-
Posts
26816 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Everything posted by ludwa
-
no.............propozycje dobre, tylko wszyscy chca sceniacki:) A w ostatnim przypadku, oby do 5-ego miesiąca nawet, zeby kota nie zjadł:)
-
No i mam zgryza. Kocham takie sytuacje. Jak cisza, to cisza. Jak się rozdzwoni, to jak głupi... 1. Wczoraj dom z Bielan, chętny na Noę. Ale mama dziewczyny, która dzwoniła kieeeedyś miała onkę... A teraz w domu jest dziecko i dobrze, żeby się dziecko z psem chowało, bo u siostry tak jest. Niby ok ale nie jestem przekonana, bo dziewczyna młoda i jakoś...boję się, że to poryw chwilowy. 2. telefon, którego nie biorę zbytnio pod uwagę, chyba, że zechcą dorosłego psa któregoś 3. Kilka porannych maili a wieczorem sensowna rozmowa z panem, który przez 11 lat miał sunię, mix kaukaza z fila brasileo (ciekawa jestem jak wyglądała:)). Pies do firmy, na dzień w kojcu, po południu i na noc spuszczone. Ale: - słychać, że człowiek miał gulę w gardle jak mówił o swojej suni - w firmie jest na stałe pracownik - jeśli uważam, że sterylka jest konieczna, to będzie, z finansami nie ma problemu - Pan chce oba, żeby się im nie nudziło 4. Tel. o Frodo. Państwo mają przygarniętą schroniskową sunię i kota, chcą towarzystwa dla suni. Zakładają, że szczeniak samiec, lepiej się dogada z sunią. Też fajnie brzmieli I tym właśnie rozpoczynam głosowanie. Z kim rozmawiać? Komu dać psa/ psy?
-
[quote name='sambo_os1']przesłałam na konto dla Roja 15zł i trzymam kciuki za dzielnego chłopaka ;)[/QUOTE] Dziękujemy:) [quote name='RudziaPaula']Mi kiedyś znajomy z uśmiechem powiedział że to mogą byc moje tłuste lata.....wolę nie wiedziec jak będą moje chude wygladały:smile:[/QUOTE] Rety to ja do wróżki nie idę, bo jak mo to samo powie, to się chyba targnę na granicy tych 7 lat;) [h=6]Właśnie wróciłam od Roja. Poprosiłam o wizytę zaprzyjaźnionych weterynarzy... Kiepsko to widzą. Dostaliśmy Metacam, Nivalin (o ile uda mi się go jutro wykupić) i combivit (albo coś podobnie brzmiącego z vit. z grupy B). Ich zadnie na temat wózka...dla małego psa tak, dla tak dużego....nie bardzo. To obciążenie powoduje ucisk narządów. To lekarze z grupy tych, którzy leczą, kiedy widzą sens leczenia a jeśli sensu nie widzą, mówią to jasno. Nie chodzi o to, żeby kasę wyciągnąć. Stwierdzili, żeby zawalczyć, bo nie ma nic do stracenia ale jeśli się nie podniesie, to bez sensu go męczyć, tym bardziej, że odleżyny robią swoje.[/h]
-
Zdjęcia są:) Może być więcej tylko wywołać:) Ale będę miała kilka dni urlopu, więc ogarnę i to jak tylko bedzie trzeba:) p. fizjo terap. normalna:) Wystawi rachunek bez problemu, co do ceny jeszcze zobaczymy czy drożej ale mam wrażenie, że nie:)
-
już się przyzwyczaiłam, ze wszyscy się ze mnie śmieją...
-
aukcja cegiełkowa na allegro, też trzeba rozpropagować A wielka jestem, strasznie dużo sznurka przy suszeniu prania zajmuję:)
-
bardzo dziękujemy:)))))
-
dzisiaj wpłynęło 10 złotych od asl:) Dziękujemy:) Nie macie pomysłu jak jeszcze to wszystko rozkręcić, żeby fundusze zebrać na chłopaka? Bo na razie nie mamy nawet na wizytę rehabilitantki a co dopiero na dalszą diagnostykę i wózek czy hotele....:( Smutne to wszystko. Widać od jakiegoś czasu, że z finansami coraz ciężej. Każdy odczuwa na własnej kieszeni kryzys. A z pustego też się nie naleje... I koło sie zamyka:(
-
Zbiorę te rzeczy i wystawię. Najprędzej w weekend, Tylko kupujących mi poszukajcie;)
-
[SIZE=3][B]Bardzo serdecznie chciałam tutaj podziękować Panu Robertowi Alka (dog-natural.blog.onet.pl) . Bioenergoterapeucie i zielarzowi, który na prośbę swojej siostry odzwiedził dzisiaj Roja:) Przekazał Rojowi mnóstwo energii a nam optymizm i wiarę w ludzi i w to, że MUSI się udać:) Z całego serca dziękujemy w imieniu Roja i naszym również. Tacy ludzie dają nam siłę i wiarę w to, co robimy. Dobrze jest mieć świadomość, że ktoś poświęca swój czas, energię i serce i nie liczą się dla Niego pieniądze:) DZIĘKUJEMY!!!!!:))))[/B][/SIZE]
-
Fizjotrapeutka jest od Czarnej Andy:) Z przekładaniem jest taki problem, że Roj sam przekłada się i leży tylko na jednym boku Tak jak pisałam wcześnej. Schronienie dała Rojowi starsza osoba, ograniczona ruchowo, więc go nie przełoży sama, nie przesunie, nie będzie z nim ćwiczyła. Niestety nie ma chętnych osób, które dałyby mu schronienie i mogły same z nim ćwiczyć. I my też nie mamy nawet takiego tymczasu/hotelu
-
i to mnie przeraża. Gdybym nie miała innych psów na utrzymaniu, to po prostu juz bym żadnego nie wzięła i zbierała na Roja a tak???? Sama nie wiem co z tym zrobić? Uratować a potem? Starego, schorowanego psa do schronu, bo nie ma pieniędzy? Nie zarabiam tyle, żeby móc opłacić hotel. I żadna z dziewczyn, które są w niego zaangażowane nie zarabia. Na razie robimy wszystko, żeby go podnieść ale nachodzi mnie pytanie: co dalej?
-
No i dodatkowo badania, leczenie (bo tego się nie ominie, trzeba go będzie wspomagać), leki (to drogie leczenie), karma dla starszych psów z problemami (stawy, wątroba) Myślę, że to może być ok 1 tys.złotych miesięcznie (oczywiście w pesymistycznej wersji) więc koszt wózka w tym wszystkim najmniej mnie przeraża
-
Myślę że koszt wózka to najmniejszy problem, bo 450 złotych można by uzbierać, gorsze są koszty comiesieczne, gdyny np.udało się znaleźć dla niego hotelik. Bo zryw minie i zostaniemy same z problemem. W czasie, gdy wszyscy Roja dopingują, to i pieniądze sie znajdą ale jak już stanie na nogi (cały czas na to moooocno liczę), to każdy pójdzie do kollejnego dramatu a bezpieczny pies....jest bezpieczny i już nikt tak mocno się o niego nie martwi. Mam 8 psów pod opieką. W tym jeden z nich ma jedną deklarację. To psy młode, zdrowe i bezpieczne w hotelach, więc już nie ma porywów serca:( Tak to u nas jest:(
-
ulica Leśmiana
-
a ja już potwierdziłam dodanie ogłoszenia:) I szukamy kogoś z bielan w sprawie Noa:) Kto chętny? Tylko trzeba mocno przyciskać, bo to nie psiarze tacy na maksa i jest dziecko....
-
ale z basenji mi się skojarzyła na jednym z zdjęć:) Taki ogonek zawinięty:)
-
[URL="http://imageshack.us/photo/my-images/26/dsc1861r.jpg/"][IMG]http://img26.imageshack.us/img26/1285/dsc1861r.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL="http://imageshack.us"]ImageShack.us[/URL]
-
Słuchajcie. Wszystko pięknie i na wózek też by się pewnie uzbierało, tylko niestetety pierwsza, najważniejsza i najtrudniejsza sprawa. Kto go przygarnie? Nie chodzącego? Jak by był dobry, kochający dom, to wiele rzeczy można zrobić. Ale w obecnych warunkach wiele rzeczy jest niemożliwych:( Widziałam dzisiaj Roja, wstawię opis od dr Janickiego. Pies jest cierpliwy, kochany i chce żyć, on się na drugą stronę nie wybiera Ale.. Ale niestety opis brzmi fatalnie, Roj nie chodzi, załatwia się pod siebie, robią mu się odleżyny, co powoduje dodatkowe cierpienie Nie oszukujmy się. Na razie znajdzie się kilka osób, które będą do niego jeździć i pomagać. Ale jak długo? Dziewczyny, które były, poznały Panią, która udzieliła chłopakowi schronienia. Wspaniała osoba o wielkim sercu. Ale niestety może dać mu serce, czułość, jedzenie. Ale go nie podniesie, nie wyniesie, nawet nie przesunie. I nawet zwykła zmiana opatrunków, smarowanie odleżyn itp sprawiają trudność:( Takie psy mają szansę, jeśli znajdą dom. Jeśli domu nie mają, to nie mają należytej [B]stałej [/B]opieki. Spróbujemy jeszcze z psią fizjoterapeutką, będzie u Roja we wtorek. Fizjoterapia+akupunktura. Zobaczymy jak oceni jego szanse. Po przeczytaniu opisu dr Janickiego, nie dziwię się, że lekarz, który miał przyjechać- zrezygnował. Uznał, że nie ma szans:(, że ten pies nie wstanie:(
-
Później napiszę więcej
-
[IMG]http://img829.imageshack.us/img829/3617/dsc1866z.jpg[/IMG] [IMG]http://img440.imageshack.us/img440/899/dsc1869h.jpg[/IMG] [IMG]http://img856.imageshack.us/img856/6430/dsc1871a.jpg[/IMG]
-
ja tam się na rządzeniu nie znam:) Co najwyżej coś napiszę:)
-
ja myślę, że ten lekarz się wycofał, jak usłyszał o dr Janickim. To specjalista i pewnie skoro dr janicki tak powiedział, to już nikt nie będzie dyskutował (no...chyba, że inny uznany specjalista)