Jump to content
Dogomania

martadela

Members
  • Posts

    151
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by martadela

  1. Pogrzebałam, widziałam wątek o Kraksie... Pełny szacun dla Ulv i dzielnej Kra :)
  2. Ej..oso chosi? Co to za cisza??? Czy wszystko ok? Telefon nie dzwoni. Ja czekam, psiak czeka - już Wam nie zależy?? Była propozycja kontroli przez [B]Porta Nigra[/B], brak odzewu i aprobaty. Czeam na tel od Ulv i jest echo... Ja wiem że praca itp ale smsa można puścić żeby się dogadać... Napisałam do Ulv PRIV i napisała że dziękuje za przypomnienie i że ew w sobotę może, i znowu cisza i echo... Dziewczyny ja tu mam masę różnych spraw, dzisiaj uszkodzili mi główny kabel prowadzący prąd do mojego domu, na gwałt szukałam elektryka i jakichś specjalnych muf. Nie wiem jak się z ludźmi umawiać bo cały czas mam w świadomości i wizytację i jeden cały dzień na wyjazd do Wawy. Pan od parapetów chce się umówić na pomiary. Jakaś rodzina chce wpaść na łykend,a ja wszystko podporządkowuję pod wizytację i wyjazd. Może jakieś konkrety??
  3. Halo? Ej no... czy ja mam paść na zawał,albo nerwicy się nabawić... Nie bądźcie takie... Nooo Pojadę, przywiozę, zrobię kawę, pójdziemy na spacer z kudłatkiem zobaczyć że jest kochana a nie tylko szczeka... Rosołek mam... indyczo-wołowy... Odwiozę... Anybody??? Anybody there??? Ja chcę do Astorka :placz:
  4. :( Nieeee no... Dziewczyny, no weźcie zróbcie coś...:help1:
  5. Ale jakby co to zapraszam :)
  6. Porta Nigra tyś jest na Pn a ja na Zach. Moja wiocha jest kawałek za Leśnicą, koło Lutyni :)
  7. Acha, Evo ja się baardzo chętnie spotkam tylko widzisz,nie wiem kiedy Ulv mnie odwiedzi, wiec nie wiem kiedy pojadę do Radzymina... Jak bym wiedziała :razz: to byśmy się mogły umówić - tak co by się nie minąć :-D
  8. To ja się cieszę że trafiłam na ten wątek i na takiego cudnego "kmiota" jak Astor ;) Mam "komórzycę" tak moją manię łażenia wszędzie z komórką określił TZ... Hmm może ma rację, ale sam mi każe sprawdzać czy się coś nowego nie pojawiło na Dogo. A poza tym przecież nie mogę przegapić jak Ulv do mnie zadzwoni umówić się na kontrolę. Bo dzisiaj jest pierwszy dzień drugiej połowy tygodnia ;) czyli w każdej chwili może zabrzmieć dzwonek :)
  9. Środa... nie wytrzymałam - zadzwoniłam do p.Joli. Mały dokazuje i rozrabia. Podobno buty nie mają szans :) Bardzo się cieszę, skoro ma chęci do zabawy to znaczy że wraca do zdrowia. Jutro czwartek - pierwszy dzień drugiej połowy tygodnia ;) Małymi kroczkami jestem coraz bliżej Radzymina, te 400km to już będzie pikuś, w końcu to tylko 7-8godzin jazdy :)
  10. No właśnie dlatego kupię jagnięcinkę i kurczęce cycki, takie ugotowane w wodzie i pokrojone w kostkę to chyba mogą być? Porozmawiam jeszcze z wetem to mi powie dokładnie co wolno a czego absolutnie nie :)
  11. Ehh dzisiaj dopiero wtorek... Tłumaczyłam dzisiaj kudłatkowi - Balbince - że będzie miała kumpla... Czy coś zrozumiała, nie mam pojęcia. Łeb jej się mało co nie ukręcił od przechylania na zmianę na prawo i lewo, zarobiłam dwa szturchańce kaukazową łapą i tyle. Drops za to jak by coś zakumał, bo nie odstępuje nas na krok i pcha się do głaskania koszmarnie ;) Musze na zakupy jagnięco/kurczęce jechać żeby smakołyki naszykować, no bo "stare ikony" dostają krakersy, uszy, i różne takie, za ładnie wykonane komendy i tak od czapki dla osłody czasem też, no to młody też coś musi dostać, a skoro na diecie to trzeba mu specjalne jakieś zmajstrować :) Ale fajnie, ale fajnie :) :)
  12. No właśnie suczy to ja nie mogę za bardzo, co by się z Balbinką o przywództwo nie ścierały potem. Myślę że Trzech Muszkieterów to będzie w sam raz :)
  13. No niestety dwułapka już mam - TZ :) Jasne że Ulvhedinn przywiozę :) Tylko dać znać musi skąd i kiedy odebrać mam i znak jakiś rozpoznawczy podać czy cuś - spodnie różowe albo co. Do mnie teraz to w ogóle badziewny dojazd jest przez te dziury, remonty i korki. A wiadomo jak młody? Kciuki to mam sine od ściskania ;) bo wydzwaniać nie chcę co by głowy nie zawracać...
  14. Uwaga Reklama [IMG]http://img829.imageshack.us/img829/9167/dsc00777m.jpg[/IMG] Fragment ogrodu, ja i moje psy dwa :)
  15. Z tą dietą to damy radę Rolf jak brał leki na bazie cyklosporyny (pod koniec choroby) jadł lamb&rice. Damy radę... Tylko niech mnie tu ktoś odwiedzi wreszcie bo uschnę z tego wyczekiwania, no przywiozę nawet skąd trza będzie tego "wizytatora"... noooo Bo mnie TZ starszy że ja tu się cieszę i Dropsowi o kumplu opowiadam, a on "niemój" jeszcze...
  16. Ale ze mnie gapa :roll: Link o Kamieńcu nie aktualny. Sprawa zakończyła się +- tak że odebrali większość psów a zostawili tylko 5 szt. Zresztą owemu Panu się zmarło. Zaraz postaram się usunąć tą stopkę - sorry :oops: Odnośnie kosztów, ponieważ mogę robić przelewy tylko do 14, machnęłam kwotę jaka wydała mi się w miarę realna. Jak by co to resztę dopłacę przy odbiorze (?)
  17. Czy ja mogę prosić o kwotę jaką mam wpłacić by uregulować koszty leczenia Astora?
  18. Adres już jakieś 5 min temu wysłałam do [B]EVY[/B] na priv :) Kliniki Weterynaryjne Akademii Rolniczej we Wrocławiu na Placu Grunwaldzkim: - dr Popiel - dr Hildebrand - dr Iwona Poświatowska - Koszczyszyn - dr. Nicpoń - chirurgia - dr Bieżyński - ortopedia, chirurgia - dr Atamaniuk - RTG, USG To są lekarze u których leczę moje piesy od kilkunastu lat i mam do nich zaufanie. W sytuacji gdy mam już zalecone leczenie i są np zastrzyki domięśniowe, których nie robię sama, jeżdżę do lecznicy "Żako" na Bajana we Wrocławiu - ale tam nie diagnozuję zwierząt...
  19. Halo? Coś wiadomo może?
  20. Rozmawiałam z TZ i stwierdziliśmy że nie ma co psiaka jakimiś przerzutami puszczać, pojedziemy po niego po prostu. TZ powiedział że postoimy w tej "pięknej" Wawie w korkach, i pojedziemy prosto pod wskazany adres (do Radzymina?). Będziemy stawać często na dłuższe przerwy coby młody mógł odpocząć od naszych wspaniałych dróg. Czekam jak na szpilkach na wizytację :)
  21. [quote name='EVA2406'] ( skąd ten wędliniarski nick?) A może od imion Marta Adela ? ;)[/QUOTE] :) To tak trochę z przekory... Jak Ulv przyjedzie to się na pewno zorientuje czemu:) (jestem tzw patyczakiem a jem dużo)
  22. To może ja tak nieśmiało... We Wrocławiu jest paru super lekarzy, z racji moich dotychczasowych doświadczeń szlaki mam przetarte. Na leczenie, karmienie itp mam i czas i fundusze... Może by tak podleczyć go w przytulisku na tyle by zniósł podróż do Wrocławia, a ja się tu nim zaopiekuję??? Mogę być pod kuratelą jakiś wyznaczonych osób czy coś takiego - zmierzam do tego, że jeżeli leczenie będzie długotrwałe, co jest prawie pewne przy boszbejlozie (borelioje, babeszjozie czy jaką to ma właściwie nazwę) to trochę szkoda czasu. Tzn ja nie chcę naciskać, ani nic takiego... Tylko psiaka mi szkoda :(
  23. Zgłaszam posiadanie koca koloru ecru :) Nie jest całkiem nowy ale po wypłukaniu w Silanie napewno odzyska świetność ;) Mam też nabyte nie używane wieeeelkie psie posłanko na które po wstępnej przymiarce Balbinka się wypięła - za miękkie i za ciepłe dla niej.
  24. Może napiszę przydługawo ale po kolei :) Wizyta przed adopcyjna nie jest najmniejszym problemem :) Zapraszam serdecznie. Moje psy: Rolf - za TM - w wieku ok 6 lat zachorował na toczeń, następnych ok 6 lat walczyliśmy o niego. Raz było lepiej raz było gorzej, po jego utracie płakaliśmy my i płakał dr Popiel który walczył z nami i tylko dzięki niemu byliśmy razem tak długo... Drops - mix dobermana (po lewej w avatarze)- jest koleżeński ale nieśmiały, na widok obcych psów kamienieje, potem się jeży, a potem popiskując zaczepia do zabawy. Balbina - kaukaz - jak to kaukaz, swoje myśli. Po strasznych przejściach. Nie ufna w stosunku do obcych, lękliwie-agresywna w stosunku do psów. Po stopniowym zapoznaniu akceptuje innego czworonoga. Trzeba postępować delikatnie ponieważ obce zwierzę wywołuje u niej duży lęk na początku, szczeniaki w ogóle przyjmuje z zaciekawieniem, a potem zaczyna im matkować. Balbina ma uszkodzony wzrok prawdopodobnie w wyniku przebytej w szczenięctwie nosówki, oraz oczopląs w wyniku skrajnego zagłodzenia i odwodnienia. Zabrana z hodowli wraz z bratem w stanie skrajnego wycieńczenia, potem się okazało że miała połamane żebra, pękniętą kość nosową, i wygryzioną wielką ranę na boku. Codziennie u weta, na małe zabiegi u dr Antczak, na duże na klinikach. Pierwsza ocena lekarzy uśpić - ja im tylko odpowiedziałam że na to zawsze jest czas.... Przez mój upór przeszła perkinektomię, oraz operację prawego łokcia (dr. Bieżyński). Mimo słabego wzroku i kiepskich nóg (dr Atamaniuk ocenił dysplazję na "Z") Balbina lata po działce, zimą tarza się w śniegu a latem tapla się w mini sadzawce i jest prawie 60kg szczęściem :) Jak będzie trzeba zawiozę ją do Monachium wstawić endoprotezę - ale mam nadzieję że nie będzie takiej konieczności... Balbina jest mi przyznana sądownie - została zabrana z upadłej hodowli w Kębłowicach koło Wrocławia. Drops został przeze mnie znaleziony w krzakach, a Rolfa znalazłam w przydrożnym rowie. Szukam właśnie szczeniaka żeby łatwo udało się go wprowadzić do mojego mikro stadka, a ONka z sentymentu. Dzwoniłam do p. Jolanty Boczkowskiej powiedzieć że jestem zainteresowana adopcją psiaka jak i pokryciem jego kosztów leczenia. Czekam zatem na odwiedziny i mam nadzieję pozytywną ocenę, ale głównie to trzymam kciuki za psiaka. Pozdrawiam Marta
×
×
  • Create New...