-
Posts
1245 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by lizka
-
Uda sie na pewno, trzymam kciuki w każdym razie;) U nas 60% czasu szkolenia to było mozolne przechodzenie na 2 strone albo odwrót, 30% ten nieszczęsny siad a reszta to...reszta. Teraz jest na prawdę przyzwoicie. Wiadomo, ze chciałabym żeby mijał psy bez szemrania w odległości 50cm ale chłop ma swoje lata, na cuda nie liczę choć z drugiej strony mogłabym tak na początku stwierdzic i nic nie osiągnąć gdybym odpuściła wtedy... Aaa,pochwały wydawałam zawsze przesadnie słodkim, przesadnie radosnym i entuzjastycznym głosem zawsze dołączając do tego "idziemy, idziemy" wiem, debilnie brzmi heh
-
Jakbym czytała o swoim psie (też po przejściach) sposobów i pomysłów było mnóstwo niestety gorzej z reakcją na nie :/ Ostatecznie pomogło trzymanie na dystans - idzie jakiś pies mój zaczyna sie rzucać więc na drugą stronę ulicy (jak już nie było odwrotu nawet w krzaki;) za każdą chwilę spokoju i uwagi nagroda (z czasem już słowna tylko wystarczała) to tak w wielkim skrócie. Z czasem skracaliśmy dystans z komendą siad gdy nadchodził pies (począkowo też było bez reakcji więc siad nieco wymuszony naciskiem ręki chociaż w innych warunkach komende wykonywał bez szemrania) jednocześnie odgradzałam gnojka ciałem od psa potem zeszliśmy do siadu bez wymuszania i lekkiego odgradzania obecnie jest siad i...spokój. Widać, że jest "podekscytowany" ale nawet nie jęknie zaraz po przejściu psa masa pochwał na któte cieszy sie jak głupek;) To na prawdę w dużym skrócie ale zadziałało tylko potrzeba było wiele czasu i konsekwencji każde złe zachowanie kwitowane było "nie wolno" - załapał świetnie. Przemiana nie nastąpiła w tydzień czy miesiąc, to była mozolna praca ale się opłaciła. Dla porównania, wcześniej widząc psa po 2 stronie ulicy kipiał tak agresją ze smycz musiałam owijać wokół ręki i zapierać sie ciałem, teraz jest siad i cierpliwe czekanie az pies nas minie zdarza sie tez że mijamy sie z obcymi psami w odległości 2 metrów (dla nas to na prawde dużo!) i jest spokój. Konsekwencja, spokój i masa ćwiczeń nawet tych wymuszonych dużo daje:) Żeby nie było zbyt idealnie Borys ma od zawsze wroga nr1 (pies z naszego bloku) czasem poszczeka, mruknie pod nosem ale jest o niebo lepiej niż było
-
A ja kiedyś przypadkowo weszłam na dogo na dział psów w potrzebie. Kilka miesięcy wcześniej odeszła niespodziewanie moja jamniora i zastanawiałam się nad adopcją psa (wtedy jeszcze suczki :evil_lol:) oczywiscie podobnej gabarytowo. W ciągu kilku dni ze zwykłej ciekawości przejrzałam kilkadziesiąt wątków az trafiłam na wątek Borysa. Jedno spojrzenie i juz wiedziałam ze to TEN (co z tego ze nie ta płec, wiek tez "zaawanowany" jak wówczas myślałam no i wieeele kg więcej) :lol: no i tak jestesmy razem juz kilka lat i kochamy sie na zabój :loveu: Dziękuje wszystkim którzy przyczynili się do tej adopcji i teraz juz wiem ze jak pies to tylko ON :loveu::cool3:
-
O, ale fajny wątek :evil_lol: To moj profil ;) [URL]http://nasza-klasa.pl/profile/666917[/URL]
-
Wielka akcja Krężel k/Chynowa-KOSZMAR PSOW POWRACA
lizka replied to emilia2280's topic in Schroniska
Ja jutro wysyłam małą paczkę (pare obróżek, jakies kocyki/koce i karmę) nic wypasionego ale na tyle tylko niestety stac mnie w tej chwili.Na początku września wpłace jakies pieniądze. Obróżki są raczej mniejszych rozmiarów, mam tez jedne kolce (mniej wiecej na ON-ka) nie wiem czy kolce tez wysłac? Moze odwrócone na 2gą strone nawet sie przydadza? Dajcie znac, bo to cholerstwo troche wazy :oops::roll: nie wiem czy jest sens -
Wiecie, tak nawiązujac do tematu - kilka tygodni wczesniej byłam świadkiem "kradziezy" psa sprzed marketu. No, nie naocznym, ale wiele usłyszałam i widziałam. Jakas babka po 50-ce ot tak po prostu odwiązała pozostawionego psa (spodobał sie?) i przemaszerowała z nim az za parking w strone bloków. Wtedy zauwazyłam jej współtowarzysza, ktory biegnąc za nia wydzierał sie, ze ukradła psa, ze to nie jej, zeby go zostawiła i takie tam...same wiecie. W koncu siłą wyrwał jej smycz i pies zdołał uciec pod to samo miejsce w jakie był przywiązany wczesniej. Dodam, ze był to zwykły kundel, zaden rasowiec (nie zebym miała cos do mieszańców, bo sama kiedys takiego miałam :loveu:) Przeraża mnie bezmyślnosc ludzi :angryy: miałam chęc poczekac na włascicielke psa, ale byłam z dzieckiem w wozku i Borysem, ktory delikatnie mowiac nie lubi innych psów Tak swoją drogą, zostawiam swojego ONka pod sklepem (tylko jednym na osiedlu) co ma przeszklony cały front i zawsze mam go na oku ale to taki szybki "wypad" typu po papierosy i bez kolejki dodatkowo - przyznaje bez bicia :roll:
-
Długo mnie na dogo nie było, u was jeszcze dłuzej chyba :oops: ayshe dzis doczytałam dopiero o shado...wyrazy współczucia, oglądajac zdjecia w galerii i widząc tą paszcze...dla Ciebie moze to naturalne (jak w naszym przypadku) ale tyle szczescia i miłosci mu dałas nie doznał na pewno nigdy wczesniej!
-
[quote name='Paryska']a teraz człowiek duma i się zastanawia czy sobie poradzi:roll:[/quote] Poradzi :evil_lol: coby pies zajęcie miał, bo zmęczony On to szczęsliwy ON :cool3: (choc nawet jak zmęczony to chętny do działania) :razz:
-
Hmm..a moj na "stare" lata zrobił sie fanatykiem placów zabaw :roll: Jako ze chodzi z nami wszedzie (pomijając czas na treningi/ślady i takie tam jemu tylko poświęcony) to pod wieczór jak biore małą na placyk musi koniecznie asystowac. A ze nie moze wejsc bo plac ogrodzony to siedzi przygłup przywiązany do siatki i cieszy ryja na widok szalejących i rzucających piachem dziecek :roll::diabloti: Ja siedze jak kołek z nim za krata a on sie wtedy zawsze głupio nakreca i robi z siebie "dzidzi-pieska" jak to córa określiła :evil_lol::lol: Podaje mi na leżaco łapy, tarza sie, wydaje ekstra dzwięki, i wylizuje mi poł twarzy zerkajac na trawe (tzn mam wyrywac co lepsze zdziebełka i go karmic a on zjada ze smakiem) :razz: tak plac zabaw działa na głupola :p Nie da sie go nie brac, bo wie co to torba z zestawem rzeczy do piachu i zaraz są tańce na pół domu :cool3: (w innych przypadkach brak) [tzn tez sa "tańce"ale łatwe do opanowania komendą a placyk działa na głupola jak narkotyk] ehh..
-
Psiak o ktorym wczoraj pisałam nadal więdnie w tym samym miejscu pod blokiem. Udało mi sie ustalic, ze na 1 pietrze jest rzeczywiscie suka z cieczką (czemu na to nie wpadłam wczesniej? :roll::oops:) Zanosze mu wode (pije) i jedzenie (nie tyka) Rano dzieci z osiedla znalazły dodatkowo na łąkach szczeniaka (porzucony zapewne, bo to nie pierwszy raz z tymi szczeniorami tam :shake:) chwilowo ubłagałam kobiete z bloku obok zeby sie nim zajeła i sie udało, zobaczymy jak bedzie dalej:roll: oby pomyślnie
-
Hmm...psiak niewielki, do kolana nie dochodzi ;) dosc szczupły, gładkowłosy koloru (nie wiem jak określic :oops:) na moje oko jasny biszkopt (porównując do labków) nie wiem jak z uszami bo zawsze miał oklapnięte końcówki jak go widziałam - szczególnie mu sie niestety nie przyglądałam bo zawsze tylko dawałam mu jesc i pic w asyscie mojego psa przywiązanego "gdzies tam" obroza nie jest jednolitego koloru tylko czarna z domieszka innego jasnego koloru, taka "parciana"
-
Ank@2 o, dopiero teraz zobaczyłam ze Ty tez z Bieżanowa :oops: :cool3:
-
Mieszkam na Bieżanowie, os.Zielone Wzgórze (ul.Podłęska)- duzo chodzimy z psem ale jego nigdy wczesniej nie widziałam w dalszej czy bliższej okolicy, sama juz nie wiem...
-
wilczyca no nie wiem, mieszka tam pare psów (suk tez pewnie) ale on wygląda tak jakby na kogoś ewidentnie czekał :shake: Nie podbiega do psów, raz widziałam ze poleciał za jakims facetem ale zrezygnowany wrócił, mysle ze to niestety nie to :roll: On zwraca uwage jedynie na ludzi i to mezczyzn jakby hmm..odpowiedniej budowy i wyglądu ?
-
U mnie na osiedlu od 2 dni koczuje pies (piszę "koczuje" bo wiekszosc dnia spędza pod jednym z bloków) chyba porzucony, ale tego nie wiem dokładnie.Wygląda, jakby czekał na swojego pana :shake: Moj TZ wczoraj rano w czasie spaceru z Borysem go zauważył, po wieczornym spacerze na jakim bylismy juz razem powiedział mi, ze ten psiak tak od rana siedzi i czeka... Zaniosłam mu troche suchej karmy - nic nie ruszył, bo dzis sprawdzałam, wode tez dostał To niewielki psiak, przed kolano, przyjacielsko nastawiony (daje sie pogłaskac itd) ale widac ze wystraszony ta całą sytuacją...strasznie zagubiony Na noc nie mogłam go do siebie zabrac (kto zna Borysa wie o czym mowie) :diabloti:, wczoraj po 22ej byłam tam ale go nie było.Moze sie gdzies ukrył, myslałam nawet ze znalazł sie własciciel, ale dzis psiak znow tam był Dziewczyny, dzwonic do schroniska?Nie brdzo mi sie to widzi, jak jest z miejscami w hotelach? Wieliczka itd? Sa jakies wolne? Sama nie wiem co robic? Aha, pies ma obroże, zero adresownika, nic. Myslałam, ze to psiak jakichs pijaczków co tam bywaja ale tyle czasu by tam siedział??
-
[quote name='aniulka111']:-(Ludzie apeluje!!! Byl dzisiaj lesniczy chca zabrac psa! Nie mamy duzo czasu![/quote] Czemu on chce zabrac psiaka? Wątku nie zamykaj! Zawsze jest jakas szansa, tak jak pisałam na noworodku moge wystawic jakis bazarek, mozna zrobic zrzutke na hotelik? (to w najgorszym wypadku, gdyby nie było domku do tej pory) :shake: Szkoda, zeby zasilił schroniskowe szeregi :roll:
-
[quote name='karusiap']znowu cos szwankuje bo odp Ci na priwa:roll:w takim razie zostawiam wiadomosc na gg:)[/quote] Dzieki :) dostałam wiadomosc na gg - odpisałam na gg i maila (w razie czego) bo na dogo kompletnie priw mi nie działa znowu :roll:
-
karusiap odezwij sie proszę do mnie na maila albo gg (w sprawie bazarku, chodzi o konika) bo nie wiem czy moj pw dotarł do Ciebie a od wczoraj nie moge w ogole nic przez dogo wysłac :roll::mad:
-
Ponadzmysłowe postrzeganie u psów - czyli historie o duchach...
lizka replied to Behemot's topic in Wszystko o psach
[quote name='Rennatta']To bardzo proste wytłumaczenie-pies po prostu przeczytał tego sms-a :diabloti:.[/quote] Otóż to! :evil_lol: -
karusiap posłałam Ci priva ;)
-
[quote name='karusiap']dopiero??kochana to szybciej niz juz:evil_lol:bede bardzo wdzieczna....tylko nie chce Was za bardzo an koszty naciagac,moze ktos w pracy np moze?[/quote] Ee tam, podrukuje tyle ile dam rade :cool3: nie ma problemu
-
Ja mogę, ale dopiero pojutrze - niestety w domu nie mam drukarki, tylko u siostry :roll:
-
Przypomniało mi sie jeszcze :roll: Borys jest wielbicielem nie tylko mydła. Przepada za płynem Ajax (preferuje ten w kolorze zielonym:stupid:) przy zmywaniu podłogi musze miec wiadro non stop na oku zeby sie dziad nie przyssał do wodopoju :flaming: Jest rąbnięty na punkcie tych 2 rzeczy. Ma również zapędy rasistowskie :diabloti: wszystkie owczarki sa beee i feee i w ogole bardzo niefajne (delikatnie mówiąc) poza nim jedynym rzecz jasna :cool3: