-
Posts
1323 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by PANGEA
-
[quote name='K&A']Liczą sie wszystkie tytuły niezależnie od daty zdobycia[/quote] Czyli jak moj basset ma prawie 40 CACIBow i ten "stary" tytul intera, to teraz moge wystapic o przyznanie z "automatu" tych "nowych" czyli CIB i CIE :evil_lol:??
-
[quote name='Jogurt']No ze kudlate basseciki masz to wiem :evil_lol: i z przyjemnoscia je wymiziam :loveu: tak samo jak i dozie:loveu: (moja druga ulubiona rasa;) zaraz po bassetach :eviltong:) kudlatki ten sam sedzia sedziuje?? :cool3:[/quote] tak kudlate sa na tym samym ringu co houndy, tylko pozniej. Hala F A dogi w hali A1 :placz: wiec kawal drogi od siebie. Bedziemy sie dwoic :shake:
-
ahhhh Liza :loveu: piekny kolor miala ehhh no szkoda, ze jadnak nie dog, mialabym teraz kolezanke :evil_lol:;)
-
[quote name='Vesna'] Dokładnie :cool1:. To niestety takie studia, na których większość rzeczy musisz zrobić we własnym zakresie bo albo idąc na zajęcia musisz być już ze wszystkiego przygotowany, albo na ćwiczeniach powiedzą Ci zarys a potem: "to sobie sami doczytajcie".[/quote] taaaa a po studiach jestes zielona jak szczypiorek i nic nie umiesz sama zrobic. Jak powiedzial kiedys jeden z asystentow u nas na chirurgii. "Dyplom to papier uprawniajacy do podjecia nauki zawodu" :angryy:
-
[quote name='Asiaczek'] A gdzie się widzimy? Hm... nie mam pojęcia. Gdzie będziesz oprócz Brna? Mnie w Brnie nie bedzie. Pzdr.[/quote] Wiesz Olcia ma 9 mies wiec jest tak jak jest. A bede. W Brnie, Wilnie, Katowicach ( ale tam Ciebie niet ) i Dreznie, pewnie w Opolu.
-
Musia A czy to przypadkiem nie Ty mialas wczesniej arlekinke?? No coz Swiat maly, a los przekorny :evil_lol:
-
[quote name='Jogurt']Pangea, a nie zabralabys mnie?? :cool3::cool3: bo ja dwie wioski od Ciebie mieszkam:cool3: i mialby kto Ci Tuptusia nianczyc:loveu:[/quote] Pewnie A oba dni Cie interesuja??:eviltong:
-
Czesc Asiu. Dobrze, ze zdrowiejesz. Baski ciche, to i pancie beda miec przez kilka dni cicha .... No wiec u nas :shake: Syn prawie zdrowy. Chodzi do przedszkola, choc nadal pokasluje. Olusia niestety zapaleni oskrzeli :-( Dostala steryd wiec objawy ustaly ale nie widze, zeby zdrowiala. A ze katar robi sie "kolorowy" to mam przeczucie, ze od poniedzialku antybiotyk dostanie. Ja podobnie jak Ty. Chrypa. Wczoraj i dzis rano juz mowila tylko szeptem. Czuje, ze przez kilka dni tak bedzie, ze rano bede dziwnie cicha :evil_lol:. PS Asiu czy my sie gdzies widzimy?? np w Brnie??
-
[quote name='musia']Nocleg załatw - taniej wyjdzie. Transport mam. Pytam kto jedzie, bo fajnie byłoby spotkać kogoś. Być może PBGV bedą obok ogara i gończego, a może na tym samym ringu?[/quote] Ja transport tez mam :eviltong: tylko samej pewnie znowu ne bedzie chcialo mi sie jechac :roll: Nocowac nei moge. Po pierwsze sama z 4 psami by zwariowala, a po drugie dzieci w domu :diabloti:
-
[quote name='Vesna'] To zależy od semestru. U nas na 3 roku był luz-raptem 5 przedmiotów w tym w-f, ale później... :shake: Poza tym myślę, że na innych kierunkach nie koniecznie mają dużo mniej godzin, ale podejście do obowiązku bycia na zajęciach jest inne. Jeśli się nie zjawisz chociażby na jednych, możesz mieć problemy bo nawet poważny powód absencji nie zwalnia z odrobienia ćwiczeń, napisania referatu czy spędzenia kilku godzin na dyżurze ambulatoryjnym, więc ludzie nawet z zapaleniem płuc i gorączką meldują się na uczelni. We Wrocławiu nawiększe problemy zawsze stwarzają: histologia, biochemia i anatomia prawidłowa. Wszyscy zawsze powtarzają, że jak się zda anatomię to wie się, że się skończy te studia, a jak zda się APy (anatomię patologiczną) to wie się kiedy :evil_lol:.[/quote] o nie To za "moich" czasow program na SGGW byl tak ulozony, ze 3 rok to byl najwiekszy koszmar - czasowo, a 2 i 4 zaliczeniowo. Na pierwszym byl W-F i takie fajne policealne przedmioty. Jakas fizyka z biofizyka, chemia ogolna, matematyka ze statystyka, komputery, filozofia - duzo takich drobnych ale milych przedmiotow. Potem bylo duuuuzo gorzej. APy ja wspominam milo. Duzo nauki ale logicznej. Anatomia prawidlowa-koszmar, dobila mnie gramatyka lacinska i koncowki, koncoweczki :shake: Zmora sa fizjopaty czyli fizjologia patologiczna, immunopaty ( u tego samego prof ) juz lepiej choc duzo osob psychicznie nie wytrzymuje . Kolejny koszmar to byla biochemia - teraz juz chyba nie bo prof sie zmienila, farmakologia, a dla mnie toksykologia :mad:zajela mi troche czasu, nerwow i kilogramow :angryy: Co moze dziwne - przedmioty kliniczne ( czyli te z ktorymi najbardziej kojarza sie te studia ) sa najnormalniejsze i sprawiaja najniej problemow. ale stanowia one mniejszac godzinowa :evil_lol: Praca? :evil_lol: jak ktos umie zyc niesypiajac :evil_lol: Akademik? Te 4 lata temu, nie bylo z nimi wiekszych problemow. Problemem byly raczej warunki jakie zapewnialy.
-
Fakt Smrody jak smrody, kazdy wkoncu trafi na swoj ulubiony :evil_lol: a egzaminy, no coz......... to niezapomniane przezycie Nierozwiazywalne testy z interny, na roku zdalo niecale 30% studentow, najwyzsza ocena 3,5 :diabloti: cieszylam sie, ze nie zdalam :evil_lol: komis byl ustny :evil_lol: Profesor, ktory uwazal, ze nalezy odpowiadac na jego pytania jego slowami i.... jak juz sie odpowiedzialo, czlowiek caly dumy z siebie, ze wiedzial co odpoiedziec to Pan prof zaczynal..." Czy ja to TAk powiedzialem na wykladzie? Czy widziala Panie kiedys, zeby aktor Szekspira zmienial? Prosze sie nauczc i przyjsc jeszcze raz." Czlowiek padal trupem, po takich slowach :shake: A cala grupa oblewana na praktycznym z interny na 1) otwarcie psu pyska, 2) wezly chlonne 3) sluzowki Bo Pan prof sie spieszyl :mad: i nie mial czasu na pytanie 15stu osob :evil_lol: t tylko te banalniejsze przyklady
-
Musia ja sie wybieram Ja kretynka skonczona zglosilam 2 bassety i 2 dogi i dopiero teraz zauwazylam, ze to sa dwa roznie dni. Bede jezdzic w te i nazad. :placz::angryy: Mozemy pojechac razem :roll:
-
taaaa zapach stajni to ja lubie ;) i przed studiami caly wolny czas w stajni spedzalam. To zupelnie nie ten typ wrazen wechowych. Pewnie, ze teraz sie fajnie wspomina. Jedne wakacje wiecej, hihi jak tak na to spojrzec :loveu: ale z drugiej strony, to te wakacje zazwyczaj dosc krotkie :eviltong:, a godzin tygodniowo tez sporo wiecej niz na innych kierunkach. U mnie podchodzilo po 35 - 37 godzin w tygodniu, dokladajac okienka, to poprostu caly tydzien na uczelni. A wieczorkiem na wolontariat do lecznic na miescie :p Kosci-kosteczki, a egzamin z nich to koszmar. Koszmarow wiecej, przecietny student wet chydnie kikla-kilkanascie kilo w czasie studiow i nabywa wrzody :angryy:
-
[quote name='Selket']Hmm........ i kosteczki na łóżeczku, czaszka Basia na podusi:loveu: Z tym jabłuszkiem to jest problem, bo nie lubię, ale coś innego chętnie zjem, np kanapeczkę z tuńczkiem:loveu: Druga połowa układa Henryka z kości i wystaje pod prosektorium by zajerzeć do środeczka:loveu: Nu, ale ja dopiero zaczynam:oops: Mimo, iż w tym roku bronię mgr:oops:[/quote] :roll: zapomnialam o kosciach w roznej postaci. No fakt. Znajomi przeczesywali lasy w poszukiwaniu bezcennych czaszek :evil_lol: Ja mialam kategoryczny zakaz znoszenia padliny do domu :evil_lol: taaaaa. Gotowanie padlych zwierzat w kociolkach coby (d)obrac(sie) kosci :cool3:
-
[quote name='Mysia_']PANGEA, ale ja to lubie :diabloti::diabloti::diabloti: myślisz, że ja wracam ze schroniska to ode mnie pachnie? :razz: Coprawda przebieram sie, myję, wylewa perfum, ale i tak efekty marne są :eviltong: a jak ładnie mi rączki pachną jak np. czyszcze jakiemuś psiakowi starą zaropiałą ranę, której nikt wczesniej nie zauważył, bo gdzieś się ukrywała :mad: O a minionego lata mieliśmy bernardyna z hot spotem (tzw. letnie zapalenie skóry) i w sierści zalęgły mu sie mady :lol: jak go goliłam to mi uciekały z pod palców :diabloti:[/quote] hihi No coz ale z wyciskaniem ropni swinkom w chlewni nic sie nie da porownac :eviltong: aaaaa i zapomnialabym zajecia w rzezni ( nawet nie smierdzi ) za t ubojnia drobiu juz tak ogolnie nie sa to studia dla wrazliwych na zapachy :evil_lol: oraz dla estetow
-
[quote name='Selket']Zgadzam się:loveu: Te wolne miejsca wokół w autobusach, nawet na chdoniku schodzą z drogi i te spojrzenia, mhmmm:loveu: I ten zdziwony wzrok gdy szukając w torbie czegoś wyjmujesz albo wypada Ci zestaw rękawic, skalpel i pęsety:diabloti:[/quote] W aucie przewalaja sie rekawiczki rektalne i kalosze :evil_lol: dwa fartuchy i zestaw strzykawek :evil_lol: A wychodzac z prosektorium wyciagasz jabluszko z kieszeni i idziesz na drugie sniadanko :evil_lol: Tylko dziwnym trafem druga polowa jesli akurat nie studuije tego samego, to zazwyczaj wymieka :roll:
-
Ja nie mowie, zeby nie probowac Sa tez plusy: Formalina w prosektorium dziala odkazajaco. Wdychanie oparow przez 1,5 godziny 2 razy w tygodniu gwarantuje, ze katar i zapalenie gardla nikomu nie grozi Smrod jest na tyle trwaly i zjadliwy, ze w godzinach szczytu ma sie zapewniona swobode w komunikacji miejskiej Na nadmierny scisk dobrze tez robia zajecia w chlewni. Po kilku godzinnym dyzurze nietylko w autobusie ciasno Ci nie bedzie. Smrod zostaje na pare dni i godziny w wannie nic nie zmieniaja :evil_lol: Radze nie brac dyzuro w piatek bo zycie towarzyskie Was ominie. Dla odchudzajacych sie polecam kastracje knurkow. Nie, nie, nie mam na mysli wegetarian. Tylko zapach. Testosteron nie pachnie najlepiej :evil_lol: przez kilka dni rak do ust sie nei da podniesc :evil_lol: O takich drobiazgach jak obory nie wspominam Przydaja sie wygodne buty i mocne nogi. Niewiele zajec odbywa sie w pozycji siedzacej, zazwyczaj sie stoi. Nieodlaczna czesci garderoby jest fartuch. Czlowiek tak sie przyzwyczaja, ze niezauwaza, ze lazi w nim po miesci. Niektorym nie przeszkadzaja tez ochraniacze na butach. Nawet spojrzenia ludzi nie daje do myslenia, zazwyczaj mysli sie, ze sie smierdzi, a nie ze sie czlowiek nie przebral :eviltong: Na czesc zajec nie wolno sie malowac ( na wszystkie na ktorych uzywa sie mikroskopow ), a na innych sprawdzaja paznokcie ( chirurgia, obory, kliniki ), nie moga byc malowane, ze o tipsach nei bede wspominac. To takie drobiazgi, tworzace barwna calosc tych studiow :loveu:
-
hihi Znamy sie :eviltong: bo oprocz Doga Tuptusia mam szurpate basseciki Petitki :evil_lol: I w Brnie z takowym tez bede ;)
-
[quote name='aleb'] [B]PANGEA[/B] mimo, że jestem szczupła, to daję rady z molosami :evil_lol:[/quote] Wierze, wierze. Jogurtowa mnie zna ( przynajmniej z widzenia ) wiec wie, ze Tupczynski wazy prawie 2 razy tyle co ja :evil_lol: On jest tylko wrazliwy :roll: znaczy nic nie mozna z nim na sile:cool3: tylko sposobem :cool3: jak to z Dogiem Jogurtowa Nie, nic strasznego nie robi, tylko jak Ci nie zaufa, to pofruniesz jak ogon od komety :evil_lol: :diabloti:
-
[quote name='aleb']Jak coś to w niedzielę mogę pomóc.[/quote] Kazda pomoc bedzie mile widziana :loveu: i bede ogromnie wdzieczna Moj piesek wybredny jest co do handlerow :roll: nie moze to byc meszczyzna :evil_lol: no i wazy tak 80 kg wiec trzeba umiec obchodzic sie z takim pieseczkiem :evil_lol: ( nie mamy duzych ambicji ;), bo Intera juz mamy, chcemy sie tylko ladnie zaprezentowac :cool3: i "rozpoznac teren" bo w tym roku Europejska Klubowa Wystawa Dogow jest w Czechacch wlasnie )
-
[quote name='Jogurt']Pangea, ja z wielka checia :loveu: co prawda handler ze mnie doswiadczony nie jest, ale z przyjemnoscia sie czegos naucze ;) Aleb, z tego co wiem to w Czechach ogolnie trzeba miec winietke...[/quote] :loveu: Tuptus wszystkiego Cie nauczy :evil_lol:
-
[quote name='aleb'][B]PANGEA[/B] w jaki dzień się wystawiacie? [/quote] Oba :roll:
-
Mam nietypowe pytanie, a wlasciwie problem :shake: nie ma mi kto pomoc wystawic mojego Doga NIemieckiego :placz: One sa takie dziwne - nie wystawia ich wlasciciel Czy ktos z dogomaniakow moglby mi pomoc :roll:
-
Nie doczytalam do konca calego watku i nie wiem czy ustaliliscie do konca co lepsze tech wet czy L.O. Z mich obserwacji TYLKO LO. Znam kilka osob, ktore skonczyly rozne technika wet i ZADNA nie dostala sie na studia wet. Bardziej zacieci robili najpierw zootechnike i potem przenosili sie na weterynarie. Po drugie techniku nie jest pomoca w studiowaniu weterynarii. Moze to brzmi nieprawdopodobnie ale tak jest Pierwsze 2 i pol roku to nadal bardziej liceum niz studia. Wiekszosc jesli nie wszystkie zajecia ( cwiczenia ) wymagaja przygotowania sie PRZED z tego co dopiero bedzie omawiane. Kazde zaczynaja sie sprawdzianem z teorii tego CO BEDZIE na nich robione. Niektorzy wymagaja zaliczenia wszystkich takich sprawdzianow aby moc przystapic do kolokwium. Sesja trwa wlasciwie caly semestr. W sesji nikt sie nei przejmuje tym, ze jest okreslona maxymalna ilosc zaliczen i egzaminow jakie moga byc w ciagu dnia czy tygodnia. O zyciu po za uczelna nalezy zapomniec :evil_lol: "Szkola Twoim drugim domem" :evil_lol: Z zywym pacjentem zaczyna sie miec kontakt na, a wlasciwie po trzecim roku studiow. Wakacje tez nei trwaja 3 mies jak dla studentow innych kierunkow. Prawie kazdy student ma jeszcze cos do zaliczenia we wrzesniu :evil_lol:, a pozatym w wakacje sa praktyki. Nawet 6-8 tyg wiec cale wakacje ma sie zagospodarowane :evil_lol: Z mojego roku na zaczynajacych nas 180 osob - studia skonczylo jakies 30-40. Trzeba miec niesamowicie odporna psychike. I nie chodzi tu wcale o operacje, widok krwi czy chorych zwierzat. To potworny wyscig szczurow, stala rywalizacja i...... cos w rodzaju gnebienia przez kadre. Nalezy sie pogodzic z mysla, ze NIC Ci nie wolno :shake: i nigdy nie masz racji :shake:
-
Postrasz ja ze na zewnatrz wszyscy maja grype :angryy: i w domu jest bezpieczniej:evil_lol: