marerka
Members-
Posts
170 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by marerka
-
Znalazłam sukę Husky - nosek w różowe plamki. Wróciła do domu.
marerka replied to marerka's topic in Już w nowym domu
masssssssssssssssssssakra, zawsze, gdy znajdę psa i ogłaszam, wśród zgub są alaskany i husky...:( niestety widziałam ją tylko 40 min. Nie wiem, czy ma chipa, tatuaż...niestety nic nie wiem! -
Znalazłam sukę Husky - nosek w różowe plamki. Wróciła do domu.
marerka replied to marerka's topic in Już w nowym domu
ponoć to malamutka...ups -
Znalazłam sukę Husky - nosek w różowe plamki. Wróciła do domu.
marerka replied to marerka's topic in Już w nowym domu
[URL=http://img703.imageshack.us/i/huskyv.jpg/][IMG]http://img703.imageshack.us/img703/6572/huskyv.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL] -
Piecho odebrany:) Ma na imię "TUPTUŚ" heh:) Mieszka w Jankach (szok). Poznał właściciela, a właścicel widać, że baaaaaaaaaaaaardzo go kocha. Chciał wręczyć "kopertkę", ale dostał przykazanie, by za to kupic koce do schroniska, i zachipować Tupka:) niech więcej nie zaTUPTA do Warszawy ;) Ech....:) Żeby zawsze tak było!
-
HEJKA Pies jest od poniedziałku u Kasi w Warszawie. Znalazła się parka lekarzy, chętna go wziąć, ale od poniedziałku, bo mają jakieś szkolenie w pracy, a nie chcą tak od razu zostawiać go samego na dłużej. [COLOR=red][B]NIESTETY JEST SAJGON, BO KASIA MA JEDEN POKOIK, A W NIM SWOJĄ SUCZKĘ. PIECHOWI ODEZWAŁY SIĘ INSTYNKTY, I TROCHĘ SUNIĘ MOLESTUJE..........U MNIE TEŻ MASAKRA, BO MÓJ PIES BYŁ BARDZO AGRESYWNY, I TRZYMANIE JEDNEGO PSA W KUCHNI, A DRUGIEGO W POKOJU PRZY 4-LETNIM SYNKU, TO UCIĄŻLIWE. [COLOR=purple]P O T R Z E B N Y T Y M C Z A S A L A R M O W Y T Y L K O D O P O N I E D Z I A Ł K U !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!![/COLOR] [/B][/COLOR]
-
[URL=http://img521.imageshack.us/i/piecho.jpg/][IMG]http://img521.imageshack.us/img521/9451/piecho.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL] [URL=http://img577.imageshack.us/i/piecho2.jpg/][IMG]http://img577.imageshack.us/img577/2751/piecho2.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL]
-
[CENTER][B][COLOR=red]Hej, kilka dni temu znalazłam psa (22.12 w Metrze Ratusz). Jest przefantastyczny, dlatego szukam mu domu, i nie chcę, by trafił na Paluch. Ma ok 3,4 lata, jest puszystym przyjacielskim, hipisem. Kocha ludzi, zabawę piłką, i na pewno będzie wiernym towarzyszem.Znasz kogoś kto go pokocha? Może ktoś myśli o adopcji psa?Polecam go TAK OD SERCA, w 100% !!!!! JUTRO PIECHO TRACI TYMCZAS !!! ALARM, RATUNKU!!![/COLOR][/B][/CENTER]
-
Jestem w kropce. Nie wiem co robić. Piecho jest nadal u rodziców Kasi, i ma wrócić jutro. Niestety zaczął ganiać kotki ...więc rozpanoszył się na całego. Raz nawet przeskoczył ogrodzenie, nie było go 10 min...i wrócił, tak więc bidak już się trochę przyzwyczaił....A tu znowu czeka go przeprowadzka...tylko gdzie??????????????? Ta kolezanka, do której miałby jechac napisała mi tak :[COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2]druga sprawa, to prosze Cię o sczzerośc, czy pies na pewno nie byłby w budzie>? Czy byłby w domku? [/FONT][/COLOR][B][COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2]"wiesz, tam wszystkie zwierzaki uwielbialy zawsze byc na zewnątrz, wiekszosc czasu spedzaly w stodolach z innymi zwirzatkami"[/FONT][/COLOR][/B][COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2] [/FONT][/COLOR]
-
"Szkoda go na wieś....Tzn.na wsi tez może być cudownie, ale pod warunkiem, że ktoś będzie odpowiedzialny, a teren ogrodzony!" Jeszcze raz. Nie mam nic do wsi, ale jak na pisałam, może zbyt ogólnikowo, szkoda psa na wieś...bo nie miałabym nad psiakiem kontroli. Poza tym, to taki pieszczoch...wolałabym, żeby trafił w sprawdzone ręce, dlatego domek na BANK SPRAWDZĘ. Póki co piecho do nowego roku jest u rodziców Kasi, bo boimy się o jego reakcje na petardy. Boże pobłogosław Mamę Kasiuli
-
Tak, ja wiem.....sama też bym tak napisała Tyle, że tym razem, to ja i Kasia jesteśmy po drugiej stronie lustra A Piecho razem z moim na 38 m2 to nie jest dobry pomysł >>> bijatyka U Kasi rodziców domek jest większy, ale Piecho też już się złapał z jej psem, i choć Kasi mamy serce OGROMNE< WRAŻLIWE I KOCHAJĄCE, to nie może żyć w ciągłym stresie, ani Ona, ani jej pies, ani Piecho...
-
Dziewczyny. Z całym szacunkiem........Ale trochę różowo patrzycie na świat :) Ludzie ze wsi czasem inaczej patrzą na adopcję. Pies jest w tej chwili u rodziców Kasi. 80 km od Wawy. Kasia jest w Warszawie, bo musiała pracować. Nie wyobrażam sobie sytuacji, by Kasi mama drukowała umowę, i dawała ją "chłopu ze wsi" do podpisu. Taka umowa nie jest wiążąca, bo ktoś musiałby wykazać, że pies jest jego własnością, a pies nie jest pod opieką fundacji...Nie myślę dawać psu komuś na siłę, BROŃ BOŻE. Oczywiście domek powinien być sprawdzony, i z tym zgadzam się w 100 %, dlatego z tego pomysłu zrezygnowałyśmy.i....No ale przejdźmy do konkretów!!! Pies póki co nie trafił do tego mężczyzny... Jest u rodziców Kasi, bo zadzwoniła do mnie moja koleżanka z pracy, i powiedziała,że jej babcia może go wziąć. Babcia też mieszka na wsi. Gdzieś koło SIERPCA (130 km od Wawy). Jedyny plus jest taki, że pies byłby jakby pod nadzorem. Ale nie padły słowa, że pies będzie w domciu, w ciepełku, i poświęcą mu duuuzo uwagi, i upilnują przed ewentualną ucieczką. WIECIE, JA JUŻ NIKOMU NIE UFAM. CHYBA TYLKO SOBIE I KASI. Chciałabym mu znaleźć na prawdę kochającą rodzinę, ludzi, którzy kochają zwierzeta tak jak ja czy Kasia, którzy chcą ,u zapewnić prawdziwy dom, u których zostanie do śmierci. Boję się, że na wsi go nie zachipują, że ucieknie przy najbliższej okazji, a jak da dyla, a go złapią...uczepią do budy na łańcuch........ HELP HELP HELP HELP Piecho do środy jest u rodziców Kasi
-
Wszędzie tam gdzie mogłam, wstawiłam ogłoszenia. Byłam w veta, chip nie został wykryty. Facet, to ponoć stary, 40-letni kawaler mieszkający z mamą. Mieszka na prawdziwej wsi 80 km od Wawy. Znają go tylko rodzice i dziadkowie Kasi. Cieszy się dobrą opinią. Ponobno niedawno umarła mu sunia. Obiecał psa kochać i trzymać w domu.... Jednak niepokój w sercu mam maxymalne duży, bo kolesia nie znam, nie wiem jakie ma warunki...ogólnie słabo. Ale lepsze to od Palucha!
-
Niestety u dziadków też zostać nie może...Dziadkowie sie obawiają...są już starszymi osobami, nie mają ogrodzonej działki, a ich poprzedni pies został zabity przez samochód....A to narwaniec straszny...mowa o czarnuszku. Dziś dzwoniłam do brata, ale się nie zgodził. Do wieczora musimy z Kasią podjąć najważniejszą decyzję....Koniecz włóczęgostwa psiaka, bo go roztroimy. Przyzwyczaił się najpierw do mnie, później do Kasi...ech.... Znalazł się chętny staruszek. Nie wiem jakie ma warunki, ale objecuje kochać psa i trzymać go w domu. Lepsze to od Palucha, ale na pewno nie spełnienie marzeń, bo psa nikt doglądac nie da rady...Poza tym, czy czarnuch mu nie zwieje? To taki narwaniec jak już wczesniej wspominałam :/ Słabe te święta jak 150. Przedwczoraj babcię do szpitala karetka zabrała - udar, mój synek od wczoraj prawie 40 stopni gorączki.....i jeszcze ten piecho :(((
-
Nie, nikt się nie odzywał Zostałby u rodziców Kasi, ale warczy na psa którego mają...odezwał się w nim dominator...:) Trochę słabo... Dziś ma "prezentację" u dziadków Kasi....zobaczymy, czy go zechcą... Ostatecznie mam jeszcze pomysł, żeby zaprezentować go mojemu bratu.... W każdym razie sa na horyzoncie jakieś koła ratunkowe!
-
Kochani, chyba Anił z nieba spadł w postaci takiej jednej czarnulki o brązowych oczętach.....SPARKLI (tak go sobie tymczasowo nazwałam) jedzie do Kasi......Zobaczymy co z tego będzie....Ale póki co ALLELUJAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA Jak ja kocham DOBRYCH LUDZI!