-
Posts
151 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by martadela
-
[quote name='RenW']Pewnie, że geniusz!!:multi: A na co Astorek dostaje spirulinę..? ;)Pytam z ciekawości, bo sama wcinam..:)[/QUOTE] Wet zalecił jako suplement by szybko uzupełnić braki w mikroelementy i żelazo (pogonić anemię)
-
Dzisiaj gotowałam dodatki do karmy: - kilogram serc indyczych - wyszło 5 pojemników -czyli 5 posiłków - kilogram wątróbki kurzej - j.w. - 4 piersi z kurczaka Na razie przechodzimy stopniowo z konserw na suchacza, a potem będziemy uczyli się jeść dziennie jeden cały posiłek z mięsa - teraz jest dodatkiem do karmy. Mały dostaje ten dziwnie nazwany suplement "spirulinę" i kupiłam flawitol dla szczeniąt. Żeby nie przewalić dostaje na zmianę jednego dnia to drugiego tamto. Do tego codziennie 400mg wit C i omega3. Jest trochę w plecy z minerałami bo próbuje podjadać np okruchy tynku cementowego w garażu - nie ma co się dziwić w końcu wyżynają mu się stałe zęby :) Są już jedynki na górze - śmiesznie to wygląda, same kołeczki i 2 takie normalne zęby. Zrobię jutro zdjęcie :) Aha aha jeszcze się pochwalę, a co, jeden posiłek jest skarmiany za pracę: dzisiaj Astor perfekcyjnie opanował "siad", zakumał "łapa" i "leżeć" czy on nie jest genialny??? Fotorelacja jutro - padam...
-
Wiesz w sumie to chyba nic, trochę w nich grzebie - ale to prawdopodobnie od przytkanych gruczołów około odbytowych. Niemniej jednak wolę być pewna i dmuchać na zimne. Przy kłapouchym kudłatku, gdyby coś wyszło muszę szybko działać, bo u kłapouchych ciężko się uszy leczy.
-
Chciałam się pochwalić że to była najkrótsza anemia świata ;) Jak wiecie dzisiaj rano robiliśmy morfologię. Właśnie dzwoniłam na kliniki: "wyniki są świetne" hematokryt tylko jest 0,36 a dolna norma to 0,37 i jeszcze jakaś druga rzecz jest minimalnie za wysoka :) Niestety papierowy - dokładny - wynik odbiorę dopiero we wtorek, ale czy to ważne? Wtedy też dowiemy się co jest w uszach. Waga też nie stoi w miejscu ;) już mamy 13kg,a ponieważ kupiłam całe 10kg RC Intestinal Junior to chyba szybko będziemy rośli :) Potem zmienimy na zwykły Junior albo jak będzie trzeba to Sensitiv. Szczerze powiedziawszy to mały nie wygląda na psa z problemami układu trawiennego, ale cóż już kupione, więc skarmimy :). Idę się bawić z zadymiarzem.
-
[quote name='zoja.']Jak na tchórzona to bardzo szybko się do niego przekonała, bo podejrzewam, że Astor wania do dziś.. nieunikniony efekt "chowu grupowego".. Do kąpieli musicie się przemęczyć ;)[/QUOTE] Też mnie zaskoczyła ta nagła przemiana, wcześniej go tolerowała ale nie piała z zachwytu. Teraz za nim łazi, on niemalże po niej przełazi - tylko jak kłapie jej przed nosem zębami to się Balba wkurza. Dzisiaj mam nadzieję się trochę wyspać (wiem nadzieja matką głupców). Od soboty śpię na czuwaniu... efekty są widoczne - zero kup w domu, i ze 4 siki w chacie :) Mały nauczył się że na "2" trzeba piszczeć :) jak chce siku to zaczyna się kręcić. Po każdej drzemce jak się obudzi jest wyjście z automatu do ogrodu na sikacza. Poprzedniej nocy wytrzymywał 3,5godz bez sikania :) Może dzisiaj pośpię 4 w jednym kawałku :) Jutro wet - morfologia i wymaz z uszu.
-
Cześć Ulv :) W każdej kupie robale... Mniejsze większe, po kilka na kupę. Małego energia roznosi straszliwe - chyba go robale przestają drażnić od środka. Dzisiaj nastąpił bardzo ważny przełom Balba zaczepiała małego do zabawy, tak ciapowato ale zdecydowanie :) Znaczy się lody przełamane. Ganiały się, były podskoki, potrząsanie zaczepne głową i kaskaderskie wywrotki na plecy - Balbiny forma zabawy :) Wiecie ja to jednak goopia jestem, przecież on na początku waniał wszystkimi psami z przytuliska, nic dziwnego że się bała tego "trzydziesto-doga"
-
Wczoraj o 20 - przy ostatnim karmieniu młody dostał DEHINEL PLUS - skład taki sam jak Drontal Plus. Wykupiłam niemal cały zapas odrobaczaczy w lecznicy :) Balbina 60kg Drops 30kg Astor 12,5kg Lekarz mnie uprzedził by bardzo uważnie obserwować szczeniora, istniało ryzyko wystąpienia jakichś sensacji żołądkowo-jelitowych, a nawet krew w kale.... Spałam z jednym okiem otwartym - cały czas tak śpię, ale tym razem byłam wyjątkowo czujna. W nocy były 2 normalne "2" bez robali, i co najważniejsze bez krwi. [B]Dzisiaj po śniadaniu była "2" już z nicieniami - 3 szt duże, i na szczęście martwe, kał bez krwi. [/B]Czekamy na następne zrzuty balastu[B]... [/B]
-
Dzisiejszy wynik badania kału: [QUOTE]Metoda badania: Flotacja (metoda z Fecalyzerem) Badający: dr Jolanta Piekarska Rozpoznanie: [B]wynik dodatni[/B] [B](+)[/B], w badanej próbce kału stwierdzono liczne jaja nicieni z rodzaju [I]Toxocara. [/I] [SIZE=2][SIZE=2][SIZE=1]Zakład Parazytologii[/SIZE][/SIZE][/SIZE] [SIZE=2][SIZE=2][SIZE=1]ul. Norwida 31[/SIZE][/SIZE][/SIZE] [SIZE=2][SIZE=2][SIZE=1]50-375 Wrocław[/SIZE][/SIZE][/SIZE] [/QUOTE]
-
Dokładne wyniki z 11.10.2010 [B]- BABESIA - "w preparacie barwionym MGG nie znaleziono" [/B] - AIAT 26 U/l - Fosfataza alkaliczna 198 U/l - Mocznik 2.1 mmol/l - Kreatynina 53 umol/l Leukocyty 5,2 G/l Erytrocyty 2,68 T/l Hemoglobina 3,4 mmol/l Hematokryt 0,169 l/l MCV 63 fl MCH 1,27 fmol MCHC 20,2 mmol/l RDW 18,4 % MPV 11,8 fl Płytki krwi 107 G/l Limfocyty 19,0 % Monocyty 10,1 % Granulocyty 70,9 % Limfocyty 0,9 G/l Monocyty 0,5 G/l Granulocyty 3,8 G/l
-
Dzisiaj odbyła się druga część badania kmiota: - osłuchowo czysto, - gruczoły około odbytowe wypełnione - wyciśnięto, wypłukano, - naciek na łopatce od kroplówki - punkcja wykazała obecność krwi, ciecz mętna - podano shotapen - robić zimne okłady, jak już naciek będzie mały i twardy dostaniemy jakąś maść i wtedy będziemy smarować i rozgrzewać. Tak jak pisałam wcześniej [B]BABESJI NIE STWIERDZONO[/B]. Natomiast badanie kału wykazało [B]silne zarobaczenie NICIENIEM TOXOCARA[/B] - stąd zapewne anemia... Zalecenia: - Odrobaczenie - dodawać do Intestinalu gotowaną wątróbkę kurzą raz dziennie - wit C 2 razy dziennie 500mg - podawać preparat Spirulina W piątek kolejna morfologia, shotapen, i co będzie jeszcze trzeba...
-
To jak tu tak sobie dziękujemy to ja [B]dziękuję WSZYSTKIM!!![/B] Bo każda z Was przyczyniła się do tego że Astor jest u mnie :) Zoju głowa do góry - wszystko się wyjaśni i wyjdziemy na prostą. Wczoraj się naczytałam o anemii - nie będzie źle. Dzisiaj uruchomimy tęgie głowy z Klinik i będzie ok. Pogrzebałam w historii leczenia Balbiny i ona była w o wiele gorszym stanie. Astor roznosi chałupę - przeżuwa wujka Dropsa - dzięki ci wszyscy święci że on ma do niego taką cierpliwość :) Ważniaczy się - obszczekuje sąsiada, nasłuchuje ptaków, ogląda z zaciekawieniem samoloty ;) Biega, skacze, no z całą pewnością nie zachowuje się jakby mu coś dolegało. Wg weta te wyniki mogą być trochę przekłamane przez to że był odrobaczany. Krew faktycznie była stosunkowo jasna, ale dziąsła i powieki nie są jakoś wyraźnie blade. Dzisiaj będzie ustalany sposób żywienia, tak jak pisałam powyżej na pewno przejdziemy stopniowo na Intestinala JUNIORA, wprowadzone do diety zostanie też mięsko (żelazo). Krew będziemy badać systematycznie i myślę że tą babeszję za jakiś czas znowu zrobimy (narazie jest 2:1 na NIE). Z tym imieniem to chyba zostanie, mały ładnie na nie reaguje, ale muszę przyznać że nastręcza mi ono pewne trudności - nie mam pojęcia czemu, jakby te literki były nie w tej kolejności co trzeba albo co... Często jest tak że jak chcę go zawołać to muszę najpierw pomyśleć - bo mi się na usta ciśnie Aster, Atos... - no naprawdę nie wiem czemu ;) Patrzę wtedy na niego i myślę "Jak pięknie być sobą" i już wiem ASTOR :) Trzymajcie kciuki za dzisiejszą wizytę u weta :)
-
Jestem po wizycie "poadopcyjnej" przed sekundą odwiozłam Ulv. Teraz rzeczy ważne, dzisiaj młody miał robione badania krwi pod pod kątem wątroby, babeszji i ogólną morfologię. Na wyniki trzeba było czekać ponad 2 godz więc pojechaliśmy z Astorem do domu, a o wyznaczonej porze zadzwoniłam dowiedzieć się co wyszło. A wyszło, oj wyszło, dokładnie podam jutro jak dostanę wydruki, z tego co zanotowałam: - babeszja - negatywnie - mocznik i kreatynina - obniżone - leukocyty - obniżone do dolnej krawędzi normy 5,2 (norma 6-15) - hemoglobina i hematokryt - obniżone - RDW - podwyższone - MPV - podwyższone - płytki - obniżone Jutro oczywiście jedziemy do weta. Z tego co zapamiętałam dostanie jakiś delikatny steryd i coś co poprawia produkcję krwinek czerwonych. Tak jak pisałam szczegóły jutro jak wszystko będę mieć CZARNO NA BIAŁYM i wymęczę wetów. Stopniowo przejdziemy na RC Intestinal [B]Junior[/B], lub Eucanubę Intestinal [B]Junior[/B]. Na dzisiaj tyle.
-
Głodny szczeniak -zły szczeniak... Nie ma spania... Cóż, trudno. O 9 elektryk naprawić zerwany kabel,zaraz po tym pędem na kliniki. Jak tylko pobiorą wszystko co muszą do badań - dajemy jeść ;)
-
p. Jolu jeszcze raz baaardzo Pani dziękuję za to co Pani robi dla piesków. Nie wiem czy wystarczy miejsca na komputerze ;) bo systematycznie będą dochodziły nowe w wątku :) [URL=http://img259.imageshack.us/i/dsc05042m.jpg/][IMG]http://img259.imageshack.us/img259/3114/dsc05042m.th.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL]
-
Jutro wielki dzień - badania. Spostrzeżenia: - ma olbrzymi apetyt - je 4 razy dziennie po ok pół puszki RC Intestinalu (2 puchy dziennie) - do wody ma nieograniczony dostęp - dużo pije, dużo siusia - znaczy nerki są ok ;) - kupy są ładne, nie ma biegunki, nie ma zatwardzeń, takie w sam raz, kup jest tyle co karmień 4, - ma bardzo dużo energii -wydawało mi się że taki maluch będzie więcej spał w ciągu dnia,
-
To znaczy że Azylka nie mieliśmy szansy zobaczyć. Balbina się jeszcze boi - wiem głupio to brzmi - jak blisko 60kg Kaukaz może bać się 12kg szczeniora... A jednak... Przez to że nie widzi, a młodego wszędzie pełno, to często ją zaskakuje - podleci gdzieś od tyłu lub boku, Balba wtedy jak rasowy kot, z warkotem wystrzeliwuje się w powietrze ;) (robi taki podskok z 4 łap,jak kozica,albo kot właśnie) Wygląda to przekomicznie, ale w gruncie rzeczy to przykre to że aż tak jest zestrachana. Chodzimy już całym stadem na spacery podziałce, leżymy w 4 na kocu na środku pokoju (znaczy ja i 3 psy) i stopniowo Balba się uczy że mały nie jest żarłaczem olbrzymim, że fajnie tak razem pospacerować i chrapać na 3 głosy (wszystkie moje czworonogi chrapią) Balba ma taki meega puchaty ogon i Astor chciał się na tej kupie futra położyć, ona drzemała, on wlazł jej na ogon i zaczął go udeptywać - nie zdążyłam go zabrać... Wystrzeliła jak z procy z wrzaskiem - popłakałam się ze śmiechu, a potem poleciałam pocieszać tchórzycę :) na szczęście nie strzeliła z gruczołu... chyba nie zdążyła :)
-
[B]Zoja[/B] chciałam Ci baaaardzo podziękować za wstawiennictwo u p. Joli :) i szybkie i konkretne załatwienie sprawy :) Masz kobieto wielkie serce :) Wiesz co p. Jola sprzątnęła wszystkie psy jak przyjechaliśmy, został tylko Astor, Sako, Rudka i taki przerażony malutki biało czarny piesek - Mikrusek? Reszta była w przedsionku i w przedsionku-przedsionka :) Potem na chwilę wdarło się stado, zrobił się wielki młyn :) nastąpiła jakaś przedsionkowo-podwórkowa wymiana, i ponownie wszystkie wyleciały z kuchni z rozpędu razem z Astorem... W pamięć zapadła mi taka kremowa suczka o ciemnym pysku z chorobą skóry. Obiecałam p. Joli że spróbuję znaleźć "Cirrus" i jej wyślę - to suplement diety niezastąpiony przy poprawianiu kondycji włosa i skóry. Wydaje mi się że widziałam go jak wchodziliśmy do domu, ale to był istny psi ukrop ;) Sama pewnie dobrze wiesz :)
-
E tam, domek jak domek, ściany i okna, nie ma co pokazywać. Astor - to jest temat :) Jest rozbrajający :) Tylko taki malutki... Wczoraj jak odbierałam zamówione puszki, wetka kazała mi dawać mu 1 i 1/2 do 2 puszek na dzień. W poniedziałek jedziemy na badania, oględziny tego pękniętego wlewu na karku i ogólną ocenę młokosa :) Zrobimy wszystkie badania żeby dobrze wiedzieć na czym stoimy. Myślę że po odbiorze wyników pogadamy z dietetykiem. Wkońcu to jest maleńki szczeniaczek po przejściach, musi mieć idealnie dobrane żywienie, żeby jakichś strat w organizmie nie zrobić. Poranny spacer: [URL=http://img59.imageshack.us/i/28885859.jpg/][IMG]http://img59.imageshack.us/img59/2676/28885859.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img831.imageshack.us/i/mmmow.jpg/][IMG]http://img831.imageshack.us/img831/3374/mmmow.th.jpg[/IMG][/URL]
-
Mały jest jak cień,chodzi krok w kro czy to za mną czy za TZ. Jak bym zobaczyła na części smyczowej spaceru że w ogóle ma nas w poważaniu i interesuje go tylko otoczenie, to bym go nie spuściła. Wiem że mogłyście się wystraszyć,ale ja naprawdę nie należę do lekkomyślnych.
-
Ej Dziewczyny bezpieczeństwo przede wszystkim. Byliśmy w środku pola, baaardzo daleko od drogi. Pierwsza część spaceru była na smyczy, dopiero po jakimś czasie puściłam go luzem, urwał by sobie głowę jakby był na niej cały czas. Poza tym Astor był przyklejony do Dropsa :) i łaził krok w krok za nim z nosem w jego tyłku niemalże ;) On jest niesamowicie kumaty, jak szliśmy na smyczy mówiłam do Dropsa "NOGA" i Drops równał,to Astor też równał :) Już wczoraj wieczorem zaczął pokazywać że chce wyjść siku, jak się powie "spacerek" mały już stoi pod drzwiami tarasowymi :) Całą noc spał grzecznie w posłanku, wychodziliśmy siku tylko 2 razy. Strasznie go fascynuje WC.
-
Po pierwsze primo [B]WIELKI "SZACUN" DLA P. JOLI ZA TO CO ROBI!![/B] Przyjechaliśmy do domciu ok 20:30. Mały właśnie zasnął i chrapie :lol: więc mogę wreszcie zdać relację. Przygotowaliśmy się na szczeniaka-sikawkę, z ADHD :smile: no taki szczeniak typowy, czyli auto wyłożone plandeką, na to koce. Pod ręką rolka ręcznika papierowego i ręcznik frote. Spodziewaliśmy się sikania, wymiotów i minimum jednej "2" ;-) Mieliśmy wyjechać o 7, wyjechaliśmy o 5:30, spać się nie dało ;) Przyjechaliśmy do przytuliska ok 12 :) Kawa, pogaduchy, formalności i nadeszła ta chwila - wyjazd. Drops przyjął młodego bezproblemowo, no może trochę nie bardzo wiedział o co chodzi, ale zachowywał się bardzo kulturalnie:) [URL="http://img297.imageshack.us/i/dsc04832m.jpg/"][IMG]http://img297.imageshack.us/img297/8741/dsc04832m.th.jpg[/IMG][/URL] Po 5 min było siku - w aucie ;). Chwilkę później wypuściliśmy piechy na łąkę by się mogły pobawić i dogadać. [URL="http://img514.imageshack.us/i/dsc04842m.jpg/"][IMG]http://img514.imageshack.us/img514/3494/dsc04842m.th.jpg[/IMG][/URL] Było lepiej niż się spodziewałam, chłopaki od razu zaczęli się bawić. Drops musiał się ostro napocić by uciec przed małą szczypawką :) Po jakichś 15-20 min psy padły. Pojechaliśmy więc dalej. I co??? Myślałam że do Wrocka dojadę bez tapicerki, a po otwarciu drzwi będzie wylewał się psi mocz... A tu psikus, mały się ukokosił i zasnął - spał twardo bite 2 godziny :crazyeye: [URL="http://img64.imageshack.us/i/dsc04852m.jpg/"][IMG]http://img64.imageshack.us/img64/9029/dsc04852m.th.jpg[/IMG][/URL] Aż sprawdzałam czy żyje :) Tak było całą drogę, budził się stawaliśmy, psy polatały, jechaliśmy dalej a Astor sobie grzecznie spał... [URL="http://img294.imageshack.us/i/dsc04877m.jpg/"][IMG]http://img294.imageshack.us/img294/593/dsc04877m.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img824.imageshack.us/i/dsc04880m.jpg/"][IMG]http://img824.imageshack.us/img824/6182/dsc04880m.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img85.imageshack.us/i/dsc04871m.jpg/"][IMG]http://img85.imageshack.us/img85/7586/dsc04871m.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img205.imageshack.us/i/dsc04888my.jpg/"][IMG]http://img205.imageshack.us/img205/2394/dsc04888my.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img340.imageshack.us/i/dsc04901m.jpg/"][IMG]http://img340.imageshack.us/img340/2156/dsc04901m.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img80.imageshack.us/i/dsc04906m.jpg/"][IMG]http://img80.imageshack.us/img80/8600/dsc04906m.th.jpg[/IMG][/URL] Zero wymiotów, obeszło się bez "2" w aucie, ale rekord świata był wtedy gdy mały ziewając ostentacyjnie i szturchając mnie nosem domagał się postoju na siku :crazyeye: [URL="http://img820.imageshack.us/i/dsc04892m.jpg/"][IMG]http://img820.imageshack.us/img820/66/dsc04892m.th.jpg[/IMG][/URL] Zakumał w 3 sekundy normalnie :) Jak dojechaliśmy do domu było już ciemno stąd zdjęć z zapoznania z Balbiną nie mam zbyt wielu. Jutro porobię fotki w dzień i wstawię :) Balbina bardzo się zestresowała i bała małego, gdy to ona szła za nim i go wąchała było ok :) Natomiast jak to Astor ją zaczepiał, albo co gorsza jej napyskował... warczała i nogi za pas - Kaukaz nieustraszony ... ;) Raz nawet piskliwie skrzecząco chciała go przestraszyć ale on tylko usiadł przekrzywił głowę... i pobiegł bawić się z Dropsem. Zajęło nam jakieś pół godziny utwierdzenie Balby w przekonaniu że "kmiot" jej nie pożre, i uświadomienie kmiota że Balba jest nieśmiała i potrzebuje czasu :) [URL="http://img340.imageshack.us/i/dsc04929m.jpg/"][IMG]http://img340.imageshack.us/img340/6263/dsc04929m.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img689.imageshack.us/i/dsc04931m.jpg/"][IMG]http://img689.imageshack.us/img689/6135/dsc04931m.th.jpg[/IMG][/URL] Mały latał po całym domu, Balba leżała na uboczu i obserwowały się z daleka - znaczy mały ją oglądał,a ona raczej słuchała bo niedowidzi :) Ogólnie jestem bardzo zadowolona z przebiegu spotkania Balbiny i Astora, jutro, pojutrze będą spać razem na jednym kocyku :)
-
:) :) Idę spać- o ile zasnę :) Jutro do Przytuliska :)
-
[B]mimiś[/B] czy ty masz może bezpośredni kontakt z przytuliskiem? Jak Astorek? Dalej rozrabia?
-
Rolfa znalazłam w rowie, koło drogi,zbierałam jeżyny... Dropsa znalazłam w krzakach,na spacerze za miastem. Balbinę zabrałam z Kębłowic... To była masakra. Pojawiło się info o zdychających z głodu psach, ponad 20szt -Kaukazy i Azjaty. Pojechaliśmy po karmę i do hodowli, na miejscu prawie się rozpłakałam... Strasznie tam było. Szkielety, po prostu szkielety. Jeden azjata z okropną raną na przedniej łapie, wlazłam więc do kojca wyprowadziłam go i skoro mnie nie zeżarł to oznajmiłam cieciowi że go zabieram, facet nawet się nie zająknął. [url]http://img259.imageshack.us/img259/6550/dscn1491.jpg[/url] Pobiegł gdzieś, wychodzi,niesie jakieś szare coś, myślę sobie po co mi słoma? On mi mówi że to szczeniaki że urodziły się jak było -25st na dworze, że z 5 tylko te przeżyły... Popłakałam się... [url]http://img233.imageshack.us/img233/9053/dscn1486q.jpg[/url] [url]http://img706.imageshack.us/img706/4403/dscn1484rr.jpg[/url] Miały podobno 3 miesiące, powinny były ważyć jakieś 25kg, a miały 6kg!!! Mieszkały u mnie przez ponad miesiąc, codziennie u weta (w Żako) kroplówki, zastrzyki, witaminy, specjalne karmy, cuda... Jeden z nich nazywa się obecnie Max i mieszka pod Trzebnicą - jest najukochańszym pupilem swoich właścicieli. Drugi to moja Balbinka :) Jest piękna, kochana, ciężko chora ale nie szkodzi - radzimy sobie :)
-
Już tylko dwa z trzech :( Kudłatek - suczka Balbinka I to takie dobermanowate - Drops Tego pięknisia z tyłu - Rolfa, już od 2 lat z nami nie ma :( Stąd pomysł na adopcję Astorka.