-
Posts
33916 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Everything posted by Maupa4
-
[quote name='wilczy zew']Bo Buka to twardzielka :multi:[/QUOTE] Pięknie - tylko ja chcę przypomniec ze ona ma chore serce - między innymi też :roll: Głowe jej trzeba przebadac - jak nic tam ma jeszcze "guza" i w zwiazku z tym ma nie po kolei we łbie. I jak nic "guz mózgu" jest przyczyną wszystkich innych guzów ... :placz: Gameta - gdzie jest ten "półtrup" którego wytargałyśmy ze schronu i byłysmy pelne obaw czy dowiozę ja żywą do wawki ... Była na spacerze, kazała sobie dac jeśc i ... poszła spac ... :mdleje: Do wieczora wyśpi się - odeśpi resztki narkozy i zacznie "szalec" z łapą. A ja oszaleję z nią.
-
To jeszcze raz to [quote name='JankaBezZiemii']jak dziś ? dobrze się czuje Buczek? błagam Buka nic już nie majstruj!!!![/QUOTE] Własnie wróciłyśmy z kolejnego spaceru ... Kupę musiała zrobic ... Nie mam już do niej siły - nie minęło jeszcze osiemnaście godzin (!) od operacji a ona już MUSIAŁA iśc na dwa spacery. Inne leżą, odsypiają, dają koło siebie "chodzic, pielęgnowac" a ta jak wariatka popyla jak nakręcona ... a jak z nią nie wyjdziesz to drze japę jak wściekła. Jak jej pomóc jak ona "sama wie co dla niej najlepsze" ... :-( [quote name='JankaBezZiemi'] tyle lat się szarpiesz [/quote] Nie tyle lat sie szarpię co z nią - Buką się szarpię ;)
-
[quote name='wilczy zew'] Czym tak ogolnie różnią sie te dwie chemie? [/QUOTE] Chemia Jagielskiego to chemia tzw czerwona czyli agresywna. Wlewowa czyli chemia-trucizna idzie do żyły. Chemia Dżurga-sana to tzw chemia biała czyli tabletkowa. Przeżywalnośc czerwonej chemii jest minimalna. Przeważnie zyje się miesiąc czyli do kolejnego wlewu. Nie wiem czy pamiętacie westa którego tu wklejałam tak jakoś na jesieni - miał chłoniaka. "Pani" poszła do Jagielskiego - ile "ochów" i "achów" było ... west pożył do drugiej chemii. Drugiego wlewu nie przeżył. Ta chemia to jeden wielki eksperyment - takie jest moje zdanie - i to za kupę kasy. Pomijam już te wszystkie męki piekielne jakie przechodzi pies. Chemię Dżurga-sana miałas możliwośc "obserwowac" tu na watku. Perz był półtora roku na chemii. Dał mu Dżurga-san bez zadnych męk piekielnych przy najgorszym chłoniaku jeszcze póltora roku normalnego - bez zadnych skutków ubocznych - życia. No i chemia - co by nie mówic - to chemia a pies jest w domu. O "skutkach ubocznych" obydwu chemii pisałam już na watku. I chodzi mi tu o skutki uboczne jeżeli chodzi o "środowisko naturalne" psa.
-
[quote name='gameta'][B]Maupo a teraz powiedz tak bez bicia, czy jakieś wsparcie finansowe zorganizować?[/B] Mam zamiar bazarro wystawić, w sumie nie mam jeszcze typu na kogo, więc może na leczenie Buki co ?[/QUOTE] Gameta - powiem szczerze ze nie wiem. Sama biłam się już z myślą o bazarku na Bukę - chociaz na jej operacje. Tylko widzisz - ja biorę psy na bezpłatny dom tymczasowy. A jak na bezpłatny to jak zbierac kasę ? :hmmmm: ;) "Trochę" mi wstyd. Ale z drugiej strony przy takim tempie konieczności operowania to powoli zaczynamy gonic w piętkę. Operacje to jedno a przeciez Buka i tak od kiedy przyjechała jest na tych swoich wspomagaczach sercowych i oddechowych - dzień w dzień łyka swoich podstawowych leków za 5 zeta. Pięc zeta to niby nie dużo ale miesiąc ma tak mniej więcej 30 dni ... Wczoraj zapłaciłam za operację 550 zł - niby nie dużo :roll:. Nie dużo jak za taką operację - bo to jednak było i cięcie kości - i u dwóch chirurgów. I to dwóch najlepszych. Poprzednia operacja łapy to 350 zł. Tyle same operacje a jeszcze ta cała "otoczka" pooperacyjna. Zastrzyk to 20 zeta. Dziś zapłacę ze względu na to jakie leki ma przepisane 30 zeta - reszta do domu za tzw frico bo zapłacę już tylko za leki a nie za leki i usługę. Jakby tak dobrze policzyc to ta łapa to pewnie "kosztowała" z 1100.00 - 1200.00 zeta ... załamka. Załamka bo końca leczenia nie widac a wiadomo że jak długo się leczy to i koszty rosną a jak jeszcze wyskoczy nagle kolejna niespodzianka to tylko siąśc i płakac ... No ale z drugiej albo i trzeciej strony to mogłam jej nie brac - Buki mogłam nie brac i kosztów by nie było ;) No albo mogła okazac się zdrowa i też by kosztów nie było. Albo potrzebna by była tylko ta jedna pierwsza operacja i potem byłaby zdrowa i tez koszty byłyby do łyknięcia. No taka mi się ta Buka trafiła ... co rusz to operacja i to na cito :shake: Nie wiem Gameta - na prawde nie wiem ...
-
[quote name='gameta']Maupo tyko nie macaj tego węzła przed samą wizytą, bo węzły lubią puchnąć od samego macania - a po co się zestresować, jak na pewno będzie ok? :)[/QUOTE] Nie no sama macac nie będę - Dżurga-san musi mi pokazac który to. Znając życie obmaca jej przy okazji wszystkie pozostałe i te też mi "pokaze". A co do węzłow i ich macania to mam "trochę" doświadczenia - wszak Perz miał chłoniaka ... Własnie - wczoraj tak w bonusie to dr K. mówił o przerzutach do węzłow chłonnych i o ... chemii. Wg dr K. Buka nie ma szansy - jakby się jednak okazało ze przerzut będzie własnie do węzłów - na przeżycie chemii. Chemii dr Jagielskiego to na pewno by nie przeżyła - jak i 99% pacjentów dr Jagielskiego - ale chemię dr Dż-s dlaczego nie ? ;)
-
[quote name='JankaBezZiemii']jak dziś? dobrze się czuje Buczek? [/QUOTE] Już o ósmej rano darła japę że siku jej się chce i natychmiast wychodzimy na spacer :mdleje: Byłysmy :roll: Teraz śpi. Dzis juz na łóżku śpi - wlazła sama więc chyba w miarę ok się czuje. Byłam już u Dżurga-sana, zdałam relację. Na zastrzyk mamy byc koło 19 - dziś zastrzyk w lecznicy, resztę dostaniemy na wynos bo na samych zastrzykach w lecznicy to byśmy popłynęły. Nie mówię o koszcie wczorajszej operacji - no ale wczoraj jak usłyszałam już po operacji ile i to z dużą zniżką to po raz pierwszy "łzy mi w oczach stanęły". Dżurga-san ma porozmawiac - do naszego przyjścia na zastrzyk - z dr Edkiem i wywie się wszystkiego. Prosiłam zeby pogadał jak lekarz z lekarzem bo wiemy przeciez jak lekarz gada z "pacjentem" a między sobą to pogadają szczerze. Węzły chłonne do macania zostawiamy na piątek - już trochę czasu minie a że Buka będzie miała codziennie podawany antybiotyk to jak to "stan zapalny od nogi" to węzeł powinien wrócic do normy. Dziś tylko Dżurga-san wymaca go sobie tak orientacyjnie zeby wiedział jak wygląda. Ja też go sobie dziś na spokojnie wymacam żebym wiedziała jak wygląda bo wczoraj jak mi pokazywali i kazali macac - przed operacją - to po tym jak mi pokazywali chwilę przed jakiego guza Buka ma w nodze - z rozczapirzaniem paluchów i przewalaniem guza na prawo i lewo - i że trzeba ciąc tak albo tak i tędy a wyciąc jeszcze trzeba tak i siak to mało kontaktowa byłam :oops: [quote name='gameta']Maupo, a może by jej ograniczyć przestrzeń życiową? Kennelem na przykład? Co prawda zawsze kennel wyglądał mi na narzędzie tortur, ale czasami, pro bono ... Czasem na psach nie robi wrażenia... Tym bardziej, jak jest między ludźmi w kennelu a nie gdzieś za szafą. Pokazywanie środkowego palca ze słoika bardzo mi się podoba - niech se nie myślą, a co! Trzymajcie się :)[/QUOTE] Już jej ograniczyłam przestrzeń życiowa - mieszka w moim pokoju. Wielkośc pokoju podobna do rozmiarów kennela :roll:
-
[quote name='wilczy zew']Miesozerców trzeba czyms karmic...[/QUOTE] Ale moze nie w taki sposób i na oczach ... gawiedzi ... Bo potem będzie płacz i larum wielkie jak jakies dziecko złapie pieska/kotka, da mu w łeb a potem nakarmi nim ... krokodyla i skąd taki pomysł ? i gdzie rodzice ? i kto tak wychował ? kto przyklad dał ?
-
[quote name='lula2010']uff....trzymajmy sie wersji optymistycznej .....a tak w ogole to BUKA ma juz [B]SWOJ [/B] [B]DOM[/B]-najlepszy jaki mogl sie zdarzyc ....:loveu:[/QUOTE] Tak Lula - tylko wersja optymistyczna. A co do domu - to Brązowa nie zwolniła mnie z danego słowa ze mam i będe jej domu szukac. Tylko jakoś czasowo nie mogę się wstrzelic w to szukanie bo stale jak nie przed operacją to w trakcie operacji albo po operacji ... a potem od nowa :roll: Taaa ... teraz to już tłumy chętnych będą - nie dośc że Frankenstein to jeszcze ze szczerbatą łapą ... :mdleje:
-
[quote name='kaerjot']A jak Buka się czuje? Wiem, że przeszłaś ze swoimi już niejedno, więc głupio mi się wypowiadać. Miałam kotkę, która walczyła z rakiem 10 lat, po iluś tam operacjach [B]zrobiliśmy histopatologię.[/B] W jej przypadku guzy były złośliwe, miałam dziwne wrażenie, że dostałam czymś ciężkim, w kwestii dalszej opieki nad Klarą nie zmieniło się NIC. [B]Ta wiedza nie była mi potrzebna, nic nie wniosła[/B]. Klara, jak Buka była z nad morza, to twardy kaszubski materiał, one nie poddają się łatwo.[/QUOTE] [quote name='wilczy zew']Taaak,trzymamy się wersji optymistycznej! [B]Nie widzę sensu badania zawartości słoika.[/B][/QUOTE] [quote name='gameta']ja nie wiem, pewnie z ciekawości bym zbadała, ale [B]na pewno nic to do sprawy nie wniesie Więc czy warto? [/B]... Trzymać się będę wersji optymistycznej- jedynym powikłaniem będzie nie możność pokazania środkowego palca tym wszystkim, którzy nie wierzą, że da radę ;)[/QUOTE] To nie badamy zawartości słoika. Tylko co zrobic ze słoikiem ? :hmmmm: A zwłaszcza z jego zawartością :roll: Cóż - jak "zachowamy" to zawsze mozna będzie pokazac ten środkowy palec (a nawet dwa) za pomoca ... słoika ;) Kaerjot - jak Buka się czuje ? Trudno chwilowo powiedziec ale w miarę ok - jest kontaktowa. Aż za bardzo kontaktowa - tuż po przeniesieniu do samochodu od razu zabrała sie za ściaganie bandaża :shake:. Teraz "podsypia" ale czujna jest. Noga w bule opatrunkowej, dodatkowo zabezpieczona skarpetą i znienawidzonym złachanym butem. No i oczywiście ... łazi ... poleży, polezy i lezie ... :mad: Przed nami teraz te trzy koszmarne pooperacyjne doby. I dziesięc koszmarnych dni zeby sie nie dobrała do łapy i nie sciągnęła nic z łapy.
-
[quote name='lula2010']zgodnie z planem wczoraj zaliczylismy dzienna i nocna WALENTYNKOWA wystawe psow w BYDGOSZCZY :eviltong:,poznalismy w realu TEKE (sunie Moniki ),mala na zywo jest przesliczna ,taka kompaktowa;jej Panciostwo sa bardzo sympatyczni :loveu:,kibicowalismy sunieczce jak byla na ringu...[B]potem beda foty[/B] ,a za chwile idziemy do starszego z wnukow Szymusia :loveu:,zostaja jeszcze do ogarniecia urodziny Cory....:loveu:i.....po weekendzie :cool3:...nastepny za tydzien :diabloti:...mam nadzieje ,ze juz nie na takim biegu....oczywiscie na wystawie byly jeszcze inne rasy ....ale bulwy to bulwy .....aczkolwiek na nocnej byly moje rowniez ulubione bulki ,asty i staffiki ...:loveu:[/QUOTE] To zanim beda foty to poopowiadaj o wystawie - co ? :cool3:
-
Przytulisko Pani Ali Orzechowskiej prosi o pomoc!
Maupa4 replied to Marzenuś's topic in Już w nowym domu
To może przypomniec pani Ali Fredzia ? Może gdyby była klateczka to byłby i Fredzio ? Nie było klateczki i nie ma i Fredzia. Kazdy kij ma dwa końce - szkoda tylko ze pamięc taka krótka i czasem brak myślenia przyczynowo-skutkowego. Że nie wspomnę o jakimkolwiek myśleniu. -
[quote name='jaanka']Trzymajmy się wersji optymistycznej.[/QUOTE] [quote name='JankaBezZiemii']tak - optymistycznej wersji wyłącznie![/QUOTE] Tak, tak - trzymamy się tylko i wyłącznie wersji optymistycznej ... ... bo Buka jako tymczasowiczka ma ma znaleźć swój dom a nie zamienic się u mnie w stałego Frankensteina ... :mad: ;) Co przy takim tempie cięcia i cerowania mamy szanse szybko osiągnąc :roll:
-
Jesteśmy w domu - Buka z nogą ale noga bez dwóch palców. Operowali Bukę dr Kołodziejski razem z dr Galantym. I własciwie to nie wiem co jeszcze napisac bo Buka ma powiększony podłopatkowy węzeł chłonny z prawej strony czyli od strony łapy z nowotworem. W wersji optymistycznej powiększenie moze byc zwiazane z "ogólnym stanem zapalnym" spowodowanym nowotworem łapy i teraz po wycięciu wezeł "za jakiś czas" powinien wrócic do normy. W wersji mniej optymistycznej q...o poszło już dalej i już go nie dogonię. Jeżeli zrobi się kolejny przerzut w tej łapie to ... to jest to wyrok. Buldogom nie amputuje się przednich łap ze wzgledu na ich budowę anatomiczną czyli duży/szeroki i ciężki przód. Teraz przez pięc kolejnych dni: antybiotyk i silny przeciwbólowy. Po pięciu dniach zmiana opatrunku i decyzja jak dalej z antybiotykiem i przeciwbólowym. Jutro mam porozmawiac z Dżurga-sanem czy robic histopatologie guza - palce dostałam w słoiku na wynos :oops: - bo dr Kołodziejski nie widzi sensu bo kazde wycięcie nowotworu automatycznie wyzwala przerzut w inne miejsce. Teraz przerzut może byc albo dalej do łapy (bo w łapie się przerzuca bardzo agresywnie) albo pójdzie w węzły chłonne (już jest jeden powiększony) a histopatologia powie tylko czy ten guz z łapy jest złośliwy czy nie a nie powie czy będa przerzuty czy nie i w które miejsce się przerzuci bo przerzuca jej się systematycznie stale. Od lipca Buka ma już wycięte guzy: z "pochwy" (tak jest opisana operacja wykonana w schronisku w lipcu), listwy mlecznej i na szyi (koniec września u mnie), z łapy czyli poduszki (połowa ? grudnia), amputacja dwóch znowotworzonych paluchów (dziś czyli początek lutego). Duuuupaaa do kwadryliona.
-
Aha - i jeszcze jedno - jak Edek powie że trzeba nogę uciąc to nie będzie wyjścia trzeba będzie uciąc. Problem się robi bo na cito pewnie bedę musiała podjąc decyzję jak tę nogę uciąc. Jak utne do barku do dupa z protezy. Jak zostawię kikut to będzie jak mocowac protezę ... no tak - tylko co ja zrobię jak mi nikt NIE zrobi protezy ? Dobra - koniec. Martwic to się będę o 18.00. A może nie będę się martwic bo będziemy ucinac TYLKO paluchy. Dwa palce :roll:
-
[quote name='JankaBezZiemii']Maupo przeciez wiesz i ja też już wiem że lepsze ręce trudno by znaleźć [B]Edzio zrobi co trzeba i jak trzeba[/B] bo na lato musi być ok! po łąkach będziecie śmigać i nad wodą![/QUOTE] Tak - Edek z Fabryki Kredek zrobi najlepiej to co będzie musiał. I o to się nie boję. Boję się o to "co będzie musiał" ... Jakby co to wczoraj znalazłam faceta który robił już protezę nogi dla psa. Było to co prawda w ... 2006 roku i była to proteza tylnej nogi. No ale światło w tunelu jakby co jest. Facet z Polski. Z Konstancina a nie jakis zagraniczny guru od protez dostępny jedynie przez wyszukiwarke google: "pokaz grafike". ;) JBZ - ja nie tyle boję się kolejnej operacji bo zoperowac muszę. Boję się ze mi Edek powie: Muszę uciąc nogę ... A Buka na trzech nogach nie pokica. :roll:
-
[quote name='gameta']No weź... Martwię się i tyle :( Ale tak jak rozmawiałyśmy, żaden stopień martwienia nic już nie zmieni - co ma być to będzie. Kciuki zaciśnięte do białości. Trzymajcie się!!![/QUOTE] No nie "no weź" ;) Łatwiej jest jak się człowiek wygada i przyzna się, że nie wie co robic niż jak gada sam ze sobą i do żadnych konstruktywnych wniosków nie dochodzi. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images53.fotosik.pl/241/339510b1243aee2cmed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images51.fotosik.pl/241/d4eba1e184cc8904med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images54.fotosik.pl/240/42775f226747bc1amed.jpg[/IMG][/URL] Tak - nie ma się co martwic teraz i już schodzic ze strachu na zawał - co ma byc to będzie. A około 18.00 okaże się czy i jakie decyzje trzeba na cito podejmowac ... Moze nie ma się czym "martwic" bo może tylko paluchy będziemy ucinac ... ?
-
[B]Gameta[/B] - dziękujemy za wczorajszy telefon. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images52.fotosik.pl/242/f8aca1c820a18e63med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images55.fotosik.pl/242/3f61234bb1b49f71med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images51.fotosik.pl/241/805d733026b77ad2med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images55.fotosik.pl/242/2af59901d2a13d79med.jpg[/IMG][/URL]
-
[quote name='wilczy zew']Biedna ta łapecka :shake:[/QUOTE] Biedna ta Buka cała :shake: A to taki DOBRY PIES - ale tak to już niestety jest jak kto dobry to i becki od życia łapie a szuja zawsze się i prześlizga i wyślizga i złe go nie ruszy ... Nasuwa ja ta łapa na pewno nieziemsko a daje sobie z nią robic wszystko i nawet nosa nie zmarszczy ... [quote name='jaanka']Trzymam mocno kciuki. [B]Za Buki łapinę w poniedziałek .[/B] Za Mamę Gamety we wtorek. A JBZ przytulam :calus:[/QUOTE] Trzymac kciuki za łapę ... ... bo inaczej protezy będziemy szukac ...
-
Tak, Tak :multi: Ślicznie czyściutkie bialutkie pieski w swoich ślicznych nowiutkich batmanich obróżkach uczciły pierwszy dzień wiosny :multi: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images53.fotosik.pl/240/f3a0f96d5b5507e0med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images53.fotosik.pl/240/598ccf4ddd5153d3med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images54.fotosik.pl/240/adbd1edfd5306dc7med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images51.fotosik.pl/239/6539c0aaacfe11bfmed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images55.fotosik.pl/240/86f3c5f40b76e101med.jpg[/IMG][/URL] A na koniec było: błłłłechhhh i wstyd było do domu wracac ... :roll: Bialutcy szliczniutcy to oni nie byli ... :roll: ... obróżki przetrwały w stanie nienaruszonym :grins:
-
[URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images54.fotosik.pl/240/3e6414dbe6fea2eamed.jpg[/IMG][/URL] [IMG]http://images55.fotosik.pl/240/af525c24606b4749med.jpg[/IMG] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images53.fotosik.pl/240/adf2847e38d2cfcemed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images53.fotosik.pl/240/f2fe903417e82a58med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images53.fotosik.pl/240/3614a931ce7896c1med.jpg[/IMG][/URL]
-
[URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images52.fotosik.pl/240/6ac2a64a652339dbmed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images51.fotosik.pl/239/a9c3eb0378d70e05med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images53.fotosik.pl/240/37e45b1ac7ce2ff9med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images52.fotosik.pl/240/599dcbc21c31d573med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images53.fotosik.pl/240/91cda9bc1dea578dmed.jpg[/IMG][/URL]
-
[URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images51.fotosik.pl/239/1f6f1fb6733c0446med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images53.fotosik.pl/240/c231cdca7a188db5med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images52.fotosik.pl/240/07f912744bf4e2b2med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images55.fotosik.pl/240/e9177496c8c9c276med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images54.fotosik.pl/240/3e3952a4f45f0502med.jpg[/IMG][/URL]
-
[URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images52.fotosik.pl/240/be63c91c8720028amed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images53.fotosik.pl/240/b56eb742a5eba051med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images53.fotosik.pl/240/fc28607d298f11a0med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images54.fotosik.pl/240/29216b083cb51f01med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images53.fotosik.pl/240/b02379f6ccb24a7dmed.jpg[/IMG][/URL]