Już wróciłyśmy, tzn ja, Asiam będzie później to wklei zdjęcia.
Łacio leży, smutny, coś tam sobie pod nosem pomrukuje, ale widać że chce być głaskany. Przez chwilę nawet rozłożył się łapami do góry i kazał miziać brzuszek:loveu: . Nie próbował wstawać. Jedzenia na razie nie przynosić, bo wymiotuje po nim. Raczej bez zmian.
Ale chudzina straaaszna.
Co on by bez Was zrobił....
a- tam jest przyklejona kartka, że leczenie przez okres świąteczny.
A potem co...?