-
Posts
12534 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by konfirm31
-
AKCJI STERYLIZACJA - razem walczmy z bezdomnością ! - dołącz do akcji!
konfirm31 replied to 3 x's topic in Sterylizacje
I ja ZA kastracją samców. To nie tylko zmniejszenie ilości niechcianych szczeniaków, ale i liczby wałęsających się psów, bo nie wszyscy amanci cało i zdrowo wracają ze swoich miłosnych wycieczek do domu. Chętnie na ten cel zwiększę dwukrotnie swoją miesięczną składkę :). -
Tobi...2 tyg leżał w rowie...pęknięta miednica, złamany kręgosłup....
konfirm31 replied to Kejciu's topic in Psy do adopcji
Dogo zna takie przypadki ;) -
IWczoraj Drops przyjechał do nas na działkę. Zapoznanie psów odbyło się zgodnie z zaleceniami znajomej behawiorystka, tj najpierw z Bliss (Drops się boi dużych psów i na nie warczy), a po kilku godzinach z Lerką (jest psem kontrolującym i szczuje Bliss na nieznane psy, bo się ich boi). Przebiegło super! Drops i Bliss się polubiły i Bliss bardzo szybko zaczęła ignorować lamenty Lerki, że Drops ją zje. Drops ignorował Lerkę i trzymał sztamę z Bliss. Na fotce, Drops i Bliss. Zdjęcia z Lerką nie ma, bo był film z zapoznania, ale ten właściwy, sam się skasował. Został tylko taki, na którym psy są już na etapie wzajemnej akceptacji.
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
konfirm31 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Cudnie się czyta takie bajkowe opowieści. I ogląda Kasię w tańcu :). Powiało optymizmem, wzruszeniem i radością. -
Myślę, że nie ważne, które pieniądze na co pójdą. Wszystko niech idzie do wspólnego wora. Max musi mieć i opłacony hotel i kupioną antyalergiczną karmę. Skarpeta Owczarkowa, zadeklarowała pokrycie uzgodnionych potrzeb Maxa, więc najrozsadniej jest, żeby w tym momencie, była to specjalistyczna karma, która jak napisała nam Murka, właśnie się kończy. I co będzie dalej? Max nie powinien przestać jeść karmę antyalergiczną, a coś przecież jeść musi. Jestem ZA , żeby Mureczka kupiła Maxowi karmę na rachunek SMON. Cóż, potem się będziemy martwić, co dalej.
-
Nie wiem. Chyba nikt oficjalnie się nie podjął opiekowania się Maxem. Początkowo, w jego sprawach wypowiadała się Jo37, która założyła mu wątek i poruszyła nasze serca, potem była Mar.gajko, ale stałego opiekuna nie było i nie ma. Jest tylko skarbnik - Alaskan Malamut, która cały czas bardzo dba o fundusze Maxa, pięknie je prowadzi i bardzo Jej za to dziękujemy. Ja jestem z Maxem od początku, wspieram jak mogę, ale nie potrafię robić bazarków, ani organizować zbiórek pieniędzy , żeby go wspierać, a jako emerytka, nie mogę go wziąć na pełne utrzymanie, czyli brać za niego odpowiedzialność na wiele lat, bo domu pewnie nie znajdzie. Tak więc Max ma niewielkie(!!!) stadko Cioć, ale żadnej mateczki. Stąd te dyskusje na wątku
-
Guzki, to kawałki wolniej resorbujących się rozpuszczalnych nici. Czasem tak bywa. Gorzej, kiedy jest uczulenie na nici, ale to na szczęście rzadko. A co do rozwodu z powodu Łezki, to takie austriackie gadanie. Tomek też cały czas narzeka na Lerkę i pewnie by to samo mówił. Tyle, że On nie zgadza się na żadnego tymczasa, no bo co i rusz jest tymczas rodzinny.
-
Cieszę się, że to już za wami. Mała i cienka macica, może świadczyć, że sunia nie była bezpośrednio przed cieczką. Czy to znaczy, że jeszcze wcale jej nie miała, nawet tej pierwszej, tego nie wiem, ale niewykluczone. A teraz, niech się goi jak na psie, chociaż wiadomo, że o skokach i biegach nie ma póki co mowy ;).