-
Posts
26816 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Everything posted by ludwa
-
lecę wrzucić:) pewnie pojedynczo:)
-
Viva chciałaby a boi się. No i zdecydowanie gorzej reaguje na facetów. Chociaż i na mnie w ośrodku naszczekała, chcąc nastraszyć. Tylko, że ja mam sucz w jej typie, tylko dwa razy większą i nie przewidziała, że lubuję się w szczypawkach:) Zdecydowanie mój typ:) Ale faktycznie, bezpieczniejsza by chyba była na podwórku niż w mieście
-
a tak wpierdykam papu[URL="http://youtu.be/4JFkf4DUGVo"] http://youtu.be/4JFkf4DUGVo[/URL] [URL]http://youtu.be/0qkRM35tCwU[/URL]
-
a bardzo proszę ROjownika jednego:) [IMG]http://img585.imageshack.us/img585/2521/dsc0140pc.jpg[/IMG] [IMG]http://img215.imageshack.us/img215/9809/dsc0139qv.jpg[/IMG] [IMG]http://img838.imageshack.us/img838/1748/dsc0137uz.jpg[/IMG] [IMG]http://img259.imageshack.us/img259/5929/dsc0146e.jpg[/IMG] [IMG]http://img705.imageshack.us/img705/9817/dsc0153od.jpg[/IMG]
-
Twist jest słodziak:) Ja nie mówiłam że dziwny, tylko, że brzydki ale kochany bardzo:)
-
jak będą jakieś potrzeby, to jutro wpiszę. Większość chyba zakupiona ale zobaczę na miejscu
-
dzisiaj kupiłam 9 kg proszku ale sadzę, że przy zuzyciu Iwony, kolejne 9 nie zaszkodzi. Kupiłam trochę chemii, to co chciała Iwona. Podkłady też już kupiłam, Iwona miała w gabinecie zamówić wetmedin. Czekam na liste pozostałych zakupów;) A jak nie, to i tak jutro jadę, to na żywo może w końcu będzie więcej czasu na omówienie niektórych kwestii:)
-
Selenga- dziękuję kakadu, Tata najwaniejszy Słuchajcie, to nie chodzi o samą pałeczkę. Organizm robi sie niewydolny, krew znika, leukocyty rosną- rozwija sie stan zapalny... Gdyby to była walka tylko z pałeczką. Ale ogólnie jest już źle.
-
Niestety, szanse Roja są znikome. Dostanie dwie dawki antybiotyku ale jest bardzo mała szansa na to, ze mu się uda. Ta pałeczka jest rozmnożona w całym organiźmie. Jeśli w ciągu najbliższych 48 godz.nie stanie się cud, Iwona pozwoli Rojowi odejść. I niestety potrzeba już tylko prawdziwego cudu.
-
Ja wymiękam powoli. Ten pies to chodzący kufer chorobowych niespodzianek.... Dzisiaj na karku wielki ropień... W pęcherzu pałeczka ropy błękitnej...
-
[quote name='DONnka'][B]Ludwa[/B], nie strasz ludzi wpisami po nocy :mad: :eviltong: Wystraszyłam się jak zobaczyłam w subskrypcjach, że się o tej porze odezwałaś na wątku :mdleje:[/QUOTE] o losie, to juz se nawet pogadać nie mogę ;) [quote name='Ekiana']Oki, jutro ponowię ogłoszenia. Tez jestem zdziwiona brakiem odzewu. Hmm...[/QUOTE] dziękuję
-
Ekiana, ponowisz ogłoszenie na tablicy i gumtree? Nie wiem, moze okolica wyludniona albo co? Z ogłoszeń na Międzylesie było trochę zgłoszeń aż byłam zdziwiona. Na sobotę się piszę oczywiście ale to za mało przecież
-
Oj...mnie też cieszy, bardzo, tylko się boję:(
-
Niestety beka ma rację, nie popadajmy w zbytni entuzjazm, chociaż nie powiem, sama się ciszę jak wariat jak widzę goo żwawszego i niezadowolonego jak go Iwona przestawia;) Ale nie wiemy co przyniesie jutro
-
To zerknijcie na zdjęcia:) Mówią wiele Osocze na razie przyjmuje się ładnie. Pod koniec tyg zrobimy bad.krwi, żeby porównać i zobaczyć co się dzieje. Padło podejrzenie nowotworu płuc ew. zapalenia wielomięśniowego. Będziemy dalej badać, żeby mieć pewność co mu dolega
-
dlatego dostanie Vivę na pocieszenie:)
-
Roj przeżył noc:) Apetyt wciąż mu dopisuje i zainteresowanie tym, co dzieje się wokół również:)
-
Nie ma niestety jednoznacznej odpowiedzi na razie. Jedna hipoteza, to nowotwór, druga- zapalenie mięśni. Jest powiększone serce
-
Dostał osocze. Na szczęscie nie było wstrząsu.Czekamy 2 dni, żeby zobaczyć czy przyjmie, czy nastąpi rozpad. Miał rtg klatki piersiowej, ponieważ ma cały czas temperaturę (po tej ilosci leków i przez tyle czasu podawanych, nie wiadomo jaka przyczyna), gdzieś znika krew i sapie, więc padło podejrzenie na nowotwór płuc. Nie ma niestety jednoznacznej odpowiedzi na razie. Jedna hipoteza, to nowotwór, druga- zapalenie mięśni. Jest powiększone serce. Czekamy te 2 dni. Jeśli to pomoże i Roj nabierze sił, to walczymy, jeśli nie- dajemy mu spokój. On je chętnie i chętnie pije... Szalona karuzela...
-
[h=6]Późno wczoraj wróciłam i na dokładkę nie miałam dobrych wieści, więc nie mogłam się zebrać, żeby napisać. Wszystko robi sie snem wariata. Roj ma czucie w tylnych nogach chyba lepsze niż wcześniej. Nie trzeba używać narzędzi, żeby spowodować ból powodujący zabieranie nóg, wystarczy ścisnąć palcami i jest reakcja. Mocz jest normalnej barwy a nie kwisty. Mniejsze odleżyny goją się bardzo ładnie, te największe może nie rewelacyjnie ale nawet jeśli by się rozeszły, to jest szansa, że na niewielkim odcinku. Podbrzusze pieknie zagojone, nie ma zaognień, nie ma śladów przeżerania się moczu. Za to niesetety wyniki badania krwi są bardzo złe. Jest bardzo osłabiony... I to jest najgorsza wiadomość. Próbujemy jeszcze dzisiaj przetoczyć krew...I to jest ostatnia nadzieja. [/h]
-
tak właśnie:)
-
nosidło + ustrojstwo, które można podwiesić