-
Posts
33916 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Everything posted by Maupa4
-
[quote name='Chefrenek']Groszek to przyczajony tygrys a Migotka to ukryty smok.;)[/quote] taaa ... tygrysy ... smoki ... a ja czasem zastanawiam sie kto u kogo mieszka ? czy oni u mnie ? czy może ja u nich ? żadnej świętości ... najlepsza zabawa na wyrku - zwłaszcza dopiero posłanym ... ...[I]"wiecie jak fajnie można "posłac" po swojemu ? a wiecie jak ekstra zwala sie poduszki na podłogę ? a jak super jest wjeżdzać ślizgiem pod złożoną kołdrę ?? a wszystko wali, wali sie na podłogę ... a wiecie jak super jest wpadac z całym impetem na super wypasione dmuchane elektrycznie nasze mega posłanie ?? ... to znaczy mega posłanie przeniosło się za TM - zrobiliśmy gdzieś 150 dziurę i "starzy" nie mogą jej znaleźć :shake: ale obiecali nowy mega materac ... tylko normalny a nie dmuchany :-("[/I] [quote name='akucha']:roflt::roflt::roflt::roflt:[B]ODDZIAŁ REKONWALESCENCJI!!!!!!!!!!![/B] :happy1: Szwy czują się dobrze?! Widzę rekinie uzębienie Groszka! Maupo, a z tym kolanem Groszka i dziwnym siadaniem to chodzi o podwijanie łapy pode brzucho??? Napisz coś bliżej. Czy to jest niebezpieczne, trzeba leczyć?[/quote] dzisiaj Migotyna rozebrała się rano sama ... a co jak wstajemy to zdejmujemy "piżamę" ... obejrzałam - wszystko ok ... nic się nie babrze ... cud, miód i orzeszki ... natomiast wzrósł poziom ADHD :shake: Grochu też czuje się jakby mu 15 kilo odeszło ... cały w skowronkach ... nie mam pojęcia - jakiś zbawienny wpływ tych sterylko-kastracji ... jedni młodnieli, drudzy dziecinnieli ale ci to już chyba wrócili do czasu "pieluch" :evil_lol: nie Akucha - Grochu idzie sobie, idzie i ... "klapie" na udo (nazwijmy je "zdrowe") a drugą nogą się odpycha od ziemi (tą "chorą") ... i wtedy zaczyna się tak kręcić w kółko - ja myślałam że jego "swędzi" i drapie się tak w tym miejscu gdzie nie może dostać łapą (Mona robi dokładnie tak samo jak już osiąga apogeum swędzicy) a tu guzik - objaw ten sam a przyczyna inna :shake: ... czy to groźne ? pewnie dowiemy się po rentgenie ... leczyć tego nie ma jak bo on ma jakieś "zaczepki" i "wypustki" na kości (nie wiem jak to licho się nazywa a nie chce mi się szukać teraz w książce :oops: ale na jutro "odrobię lekcje") umieszczone nie w tym miejscu co trzeba ... nie bardzo wiem jak można (no a przynajmniej nie umiem sobie tego wyobrazić) coś co jest na stałe przymocowane - odczepić i "przykleić" w innym miejscu na tej kości ... dr Kołodziejski mówił że może sobie coś tam pościerać i powycierać (w tej kości) i wtedy będzie mu wypadała ze stawu, więzadeł czy innego "licha" ... Dr Kołodziejski pokazywał na Groszku gdzie, co i jak ale jak pisałam tego wcale nie widać (a ja bardzo starałam się "to" zobaczyć ...i nawet na pytanie: "widzi TO pani ?" odpowiedziałam: "taaaak" a później pytałam się Karoliny czy ona też TO widziała ... no widziała - mniej więcej tak samo jak ja) ... Akucha - czy Ty nie zauważyłaś że Maja była CHORA ?!? [COLOR=teal]Chefrenek - widziałaś jak ładnie obróżki wyszły na zdjęciach ;)[/COLOR]
-
ale za to usypiamy szczęśliwi ... [IMG]http://images34.fotosik.pl/61/75512a42b5261d97.jpg[/IMG] [IMG]http://images32.fotosik.pl/61/25581726467d9627.jpg[/IMG] [IMG]http://images34.fotosik.pl/61/0f9b353cfbcb4460.jpg[/IMG] [IMG]http://images31.fotosik.pl/61/114c7a059d0f846a.jpg[/IMG] [IMG]http://images32.fotosik.pl/61/52c49458aa4dc77f.jpg[/IMG] no i jakby nie było to jedno nie ma oczu a drugie ma chore serce ... :mad:
-
zabawa kończy się czerwonymi paszczami ... [IMG]http://images34.fotosik.pl/61/43a48bc5471191c6.jpg[/IMG] wytrzeszczonymi oczami ... [IMG]http://images33.fotosik.pl/61/0e61b621cd31b86b.jpg[/IMG] ogólnym zmęczeniem ... [IMG]http://images34.fotosik.pl/61/35b376af97ddd0d0.jpg[/IMG] zniechęceniem ... [IMG]http://images31.fotosik.pl/61/f614709278d70f60.jpg[/IMG] usypianiem na siedząco ... [IMG]http://images32.fotosik.pl/61/fd30434fd3ef6d8d.jpg[/IMG]
-
Perz ożył ??!! [IMG]http://images32.fotosik.pl/61/2db6c9456df886db.jpg[/IMG] [IMG]http://images31.fotosik.pl/61/b23e4b9f72055580.jpg[/IMG] [IMG]http://images31.fotosik.pl/61/cb0af82ffab0aa87.jpg[/IMG] [IMG]http://images34.fotosik.pl/61/512be4ab619f3d91.jpg[/IMG] [IMG]http://images32.fotosik.pl/61/69b8336e53a32645.jpg[/IMG]
-
czasem to normalnie ... odgryzłbym jej nogę ... [IMG]http://images33.fotosik.pl/61/86726f548962810d.jpg[/IMG] [IMG]http://images33.fotosik.pl/61/0314569634ae2aa1.jpg[/IMG] a ona gdyby mogła to odbryzłaby mi wszystkie moje fałdki ... :placz: [IMG]http://images33.fotosik.pl/61/2e0daebae865c43d.jpg[/IMG] [IMG]http://images31.fotosik.pl/61/df3e61f1a7ddbf65.jpg[/IMG] i ucho też ... :placz::placz: [IMG]http://images33.fotosik.pl/61/9c5f3b843721b3e9.jpg[/IMG]
-
[IMG]http://images31.fotosik.pl/61/091cd61d248634c2.jpg[/IMG] [IMG]http://images34.fotosik.pl/61/9c067cd73060964c.jpg[/IMG] [IMG]http://images31.fotosik.pl/61/0514298e4b7084a4.jpg[/IMG] [IMG]http://images34.fotosik.pl/61/50d525a5499d356c.jpg[/IMG] [IMG]http://images31.fotosik.pl/61/15a5842286266ff3.jpg[/IMG]
-
[IMG]http://images33.fotosik.pl/61/9398f95c4fe7e516.jpg[/IMG] zamordowaliśmy Perza ??? eee ... chyba nie ??? .... sprawdzimy potem ... [IMG]http://images32.fotosik.pl/61/d9643a8459afaa73.jpg[/IMG] [IMG]http://images34.fotosik.pl/61/a6711a7fc57abd1f.jpg[/IMG] [IMG]http://images33.fotosik.pl/61/72d575db906408fa.jpg[/IMG] [IMG]http://images34.fotosik.pl/61/2717ccc55845b573.jpg[/IMG]
-
[IMG]http://images32.fotosik.pl/61/275f0e9ab058b486.jpg[/IMG] [IMG]http://images33.fotosik.pl/61/c6a1da9d4365934a.jpg[/IMG] [IMG]http://images32.fotosik.pl/61/da430c6a3e6f0b4e.jpg[/IMG] [IMG]http://images33.fotosik.pl/61/0c49966465ca6138.jpg[/IMG] [IMG]http://images33.fotosik.pl/61/14ccae46f6f94cf8.jpg[/IMG]
-
zagryzie go czy nie ... :crazyeye:...eeee ...to tylko tak groźnie wygląda ... [IMG]http://images33.fotosik.pl/61/ef18beb2d4e1739b.jpg[/IMG] [IMG]http://images33.fotosik.pl/61/922a8adb6debe62f.jpg[/IMG] [IMG]http://images32.fotosik.pl/61/2af9e525676f8b70.jpg[/IMG] [IMG]http://images34.fotosik.pl/61/a1c871f5ab9769b7.jpg[/IMG] [IMG]http://images33.fotosik.pl/61/d4654175ae8353ce.jpg[/IMG]
-
[IMG]http://images33.fotosik.pl/61/517004636c3a34ce.jpg[/IMG] [IMG]http://images32.fotosik.pl/61/569ca7968a6ab792.jpg[/IMG] [IMG]http://images33.fotosik.pl/61/5f7741fe2c28d167.jpg[/IMG] [IMG]http://images31.fotosik.pl/61/0e1a5276f8db5b52.jpg[/IMG] [IMG]http://images32.fotosik.pl/61/aae2d1f459c56ac4.jpg[/IMG]
-
[IMG]http://images31.fotosik.pl/61/ed1cd15c90a3dc26.jpg[/IMG] [IMG]http://images33.fotosik.pl/61/12a3859a51b26680.jpg[/IMG] [IMG]http://images32.fotosik.pl/61/806c60a99fc3c5ae.jpg[/IMG] [IMG]http://images31.fotosik.pl/61/5df38c1c32972e5c.jpg[/IMG] [IMG]http://images31.fotosik.pl/61/dd6a010167b9d53a.jpg[/IMG]
-
[IMG]http://images33.fotosik.pl/61/6a43b93dda2f8096.jpg[/IMG] [IMG]http://images34.fotosik.pl/61/aaa4ed19bbf2db0f.jpg[/IMG] trzeci uczestnik wkracza do akcji ... [IMG]http://images34.fotosik.pl/61/ceea788a0add13bf.jpg[/IMG] [IMG]http://images31.fotosik.pl/61/a4ed788b85193197.jpg[/IMG] a w tym czasie pozostali ... [IMG]http://images31.fotosik.pl/61/23db84420c265728.jpg[/IMG]
-
[IMG]http://images31.fotosik.pl/61/6d3f1c1a45966816.jpg[/IMG] [IMG]http://images32.fotosik.pl/61/3f0c784bf66f7aef.jpg[/IMG] [IMG]http://images34.fotosik.pl/61/190490c0e741d79d.jpg[/IMG] [IMG]http://images33.fotosik.pl/61/d859addbba7bdd20.jpg[/IMG] [IMG]http://images32.fotosik.pl/61/375bfcf7bd19bece.jpg[/IMG]
-
Zdjęcia były robione wczoraj. Tematem sesji są "codzienne - przynajmniej dwarazydzienne" wygłupy i nawalanki. Zdjęć jest troszkę, niektóre są jakie są ale muszą być wstawione żeby zrozumieć istotę zabawy. :diabloti: Niektóre mogą wydawać się zdjęciami mrożącymi krew w żyłach ale jest to na prawdę niewinna zabawa :grins:. Jeszcze jedna ważna informacja - wczoraj minął tydzień od sterylizacjo-kastracji. :flaming:Czy oni kiedykolwiek wydorośleją ? Jak zwykle zaczyna się niewinnie: [IMG]http://images31.fotosik.pl/61/1978f10a042e979b.jpg[/IMG] [IMG]http://images33.fotosik.pl/61/bcecb2e003e6e0ee.jpg[/IMG] [IMG]http://images33.fotosik.pl/61/c6881ee31ce7f647.jpg[/IMG] A potem akcja z każdą minutą nabiera tempa ... [IMG]http://images31.fotosik.pl/61/7516d8dfd48fe090.jpg[/IMG] [IMG]http://images31.fotosik.pl/61/9c3cbde9abcd1077.jpg[/IMG]
-
Daktyl ?? Dziękuję. Bardzo dobrze ... Umie załtwiać wszystkie sprawy ... potrafi brać pieniądze z bankomatu, płacić rachunki na poczcie, kupować laptopy, robić przelewy w banku. Codzienne zakupy nie sprawiają mu kłopotu - zaliczamy warzywniaka, spożywczy i "psi". Po fajki też lubi polecieć. W aptece też byliśmy. Na spacerach (jak jest mi zimno) lecimy "na łeb i na szyję" czyli biegamy (albo w podskokach albo normalnie "jak strzała"). Lubimy kotki ... psy też zaczynamy lubić od nowa. no i chyba ... utuczyłam go ... bo się taki trochę ciężki zrobił
-
[quote name='ulvhedinn']Wiecie ja się kiedyś zastanawiałam nad formami szkolenia psów kalekich (mam juz 3-go ślepka i sucz na kółkach). [/quote] jako włascicielka głuchego psa (no oczywiście oprócz 2 ślepaczków) mogę Cię "ciotka" poinformować że doskonałe rezultaty daje metoda migowa - dużo przy tym gimnastyki i dziwnych komentarzy ale efekty są ;) i nie wiem dlaczego ale one "słyszą" w jakimś stopniu klaskanie - no i konieczny jest stały kontakt wzrokowy ale one (psy) same starają się cały czas nas widzieć
-
no właśnie wygląda na to że nie ... nikt nie podsunął nam tego "pomysłu" ... nawet "najlepszy" psi dermatolog - mój "ulubiony" dr Dembele ... Anka usłyszała od niego że "autoszczepionka" to na grzyba i drożdża a o leczeniu przez niego Monki nie będę się wypowiadać bo mnie zaraz "trafi" na miejscu i to śmiertelnie ... ja z Moną zrobiłam już wszystko co jest "stosowane" w Warszawie ... :shake:
-
[quote name='Chefrenek']A co to za cuda się dzieją w Białymstoku?[/quote] musimy się dowiedzieć o autoszczepionki ...(no nie szczepionki dla auta tylko takie które się robi z samego siebie ;)) czy rzeczywiście pomagają i są stosowane w atopowych alergiach ... Anka "wynalazła" psa któremu to zastosowano i pomogło ...
-
Szczeniak z Lublina już w domu :) zdjęcia Muszki z nowego domu!!!
Maupa4 replied to Dagaaa's topic in Już w nowym domu
nie znam sie na spanielkach ale jest cuuudna ... -
miło mi Oktawio że tak piszesz (zwłaszcza o tych ofiarach śmiertelnych :cool1:) no ale ... jak już wzięłam takie "pokitrańce" pod swój dach to muszę robić tak żeby zyli długo i szczęśliwie, no i przede wszystkim "zdrowo" ... a że z ich zdrowiem raz lepiej a raz gorzej to przecież nie ich wina (ani moja) cieszę się że jeszcze porafię zauważyć że jest coś nie tak zanim dojdziemy do jakiegoś krytycznego momentu i będzie za późno na ratowanie ... cały zeszły tydzień właściwie ciężki mimo że przecież wszystko było planowane - sterylizacja "przedszkolaków" ... no ale jak to z kazdym zabiegiem w narkozie trudno przewidzieć jak wszystko się potoczy ... no i poszło jak poszło ale te wszystkie rewelacje co do ich zdrowia to :shake: ... operacja to operacja a potem jednak niedospana noc bo nie potrafiłam ich zostawić samych sobie i stale sprawdzałam czy oddychają, potem systematyczne latanie do weta i sprawdzanie czy wszystko ok i zastrzyki ... no a Maja to już w piątek "przegięła" - tak jakby nie mogła poczekać chociaz do końca tego tygodnia ;) znowu noc w lecznicy ... kroplówki, zastrzyki ... a potem od nowa znowu do lecznicy - w szpitalu pani doktor zapytała sie mnie o 5 rano (i to mnie zszokowało) czy ja jeszcze z nią (Mają) dzisiaj przyjadę ... no jak mam nie przyjeżdzać jeżeli ona chora i jak nie przyjadę to za przeproszeniem udusi się ? no więc cały weekend poszedł sobie w "las" ... no właściwie nie w las tylko w szpital na Gagarina a w międzyczasie przedszkole na zastrzyki na Różanej ... no i znowu pilnowanie Maji w nocy czy oddycha już lepiej ... ja nie żyję po tym weekendzie ... zamówione ubrania dla Mony przyszły nie w tym rozmiarze co trzeba ... zamówione ubrania dla Gluta już dwa tygodnie "pakują" i jakoś nie widać końca pakowania ... Maja ze względu na ten obrzęk powinna chodzić w ubraniach, żeby się nie przeziębić ... no więc potrzebne kolejne ciuchy które nie wiadomo skąd wziąć "na gwałt" ... przedszkole we wtorek i czwartek do weta a w piatek zdejmowanie szwów ... znowu "tonę" lekarstw trzeba wykupić ... no i Monara trzeba "rozrzedzić" - dobrze chociaz że wenflon już jest ... pochlastać się można :diabloti: a mi się chce spać ... a jak tu spać jak jedno rzęzi, drugie wygląda jakby nie oddychało, trzecie dostało kulminacji ADHD, czwarte z piątym przemeblowuje dom bo sie nudzą, szóste gdzieś zanikło a siódme trzeba nieść na zabieg ... a ja muszę do "roboty" :angryy:
-
nawet nie mam kiedy napisać - z Mają już dużo, dużo lepiej ... dzisiaj znowu bylismy na 17, dostała ostatnie zastrzyki i kroplówki, obrzęk ładnie (prawie) zszedł - od jutra ma "domowe leczenie" czyli dostała "piguły" do domu ... nadal nie wiadomo dlaczego tak się stało ale Maja już prawie normalnie oddycha, język wrócił na swoje miejsce czyli jest wywalony tak jak był ... no i odsypia ostatnie przeżycia
-
A co z Daktylem ?? Poogłaszacie go gdzieś ?? ja to jestem kiepska w takie "klocki" jak ogłaszanie - ja umiem się zajmować psem ... a poza tym to nie chciałabym sie pchać miedzy "wódkę a zakąskę" Daktyl "kwitnie" - odstresowany, jak najbardziej adopcyjny no tylko "nie widzi" a tak to "normalny" pies ... no i wolałby mieć panią najwyżej w średnim wieku (nie lubi rozczulania się nad sobą i starszych ludzi) ...