Bez watpienia za los psa odpowiada CZŁOWIEK! Byc może osoba która chciała go utopić. Dorota, która z przyczyn losowych nie zabrała go w terminie, ludzie z azylu, którzy może nie dbali odpowiednio o jego stan, z pewnością też wiek i doświadczenie życiowe psa zrobiły swoje. Mośiek już nie żyje i nic tego nie zmieni, tym bardziej nasze wieczne kłótnie i licytacje, kto bardziej odpowiada za jego stan.
ps. ja też powiedziałam co wiedziałam;) i już sie nie odzywam.
Mosiek TERAZ JUŻ NIKT CIĘ NIE SKRZYWDZI! Bądź szczęśliwy!