Jump to content
Dogomania

Sowa

Members
  • Posts

    5052
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by Sowa

  1. Żaden pies nie podstawia głowy pod rękę opadającą z góry - jeśli pies podstawia nos pod rękę, to ręka może iskać za uszami, leciutko masować ucho - bardzo leciutko, to wrażliwe miejsce - ręka może iskać z boku głowy, ale nie klepać. Pies, który lubi kontakt ciałem, może sam wtulać się w człowieka, ładować głowę człowiekowi pod pachę - ale inicjatywa powinna wyjść od psa, a my często narzucamy się z czułościami nie w porę, lub głaszczemy psa "bezdotykowego". A na dodatek niektórzy trenerzy polecają właśnie wtedy, kiedy pies prosi o powitalne, rytualne czulości, aby ignorować psa, ufff. Piękne opisy i zdjęcia kontaktów ciałem wyrażających emocje znajdziesz w Zabójcach bez winy. w I tak człowiek trafił na psa, w Życiu z Merlem. Są "bezdotykowe" psy tak jak są bezdotykowi ludzie, potrzeba dotyku i reguły kontaktu ciałem zmieniają się z wiekiem - 6-9-12- tygodniowy szczeniak może łazić po zapraszającym do zabawy i pokazującym brzuch dorosłym psie, ale 6-miesięczny już nie. Czy to aby nie przypomina relacji człowiek - dziecko?
  2. Agat21, to przecież nie krytyka dla krytyki, tylko naprawdę wielu ludzi z najlepszymi intencjami popełnia taki błąd. Nie wiem czemu to w nas siedzi - znam doskonałą trenerkę, która tak dokładnie klepie swoją sukę po głowie i uważa to za nagrodę, bo suka do tego przywykła. Tak jak patrzyłam na świetną zabawę opiekuna Szanty, to wydaje mi się, że ona potrzebuje tylko wskazówek od człowieka, pochwały, poparcia, dobrej zabawy, a z takim człowiekiem odnajdzie się i w mieście. O ile pamiętam jechałaby do Poznania, tak? To tam jest dość szkółek, nie wyłącznie sportowych, nie żeby pies chodził na baczność nonstop, ale ze zwykłym programem, takim żeby psu i człowiekowi wygodniej i bezpieczniej żyło się w mieście.
  3. A jak oceniasz z dotychczasowych informacji całą sytuację? Jakie decyzje? Obustronnie na "tak"? Szanta nie boi się, a Państwu chyba bardzo na niej zależy?
  4. Pan na pewno miał jak najlepsze zamiary, ale najlepsze zamiary miała też aktorka, która niezrozumiałe dla adoptowanego psa gesty przypłaciła ranami na twarzy... Przy zapoznaniu z Szanta dobre było to położenie się na boku - ona widziała przedtem leżących ludzi i to odczytała prawidłowo. Myślę, że Szanta będzie chętnie uczyć się wszelkich nowych zachowań.
  5. Pokazanie filmiku to naprawdę chwila, przecież o tym pisano wiele razy w psiej literaturze, a jak jest połączone z filmikiem, na którym impulsywny malinois bardzo wyraźnie pokazuje jaki to nietakt, to może będzie lepiej zapamiętane.
  6. Ta suka jest święta, naprawde psy nie lubią ani głaskania po głowie, ani dotykania paluchów przednich łap!!!! Proszę, zajrzyjcie na tekst "Paskudnie dokuczam psu" - tekst i filmik - na portalu www.nosem.pl Jest też na facebooku. Proszę, pokażcie ten tekst z filmikiem tym Państwu i kolejnym chętnym do adopcji - obejrzenie i przeczytanie to minuta-dwie, nie kosztuje nic, a może się przydać. .
  7. Ona naprawdę jest ok, ale proponowałabym, aby dziecko w inny sposób głaskało psa - nie ręką opadającą od góry na psią głowę. Nie każdy pies zaakceptuje taki gest.
  8. Szczeniaki w zabawie gryzą się nawzajem - Wasz szczeniak nie wie, że skóra człowieka jest wrażliwsza niż psia. Należy zmienić sposób zabawy, uczyć szczeniaka jakie zabawki może gryźć, jakie nosić i uczyć delikatności wobec rąk - to ostatnie najprościej przez częste karmienie z otwartej dłoni. Jesli to Wasz pierwszy pies, poszukajcie dobrego trenera, który pokaże jak bawić się ze szczeniakiem, jak uczyć odpowiednich zachowań w zabawie .
  9. To można odwrażliwić w zabawie - usiąść, turlać piłeczkę, potem rzucić 10 cm nad ziemią w pozycji siedzącej, potem to samo w stojącej - bez zamachu, stopniowo więcej szybszych gestów w zabawie i dużo karmić z ręki.
  10. Wydaje mi się, że TŻ Agi dał suni zdecydowane wsparcie - wyprowadził na spacer - a potem zabawę. Poczuła się przy nim bezpiecznie. Miękki pies bardzo tego potrzebuje - kogoś, kto wydaje polecenia i bierze na siebie odpowiedzialność za zwierzątko. Tak naprawdę, to potrzebuje tego każdy pies, niektóre bardziej.
  11. W pierwszym domu było drugie zwierzę, ogród zdaje się jest w ewentualnym nowym domu? Jeśli ten trzeci dom to jest ten dom, dla Szanty byłoby lepiej jechać od razu.
  12. Może dobrze byłoby to tak rozegrać, żeby pani weszła pierwsza do ogrodu, gdzie bawiła się Szanta, a TZ wprowadziłby tam Szantę bawiąc się z nią coraz bliżej pani. A potem smakolem podprowadziłby Szantę do pani, położył jej smakol na dłoni i zachęcił Szantę, aby zjadla. Pani wtedy siedziałaby tylko, nie wpatrując się w Szantę. Gdyby mogła włączyć się w zabawę, to byłaby rewelacja, ale nie liczyłabym na to. Gdyby TZ mógł dać Szancie na drogę jakąś swoją znoszoną koszulę, czy cokolwiek przesyconego własnym zapachem, to może Szanta czułaby się bezpieczniej w nowym miejscu.
  13. Podejrzewałam reakcję uczuleniową na obrożę, bo suka znajomych nagle zaczęła szaleć, wtykać głowę między siedzenie a oparcie wersalki, jakby coś chciała zedrzeć z siebie. Ale to nie obroża, bo nosi ja od dawna, dalej szukam powodu. U weta była, wet. nic nie znalazł.
  14. Przecież nie chodzi o to, by na co dzień karmić psa tylko bułkami, ale by dać coś, czego od razu nie połknie, ale też nie będzie jadł przez godzinę... Przyznam, że mnie się nóż w kieszeni otwiera jak czytam non stop o zbilansowanej diecie, karmiłam siebie i psy jedzeniem urozmaiconym, nie obliczałam z tabelką w ręce składników i kalorii - 40 lat temu nie było suchych karm do wyboru, mięso na kartki, a zwierzaki jakoś przeżywały średnio nie mniej lat niż teraz. Czy każda z nas ma osobistego dietetyka obliczającego z wagą elektroniczną w ręce ile okruszków chleba może zjeść na śniadanie? ile razy w roku pozwolić sobie na naleśniki albo ruskie pierogi? Wszystkie moje i znajome mi psy do piekła poszłyby za naleśnikami!
  15. Coś do noszenia, co pełni funkcję "zdobyczy zastępczej" - zastępczej, bo niejadalnej... Przy okazji -spotkałyście się Panie ostatnio z reakcjami uczuleniowymi na obroże przeciw kleszczom?
  16. My też chronimy głowę. Wszelkie w historii nakrycia głowy najpierw słuzyły ochronie, potem ozdobie. Zdjęcie kapelusza w towarzystwie to jak zdjęcie hełmu, bo ogłoszono zawieszenie wojny - akt zaufania do nowo poznawanych ludzi. Zdejmuje kapelusz, bo wierzę, że nie walniesz mnie w głowę... Zachowania psie są w ogromnej części identyczne do pierwotnych ludzkich, inaczej pies nie dołączyłby do nas. Ale teraz się wyłączam bo przychodzi znajoma z psicą azylową, wymagającą ostrożnego, cierpliwego oswajania.
  17. Psy są mistrzami przekazu pozawerbalnego. I obserwują nas intensywniej niż możemy przypuszczać - to dla nich przecież szansa na przetrwanie, także na jakikolwiek sukces i dobre emocje. .
  18. ...A najbardziej z tego nieszczęsnego "nie bój się" ... Tym "nie bój się" najstaranniej robimy psu wodę z mózgu i oduczamy znaczenia słów.
  19. Tonów - tak. Ale słowne sygnały, aby były dobrze zapamiętane, nie mogą gubić się w zalewie słów. Różni mędrcy psologowie uważają, że pies ma możliwość ulokowania na swoim twardym dysku 200 słów, prawidłowo skojarzonych z sytuacją lub z czynnością. Inni mówią o tysiącu i więcej słowach. Tak czy tak - ja wolę ograniczać ilość słów na rzecz dobrego skojarzenia dźwięku czasownikowo - czyli z czynnością, zaniechaniem, działaniem - lub sytuacyjnie - czyli z uzależnieniem lub uniezależnieniem od sytuacji.
  20. Bardzo śliczna rozmowa nawiązała się. Jeśli oglądałyście fenomenalną tłumaczkę języka migowego, to chyba podziwiałyście, jak ta kobieta potrafi błyskawicznymi ruchami dłoni tłumaczyć ludzkie słowa. I chociaż słyszałyśmy i rozumiałyśmy słowa, które ona przekładała na język migowy, raczej nie nauczyłyśmy się żadnego znaku, odpowiadającemu słowom. Podobne problemy ma pies, kiedy próbuje rozumieć nasze słowa, a sam mówi językiem ciała, plus wydaje odgłosy z obcego dla nas języka. Jeśli pies nadal szczeka, mimo naszych wysiłków, aby zamilkł, to znaczy, że nie rozumie naszych słów i przerastają go emocjonalnie towarzyszące słowom sytuacje. Czyli najpierw same siadamy i dumamy, co zrobić, aby zrozumiał. Być może "nie" jeszcze nie jest rozumiane jako "zachowuj się inaczej", być może mową ciała przekazujemy nadmierne emocje - a nasza mowa ciala, nawet grymas twarzy to już sygnał dla psa, być może nie zostało wyuczone zachowanie zastępcze, być może nie operujecie odruchowo czytelnymi kolejnymi sygnałami - "przerwij to zachowanie - dobrze - zachowuj się inaczej - dobrze". Być może pies nie zna z doświadczenia takiego łańcucha komunikacji lub nie wie, że "dobrze" oznacza zapowiedź nagrody. No to więcej cierpliwości, kawusia, ciacho, i włączamy analizę zachowań naszych i psa, kontrolujemy własny i psi język migowy i cierpliwie tłumaczymy psu nasze dźwięki i gesty, bo on to chce zrozumieć, chociaż mu baaardzo trudno...
  21. Wyciagnąc z kieszeni duży twardy smakol - suchą słodką bułkę, kawałek czegoś twardego, dużego z gotowych sklepowych gryzaków i podać Tyci. Mały smakol łyknęłaby i darła się dalej, z dużym smakolem pies z reguły biegnie na legowisko - nie łyknie od razu, a na legowisku jeść najbezpieczniej. Jak to wejdzie w nawyk, naprowadzisz smakolem w siad, pochwalisz - i dopiero podasz żarełko.
  22. Porozum się z Fundacją - i z adwokatem, który prowadzi sprawę w imieniu Fundacji.
×
×
  • Create New...