żeby te kociaki wyzdrowiały i miały długie i szczęśliwe życie ... nie chcę juz żeby odchodziły za TM...nie po to stanęły na mojej drodze ...
  12. Pięknie dziękuję. :wub: Pieniążki bardzo się przydadzą, bo kociaki niestety chorują :( Powiem szczerze, że już mi ręce opadają, nie śpię nocami, tylko daję kroplówki a kotki coraz słabsze :( Już rozmawiałem z Danusią i pieniążki te trafią bezpośrednio do Pani Doktor.
  13. Kleksikowi podaję kroplówki od dwóch dni co 4-5 godzin. Kropek ponieważ był słabszy od Kleksika, co 2-3 godziny. Na początku stan obu kociaków się trochę poprawił, ale po 3 w nocy Kropek przeszedł załamanie... W sobotę o 06:42 kropek umarł mi na rękach.... do dziś nie wiem co było przyczyną... być może kociaki za krótko, bo tylko trzy tygodnie były przy mamie, może nie zdążyły nabrać odporności... nie wiem jak inaczej wytłumaczyć sobie to co się stało... Teraz walczę już tylko o Kleksika, na dzień dzisiejszy Kleksik czuje się lepiej, sam je, ale dość mało pije... ciągle dostaje kroplówki...
  14. W piątek po południu Kropek przestał jeść i pić, około 17 zaczął wymiotować... Tak więc pognaliśmy do Pani doktor... Razem z Kropkiem zgarnąłem też Kleksika, który również nie czuł się dobrze. Obydwa kociaki miały podwyższoną temperaturę, Kropek był lekko odwodniony. Obydwa kotki dostały kroplówki, a słabszy Kropek Tolfine, (przeciwzapalnie) Cerenię (przeciwwymiotny) i Synulox. Pani Doktor nie umiała powiedzieć co kotkom dolega, być może jakiś nieznany jej wirus (?) za wizytę zapłaciłem 60zł
  15. Ponieważ Sandi od kilku dni zaczął robić trochę brzydsze koopki podjechaliśmy w czwartek do Pani doktor. Sandi dostał asekuracyjnie antybiotyk w zastrzyku na 3 dni, bo do końca nie wiadomo co mu jest. Na dzień dzisiejszy koo nie jest może idealna, ale dużo lepsza niż na początku, muszę jeszcze poobserwować. Przy okazji zgarnąłem Melanię, bo znowu zaczęły jej ropieć oczka, a Atecortin przestał pomagać. Pani Doktor dała nam Gentamicin (antybiotyk) i oczka na dzień dzisiejszy wyglądają już ładnie. Na tygodniu podjedziemy na wizytę kontrolną.
  16. Bardzo, bardzo gorąco dziękuję Cioci Ludce :wub: za zorganizowanie pięknej paczki dla kotków, którą wczoraj przekazała mi Ciocia Nutusia :) Kociaki dostały masę wspaniałości: bardzo dobrą suchą karmę, paszteciki dla maluszków, super puszeczki dla starszaków, myszki, piłeczki, wędkę z piórkami, koszyczki, laser :) Przyznam szczerze, że tak wypasionej paczki się nie spodziewałem :) Ciociu Ludko podziękuj ode mnie swoim przyjaciołom, jak i również podziękowania dla Cioci Mar.gajko za dorzucenie się do paczki :) Równie pięknie dziękuję również Cioci Nuncek za koc elektryczny dla kociaków, który już do nas dotarł :) Dzięki Cioci kociaki na pewno nie zmarzną :) Dziękujemy! :wub:
  17. Zakupiłem również dodatkowy środek do późniejszej dezynfekcji pokoiku, cena nie wielka, ale korzyść dla zdrowia kociaków może być ogromna
  18. Wczoraj byłem z sierotkami na ostatniej jak na razie wizycie kontrolnej. Chłopaki dostali ostatnią dawkę antybiotyków. Pani Doktor zaleciła podawanie dzieciom przez kilka najbliższych dni suchą karmę Intenstinal (którą zakupiłem) oraz convalescent. Gdyby coś było nie tak, lub gdyby chłopcy robili brzydkie kupki, (miejmy nadzieję nie :( ) mamy się pokazać. Również starsze kociaki dostały zalecenie suchej karmy przez najbliższy tydzień oraz obserwację koopek, gdyby coś odbiegało od "normy" trzeba będzie zrobić badania kału. Starszaczki dostały ImmunoDol Cat na podwyższenie odporności na najbliższe 10 dni. Jeśli wszystko będzie w porządku i nic nie będzie się działo to 16 października odrobaczymy całe towarzystwo. Tabletki na robaki zakupiłem wcześniej, gdyż miałem w planach odrobaczyć powtórnie maluchy oraz starszaczki , ale niestety wszystko się tak nagle pozmieniało... :( Tak więc tabletki na robaczki w razie czego już mam, kilka nawet zostanie na przyszłość... Za wczorajszą wizytę zapłaciłem 75zł
  19. Za drugą wizytę w gabinecie (8 października) - Antybiotyki, Convalescent, saszetki Intenstinal, zapłaciłem 39zł
  20. Teraz trochę paragoników: ;) Za pierwszą wizytę Kleksika i Kropka w gabinecie (badania, testy, antybiotyki, witaminy, Bioprotect) zapłaciłem 100zł
  21. Wczoraj do nowego domku w Rudzie śląskiej pojechał Sławuś :) W transporcie kociaka pomogła nam Ciocia Dorot131 wraz z Mężem za co bardzo, bardzo gorąco im dziękujemy. :wub: Pani od kilku dni czekała na przyjazd Sławusia i świetnie się do tego przygotowała :) Sławuś ma do dyspozycji dwie kuwetki, drapaczki, mnóstwo zabawek i dużo, dużo głasków od nowej Pańci :) Będąc przedwczoraj z sierotkami u Pani doktor zakupiłem dla Sławusia Atecortin, (z którym to pojechał do nowego domku) ze względu na to, iż Sławuś był w trakcie leczenia zapalenia spojówek, (drugi Atecortin musiał zostać dla Melanii) jak i również Immunactiv na podwyższenie odporności dla Sławusia, który to dostaje już w nowym domku. :) Nowa Pani Sławusia przekazała 100zł na komódkę, na którą zbieram i którą planuję w przyszłości zakupić do kociego pokoiku na żwirki, karmy, itp. W imieniu kociaków ślicznie dziękuję. :wub: Jak i również pięknie dziękuję Cioci Dorot131 oraz jej Mężowi za pieniążki dla kociaków w kwocie 50zł :wub:
  22. Niestety nie mam dobrych wieści... W nocy z wtorku na środę umarła Biedronka... kilka godzin później nad ranem odszedł Piętaszek... Tak więc wczoraj w trybie natychmiastowym do lecznicy trafił Kleksik i Kropek. Kociaki nie miały, ani też nie mają żadnych objawów jakiejkolwiek choroby... Pani Doktor podejrzewa nad ostry przebieg jakiejś choroby wirusowej, która dopiero może rozwijać się u Kropka i Kleksika... Kociaki temperaturę maja w normie, testy na białaczkę i panleukopenię- ujemne. Kotki wczoraj i dziś dostały antybiotyki i bomby witaminowe w zastrzykach a w domu doustnie Bioprotect. Oprócz tego dostały Convalescent i saszetki Intenstinal. Kropek i Kleksik ważą po niecałe pół kilo. Czują się dobrze jedzą, piją, bawią się... Jutro mamy jechać na kolejny antybiotyk i wizytę kontrolną. Nie mogę zrozumieć dlaczego tak nagle i bez żadnych objawów maleńka Biedronka i Piętaszek odeszli... dbałem o nich jak mogłem... wydaje mi się że nic więcej nie mogłem dla nich zrobić... Szkoda, że tak krótko przyszło im żyć na świecie... ledwo co powstały a już zgasły...
  23. Ślicznie dziękuję Cioci Colette za 10 kg super karmy dla kociaków :) Kociakom bardzo smakuje :) Ciociu Colette bardzo, bardzo dziękujemy :wub:
  24. Margajko, dzięki za pomysł :) na pewno wykorzystam patent, ;) może odciąży to trochę Fenixa, bo to Fenix robi teraz za termofor, nawet do ssania... :) Maluchy obkładają się wokół niego a nawet na nim i ssają go jak mamusię i o dziwo on im na to pozwala :) Po takiej akcji ma cały wyśliniony brzuszek...
  25. Przy okazji przedwczorajszej wizyty w Białogonkowie Ciocia Dorot131 wraz z mężem wyprzytulała nasze małe kocie sierotki, jak i te już nieco większe :)
×
×
  • Create New...