-
Posts
5782 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by grazyna9915
-
Mam tylko minutkę, więc: Aza przez jakiś czas jest u mojej znajomej. Okazała się strasznym pieszczochem. Łapką upomina się o głaskanie. Jest bardzo spokojna i kochana. Jeszcze dzisiaj postaram się umieścić zdjęcie z nowego domu (ALE RÓŻNICA) WIERZĘ ŻE DLA AZY JEST GDZIEŚ SPOKOJNY, KOCHAJĄCY DOM! REAGUJE DOBRZE NA DZIECI, KOTY I ŚWINKI MORSKIE!!!!!!!
-
[quote name='zielony'].Ale problem tkwi właśnie w ludziach (mają złe nawyki,mało wiedzy),ale nie wszyskich.[/quote] No właśnie! A może zacząć od milusińskich i robić pogadanki w szkole na temat wychowywania psów, kotów i innych zwierząt? A może stworzyć ulotkę informacyjną dla nowych właścicieli biorących psa ze schroniska. A może doradzać zakup odpowiednich poradników lub nawet na terenie schroniska prowadzić ich sprzedaż. Wg mnie godna polecenia jest pozycja John Fisher "Dlaczego mój pies..?" A może ...............?
-
Myślę, że ją wystarczy trochę podkarmić, byle się więcej zaokrągliła. A jeżeli będzie zadowolona, szczęśliwa to ma większe szanse niż nieszczęśliwy smutas. Madzia przyjżyj się jej na pierwszych zdjęciach i przypomnij sobie jak wyglądała dzisiaj. Wiem, że wygląda jeszcze biednie, ale na pewno lepiej niż pierwszego dnia kiedy ją zobaczyłam. Wierzę, że Aza da sobie radę. Madzia, a nauka????????!
-
I jeszcze jedno, dla wszystkich którzy mają problemy z psem ciągnącym czy nawet agresywnym polecam nowość, col-leash, czyli smyczo-obroża. Więcej na ten temat w jedynym sklepie internetowym, który udało mi się znaleźć: [URL="http://karusek.com.pl/produkt.php?prod_id=1377&action=prod"]http://karusek.com.pl/produkt.php?prod_id=1377&action=prod[/URL] [URL=http://img102.imageshack.us/my.php?image=beztytuu6cs.png][IMG]http://img102.imageshack.us/img102/7227/beztytuu6cs.th.png[/IMG][/URL]
-
Pewno wiele ludzi już zna tą książkę, ale Madzi i wszystkim tym co jej nie znają serdecznie polecam. [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img117.imageshack.us/img117/899/okadka7xa.png[/IMG][/URL] Można ją kupić na dogomani: [URL="http://www.dogomania.pl/sklep/dlaczego_moj_pies.php"]http://www.dogomania.pl/sklep/dlaczego_moj_pies.php[/URL]
-
Wiem, że ludzie czasami przesadzają, że potrafią oddać psa bo np. kolor mu się już nie podoba itp. Ale jeżeli ktoś nie zna psychiki psa i nierozumie jej może się wystraszyć, gdy pies za warczy albo chwyci zębami. Taka osoba nie widzi, że pies się boi, że ma skulone uszy i daje sygnał boję się, nie dotykaj mnie bo jak będę musiał to się będę bronił. Ja również teraz, za nim wezmę psa ze schroniska od dwóch tygodni chodzę do niej i oswajam ją ze sobą. Myślę że takie wstępne zapoznanie się z psem na terenie schroniska powinno mieć miejsce, powinno się iść z nim na spacer w towarzystwie pracownika schroniska, bądź wolontariusza (nawet parę razy), którzy opowiedzą więcej o danym piesku o tym co może robić i dlaczego. Moglibyśmy wtedy też bardziej poznać przyszłych opiekunów i spróbować ocenić czy adopcaja będzie udana (chociaż to żadna gwarancja). FAJNE MAM MARZENIA??????
-
[quote name='zombie']Z informacji , które podała osoba zatrudniona w schronisku, Foczka potraktowała ząbkami jednego z członków rodziny w nowym domu, ściślej dziadka. Ale tak twierdzą poprzedni posiadacze (zresztą krótko ja mieli) ale Foczka nie wykazuje agresji wobec ludzi . Ma wspaniały ,przemiły wyraz pyszczka , co widać na zdjęciach. Jest taka troche Zosia - Samosia , po prostu kobieta niezależna ale potrzebuje miłości jak każdy pies i nie może być bezmyślnie brana i oddawana . Pozdr.[/quote] Pies może być wspaniałym psem, ale wcale się nie dziwię ludziom, że ją oddali. DLACZEGO? MOŻECIE MNIE ZLINCZOWAĆ ALE......... Niedawno zaoferowałyśmy z koleżanką pomoc ludziom, którzy szukali domku tymczasowego dla szczeniaka. Przez święta pies miał być u mnie, a po świętach trafić do wolontariuszki. Pomijam fakt, że pies miał 1,5 rokku, a wolontariuszka doświadczenie w wychowywaniu swojego psa i kilku szczeniaków na tymczasie. Pies okazał się bardzo agresywny mnie ugryzł w sumie 4 razy, męża raz a nawet moje dziecko. Kiedy poszedł do wolotariuszki dawał koncerty wycia nawet w nocy tak, że to się skończyło groźbami wzywania straży miejskiej sąsiadów. Ponieważ ja czułam się winna sytuacji psa spowrotem wzięłam do siebie, ale uwierzcie mi bardzo szybko zrozumiałam dlaczego usypia się psy agresywne, nawet mimo woli rozpatrywałam myśl oddania go do schroniska. Przeżyliśmy chorror. Teraz mały jest dalej u mnie robi duże postępy! Była już osoba która chciała go wziąć, ale poznałam jego charakter i myśląc, że ta adopcja nie była by udana więc szukam dla niego dalej odpowiedniego domu. Ja rozumiem tych ludzi bali się o własne zdrowie i nierozumieli skrzywdzonego psa. Jeżeli chceci pomóc temu psu musicie to zrobić inaczej. Załatwić domek tymczasowy w którym przejdzie resocjalizację i szukać mu domku na stałe, ale bez dzieci. Zresztą osoba, która weżmie psa na domek tymczasowy pozna jego charakter i łatwiej wam będzie znaleźć odpowiedni dom. [COLOR=red]PAMIĘTAJCIE pies w schronisku zachowuje się inaczej niż w nowym domu, nie dziwcie się ludziom, którzy bali się o własne zdrowie, pomóżcie małej dojść do siebie i znajdźcie jej odpowiedni dom.[/COLOR] [COLOR=#ff0000][/COLOR]
-
[CENTER]:multi: Aza mnie zaakceptowała:multi: :loveu: Po brzuchu ją nawet miziałam:loveu: :evil_lol: Aza już się tak nie boji:evil_lol: :lol: Możemy ją już ze schroniska brać:lol: [B]HURRRRRRRRA![/B] [/CENTER] [LEFT]Za tydzień wyjeżdżam i nie będzie mnie przez osiem dni w Tychach, ponieważ dalej nie mam dla niej domku tymczasowego to chyba najlepszy w tym wypadku byłby jednak hotelik. Co wy o tym myślicie? A może mogłybyście doradzić jakiś tani i bardzo dobry hotelik, najlepiej taki żeby można było łatwo dojechać z Tychów. A może tam gdzie mieszkała Misia? Jesze jedno wg mnie Aza trochę przytyła.[/LEFT]
-
Do Azy jeżdżę codziennie po południu, więc zawsze będziecie mile widziane. Aza nie tylko wygląda na zrezygnowaną, ona już chyba trochę zrezygnowała, jest naprawdę smutna. 28 kwietnia jadę z rodziną na tygodniowy urlop i nie umiem się z niego cieszyć bo narazie nie znalazłam domku tymczasowego dla Azy. Nie wiem jak ten psiak się zachowa, gdy naglę przestanę przychodzić, tym bardziej, że chyba się przyzwyczaiła do tych spacerów. [B][COLOR=red]Pilnie proszę o domek tymczasowy może być płatny. [/COLOR][/B][COLOR=red] [B]Przynajmniej na czas mojego urlopu.[/B] [/COLOR][COLOR=black]Konta Azie jeszcze nie założyłam, ale jak tylko będą potrzebne pieniążki na leczenie to napewno założę.[/COLOR] Aza chodzi tak jak by miała chore stawy ma zresztą swoje latka. Czy mogłybyście doradzić jaka karma była by dla tego schorowanego psa najlepsza?
-
Dzięki dziewczyny, jeżeli tylko chcecie to było by mi raźniej z Wami. Po drugi w odróżnieniu od wielu innych placówek warto poznać normalnych ludzi pracujących w schronisku. Aze trzeba pilnie zabrać, podobno pojawił się nowy guz. Jutro spróbuję uderzyć jeszcze w jedno miejsce, gdzie nigdy mnie nie zawiedli i może się uda Azie coś załatwić. W każdym razie na spacerze Aza obszczekała jednego pana i strasznie sępiła za parówkami. Bardzo też nie lubi kropelek na kleszcze. Dzisiaj nie zapomniałam aparatu i zrobiłam kilka fotek [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img160.imageshack.us/img160/5381/dsc0127st9wz.jpg[/IMG][/URL]
-
Przepraszam, na spacer z Azą zapomniałam aparatu :placz: :placz: :placz: więc zdjęć dzisiaj nie mam, ale jutro postaram się to nadrobić. Dzisiaj na spacerze było znowu lepiej, Aza się strasznie zapędziła i ciągle szła do przodu (wcześniej budynek schroniska wolała mieć na oku). Czekam na chwilę kiedy ten małpiszon w końcu wychodząć z boksu na spacer nie będzie dawać informacji, że chce wracać. Mam nadzieję, że to nastąpi w krótce. W każdym razie dzisiaj na spacerze strasznie węszyła, podnosiła uszy do góry i wtedy wyglądała jak szczeniak, niestety przez te moje spacery nałapała kleszczy:mad: więc jutro zaopatrzę się chyba w "kropelki".:mad:
-
Sunia ma swój nowy wątek Aza z guzami od kilku lat w schronisku czeka na DOM TYMCZASOWY Za chwilę jadę do Azy, wyciągnę ją na kolejny spacer i porobie kilka nowych zdjęć. Aza jest bardzo wystraszona, chodzi na wciąż przykurczonych łapkach, ale czasami - na spacerze - potrafi się wyprostować i nastawić uszu. Jest biedna i kochana. Misia, byłam w Krakowie w śmigus dyngus wyszłam na spacer z beznadziejną nadzieją, że cię gdzieś wypatrzę, ale się nie udało. Co do rany to oczywiście najlepszy to będzie weterynarz, ale ja swoim kotkom które były po sterylizacji, przemywałam - często sączącą się ranę - "riwanolem" (przepraszam fontetycznie)
-
Dzisiaj byłam znowu u Azy, wyszła z podniesioną głową, ale gdy pozostałe psy wszczęły raban, tak cofnęła się i już nie chciała iść na spacer. Straszny z niej tchórz, ale na spacerze było zdecydowanie lepiej, częściej nastawiała uszu i zastanawiała się co w tej trawie piszczy. Myślę, że jeszcze kilka spacerów, jakieś zapoznanie z autkiem i można ją brać.