pidzej
Members-
Posts
4163 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by pidzej
-
Kudłaczek ODSZEDŁ ZA TĘCZOWY MOST...
pidzej replied to anielica's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kudłaś... przychodzę tu czasem do Ciebie... biegaj Kochanie... .....:-( -
Schroniskowa weteranka Jaga znalazła swój DOM, przenosimy!!!
pidzej replied to Masza4's topic in Już w nowym domu
do góry malutka.... -
Schroniskowa weteranka Jaga znalazła swój DOM, przenosimy!!!
pidzej replied to Masza4's topic in Już w nowym domu
malutka:-( -
kurcze przed pijakami to ja bym musiała mojego psa bronić, z obrońcy to on nic nie ma tylko zwiewa:eviltong:
-
[QUOTE]Pan odmówił podpisania umowy adopcyjnej, nie chciał nawet podać adresu. Sara nie byłaby w domu, tylko w jakiejś "pobielonej komórce" wypuszczana kilka razy dziennie. POwiedział też, że szczepienia to głupota i ża dwuletnich psów to się już nie szczepi. Pan ma psa - mieszańca kaukaza i rotweillera, pies jest na łańcuchu. Dwa poprzednie mieszańce sznaucerowate zginęły - jeden zagryziony (niestety podejrzewam że przez tego mixa kaukaza), drugi pod kołami samochodu NA PODWÓRKU.[/QUOTE] :mdleje: najgorsze, że taki debil pojedzie do schroniska i weźmie psa...
-
niestety poza tą jedną 'wpadką' Karmel jest głupi jak but:eviltong: :loveu:
-
To nie bohaterskie, ale..historyjka, miłosna ;) w wakacje pokłóciłam się z chłopakiem w lesie, wracaliśmy właśnie, ja zapłakana ( ;) ) on z miną jakby szedł na ścięcie, obok dreptał mój pies...doszliśmy pod blok, pod którym stał jego samochód, on bez słowa wsiadł, ja i pies zaczęliśmy iść w stronę klatki. Chłopak ruszył, wykręcił i w tym momencie mój pies zaczął biec za samochodem z prędkością..światła :eviltong: stałam jak wryta, nic nie zrobiłam, najpierw zniknął mi z oczu samochód, potem pies, na zakręcie. Pomyślałam że wszystko do d...., płakałam jeszcze bardziej, szłam powoli chodnikiem obok ulicy, na której obaj zniknęli. Łaziłam po osiedlu ze dwadzieścia minut. W Pewnym momencie zauważyłam biegnącego w moją stronę Karmela, z wywieszonym jęzorem, troszkę na niego nakrzyczałam, ale on tylko się cieszył. Przez dziurki w obroży miał przeplecioną karteczkę, wyjęłam, w środku długopisem narysowane było serduszko;) okazało się, że Karmel biegł za samochodem kilka ulic, aż chłopak się zatrzymał i wcisnąl mu w obrożę tę karteczkę, po czym mój pies, usatysfakcjonowany obrotem sprawy, pobiegł do domu:eviltong: i tak bohatersko uratował nasz związek, ryzykując swoje życie na ulicy;)
-
:multi: :multi: :multi: ale super!!!! Wreszcie!!! Ogłosić na transportowym? czy ogłoszone? trzeba działać szybko, jeśli nic się nie znajdzie, to ja mogę po niego jechać (jestem z warszawy), jeśli zrobicie zrzutkę na PKP. Mam jednak nadzieję, że znajdzie się coś innego;) Maksiu jedzie do domu:loveu: :loveu: :loveu:
-
Schroniskowa weteranka Jaga znalazła swój DOM, przenosimy!!!
pidzej replied to Masza4's topic in Już w nowym domu
hoooooooooooooooop -
Schroniskowa weteranka Jaga znalazła swój DOM, przenosimy!!!
pidzej replied to Masza4's topic in Już w nowym domu
do góry niech Cię domek wypatrzy w końcu!!!