Jump to content
Dogomania

pidzej

Members
  • Posts

    4163
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by pidzej

  1. [QUOTE]Oj widzę, że tu niektórzy moich opisów Maxiowych dokladnie nie czytają!:mad: Nieladnie! Trzeba się trochę bardziej przylożyć DOGOMANIACY! [/QUOTE] przepraszam, ale psów jest tyle, a jak pojawia sie dom na horyzoncie z warunkiem tolerancji kotów, to nie pamiętam każdego z osobna i chciałam szybko wiedzieć.
  2. w góręęęę, mam nadzieję że ktoś będzie wiedział czy Maksiu lubi koty!
  3. słuchajcie jak Rudzielec z kotami się dogaduje, wiadomo?
  4. jejciu tak zimno już na dworze...
  5. hop.............. już zimno.........
  6. Mars na smyczy nie reaguje na psy. Kora się rzuca i wyrywa, gdy jakiegoś zobaczy. Jak są wypuszczone na wybieg to oba bardzo szczekają na przechodzące za siatką psy. kociokozitata- dowiem się jeszcze w sobotę, jak u nich będę, ale raczej kiepsko to widzę. Raczej zbyt wiele zwierząt. Ale zobaczymy.
  7. hop.................
  8. oj co tam że z daleka... transport zawsze się znajdzie.
  9. masza, czy na plakacie podawać Twój numer i mejla czy każdy swój w swoim mieście i ewentualnie potem namiary na Ciebie?
  10. oj dziękuje najśliczniej;) a w tym tytule napisać że nieaktualne i mod skasuje czy jak?
  11. Jeśli jest podobny temat, to bardzo proszę by mi ktoś go "podał na tacy" i dziękuje. Mój pies, mieszaniec, ma 1,5 roku i za sobą jednego Sylwestra. Do tej pory konfrontacji z petardami na dworze nigdy nie było, być może kiedyś wybuch z daleka, ale na pewno się nie bał. Parę dni temu ledwo co wyszliśmy z klatki, a niebo zrobiło się białe od petard, było strasznie głośno, a mój pies, na szczęście był na smyczy, najpierw położył się na ziemi a potem chciał uciekać, ale sam nie wiedział w którą stronę. To było wieczorem, później wyszliśmy jeszcze na chwilę i wszystko było ok. Ale od tamtej pory, codziennie, gdy tylko robi się ciemno (jakoś po 15stej), on zaczyna być niespokojny, już do końca dnia nie chce jeść. Gdy usłyszy cokolwiek na dworze, trzęsie się i chowa za łóżko albo do łazienki. Zabawki go nie interesują, nie daj Boże wezmę smycz do ręki. Szybko oddycha, jest sztywny, ma wytrzeszczone oczy... To trwa kilka godzin, tj. dopóki nie wróci tata z pracy- ok. 21szej. Nie może sobie znaleźć miejsca, wpatruje się w okno, ucieka do łazienki, wraca żeby popatrzeć w okno i znowu np. za łóżko. Dziś pechowo też trafiliśmy na trochę już dalsze odgłosy wybuchów, był ten sam cyrk co wtedy. Wiem, że na Sylwestra psom podaje się środki uspokajające, ale co z takim jak mój zrobić? Może coś mu się stać, jak codziennie będzie się tak denerwował? Wygląda na naprawdę przerażonego i to bardzo długo trwa, martwię się. On w ogóle jest wielki tchórz. Dzięki za odp.
  12. nie mogę, Kudłaczku, sobie tego wyobrazić...
  13. do widzenia Malutki... byłeś najcudowniejszym psem jakiego poznałam... Dziękuje Neris, Tiger i wszystkim którzy przyczynili się do wyciągnięcia Kudłaczka ze schroniska i podarowania mu nowego życia. Kudłaś najsłodszy....
  14. może on po prostu kocha wodę;) na psach w potrzebie był szczeniak do adopcji, który uwielbiał wodę. Wylewał wodę z miski, albo cały właził do michy, albo stał tylko przednimi łapkami. Na dworze okazalo się, że biegł ile sił w łapach do kałuży, żeby się wytaplać. Pasjonat:eviltong:
×
×
  • Create New...