-
Posts
12534 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by konfirm31
-
I chciałabym i boję się :). Ja bym jej nie przywoływała bezpośrednio, tylko wołała Loczkę i Dolarka na mizianie i głaski itd , a ona pewnie się przyłączy. Dać i jej smaczek, pomiziać, nie ciumkać, bo się posika. Jak najwięcej spokoju i opanowania. Póki co darowała bym jej wycieranie łapek. Psy bardzo nie lubią, jak się dotyka łap, a wycierając je, prowokujesz sikanie. Siadać na podłodze bokiem do niej, odwracać głowę, oblizywać się, krótko spojrzawszy na psa. Odwrócić wzrok. I znowu. Nic na siłę. Wszystko w tempie Nany i na jej warunkach. Ona bardzo chce i bardzo się boi. Sikając, okazuje maksymalną uległość. A bawić się na spacerze. W domu, najlepszy spokój.
-
Sowo, zrozumiałam, że Nana sika nie tylko w reakcji powitalnej, ale i jako reakcja na zbliżenie/kontakt z człowiekiem. Chyba jednak Poker musi z nią posiedzieć na podłodze, ( potem w otoczeniu rozsypanych smaków ;)) i zobojętniać sunię na obecność ludzia. Podaję moją ulubioną psią lekturę ;) Wszystkie książki p Zofii Mrzewińskiej Pozytywne szkolenie psów dla żółtodziobów P. Dennison Klikier, skuteczne szkolenie psów K . Pryor (Klikiera nie używam, kląskam, chociaż na szkoleniach oczywiście był klikier) Oczami psa A. Horowitz Stanley Corey wszystkie książki Turid Rugaas Sygnały uspakajające I.... to, od czego bardzo dawno zaczynałam swoją przygodę z psami - Amatorskie szkolenie psów Brzezichy i Lisieckiego. Nie wszystko w tej książce jest niesłuszne i nie każde zastosowanie metody awersyjnej, jest złe. Wszystko zależy od psychiki psa. Czytam sporo w necie - Co w sierści piszczy, Dog Line, Biały Jack różne fora itp i wybieram, co mi i psom pasuje.
-
To prawda. Z pierwszą sunią, jeździłam na szkolenie PT 1,2, PO1. Z trzecią, już córka, do Szkoły Radosny Pies ;) . Pasjami czytam książki i czasopisma o szkoleniu i behawiorze psów (ciekawy jest Animal Expert, ale drogi) , chociaż nie zawsze stosuję się do zaleceń. No i obie Córką, nie wyobrażamy sobie domu bez psa.
-
Pierwsza z hodowli ZKwP, następna w typie jako dorosła od menela za pół litra (z niewydolnością trzustki), potem od szczeniaka mix suki w typie ON i Kaukaza (miała pojechać na Paluch, bo nikt nie chciał suki). Obecna, adoptowana ze schroniska jako dwulatka. Ewidentnie kojcowa. Bała się wszystkiego, od schodów zaczynając, na ruchu ulicznym kończąc. Okazała się cudownym psem. Tak dzisiaj wygląda Bliss (zdjęcie z jesieni). Jest z nami już 6 lat.
-
Ja mieszkałam i mieszkam w blokach. Kiedyś pracowałam, dojeżdżałam do pracy na drugi koniec Warszawy, mąż też, dzieci chodziły do szkoły. Pies (kolejne suki ON), zostawały same w domu, często 10 godzin. Po wyrośnięciu z okresu szczenięcego, zniszczeń nie było. Ale był u znajomych z sąsiedniego bloku adopciak w typie boksera, który demolował mieszkanie (z obrywaniem umywalki włącznie). Znajomi byli jego trzecim czy czwartym domem i zawzięli się. Nie było wtedy behawiorystów, ani psich psychologów, ani wiedzy o takich psich reakcjach i co robić (lata 80). Trwało długo, chyba ze dwa lata, aż pies uwierzył, że jest bezpieczny i ma dom, a jego Państwo zawsze wrócą do niego i do domu. I się uspokoił. To byli wspaniali ludzie.
-
Tak :). Po pierwszej Pani behawiorystce, pies przeszedł pod opiekę Pani psycholog, dr Jolanty Łapińskiej. Dużo było ćwiczeń i pracy, szkolenie z ogólnego posłuszeństwa na Psorbonie :) . Nie obyło się bez wspomagania farmakologicznego (lęk był duży i pies się bardzo męczył, co było widać i słychać nie tyle po zniszczeniach, ale w kamerce) i wsparcia petsitterki, która przychodziła posiedzieć z psem, nie wychodząc z nim, nie karmiąc, nie zabawiając. Wizyty były codziennie, ale przesuwane w czasie, w miarę, jak Drops coraz dłużej był spokojny, zostając sam. Jestem dumna z Córki, bo dała radę, w dodatku w momencie zmiany pracy, początku roku szkolnego syna i innych trudnych dla Niej sprawach. Trwało to trzy miesiące. Niestety, coraz częściej słyszy się obecnie o lęku separacyjnym. Kiedyś, to były sporadyczne przypadki, a nawet nie wiedziano, że wycie i niszczenie, może (nie musi), być objawem jakiegoś lęku, a nie np nudy.
-
Jest b. dobra książka, o przepracowywaniu psich lęków "Mój pies się nie boi" https://merlin.pl/moj-pies-sie-nie-boi-nicole-wilde/6918943/?gclid=Cj0KCQiA3b3gBRDAARIsAL6D-N8UPXuZVSMpN_TK5OwzsX0k6G35gFthKUROW8mJl8-eAalbdxvzGL0aAuCVEALw_wcB&gclsrc=aw.ds ale pożyczyłam ją Córce. Może będzie u Ciebie w bibliotece?
-
Nana sika, bo jest nadmiernie uległa . Chociaż to trudne, należy w kontakcie z nią być bardzo spokojną i nawet, obojętną. Tu jest o szczeniakach, ale pies nadmiernie uległy, zachowuje sie jak szczeniak http://www.piesporadnik.pl/title,Sikanie_na_powitanie,pid,769.html już sie nie wymądrzam i czekam , co powie Sowa
-
Takie same zalecenia dostała od behawiorystki moja córka, która adoptowała psa uległego, podporządkowanego, w dodatku z lękiem separacyjnym. - Zwiększać pewność siebie psa. W zabawie w przeciaganie szarpaka, dać wygrać, szkolić, nie popadając w przesadę i nie rygorystycznie, dawać smaki w pudełku z papierami, żeby pies je odnajdywał i cieszyc sie razem z nim z sukcesu. I co najgorsze - promieniować spokojem ;) https://dog.net.pl/2018/01/27/lek-niepewnosc-niesmialosc/
-
Czyli jednak trzeba zmienić karmę, szczególnie, jak pomimo sterydu się drapie po brzuchu. Dobrze, że przestał się wygryzać. Alaskan, kup mu proszę karmę Eucanubę dermatosis i puszki Hills do podawania leków. Miejmy nadzieję, że ta Eucanuba wystarczy i nie będzie trzeba zmieniać na Hills. Jutro dostaję "wypłatę", to wpłacę swoją stałą z lekką górką ;).
-
Połamana sunia z wiejskiego rowu ma cudowny dom !
konfirm31 replied to ala123's topic in Już w nowym domu
Cioteczki, spokojnie. Mam nadzieję, że wszystko się wyjaśni dla dobra Czesi, bo o to tu przecież chodzi. -
Połamana sunia z wiejskiego rowu ma cudowny dom !
konfirm31 replied to ala123's topic in Już w nowym domu
I ja nie rozumiem takiej decyzji. -
Dzięki :). Jak są sobie przeznaczeni, to się odnajdą. I nie ma złej drogi, do swojej niebogi :). Czyli - kto wie ;). Na fb na stronie Przystanek na Cztery Łapy, jest podany telefon(793 574 304) - a kontakt mailowy jest przez messengera(pewniejsze) . O adopcjach decyduje prowadząca Przystanek Pani Asia. Ma liczne kontakty wśród psolubów, więc jak będzie trzeba, to i wizytę pa ogarnie. Dzięki i dołączam się do życzeń imieninowych :)