Jump to content
Dogomania

Sowa

Members
  • Posts

    5052
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by Sowa

  1. Jak Marina może pisać, że to jest dobry stan??? Śrut w kręgosłupie, głową pies z bólu nie może ruszać, spondyloza nie daje wstawać ani chodzić, głuchota przeraża to zwierzę brakiem kontaktu z otoczeniem, on nawet wyć z bólu nie może, stara ropiejąca olbrzymia rana na zadzie, brak zębów uniemożliwiający normalne jedzenie - to jest dobry stan???
  2. U mnie też ten weekend zwariowany. I musi być chłodniej, bo nie daję rady. A na psie najlepiej widać, jak właśnie było mu potrzebne zrozumienie czego człowiek chce, co mówi, co sygnalizuje. To jest bardzo potrzebne każdemu zwierzakowi, zwłaszcza takiemu ze złych warunków. On się teraz z Wasza pomocą uczy jak być szczęśliwym.
  3. No i świetnie - jedna uwaga: kończ na sukcesie, za przedostatnim razem na pierwszym filmiku przy przychodzeniu do nogi już był sukces. W zabawie zaaportował wspaniale, pora na prezentacje/zajęcia z aportowania, i nagradzania szukaniem, na takich samych zasadach (ach, te nietuczące ciastka!!!), co Ty na to? Oczywiście macie osobne hasła na przywołanie z siadem przed człowiekiem i przywołanie od razu do nogi?
  4. Zaawansowanej spondylozy nie wyleczy operacja usunięcia śrutu. Ropiejąca rana też boli cały czas. On w ukraińskim schronie umierał od dawna dzień po dniu w koszmarnym cierpieniu, nie miał nic oprócz cierpienia. tu może umrzeć w komforcie. On nie może chodzić z bólu, nie może jeść z bólu, nie może nawet wyć z bólu - zlitujcie się nad nim.
  5. Jaaga. zlituj się nad nim i nad sobą. Jakaż tu operacja jest możliwa w jego wieku, z jego sercem, i jeszcze z tak zaawansowaną spondylozą. Nie jestem wetem, ale gdyby to był mój pies, to dałabym co może zjeść najlepszego, najsilniejsze przeciwbólowce, a potem zasnąłby na trawie na zawsze. Potem dopiero można odpłakać.
  6. Na pierwszej fotce Binio jest skupiony i bardzo pewny siebie. Na drugiej - jakby pytał - "czy to o to chodziło?". Na ostatniej - w szkoleniu nie ma cienia przymusu, jest zainteresowanie "co będziemy robić", ogon do góry i znosi się obawa przed nietypową pozycją ciała człowieka. To ważne dla Binia - stopniowo przestanie bać się także innych ludzi poruszających się nietypowo.
  7. Dlatego trudniej szkoli się psice...Psy są prostsze w szkoleniu - czy jak ktoś woli rzetelniejsze - niemal zawsze odpowiedzą "tak,tak, nie, nie". A każda suczeńka niemal zawsze powie "albo tak, albo nie..." O motywacji jest dokladniej w pozycji nie dla syna. To ten następny etap do sukcesów. Zdjęcia świetne! PS tylko takich kursantów chciałoby się mieć! Binio zmienił wyraz twarzy, jest pewniejszy siebie.
  8. No to sama wydzielaj, będzie bardziej cenić. To takie ludzkie, prawda?
  9. No to najgorsze lody przełamane, teraz powinno pójśc szybciej.
  10. Ja nie zlinczuję nikogo, kto decyduje się na bezbolesną śmierć psa zamiast uporczywego leczenia, bez szans, tylko przedłużającego ból. Ale to wet. musi stwierdzić, czy dla psa jest szansa na życie bez bólu.
  11. Może konflikty pomiędzy ludźmi - nawet najmniejsze konflikty w rodzinie, nawet najstaranniej ukrywane są źródłem ogromnego stresu dla psa, bo przed psem tego ukryć się nie da, pies wie jaki jest zapach stresu u człowieka.
  12. Szczeniaka za pozostanie w kojcu nagradza się za ciszę - zanim zacznie piszczeć. W trakcie nauki stwarza się takie sytuacje, żeby nie zaczął piszczeć. Jak zacznie - to znaczy, że szkolenie jest prowadzone nieprawidłowo. Szczeniakowi 8-tygodniowemu można zorganizować spacer - wynosząc na rękach i puszczając luzem w ogrodzonym terenie, gdzie nie maja wstępu inne psy.
  13. Nie wiem, czy to dobrze. Bo decyzję "chcę mieć i mogę mieć jakiegoś psa" powinno podjąć się po długim namyśle. Ale jeśli wiem na pewno, że chcę i mogę mieć psa - to decyzja "chcę tego psa" zapada raczej przy pierwszym spotkaniu. Więc albo pani nie wie jeszcze, czy może mieć jakiegokolwiek psa, albo nie wie, czy chce mieć Szantę.
  14. Masz szczeniaka od tygodnia i oczekujesz, że po 4 dniach nauczy się zostawania dłużej w samotności? To tak, jakbyś chciała czteroletnie ludzkie dziecko nauczyć w godzinę czytania i pisania. Dla takiego malca samotność, oddalenie od matki to wyrok śmierci. Siedziałaś obok kojca kiedy szczeniak piszczal i nagradzałaś żarciem jak przestał - to właśnie nagradzałaś piszczenie. Zajmij szczeniaka zabawą, zmęcz krótkim spacerem, wrzuć do kojca smakol, szczeniak wejdzie, to wrzuć jeszcze smakołyk następny, nagradzaj ciszę, kiedy jesteś obok kojca i tylko wtedy wypuszczaj,. A odchodzenie od kojca zaczyna się od odejścia o pół kroku i natychmiastowy powrót i nagroda - o ile szczeniak jest cicho, od zobojętniania dotykania zamknięcia kojca - znajdziesz w dziale Sam w domu dziesiątki porad na ten temat.
  15. Na jednej z pierwszych fotek lewa przednia łapka jest dziwnie przegięta w nadgarstku. Może to tylko skołtunione futerko, nie widać dokładnie.
  16. Nie widziałam jeszcze żadnego psa wyszkolonego w taki sposób. Być może to dla kogoś jest dobre, tak jak dobre jest np dla kogoś pracującego już na śladach skorzystanie z poradnika Górnego, być może są ludzie nie wymagający korekty na bieżąco. Moim zdaniem potrzebna jest teoria przed rozpoczęciem zajęć praktycznych, potem jednemu starczy jedna lekcja praktyczna, innemu pięć, jeszcze komuś wystarczy obserwacja psa pracującego pod czyim kierunkiem i bezustanne analizowanie własnych zachowań. Są ludzie genialni uzdolnieni muzycznie, ale nie ma ich zbyt wielu. Można korespondencyjnie poznać historię muzyki, zapisu nutowego, ale TYLKO korespondencyjna nauka gry na skrzypcach to coś, czego nie ogarniam wyobraźnią.
  17. Binio jest bardzo inteligentnym, bardzo wrażliwym zwierzątkiem. I do tego doskonale wie, z której strony chleb jest masłem posmarowany... Uczy się błyskawicznie, więc nauczy się wszystkiego, czego będą oczekiwać Pańciostwo. Może nie zagra na fortepianie Etiudy rewolucyjnej, ale tego ja też nie potrafię...
  18. A Loczka była choć raz większa od innej suki? Miała szansę pokazać, że jest silniejsza? Wpływ hormonów na zachowanie bywa różny - najłagodniejsza, najbardziej macierzyńska z moich suk warczała na szczeniaki podczas własnej cieczki- wtedy to były dzieci rywalizujące z jej ewentualnymi przyszłymi... Jak minął czas, po którym urodziłaby szczeniaki, gotowa była zalizać każdego obcego malucha, oddać jedzenie i zabawki.
  19. Suki czasem naskakują na inne suki cieczkujące i wykonują ruchy kopulacyjne - rzadko, ale zdarza się. Może to być forma rozładowania napięcia, nadmiar testosteronu, "ustawianie" hierarchii w grupie. Bywają i takie temperamentne - ale niewysterylizowane - panienki, które w odpowiednim czasie proszą człowieka o zainteresowanie, chociaż to jeszcze rzadziej.
  20. Sądzę, że on musiał mieć najpierw bardzo dobry dom, a potem bardzo zły - teraz uwierzył, że znowu będzie dobrze. Czy cokolwiek wiadomo o jego przeszłości?
×
×
  • Create New...