-
Posts
1817 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Marta i Wika
-
No jak to! A kto od kilku ([SIZE=1][COLOR=dimgray]no, trzech[/COLOR][/SIZE][SIZE=2]) dni siedzi na 4 literach w Poznaniu przed kompem i pisze projekt [/SIZE][SIZE=1][COLOR=dimgray]żeby w przyszłym roku mieć za co biegać po łąkach[/COLOR][/SIZE][SIZE=2]? ;) [/SIZE] To teraz kilka kosieczyńskich fotek Wikuni... Tak tam teraz ładnie. [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images27.fotosik.pl/24/c9f5b230d11c4e14.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images29.fotosik.pl/21/90ea097f2a627bf3.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images28.fotosik.pl/21/29be97ac28dd1029.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images27.fotosik.pl/21/41d70338798d1aa8.jpg[/IMG][/URL] Księżniczka nie będzie jadła porzeczek z krzaka. Księżniczka je tylko z koszyczka. [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images23.fotosik.pl/21/b433b9b9f26158f0.jpg[/IMG][/URL] Szczurunia :loveu: [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images24.fotosik.pl/21/b164969038071427.jpg[/IMG][/URL]
-
Wspaniałe te zdjęcia robisz! Ja do makro, a już tymbardziej do ruchliwego robactwa nie mam cierpliwości :shake:
-
Wkładanie pyszczka szczeniaka w jego odchody
Marta i Wika replied to Dodwig's topic in Lęk seperacyjny
Ja znam taki dowcip, jak facet po zastaniu kałuży wkładał psu pysk w kałużę i wyrzucał go przez okno, po czym pies na widok właściciela nauczył się wkładać pysk w kałużę i wyskakiwać przez okno... Niestety, są ludzie, którzy "wiedzą swoje" i żaden argument do nich nie trafi. Może gdyby powiedział to jakiś autorytet, to by trafiło. Może daj sąsiadowi jakiś artykuł w gazecie o uczeniu psa czystości? Czasem jest tak, że jak ktoś coś mówi to nieważne, ale jak "w gazecie napisali", to co innego... Było chyba w którymś "Moim Psie". -
W pełni zgadzam się z Martens. Lepiej zamknąć na chwilę, przypiąć lub przytrzymać psa, kiedy akurat ktoś wyjeżdża. Ja naszym psom w Kosieczynie nie pozwalam luzem chodzić nawet kiedy brama jest zamknięta, ale ktoś manewruje samochodem po podwórku. Zbyt wiele znam tragicznych wypadków w takiej sytuacji ("Aaa, pewnie odskoczy..." "Pies mądry, usunie się w ostatniej chwili") :shake:
-
Mnie najbardziej odpowiada trzecia opcja w ankiecie - czyli o kontroli rozmnażania. Najlepiej, żeby była to samokontrola społeczeństwa, wynikająca ze świadomości. Taka sama utopia jak istnienie wyłącznie rasowych psów ;-)
-
No tak. Wrzuca człowiek fotki, a tu żywej duszy... To teraz kosieczyński Czarcik - hej, fanki Dyzia-Czarusia, zaglądacie tu jeszcze? :-) Słodszy od wszystkich owoców w sadzie :loveu: [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images30.fotosik.pl/21/3d1e84dd6aa7a3fa.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images26.fotosik.pl/21/19098befdc069675.jpg[/IMG][/URL] Jak ja kocham tę mordę :loveu: [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images24.fotosik.pl/21/2ae944900e74e4c4.jpg[/IMG][/URL] Czaruś uwielbia bawić się leżąc na plecach :-) [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images25.fotosik.pl/21/78d074cacf8dc31b.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images29.fotosik.pl/21/da2c08d6d460d156.jpg[/IMG][/URL] Czarek w trakcie wykonywania swojej ulubionej czynności: [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images23.fotosik.pl/21/027dea28f4c1113c.jpg[/IMG][/URL] I kolejna ulubiona czynność: [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images24.fotosik.pl/21/df630af46facce81.jpg[/IMG][/URL] A w ogóle to w piątek Czaruś będzie wreszcie wysterylizowany. Mam nadzieję, że pomoże to przynajmniej częściowo w jego problemach z agresją... No i ograniczy trochę wycie do okolicznych suczek :-) Czasem mam wrażenie, że na tym poziomie testosteronu wszelka nauka idzie dużo wolniej, chociaż Czarcik i tak już sporo umie. W każdym razie - trzymajcie kciuki za Czarusia-Czarcika! :-)
-
[quote name='APSA'] [url]http://i68.photobucket.com/albums/i28/punia/psy/PICT1571.jpg[/url] [/quote] Wygląda jak wklejona :eviltong: [quote] [url]http://i68.photobucket.com/albums/i28/punia/psy/PICT1597.jpg[/url][/quote] Ech... dobrze mają te Twoje psice. Słodkie lenistwo... Tylko biedna Wika ciągle w pracy.
-
Stawiam na Pięć Przemian, ale może jeszcze coś innego? :-)
-
[quote name='Mrzewinska']I na to mam nadzieje zgadzamy sie obie?[/quote] Myślę że tak. Diabeł pewnie tkwi w szczegółach ;-)
-
W sumie to nie odwiedzałam tym razem takich standardowych miejsc w Białowieży, typu żubry czy rezerwat ścisły. Chodziłam tam głównie po łąkach i fotografowałam głównie łąki... bo ja tam byłam w pracy ;-) A łąki białowieskie są piękne... Białowieski las: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images27.fotosik.pl/21/691fb843b1eaf650.jpg[/IMG][/URL] Ukryta w zaroślach bania ruska nad Narewką: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images26.fotosik.pl/21/c3a91f3b3825812f.jpg[/IMG][/URL] Bociany: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images24.fotosik.pl/20/7723212799407291.jpg[/IMG][/URL] Dorwać pierzastego! :evil_lol: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images23.fotosik.pl/20/1258b99f95462cb5.jpg[/IMG][/URL] Wakacyjny podryw ;-) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images26.fotosik.pl/20/bc9fa707872558bc.jpg[/IMG][/URL] Harce na sianie: [img]http://farm2.static.flickr.com/1349/735049749_68a49f9ebb_o.jpg[/img] Jutro wstawię zdjęcia Czarusia i Wiki z kosieczyńskich spacerków...
-
[quote name='ma-ja']Aaaaa chyba sie wsciekne :angryy: Bu dostal piekny wielki ogon konski... i zakopal go szczelnie w scierke i koc :mad: po czym uciekl i sie chowal zebym przypadkiem mu nie kazala tego jesc :angryy:[/quote] Jak zakopał to znaczy że jednak traktuje to jak jedzenie :-) Bądź dobrej myśli :evil_lol: [quote]W zamrazalniku czeka zapas nutrii ktore mi przywiozla kochana znajoma... i boje sie to rozmrozic, bo ta cholera pewnie tez bedzie nosem krecic! :shake:[/quote] Jak kupowałam dla Wiki ogony nutrii to za pierwszym razem leżały dwa dni. Potem już nie marudziła.
-
Odradzam czipowanie z boku szyi. Wika tak ma i czip przesunął jej się o kilka centymentów, tak ze teraz ma przy lewym obojczyku. Na szczęście od kilku miesięcy już stoi w miejscu.
-
Znam psy z ogromną pasją ćwiczące frisbee, agility i tropiące. Psy z linii użytkowych, a właściwie sportowych, wyhodowanych do tych sportów (agility i frisbee). I te psy rzeczywiście to uwielbiają - chociaż to słowo też jest pewną antropomorfizacją. Nie mam nic przeciwko psim sportom, psom pracującym, sama bawię się z moją kundlicą w tropienie, przygotowujemy się do obedience, lubię kiedy jej oczy błyszczą przy wykonywaniu poleceń, kiedy aż się cała trzęsie z entuzjazmu na początku śladu (po którym zresztą jeszcze niedawno galopowała), albo kiedy skacze nakręcona do frisbee. I mam tylko dwie wątpliwości. Pierwsza wątpliwość dotyczy wypowiedzi stwierdzających, że psu nie przeszkadzają kolce czy oe, że nie czuje bólu kiedy jest nakręcony. Dla mnie to jakaś zupełna bzdura. Wiadomo, że pies tak nakręcony nie będzie przy tym poziomie bólu zwijał się i piszczał. Adrenalina jest na tyle wysoko, że czuje ból o wiele słabiej. A jednak korekty muszą łączyć się z bólem, z nieprzyjemnym bodźcem, inaczej nie działałyby, na tym polega R- i P+, że pies wykonuje coś unikając nieprzyjemnego bodźca. A jednak to jest taki sam bodziec, przy którym nie nakręcony pies zapiszczałby, skulił się. Nie wierzę, że to nie ma wpływu na organizm psa. Ból jest sygnałem, że z organizmem dzieje się coś niedobrego, ból sygnalizuje zagrożenie dla organizmu. I dla mnie to jest mocno nieetyczne, nawet jeśli pies w danej chwili nie odczuwa tego bólu silnie albo nie okazuje tego. Pomijam inne kwestie etyczne dotyczące zadawania bólu w szkoleniu, bo to dyskusja bez końca. Kolejna sprawa to stres. Oczywiście, są psy pracujące które w zdrowiu dożyją późnych lat. Wiadomo, że dla takiego psa brak pracy to również ogromny stres i nie można ich pracy pozbawiać. A jednak praca też powoduje wydzielanie u psa adrenaliny, jest stresem dla organizmu, moglibyśmy nazwać go stresem pozytywnym, ale jednak chyba współcześnie coraz częściej przyjmuje się, że to nie ma znaczenia, że nie ma takiego podziału, że stres jest stresem. No i pojawia się pytanie, czy jesteśmy w stanie rozpoznać granicę za którą ten stres - który możemy nazwać chęcią do pracy, nakręceniem, uwielbianiem piłeczki, dowolnie - zaczyna już być niezdrowy, szkodliwy, niszczący. To tak w skrócie ;-) Niezupełnie na temat klikera (też oczywiście stresującego ;-) ).
-
[quote name='krooffcia']u mnie podobny problem..czyli każde ilości i rodzaj kości mięsnych zje,kupy piękne! (jeśli można się kupami zachwycać)ale podrobów i warzyw nie tknie choćby nie wiem co..:placz: :placz: już sama nie wiem co robić..nawet chciałąm po barfie przejść na gotowane,ale mój niuń teraz tylko surowe chce!!!!POMOCY!!!!:placz: :placz: :placz:[/quote] Ja robię taki numer (jeśli paskuda nie chce jeść papki), że gotuję odrobine wody, rozpuszczam w niej łyżeczkę lub łyżkę paszteciku albo czegoś podobnie pachnącego, albo tłuszczyk po smażeniu kiełbaski (jeśli akurat jestem w domu i ktoś smażył...), zalewam tym warzywka, mieszam, podaję lekko ciepłe... wcina aż się uszy trzęsą :p Podroby sparzone też są dużo smaczniejsze ;-) A tak w ogóle to nie podchodzę do sprawy ortodoksyjnie, mojej babci zostaje sporo warzyw gotowanych, a te Wika uwiebia, więc dostaje ich dość sporo, zjada dużo chętniej niż surowe.
-
[quote name='shangri_la']no własnie ja tez sie boje tej choroby :cool1: ale gdzies slyszalam ze przechowywanie (tzn mrozenie) przez iles tam zabija wirus. czy ktos cos wie na ten temat? czy cos mi sie pomieszało i to nei o Aujeszkiego chodzilo?[/quote] Z tego co ja wiem to nie zabija. Tylko gotowanie zabija. Ale w UE ta choroba jest normalnie zwalczana, są szczepionki, tylko ten nasz kraj taki jakiś jak zwykle do tyłu. W Lubuskim weszło pilotażowo rozporządzenie ministra o zwalczaniu tej choroby, już jakiś czas temu (2 lata temu?) i teoretycznie nie powinno jej już tutaj być. Nie wiem jak z pozostałymi województwami.
-
Una - (po)urodzinowa galeria - mamy WWW!!
Marta i Wika replied to Marysia_i_gończy's topic in Galeria
Pozdrawiamy z Wiką i życzymy dużo siły i zdrowia. -
Chyba się nie zrozumiemy :-) Najważniejsze, że wszyscy kochamy swoje psy.
-
Tośkowa ferajna - Ozzy, Loca, Gorbi i przyjaciele
Marta i Wika replied to Tośka_m's topic in Foto Blogi
[quote name='Tośka_m'][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img61.imageshack.us/img61/5694/tnalieniv5.jpg[/IMG][/URL][/quote] Piękne! Niecodzienne. [quote] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img136.imageshack.us/img136/9171/tnkonikek7.jpg[/IMG][/URL][/quote] Cudowny portret :-) -
Jeśli ktoś tu jeszcze zagląda :oops: to ja chcę powiedzieć, że zrobiłam pełno zdjęć z cyklu piękne wieczorne światło, chmury, tęcza, psy w zbożu (w większości nieostre ale ostre też), poza tym mam też różne fotki z Białowieży, ale kabel zostawiłam właśnie w Białowieży i nie mogę zgrać... Ale moment, trochę z Białowieży zgrałam wcześniej i mogę pokazać...
-
Wika najlepiej trawi kurczaka i wieprzowe. Tyle że wieprzowych boję się dawać ze względu na chorobę Aujeshkego. W Lubuskim podobno nie ma, więc jak tu jestem, to suka czasem dostaje (a uwielbia). Próbowałam z innymi kośćmi, ale nigdy nie było takiej 1. radości jedzenia 2. przyswajalności. Po cielęcinie straszne bąki :cool3:
-
SaJo, trudno z Tobą dyskutować, jeśli z góry zakładasz, że ktoś nie wie, nie ma pojęcia, nie zna itp. To nie są argumenty. Ironię też możesz sobie darować. Wszystko to prawda co piszesz, w sensie faktów, ale są też inne racje, inne poglądy, są fakty na temat problemów zdrowotnych takich psów (serce, układ pokarmowy), jest też coś takiego jak rozważania etyczne. Chociaż dla kogoś to może się wydawać śmieszne.
-
[quote name='Berek']A ja tam teraz lepiej rozumiem marzenia co poniektorych szkolących swoje psiaki o psie-owcy... o osięgnieciu takiego stadium... [/quote] Tak, niektórzy o tym marzą. Na przykład ludzie, którzy mają dzieci, mieszkają w bloku, pracują i przygarnęli nadpobudliwego psa ze schroniska. [quote]Jakiekolwiek pobudzenie, ponieważ nie umie się go ukierunkowac, jest witane prawdziwą rozpaczą - i stąd to częste główkowanie jak wyciszyć psy...[/quote] Moim zdaniem (skromnym), wyciszyć psa to taka sama, a może jeszcze większa sztuka niż go nakręcić. Silne nakręcenie jest dobre w sporcie, w pracy użytkowej, ale niekoniecznie na osiedlu blokowym. A większość psów żyje na osiedlach blokowych. Moja suka ma pasje, chociaż nie ma obsesji. Nie jest "fabrycznie nakręconym użytkiem", jest kundlem-znajdą z klatki schodowej. Uwielbia tropić, węszyć, najbardziej uwielbia gonić. Chwytać też lubi, chociaż dużo mniej niż gonić. Lubi pracę ze mną, z klikerem lub bez klikera, na żarcie, na zabawkę albo i bez. Ma jednak wyłącznik i umie powiedzieć mi "dość", i ja to od początku respektuję. Nigdy nie musiałam jej na nic nakręcać, może gdybym nakręcała, to nie miałaby tego wyłącznika. Za to dużo czasu zajęło mi właśnie jej wyciszanie, kontrola jej pobudzenia. Jeżdżę z nią wszędzie, na konferencje, szkolenia, w teren, do pracy, jestem cały czas z nią. Czasem musi siedzieć cały dzień w samochodzie lub w pokoju hotelowym, czasem cały dzień biega po łąkach. Po prawie 1,5 roku wspólnej przygody muszę przyznać, że z każdym dniem bardziej spełnia moje oczekiwania, jest coraz bardziej taka, jak chciałabym, żeby była... Ale chyba odeszliśmy już mocno od tematu...
-
[quote name='Mrzewinska']Jesli nigdy z prawdziwym uzytkiem niei pracowalas od szczeniaka, z pracoholikiem od urodzenia - to poniechaj uwag o obsesyjnym nakrecaniu na aport. Ich naprawde nakrecac nie trzeba.[/quote] No to może jest obsesyjnie nakręcony od urodzenia. W przypadku tego filmiku to chyba nie ma znaczenia. Jeśli pies pracuje do wyczerpania, mimo bólu, mimo poważnych uszkodzeń ciała, jeśli nie ma naturalnego "wyłącznika", to moim zdaniem to jest wielka krzywda wyrządzona psu przez człowieka, i nieważne, czy przez hodowlę i selekcję, czy przez szkolenie.
-
[quote name='saJo']A gdyby zamiast kaganca, pies dostala wielka pilke np. do koszykowki (wiec tez nie moglby zlapac jej w pysk) tez nazwalabys to obsesyjnym nakreceniem na aport? [/quote] Gdyby pies był na tę piłkę obsesyjnie nakręcony, to tak. A Twoim zdaniem co się dzieje na filmie (innego niż napisałam)?