Jump to content
Dogomania

Marta i Wika

Members
  • Posts

    1817
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Marta i Wika

  1. [quote name='ania18']AHA OK bardzo dziękuję za wyczerpująca odpowiedź jednak dowiedzialam sie od sprzedawcow ze karma Friskis jest bardzo dobra i tania, dużo szczeniaków się na niej wychowało...[/quote] Wiele szczeniaków wychowało się też na kaszy z resztkami z obiadu. Nie znaczy to, że to jest prawidłowe żywienie psa... Jeśli nie stać Cię na "drogą" karmę (mnie też przez jakiś czas nie było stać, teraz Wika jest na diecie BARF, a karmę daję tylko bardzo wyjątkowo na niektórych wyjazdach, więc nie ma tego problemu), to możesz kupić jakąś "pośrednią", choćby Purina Dog Chows (zaraz pewnie mnie ktoś zliczuje, wiem że to nie jest najlepsza karma ale lepsza niż friskies), albo karmić pieska po domowemu - na pewno znajdziesz wiele rad w dziale Żywienie... Myślę, że warto byłoby tam przenieść ten temat, bo to już przestało dotyczyć wychowania.
  2. [quote name='mada28'] A na marginesie , to już na drugi dzien wskakiwała na półmetrowy murek![/quote] No, Wika na drugi dzień ku mojemu przerażeniu skoczyła z kanapy przez poręcz i pogoniła za kotem... To jej stały numer, taki dłuuugi skok z wysokości. Ale potem postawiłam karton przy tej poręczy, żeby nie miała możliwości.
  3. A z jakiej dzielnicy jesteś? Ja z Wiką ćwiczę elementy obedience, z klikerem. Jesteśmy raczej początkujące ;-) Możemy się czasem spotkać i poćwiczyć w grupie. Może jeszcze ktoś dołączy?
  4. Zależy jaką metodą sterylka. Wika była ciachana metodą z krótkim cięciem i szwem do wewnątrz. Wet, wiedząc że trenujemy agility, powiedział że zwolnienie z pracy wystawiłby na 5 dni. Myślę że grubo przesadził, chociaż po 5 dniach Wika rzeczywiście już zachowywała się w miarę normalnie, ale skoków bym na pewno nie ryzykowała. Natomiast po dwóch tygodniach wyjechałam z nią nad morze, bardzo dużo biegała i skakała, myślę że wszystko było już pozrastane. Podejrzewam, że sporty siłowe to jednak inna sprawa i na pewno trzeba czekać dłużej.
  5. [quote name='Taura'] [SIZE=1]Tak nawiasem mówic. Patrze dzisiaj w książeczke zdrowia mojego psa a tam widnieje w miejscu na umowną date urodzenia zapisek: 16.07.199[B]6[/B] Mój pies ma ponad 10 lat!! :crazyeye: W marcu szczepienie więc zobaczymy co powie na kolejne starty vet. :lol:[/SIZE][/quote] No to gratulacje kondycji :-) Skacze jak młodziak.
  6. [quote name='Taura'] [B][SIZE=4]Co z niedziela?! [/SIZE][/B][/quote] Ja mogłabym jutro zadzwonić, ale pytanie czy jest sens, żebym tam sama nie była... kto by się wybrał?
  7. Jak Ci wygodniej. Mozesz zaczynac od targetowania z reki, mozesz zaczac od razu od targetowania z ziemi, z rekawiczka lezaca obok Ciebie. Generalnie - tak jak aportu :-)
  8. [quote name='Taura']Mi sobota nie bardzo pasuje :shake: [/quote] Niedziela też może być.
  9. [quote name='Kucharz1'] 2. Wskakiwanie na łóżka - nie reaguje na "zejdź", "nie wolno", dopiero trzeba jej "pomóc". [/quote] A czy była uczona tych komend? W jaki sposób? [quote] 3. Gryzienie - początkowo był koszmar, gryzła wszystkich we wszystko. Teraz mnie już prawie nie rusza, ale gryzie tatę. Pewnie wydaje jej się, że jest od niego wyżej w hierarchii (jest dla niej za miły), a może po prostu myśli, że to zabawa. W zasadzie tata nie może jej pogłaskać, bo od razu próbuje dziabnąć. Czy jest na to jakaś bardzo skuteczna metoda? Ja z psiną walczyłem ponad miesiąc spędzając z nią prawie całe dnie, ale tata nie ma tyle czasu. Zresztą moja metoda nie poskutkowała przy zabiegach pielęgnacyjnych lub zabawie, bo wtedy niemal zawsze stara się mnie podgyźć. No i przykro mi trochę z tego powodu, bo widzę jak tata ją lubi, a ona się w ten sposób odwdzięcza. [/quote] Rozumiem, że to jest zabawowe, słabe gryzienie? Tylko szczeniak ma ostre ząbki, to boli. Trzeba przerwać zabawę kiedy tylko piesek zaczyna gryźć. Bawić się czymś, jakąś szmatką, zabawką. To nie ma nic wspólnego z hierarchią. [quote] 4. Czy tzw. odstraszacze w sprayu, żeby pies nie gryzł przedmiotów, są dla niego bezpieczne i nie wywołują alergii lub innych dziwnych rzeczy?[/quote] A nie lepiej chować cenne rzeczy i dać psu dużo legalnych gryzaków i zabawek?
  10. [quote name='Biala']Jest maly problem, bo dom nie jest nasz i nie bede komus plota wkolo stawiala. Zwlaszcza, ze nie planujemy tam mieszkac na stale. To chyba lepiej, ze mysle o tym, zeby umozliwic psom choc jakas namiastke ogrodka niz tylko wychodzic na smyczy, jak to w Anglii sie robi.[/quote] A nie ma miejsc, gdzie mogłabyś z nim pójść raz dziennie i puścić, żeby się wybiegał, porzucać mu piłeczkę, poszaleć?
  11. My z Wiką na zawody się na razie nie nadajemy :oops: Co z sobotą? Czy ktoś zadzwoni do ABC?
  12. [quote name='Sprycia']to jest szczeniak beagla, ma ponad 9 tyg. nauke dopiero zaczynamy, wiec przeszłości nie ma, już jakiś czas jest przyzwyczajany do obroży, teraz chce dopiąć smycz. [/quote] Aha, no to super, czyli nie trzeba będzie odwrażliwiać, tylko po prostu przyzwyczaić. To świetnie, powinno pójść łatwo - tylko pamiętaj, nic na siłę, powoli i z dużą ilością smakołyków! :-) Powodzenia :-)
  13. No właśnie, trzeba też wykluczyć choroby. Osobiście jestem przeciwko "oduczaniu" psa czegokolwiek, szczególnie za pomocą awersji, jeśli nie znamy dokładnych przyczyn jakiegoś zachowania. Bo to jest działanie na ślepo, które może przynieść więcej szkód niż pożytku. Wszystko co pies robi, robi po coś, z jakiegoś powodu, ma to jakąś przyczynę. Jeśli nawet uda nam się zlikwidować zachowanie, a przyczyna zostanie, to na miejsce tego zachowania pojawi się inne, również niekoniecznie przez nas pożądane. Albo frustracja. Jeśli przyjmiemy, że rzeczywiście jeden pies drugiemu wygryza sierść, to może być np. jakieś dziwne wyolbrzymione zachowanie pielęgnacyjne (bo na agonistyczne nie wygląda), w tym przypadku popsikanie perfumami (które zresztą zawierają alkohol i podrażniają) może jeszcze to zachowanie nasilić.
  14. [quote name='LALUNA']Oczywiscie mozecie dac pomysł oduczania i wtedy Dusza będzie mógł wybierac i przebierać w pomysłach.;)[/quote] Ale ja napisałam wyraźnie, że moim zdaniem bez sensu jest na ślepo oduczać, jeśli nie zna się przyczyn zachowania, jego podłoża. Nie wiadomo nawet, w jakich okolicznościach powstaje. Ja bym spróbowała odizolować psy na noc od siebie, może na parę nocy, żeby wykluczyć wygryzanie samodzielne.
  15. [quote]Zawsze mozna spróbowac metod którymi można czegos oduczyc psa szybko i sprytem.[/quote] W tej sytuacji jednak, zamiast skupiać się na "oduczaniu", może warto zastanowić się nad tym, skąd bierze się takie zachowanie. Osobiście nie przychodzi mi do głowy żadne zachowanie z psiej etologii, które by polegało na wygryzaniu sierści na grzbiecie drugiemu psu. Może to coś z zachowań pielęgnacyjnych tak dziwnie się przejawiające, trudno powiedzieć. Jeśli oduczymy wygryzania sierści na grzbiecie, to może przecież zacząć wygryzać na głowie albo na łapie. Samo "oduczanie" na ślepo, bez poznania przeczyn zachowania i nauczenia innego zachowania wzamian?? [quote]Moje psy jak były szczeniakami to świetnie się sprawdzał dezodorant w spray na kabelki od magnetofonu i komputera. Jak reka odjał nie miały zapedów do gryzienia. Wczesniej straciłam dwie ładowarki do telefonu zanim wpadłam na pomysł z dezodorantem.[/quote] Co innego kabelki, co innego drugi pies :-( A kabelków niepopsikanych też nie gryzły?
  16. [quote name='Sprycia']Cześć Forumiaki, potrzebuje kolejnej rady, tym razem będziemy zaczynać chodzenie na smyczy. Obroże mamy opanowaną, ale tylko jak jest sama. Po podłączeniu smyczy następuje uparte gryzienie jej i tzw leżenie bokiem , czyli nie mam zamiaru ruszycć sie ;/ Poproszę o instrukcje jak ruszyć do przodu :) [/quote] Nie wiem co to za pies, jaką ma przeszłość, jakie ma skojarzenia. Ale myślę, że pewne rzeczy działają uniwersalnie - po prostu spróbuj przeprowadzić odwrażliwianie, na przykład tak: - spiesz się powoli - jak się będziesz spieszyć, ciągnąć, szarpać, to nic z tego nie będzie, - może na początek przypinaj tylko na chwilę, super nagradzaj i zaraz odpinaj. Tak zeby smycz kojarzyła się z czymś super. Bardzo stopniowo wydłużaj czas. - potem możesz skłaniać ją do wstania ze smyczą, musi być lekka, za pomocą smakołyka, chodzenia z nią, nagradzaj chwile niegryzienia, - jeśli masz możliwość, to może niech pobiega sobie z krótką, lekką smyczą luźno przypiętą, z dużą ilością przyjemności, nagród, zabawy, - jak już nie przeszkadza jej smycz luźno przypięta, możesz zacząć brać ją w rękę, nie ciągnąć, dawać smakołyki i tak dalej... To tylko przykład, tak może wyglądać odwrażliwianie.
  17. Zwykle tak (za bardzo się rusza żeby robić bez lampy). I niestety już mi to skutkuje odwracaniem głowy od aparatu, kiedy świeci się zielone światełko zapowiadające błysk :roll:
  18. Marta i Wika

    Kości...

    [quote name='Śnieżynka']A dlaczego gotowane kosci sa nie zdrowe ?? poprzedniemu psu dawalismy tylko gotowane wolowe gicze i jakso jej nic nie bylo ? wiec nie rozumiem czemu jest nie zdrowe ?[/quote] Z tego co wiem to są twardsze, mniej elastyczne i bardziej skłonne do rozpadania się na niebezpieczne drzazgi. Kości surowe są łatwiejsze do zjedzenia. No i są dużo zdrowsze, mają więcej cennych składników.
  19. Znaczy taki elegancki? ;-) A mój wygląda tak: [url]http://www.proservis.hr/katalog/upload/thumbs/_6500.jpg[/url] [quote] Słabe możliwości ma niestety ... Ale ja w sumie po roku odkryłam kilka opcji :oops: (mam instrukcje po niemiecku, niby się go uczę, ale ... .) [SIZE=1]Ale zapowiedziałam,że jak będzie tatek znowu kupował aparat to ma kupić ciężki, z dłuuugą lufą. [/SIZE][/quote] Ciężki też niezbyt dobry. Długa lufa - dobra rzecz :-) Ja uczyłam się fotografować jako dziecko na Smienie, potem na Zenicie. Ten to był dopiero ciężki :-)
  20. [quote name='APSA'] A jak to się sprawdza? Bo póki są w piekarniku, to chyba ciężko...[/quote] Hmm, no... jak już standardowy czas pieczenia minie, to można otworzyć piekarnik, wziąć jedną bułeczkę, przewrócić ostrożnie i opukać... ja tak robię przynajmniej. I jakoś się nie oparzyłam jeszcze.
  21. [quote name='Mrzewinska']Nie spotkalam sie jak na razie z informacja, ze udalo sie wyodrebnic sygnal poprzedzajacy atak padaczki, powodujacy reakcje psa psa. Jesli ktos wie cos nowego na ten temat, bylabym wdzieczna za informacje.[/quote] Czytałam tylko o wykrywaniu przez psy zbliżającego się ataku cukrzycowego. Odbywało się to poprzez zapach, uczono psy określonej reakcji na pewną specyficzną substancję (nie pamiętam jaką), która wtedy się wydziela w organizmie. Być może podobnie jest z padaczką, ale również nie spotkałam się z tym nigdzie. M.
  22. Marta i Wika

    Pomocy

    [quote name='LALUNA'] Pozatym takiego małego psa nalezy wyprowadzac co 2 -3 godziny. I chwalic jak sie załatwi na podwórku. A ty wywalasz go jak juz narobił, samego na dwór. I co on niby ma tam robić? Przecież chyba nie załatwić się skoro juz sie załatwił.[/quote] W sumie to w ten sposób pies może nauczyć się jednej rzeczy: jak nasikam - wypuszczą mnie na dwór ;-)
  23. Ja niestety wiele rzeczy robię na oko, więc ilości należy traktować umownie ;-) To jest chyba najłatwiejszy przepis na pieczywo. Zwykle robię bułki wyłącznie z pszennej mąki, ale ten chleb ze zdjęcia był pszenno-żytni. Może być też mąka razowa lub biała i razowa w różnych proporcjach. Z samej żytniej myślę że by nie wyszło tym sposobem (tzn. bez rozczynu), chociaż nie wiem. 0,75-1 kg mąki (przynajmniej połowa pszennej) drożdży niecałe pół kostki, w każdym razie nie więcej niż pół łyżka miodu łyżeczka soli łyżka oliwy woda - ok. 2 szklanek Wszystko powinno być lekko ciepłe, ale nie gorące, żeby nie zabić drożdży. Przede wszystkim woda, ale dobrze też lekko podgrzać mąkę (na minimalnym gazie, cały czas mieszając, lub na kaloryferze), naczynia w których się to robi. Mąka nie powinna być wilgotna. Drożdże rozetrzeć z miodem na jednolitą masę, dodać ćwierć szklanki wody, odstawić na 5 minut aż na wierzchu zrobi się lekka piana (drożdże "obudzą się" i zaczną pracę, bo to właśnie drożdże pracują tu najwięcej). Ciepłą mąkę zmieszać dobrze z solą, dodać drożdże z miodem, oliwę, resztę ciepłej wody. Wymieszać łyżką i wyrabiać, aż ciasto będzie jednolite. Ok. 10 minut, można dłużej. Teoretycznie powinno się przestać kleić, ale różnie bywa, zależy od mąki (z białej pszennej często wychodzi takie kleiste że masakra). Potem przykryć naczynie z ciastem ściereczką i postawić w spokojnym, ciepłym miejscu, np. na kaloryferze. I mamy 45 min - 1 godz. wolnego, w tym czasie pracują drożdże. Kiedy ciasto rośnie, nie może być przeciągów, nie można się kłócić, tupać, krzyczeć, trzaskać drzwiami, bo źle wyrośnie ;-) Powinno mniej więcej podwoić objętość. Po wyrośnięciu uderzamy w ciasto pięścią, a potem wyrabiamy ok. 10 minut. Włączamy piekarnik żeby się grzał, na ok 220 stopni. Formujemy wg uznania chleby, bułeczki i znów zostawiamy już uformowane do wyrośnięcia - zależnie od wielkości, bułeczki krócej, jakieś 15-20 minut, chleby minimum pół godziny. Wstawiamy do piekarnika, pieczemy aż opukane od spodu będą wydawały głuchy dźwięk. Bułki ok. 15 minut, chlebek pół godziny. Pieczywo z białej mąki może się nie przyrumienić, więc nie należy się kierować tym że jest białe. No i cierpliwie czekać aż ostygnie, bo po gorącym brzuszek boli ;-)
  24. [quote name='APSA']Odpornością na metale :eviltong: Koleżanka z zakładu ma w ramach magisterki zrobić porównanie morfologii, może coś wyjdzie. Wydaje mi się, że właśnie podsadkami, liczbą pręcików i innymi takimi "duperelami" ;) mogą się [I]nie[/I] różnić. Jeszcze z tego co czytałam, wg kogoś (Lefebvre'a) [I]halleri[/I] jest mieszańcem [I]maritima[/I] i [I]elongata[/I]. Poszczególne populacje [I]halleri[/I] mają różny udział tych podgatunków.[/quote] Rutkowski w kluczu pisze coś o głąbikach, podsadkach i orzęsieniu liści. Ale podejrzewam, że bywa z tym różnie :-) Wymienia też bardzo rzadką formę przejściową między ssp. [I]elongata [/I]a ssp. [I]maritima [/I]- ssp. [I]intermedia :diabloti: [/I] [quote]Weź mi wyślij trochę pocztą :evil_lol:[/quote] Za późno! Już go nie ma :evil_lol:
  25. Ja też bym stawiała na samodzielne wygryzanie. Pieski często robią to z nerwów.
×
×
  • Create New...