No właśnie :multi:
A to jakie harce wyprawiały w piątek wieczorem i to w domu to przejdzie do historii :)
Co prawda Luiza miała pewne watpliwości - "... czy Danka na pewno nie chce jej zażrec ... ?" no ale ... fikały typowo po buldoziemu ... podłoga się trzęsła a krzesła "fruwały" :) ;)