Jump to content
Dogomania

madziara1983

Members
  • Posts

    2460
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by madziara1983

  1. [quote name='OLUTKA55']:shake:smutne to wszystko co piszesz,tyle chorob w jednym ciele a pies wyczuwa jakies niebezpieczenstwo i boi sie o ciebie:bigcry:[/QUOTE] na szczęście dziś ból przestał się nasilać tz boli mnie ale umiarkowanie mogę powiedzieć i nie rośnie ten ból , teraz muszę kupić druga paczkę antybiotyku bakterii trochę i może przejdzie już ... powiem wam ,że ten ból był silniejszy niz ten cholerny ból po mojej operacji poprostu był powalający w szpitalu dali rozkurczowe i przeciwbólowe i nawet po tym ten ból nie ustąpił zupełnie złagodniał na 3-4 godziny i później od nowa ,wczoraj popołudniu już trochę złagodniał i narazie sie nie nasila więc chyba dobrze jest .Misiek też dziś się lepiej czuje apetyt mu się od razu poprawił jak wstałam poszalał trochę bo wcześniej to leżał ze mną ciągle. mam nadzieje,że już nic innego się cholera nie czepi bo już i tak ponad normę wyczerpaliśmy możliwości chorowania :-/przesrane bo przez te choroby ciągle sa dodatkowe wydatki na okrągło. Ciężko się pozbierać i znów coś i znów coś...
  2. [quote name='agaga21']madziu, to co się z psem działo gdy ty w szpitalu teraz byłaś? przepraszam, że cię wypytuje ale może trzeba by zorganizować kilka ciotek z waszej okolicy do opieki nad nim od czasu do czasu?[/QUOTE] został w domu no i mój były go zabrał a ja tylko weekend spędziłam na ratunkowym w niedziele popołudniu już wróciłam do domu ....a tak w ostateczności on by go wziął gdyby już nie było wyjścia. Na-razie nie mam zamiaru wracać do szpitala :-) mam nadzieje,że już wystarczy tych sensacji
  3. [quote name='agaga21']cholera, przydała by wam sie pomoc w takich kryzysowych chwilach, chociażby w zrobieniu zakupów czy wyjściu z psem na dwór...[/QUOTE] sklep pod domem to jakoś spokojnie czasem tylko własnie przydało by się żeby ktoś z Miśkiem wyszedł no ale on wszystkim moim znajomym na głowę włazi :-) nikt się nie nadaje żeby z nim na spacer iśc :-) Wcześniej czasem jeszcze moja matka z nim wyszła ale teraz już nie rozmawiam z nią od jakiegoś czasu bo nie ma o czym więc..lipa nie pali jej się do pomocy. tz ona mi pomoże jak ja będę robić wszystko to co ona chce więc podziękowałam jej za pomoc. no nie istotne dziś jest pierwszy wieczór jak czuje się troszkę lepiej tz do zniesienia jest ból więc miejmy nadzieje,że zacznie już przechodzić. teraz tylko znów będzie lipa z kasa na maxa bo znów poszła kolejna działka kasy na nie przewidziana chorobę i leki i więc po ostatnich dwóch miesiącach juz jest nie ciekawie z kasą.
  4. między innymi dlatego tez nie chciałam zostać w szpitalu bo nie mam za bardzo z kim psa zostawić... a od czasu kiedy lezę z tymi nerkami to on też ma depreche w ostaniach dniach... leży ze mna :-)
  5. [quote name='agaga21']kiedys bolały mnie nerki ale pewnie to było nic w porównaniu z tym co ty przezywasz! i tak ból był nie do zniesienia, taki "zatykający", nawet nie chcę sobie wyobrażać co ty czujesz... powiedz madzia, w tych kiepskich chwilach jest ktoś, kto się wami zajmuje?(tobą i grubciem)[/QUOTE] u mnie to jest tak z nerkami ,że moje nerki są mocno obniżone no i zaginają mi się moczowody ..w jednej nerce jest zastój... więc ogólnie lipa... a teraz jeszcze jak jest zapalenie to już pozamiatane... ponoć gdyby udało mi się przytyć ze 4 kg to by tak się nie obniżały no ale z tyciem też lipa za dużo się dzieje żeby tyć... nigdy nie miałam skłonności do tycia więc tym bardziej... co do Twojego pytania to nie akurat teraz nie musimy radzić sobie sami.... mój związek juz nie aktualny a wszyscy moi prawdziwi przyjaciele w Irlandii lub Londynie .... więc lekko nie jest ... no ale zawsze może być gorzej...
  6. [quote name='agaga21']eh, trzymaj się...masakra normalnie.[/QUOTE] ehh szkoda gadać poprostu .. oczywiście w czwartek stwierdziłam ,ze mnie boli kręgosłup no bo mam lędźwie rozwalone to nie poszłam do lekarza a sobotę tak mnie zamiotło ,że od razu pogotowie i nery w kosmos... jestem tak cholernie zła ,że znów jestem chora ,że szok znieczuliłam sie własnie rozkurczami i przeciwbólowymi to jakoś siedzę na chwile ale jak tylko wstaje to od razu cholera ból mnie sprowadza do gleby.... no jakoś się trzymam ale tym razem tak mnie wymiotło ,że w szpitalu już nawet nie patrzyłam co mi wstrzykują i dają tylko gadałam jak potłuczona ,że ja juz nie mam siły byc chora no mówię wam obłęd...
  7. ejhhh ludki nawet nie mam jak napisać leże w łóżku ...weekend znów w szpitalu spędziłam ..zapalenie nerek jestem pozamiatana nawet nie mam siły wstać.... i kolejne wydatki poprostu świetnie dam znać za kilka dni jak się lepiej poczuje ..
  8. Madzia plis wyslij mi maila dziś z tymi psiakami bo on musi byc na dziś :-) ja z tel;efonu tylko zaglądam na forum i mail bo leże na glebie z nerkami ;-/
  9. proszę o maila z następnymi psiakami do gazetki, sorry ale jestem kurde mocno chora to nie zaglądam na forum. Czekam na maila ludki. odezwę się jak się pozbieram...
  10. witajcie... u nas niestety w ostatnich dniach lipa ;-/ ja się czuje nie najlepiej ,a dziś to już bardzo źle Hektor też nie czuje sie dziś dobrze... jutro napisze cos więcej ehh :-/ dostałam dziś polecony z policji ,że w związku z moją skarga wszczęto postępowanie wyjaśniające i numer osoby z która mam sie kontaktować w tej sprawie..
  11. Jaka cudowna ta fotka pod kocykiem. Sepia szuka domu ...
  12. Witajcie u nas nic nowego. zimno :-) Byliśmy na spacerku z rana ale krótkim bo dziś latam po lekarzach ..... rekordy bije mam 4 wizyty dziś. Odebrałam tez moją morfologie--tak sobie wygląda. Allegro coś za bardzo nie idzie , muszę karmę Miśkowi na koniec miesiąca już zamówić ehhh stara bieda..jednym słowem..
  13. [quote name='OLUTKA55']jestem po obchodzie pada i zadnych psow nie widac ale bede wypatrywac zycze miłego dnia mimo takiej pogody[/QUOTE] no dzięki dzięki, my również życzymy miłego dzionka...
  14. [quote name='OLUTKA55']"u was na osiedlu jak byłam dziś u weta latał wielki pies jakiś taki pręgowany miał obroże ale latał po całym osiedlu duży brązowawy." akurat dzis nie widziałam ale niekiedy biega dosc duzy z obroza troche szorsciuch na pyszczku bardzo sympatyczny jesli to on to psiak z ul.Prusa jutro pochodze jak jakis nowy to zrobimy dochodzenie.[/QUOTE] nie przyglądałam się z bliska bo z psem byłam to nie podchodziłam, ale on taki dość duży był szczupły ale duży... pierwszy raz go tam widziałam latał za ludźmi ..psami ale na bezdomnego nie wyglądał...
  15. [quote name='magda z.']poczekaj, może on juz tam zostanie;) zazwyczaj takie krzyze stoja pod kosciołami i tylko tabliczki sie nowe doczepia - u mnie tak jest[/QUOTE] no właśnie czekam az będzie akcja jak go będą chcieli zabrać ... obok krzyża nawet żadnej tabliczki nie ma po co on tam jest...!
  16. [quote name='magda z.']czyli u Was też będą obrońcy...;) a widzieliście w faktach ten pomnik w świebodzinie - tyle kasy...[/QUOTE] Mieszkam bardzo blisko tego miejsca, a co najciekawsze... wieczorem z psem szłam tamtędy na spacer i krzyża nie było , a na drugi dzień już była! co za psychiatryk... ponoć do 25 października ma on tylko tam stać...
  17. [url]http://www.zgorzelec.info/index.php?k_d=27&id=5180&long&t=news2b[/url]
  18. [quote name='lolka']chwilowo jest u miłośnika - koniarza ....na dniach Beata będzie wiedziała czy trzeba mu szukać nowego domu .......jest cicha nadzieja, że może już tam zostanie......:) jest jakiś ślad jego przeszłości....prawdopodobnie wyrzucili go ludzie, którzy się niedawno wyprowadzili a wcześniej dla dziecka kupili kucyka...to raczej ten sam konik[/QUOTE] ja piernicze no to zaje****** tylko tego, jeszcze trochę i będziemy spotykać bezdomne krowy albo coś lepszego.. jestem w szoku... no pies to ,że tak powiem od zawsze była chwilowa zabawka dla ludzi ale kurde kucyk...Kurde mam nadzieje,że go tam przygarną i będzie mu już dobrze..no szok poprostu..Ja bym w ogóle nie wiedziała co zrobić ani gdzie zadzwonić jak bym kucyka znalazła...
  19. [quote name='lolka']no tak :)....od tygodnia błąkał się po kopalnianych hałdach......siedem osób pakowało go do samochodu...był tak głodny, że dobierał się do spodni......bidulek malutki[/QUOTE] o kurde no to nieźle ....a ja myślałam ,ze to mi się dziwne rzeczy przytrafiają... i co teraz z tym kucykiem? znalazła się jakiś właściciel , bo kucyki w polsce to chyba na łąkach nie żyją :-)
  20. [quote name='Radek']Dobrze, że pogryzienie Twojego psiaka nie było poważne. A u nas od strony prawnej na razie cisza. Dostałem pismo, że sprawa została skierowana do sądu i mam czekać. Oczywiście żadnych informacji ile czasu takie czekanie może potrwać :mad:[/QUOTE] taaaakk takie czekanie może potrwać aż do przedawnienia....
  21. [quote name='OLUTKA55']no faktycznie pechulce z was a to za sprawa bezmozgich włascicieli,straz bardzo ulgowo potraktowała tych od labka bo normalnie tylko czatuja na psa bez smyczy znam ludzi ktorym jamnika poszarpał rotek i zaatakował ich syna pogryzł mu reke chłopak wyladował na oddziale szpitalnym gdzie spedził kilka dni,ale pies był pana sedziego sprawa skaczyła sie w sadzie ,wyrok sprawe umozono własciciel wykazywał dobra wole odwoływał psa odwiedził dziecko w szpitalu przyniosł cukierki i czesc nie dawali za wygrana odwoływali sie nawet przeniesiono sprawe do innego sadu tak,ze zycze powodzenia i wytrwałosci[/QUOTE] spróbować można... jest okazja jest szansa to trzeba działać . Nie mogę na forum napisać o innych środkach podjętych w tej sprawie bardziej oficjalnych ponieważ Ci ludzie mogą czytać forum ,a ja chce ich zaskoczyć , jak tylko dostane odpowiedź to opisze jak sprawa wygląda i co jak dalej. Żadam ukarania właściciela jak również , wyciągnięcia konsekwencji od patrolu ,który zlekceważył sprawę dając mi do zrozumienia ,ze to pewnie moja wina.Olutka u was na osiedlu jak byłam dziś u weta latał wielki pies jakiś taki pręgowany miał obroże ale latał po całym osiedlu duży brązowawy.
  22. [quote name='Radek']Na początku nie byłem pewny swoich obserwacji, ale teraz to już mogę napisać na 100%. Po pogryzieniu i długim siedzeniu ze mną w domu Saruśka zrobiła się jeszcze bardziej "przylepna". Domaga się pieszczot bardziej niż wcześniej. Najśmieszniej jest w weekendy, małpiszonek budzi nas z rana, wskakuje do łóżka i wystawia brzuszysko do głaskania. Nie sposób się nie obudzić i nie posmyrać suczydła chociaż trochę:)[/QUOTE] no to ja widzę ,że mój dziad jest rozpuszczony do granic możliwości bo on się zachowuje jak moja naklejka codziennie :-) a co dopiero jak jak mu coś jest :-) jesteśmy w takiej sytuacji jak wy tez po pogryzieniu teraz , na szczęście nie było poważne ale interwencja policji była śmieszna , sprawa będzie nagłośniona złożyłam skargę oficjalnie na interwencje policji i nie wiedzę odnośnie przepisów dotyczących psów w polsce.pozdrawiamy i zdrówka życzymy...
  23. byliśmy u weta.. kazał zostawić to ranę pod fafla bo mówi ,że tam ciągle ślina jest i kazał nie ruszać i nie smarować jak by się coś działo to przyjść , reszta ran nie krwawi ani nie jest zaczerwieniona to mogę posmarować , zobaczymy czy zacznie jest ale widać ,że jest w lekkim szoku bo dziś i wczoraj wieczorem trochę się trzęsie jak idzie na posłanie. w każdym razie idziemy dalej z tym wszystkim. Aha oko tez było obejrzane rana jest tylko zewnętrzna w środku powieka jest cała , dziąsło jest rozwalone ,mówiłam mu ,że posmarowałam tym protefixem co na dziąsła miał no i wet powiedział,że ok ,że mogę smarować bo tam krew leci kawałek dziąsła rozerwane.
×
×
  • Create New...