-
Posts
1817 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Marta i Wika
-
Tośkowa ferajna - Ozzy, Loca, Gorbi i przyjaciele
Marta i Wika replied to Tośka_m's topic in Foto Blogi
[quote name='Tośka_m']Cicho tu, pusto, wicher wieje i wznieca kurz ;) [URL="http://imageshack.us]"][IMG]http://img517.imageshack.us/img517/7295/tnimoreleerb9.jpg[/IMG][/URL] [/quote] Tośka - super! Skąd bierzesz takie ujęcia? :crazyeye: Nie zjadl Gorbi tych dzieci? PS1. Nie odzywam się bo w lesie siedzę! PS2. Kajtunia może odwiedzałaś? -
Dawaj więcej kocich fotek!
-
No to może zdradźcie tajemnicę :cool3:
-
No to pewnie była pajęcznica gałęzista :-) Wikunia i Szczurunia - polowanie? ;-) [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images11.fotosik.pl/72/1946c74225d10240.jpg[/IMG][/URL] Czarcik :loveu: [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images11.fotosik.pl/72/2aec4a3845e2f0f9.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images12.fotosik.pl/72/7766fea99aec3c28.jpg[/IMG][/URL]
-
[quote name='APSA']Ja się tam chyba kiedyś wproszę :evil_lol: ;) (a propos, co z Twoim wyjazdem do Białowieży :cool3:)[/quote] Jadę na przełomie czerwca i lipca, ale obawiam się, że nie będę miała czasu na żadne dłuższe przystanki po drodze :placz: Wpraszaj się, wpraszaj, obowiązkowo :-) [quote]Ostatnio widziałam chyba właśnie to w Warszawie :)[/quote] Oj, chyba nie... chociaż nie znam aż tak dobrze Warszawy ;-) To bardzo rzadka roślina, stepowa, w Polsce bardzo niewiele stanowisk, tylko na silnie nasłonecznionych, stromych stokach o specyficznych warunkach. Mogłaś widzieć podobną pajęcznicę gałęzistą [I]Anthericum ramosum[/I]. A dla Ciebie Wikunia galopująca przez łany [I]Armeria[/I] ;-) [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images11.fotosik.pl/68/80dabceed6324ecd.jpg[/IMG][/URL]
-
Tym razem zapraszam na fotki z pięknych, chronionych muraw kserotermicznych w okolicy Owczar, Górzycy i Pamięcina nad Odrą. Jest tam teraz wspaniale, zarówno z botanicznego, jak i z psiego punktu widzenia :-) Bo chyba każdy pies uwielbia biegać po zielonych, rozległych wzgórzach... ...na których dodatkowo spotkać można czasem takie różne stwory: [URL="http://www.fotosik.pl"][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images11.fotosik.pl/68/cb18aafede1dc1ea.jpg[/IMG][/URL] Wika wśród ostnic [I]Stipa capillata[/I] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images22.fotosik.pl/136/dbc5595189d70b3c.jpg[/IMG][/URL] Portrecik na tle muraw... [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images21.fotosik.pl/359/a29a923ce3cddb37.jpg[/IMG][/URL] ...i kolejny... [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images22.fotosik.pl/136/6523337f177fe4c9.jpg[/IMG][/URL] Wika na murawie kłosownicowej: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images21.fotosik.pl/359/8dfd6500534c227e.jpg[/IMG][/URL] ...i na murawie ostnicowej, wśród kwitnących okazów pajęcznicy liliowatej [I]Anthericum liliago [/I](czarna jak diabeł, bo padało ;-) ) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images22.fotosik.pl/136/068e534627e3e6b0.jpg[/IMG][/URL]
-
[quote name='*Iza*']Jednak mam pytanie: czy łańcuszek zaciskowy ,w tej sytuacji jest pomocny? Jaki sprzęt zakupić,aby można było go oduczyć tego ciągnieńcia.[/quote] Łańcuszek zaciskowy działa tak, że w momencie kiedy pies ciągnie, łańcuszek zaciska się na szyi psa i dusi go. Więc pies musi poluzować, żeby móc odetchnąć. Niektóre psy nauczą się szybko luzować, inne będą charczeć i dusić się. Ja bym takiej przyjemności mojemu psu nie fundowała. Słyszałam, że jamniki nie mogą chodzić w szelkach - nie wiem, ile w tym prawdy. Bardzo fajne są szelki z zaczepem z przodu, które uniemożliwiają psu ciągnięcie - to jednak ciągle niczego psa nie uczy, tylko uniemożliwia ćwiczenie się w tym nawyku. Do uczenia psa chodzenia na luźnej smyczy potrzebna jest zwykła obroża, smycz ok.1,5-2 metry, smakołyki, a także sporo czasu i cierpliwości. I poczytanie np. tego: [URL]http://www.dogs.gd.pl/kliker/[/URL]praktyka/luzna_smycz.html
-
Wydaje mi się, że nie powinno być to ustalane w ten sposób (tzn. tak że sędzia ustala to z przewodnikiem). Regulamin precyzuje to jasno: "Wysokość przeszkody określa się indywidualnie dla każdego psa zaokrąglając wysokość psa do najbliższej możliwej wartości w dziesiątkach centymetrów. Tak np. pies o wysokości w kłębie 53 cm skacze przez przeszkodę o wys. 50 cm."
-
[quote name='APSA'] [IMG]http://i68.photobucket.com/albums/i28/punia/szczurki/PICT0507.jpg[/IMG][/quote] Jakie cudo :loveu: Całkiem jak nasza Scurunia.
-
A właśnie - taki detal, którego nie ma w regulaminie. W zerówce możemy wysłać psa do przeszkody z dowolnej odległości, nawet jej dotykając. Czy kiedy pies już przeskoczy i skacze z powrotem, czy można się cofnąć? Żeby właśnie było to miejsce na hamowanie. Czy za to mogą być obcięte punkty? Jak to jest - czy ktoś wie? Do przeszkody znanej, albo w znanym typie mogę Wikę wysłać z większej odległości, do nieznanej, dziwnej - już gorzej, może zatrzymać się, "zwątpić" i zawrócić do mnie z pytającym wzrokiem ;-) Musimy sobie taką zabudowaną przeszkodę skombinować i ćwiczyć.
-
[quote name='la_pegaza'] [SIZE=1]a startowanie w tych kamizelkach powinno być zabronione, tak jak to jest w przypadku piłeczek, gryzaków itp. [/SIZE][/quote] Czy ja wiem. Nie da się chyba tego uregulować. Zakaże się tych konkretnych kamizelek, to ktoś zrobi sobie taką podobną, to przecież nie jakaś wielka filozofia. Można też wystartować w spodniach w których zwykle nosi się smaczki albo piłki. Można posmarować sobie rękę pasztetem żeby pachniała ;-) Dużo jest takich sposobów i sposobików i nie da się wszystkich przewidzieć i zabronić :roll: Piękne fotki Marysiu, dzięki wielkie! :multi:
-
Szczegóły o których nie ma mowy w regulaminie
Marta i Wika replied to Agnisia =)'s topic in Obedience
[quote name='Agnisia =)']Każed ćwiczenie ma się kończyć siadem przy lewej nodze. Czy pies może najpierw przybiec i usiąść naprzeciwko mnie, a dopiero na kolejną komende zająć miejsce przy lewej nodze?[/quote] Chodzi Ci o przywołanie? Z tego co wiem to może. Ja tak uczę. Kiedy na zawody? :-) -
No, maliniak, wiadomo... W genach ma te punkty :evil_lol: Ja też cały czas czekam na kolejne fotki :razz:
-
A ja nawet zastanawiałam się, czy się nie wybrać i nie zadebiutować ;-) ale po pierwsze nie jestem jeszcze w Związku :oops: a po drugie ostatecznie byłam zupełnie w innym miejscu w Polsce... Marysiu dawaj więcej fotek :cool3: i napisz coś jeszcze, jak oceniasz ogólnie poziom? Byli jacyś znajomi? :cool3: Startowałaś z Uną?
-
U mnie na szczęście przestał się przemieszczać i cały czas jest tam gdzie doszedł (czyli troche z przodu). Też go łatwo wyczuwam, ale od początku tak było.
-
Po pierwsze, chyba wszystkie szczeniaczki to odkurzacze, część "wyrasta", część nie, dużo pewnie zależy od człowieka. Ważne jest, żeby nie utrwalać złych nawyków, czyli: - w miejsca "zainfekowane" chodzić na smyczy - nie uczyć psa ucieczki ze zdobyczą, czyli nie gonić, raczej uciekać, chować się psu, - nie uczyć bronienia zdobyczy, czyli nie wydzierać z paszczy na siłę. Zamiast tego - uczyć pozytywnie komendy "nie rusz" albo "zostaw" (przepis tutaj: [URL]http://www.dogs.gd.pl/kliker/praktyka/niepodejmowania_pokarmu[/URL]), uczyć wymiany na smakołyk, zawsze się wymieniać... no i pilnować, żeby pies się sam nie nagradzał :-)
-
[quote name='Tollerka']A ja dzisiaj miałam pierwsze spotkanie z klikerem :cool3: Myślę że poszło dobrze, a mam kilka pytań:[/quote] Opisz koniecznie co robiliście :-) [quote]- W jakiej kolejności ma być komenda? Komenda - click - smaczek, czy inaczej? [/quote] Dokładnie tak. Ale na początku nie ma komendy. Najlepiej jak najmniej gadać do psa. Jak już masz coś wyuczone na komendę, to w sumie nie potrzebujesz już klikera do tego zachowania (chyba że do detali). [quote]- Jak nauczyć psa czegoś i dopiero potem dodać komendę?[/quote] Poczytaj sobie dokładnie o metodzie klikerowej na stronie [URL="http://www.kliker.dog.pl"]www.kliker.dog.pl[/URL]. Najpierw uczysz psa jakiegoś zachowania, pokazując mu za pomocą klików i smakołyków, o co chodzi. Kiedy pies już sam z siebie ofiaruje Ci to zachowanie, dopiero wtedy dodajesz komendę w momencie kiedy to coś robi. Nie mówisz komendy zanim nie będziesz pewna że pies w tym momencie zrobi to co trzeba. Pies nie zna ludzkiej mowy, Ty musisz skojarzyć mu słowo z czynnością.
-
[quote name='Agnisia =)']Masz racje. Problem jest w tym, że niesamowicie ciężko jest takie doświadczenie zdobyć. Przecież nie wbiją sobie drogowskazu "szkolę psy" i zaczne zdobywać dośwadczenie... Swoich psów też nie mogę mieć nie wiadomo ile (a konkretnie więcej niż jednego). I tutaj jest błędne koło, bo bez doświadczenia nie można szkolić ludziom psów, a bez szkolenia doświadczenia się nia zdobędzie. :roll:[/quote] Wiesz co, tak się wydaje. Ale przecież dookoła jest mnóstwo psów, których nikt nie szkoli i nie wysyła na szkolenie, a na których można się naprawdę wiele nauczyć. I to nie musi być jakieś wielkie rozwiązywanie problemów. Każdy ma jakąś ciotkę, która ma rozpuszczonego yorka, albo wujka który ma starszawego, ale wciąż żwawego jamniczka ;-) i tak dalej. Na nich też można zdobyć doświadczenie :-) Ja teraz najwięcej robię z Wiką, ale mam tez pierwszego kursanta w postaci mojego brata z Czarkiem, i samego Czarka ;-) Mam 14-letniego, gluchego Rufcia rodzicow, ktory tez jest niezlym wyzwaniem ;-) Dookola jest naprawde mnostwo psow, na ktorych mozesz sie czegos nauczyc i jednoczesnie im nie zaszkodzic. Bo zadnemu psu nie zaszkodzisz uczac go klikerem targetowania, siadu, waruja i paru sztuczek. A z kazdym psem robi sie to inaczej (moze potem zaczyna sie to powtarzac, ale jak na razie z kazdym z psow z ktorym probowalam cos robic bylo inaczej) ;-)
-
[quote name='Bonsai']Pewnie będę się Was teraz dużo pytać, więc uzbrajajcie się w cierpliwość. :)[/quote] Pytaj przede wszystkim na liście klikerowej i na [URL="http://www.szkoleniepsow.fora.pl"]www.szkoleniepsow.fora.pl[/URL], tam więcej klikaczy doświadczonych czyta i pisze.
-
Mogą być jackopoty duże, na super okazje i jackpoty małe, codzienne :-) Cieszę się że Wam się podoba i że załapał targetowanie - nie zawsze to tak gładko idzie :-)
-
[quote name='Bonsai']Ok, a powiedzcie mi jeszcze jak długo ma wyglądać jedna sesja z psem? U nas to jest tak, że gdy ja już zmaierzam kończyć i odchodzę, on czeka jeszcze chwilę w miejscu, gdzie ćwiczyliśmy z pytaniem w oczach "no co, już koniec?".[/quote] Sesja ma trwać tak długo, żeby kończyc sukcesem i kończyc z entuzjazmem. Dla jednego psa będzie to kilka minut, dla innego kilkanaście sekund, 5 smakołyków i starczy. Zależy też od zachowania, od tego co chcesz uzyskać. Jak chcesz "podkręcić" jakieś ćwiczenie, dostać większy entuzjazm, to ćwiczysz bardzo krótko, żeby pies chciał jeszcze, żeby się nie znudził. Na koniec sesji dajesz super nagrodę, tzw. jackpot. Dlatego ważne, żeby kończyć w momencie sukcesu, w momencie przełomowym, w momencie postępu. Ja robię tak, że po pojedynczej sesji na koniec rozsypuję psu kilka smaczków na ziemi i sobie szuka i zjada. Do tego dużo chwalę i mówię że jest super. Nie poklepuję i nie tarmoszę za dużo, bo nie przepada za tym za bardzo. Zwykle ćwiczymy jednak kilka sesji jedna po drugiej, z małymi przerwami. Po każdej sesji na koniec rozsypuję smaczki, a na koniec całych ćwiczeń zwykle Wika dostaje pysznego gryzaka - śmierdziela. Idzie z nim do swojej szafy i tam zajada :-) Mam też słowo "starczy", którego używam też na zakończenie zabawy (też zawsze przeplatanej ćwiczeniami). Ważne jest żeby wprowadzić jakiś rytuał na koniec, bo jeszcze pies zacznie się zastanawiać co zrobił źle że sobie poszłaś, a ma być przecież odwrotnie ;-) Dziś podczas ćwiczenia na dworze niezbyt wyraźnie zaznaczyłam koniec ćwiczeń. Ćwiczyłyśmy siadanie w marszu i zostawanie psa w siadzie podczas gdy przewodnik idzie dalej. Na razie jeszcze ten siad nie jest do końca z marszu, zatrzymuje sie na sekunde po czym ide dalej, a pies zostaje. Wydawało mi się jasne że skończyłyśmy, ale psu nie ;-) Zatrzymalam sie po cos tam, Wika usiadla, ruszylam, pies jak wmurowany ;-)) No wiec musialam nagrodzic i pokazac wyrazniej ze juz teraz naprawde koniec ;-)
-
Widzę że stosujesz naprawdę różne metody - tu metody "indiańskie" które - z tego co opisujesz - nie są chyba niczym innym jak tym co opisał Fisher a potem Fennel, czyli wywodzą się z teorii dominacji i obecnie coraz rzadziej znajdują zastosowanie (reguły są ważne, ale niekoniecznie pies odbiera to tak jak myślimy). Z drugiej strony coś zupełnie, hmm, przeciwnego, czyli kliker. Czy korzystałeś z czyichś porad, z jakichś źródeł, lektur przy szkoleniu klikerem, czy próbowałeś sam? Jak zaczynaliście? Można nauczyć psa samemu chodzenia na luźnej smyczy, przychodzenia na zawołanie i zostawania, chociaż zostawianie psa samego przed szkołą albo przy sklepie uważam za niezbyt mądry pomysł. Jesteś w stanie to zrobić jeśli poczytasz na ten temat, zdecydujesz się na jakąś konkretną metodę (naprawdę trudno mi sobie wyobrazić łączenie klikera i teorii dominacji), będziesz miał się do kogo zwrócić po rady, kogoś kto stosuje właśnie te metody na które się zdecydujesz. Na szkoleniu przede wszystkim nauczysz się jak psa uczyć. A z jakiego miasta jesteś?
-
[quote name='Agnisia =)']Wiecie co, tak sobie czytam to co pisze P. Zafia Mrzewińska o Raszce i zastanawiam się czy to nasze klikanie ma sens... Patrząc po tym jak pracuje jej pies naprawde można mieć wątpliwści...[/quote] Jest wiele różnych dróg dojścia do celu :-) Każdy wybiera to co mu pasuje.