-
Posts
2987 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Czoko
-
[B]Jak układa się współżycie Waszych kotów i piesków? Jak wyglądają ich wspólne zabawy? [/B][SIZE=2]Wszyscy znamy się na kotkach ale na pieskach znacie się na pewno lepiej niż ja. Kolejny rozdział swojej życiowej przygody w praktyce zaczęłam 14 stycznia 2006 od wizyty w Schronisku na Paluchu gdzie serce Moich Panów podbiła Czokunia wtedy około 10 tygodniowa. Było wiadomo że jeśli ktoś z nami zamieszka powinien mieć wielkość mniej więcej naszego 6 letniego Mruczusia i być bardzo młodziutkie. Przez pierwsze trzy dni Mruczuś się na nas obraził – nie pozwolił się nawet pogłaskać i obchodził nas z daleka. Dopiero później zaczęło się wzajemne obwąchiwanie, dotykanie łapami, nosek-nosek, próby naśladowania zachowania kota przez małą (np. podskoki na czterech łapach, kładzenie się w miejscu kota zwiniętej w kłębek suczki) Do tej pory gdy je obserwuję mam wątpliwości czy to co obserwuję jest zabawą czy nie powinnam już interweniować chociaż Mruczuś gdy ma dość zaczyna syczeć ucieka i wskakuje gdzieś wyżej. [B][U]Jak Wy interpretowalibyście takie ich zachowanie? [/B][/U]Wygląda to tak – Czoko kładzie się w pozycji zaproszenia do zabawy i zaczyna poszczekiwać, Mruczuś siedzi naprzeciwko i zaczynają się jego ciosy raz jedną raz drugą łapką, które Czoko próbuje złapać pyszczkiem co jej nigdy się nie udaje. Czasem jest to samo tylko Mruczuś leży na grzbiecie Czasem idą zgodnie obok siebie i Czoko trzyma w swoim pysku łebek albo szyję Mruczusia. Czasem gonią się po całym mieszkaniu i co chwilę zmienia się tylko kto kogo goni, ale zawsze odskoczenie wyżej kończy zabawę a za chwilę leżą sobie spokojnie i odpoczywają. Bardzo często leżą obok siebie i przez moment próbują się wylizywać. Czasem niestety próbowały podgryzać sobie łapy – może Mruczuś tak uczył małą że tego się nie robi? Nigdy podczas takich zabaw nie zdarzyło się żeby Mruczuś zamiauczał z bólu!!! [/SIZE]
-
Myśle że możesz jechać z nim na socjalizację albo jak będzie w odpowiednim wieku to pobawić się w szczeniakach ;-)[/quote] Dziękuję bardzo za odpowiedź Klaudii i wszystkim innym. Teraz w lipcu Was jeszcze nie zobaczymy - właśnie wtedy jesteśmy na urlopie poza Warszawa. Ale spróbujemy Was odwiedzić we wrześniu. Czoko jest mieszanką obecnie 7 miesięczną ale i tak znowu mój przedszkolak przeżywa bunt w szkoleniu. Pozdrawiamy wszystkich Ewa&Czokunia
-
[SIZE=2]Wszyscy wystawiacie swoje pieski a ja mam innego typu pytanie: Na jakiego typu (mam na myśli halę albo na wolnym powietrzu) wystawy może wejść ktoś zwiedzający? W ramach socjalizacji szczeniaka słyszałam że wskazane jest pójście na wystawę (tylko w jakim charakterze?) . Dawniej chodziłam na różne wystawy sama i z synem w różnym wieku ale nigdy mnie nie interesowało jak i czy można wejść z psem jako widzem? [/SIZE]
-
URIA też trzymam kciuki za Wasze badanie. Emocjonalnie jestem najbardziej związana właśnie z grupą 8 i też tutaj zaglądam, chociaż odzywam się raczej w innych miejscach bo tutaj są tylko rasowe pieski. Pozdrawiam Ewa
-
[quote name='Toller-Fox']Wszytkiego po trochu :lol:[/quote] Czyli identycznie jak kiedyś określiłyśmy w wyglądu naszą Czoko. Zdjęcia oczywiście też tutaj nie umiem zamieścić. Jest w Galerii jako "Czoko czyli nasz owczarkotollerek". Niestety zniknął mi gdzieś kod tamtych zdjęć i nie mogę ponowić próby wklejenia. Jeszcze określam ją jako wybrakowany misio (bo spłowiały czekoladowy) -wilczko(bo wydłużony kształt pyszczka)-lisek(kształt reszty ciała). Charakterek i problemy to już oddzielny rozdział.
-
Dziękuję bardzo za wreszcie konkretną odpowiedź. Dawniej w naszej kamienicy pojawiały się ogłoszenia na ten temat tylko jako właścicielkę kota wtedy mnie to nie interesowało a teraz mamy Czokunię. Pozdrawiam Ewa
-
Witam wszystkich serdecznie! Jeszcze nas nie znacie, poznały nas kilka dni temu osoby z wątku "Znacie sie na kotach" ale ten wątek lepiej pasuje do problemów zdrowotnych a nie behawiorystyka i przenoszę sie tutaj. Tam opisywałam leczenie i przebieg choroby. Nareszcie dziś chyba skończymy leczenie Mruczusia - nareszcie usłyszałam głos swojego kocurka!!! Czekam na kolejną wizytę u weta i dzisiejszą diagnozę. Pozdrawiam Ewa
-
Witam, jeszcze raz ja w sprawie podatku - w jakim urzędzie to wszystko trzeba załatwiać - może znacie nr pokoju w Urzędach na Mokotowie. Na ulicach Kujawskiej i Wynalazek przełączano mnie prawie pół godziny i nie znalazłam nikogo znającego temat.
-
[quote name='Paulinka18'] Dziękuję bardzo spróbuję coś wybrać i pobawić się. Jak się nie uda chętnie skorzystam z pomocy. Pozdrawiam Ewa
-
Nigdzie nie mogę zdobyć informacji na temat podatku od psa (ze schroniska). Próbowałam szukać i dzwonić w różne miejsca i nic się nie dowiedziałam.
-
[quote name='KAŚKA']Wiesz, różne są zboczenia. Może chcieli po prostu popatrzeć.:oops: Teraz to różne rzeczy ludzi rajcują.[/quote] W naszym dzikim parku koło Królikarni ostatnio też spisywali właścicieli psów chodzących bez smyczy. My mamy jeszcze inny powód , dla którego nasza zwariowana suczka bojąca się wszystkiego i wszystkich często szczekajaca chodzi w kagańcu i na smyczy - w każdej chwili może pojawić się rowerzysta albo biegacz, który wzbudziłby ogromne zainteresowanie smarkatej, a gdyby ktoś taki na rowerze się zachwiał mógłby nas zaskarżyć o stwarzanie zagrożenia. To samo było na wałach nad Wisłą - jeżdżą starsze osoby a inni z maleńkimi dziećmi.
-
[quote name='URIA']A fotki Czoko gdzies jakies sa?[/quote] Witam! Narazie są tylko dwa zdjęcia Czokuni, które umieścili moi znajomi z forum - samej w dalszym ciągu to mi się nie udaje - Generalne - Galeria - Czoko, czyli nasz owczarkotollerek. Z Mruczusiem już jest lepiej. Wieczór trafiliśmy do swojego ulubionego weta. Gorączka spadła, gardełko, krtań, tchawica i oskrzela już są czyste. Już jest odstawiony srodek przeciwbólowy Tolfine, jeszcze mamy przyjść na dwie dawki antybiotyku Enrobioflox. Pozdrawiam Ewa
-
Czokunia teraz ma już 7 miesięcy jeśli kiedyś w schronisku prawidłowo określono jej wiek. Więcej zdjęć niestety jeszcze nie umiem umieścić. Nawet te dwa umieścili mi znajomi z forum. Pozdrawiamy Ewa&Czoko
-
[quote name='URIA']Czoko - zajrzyj do topicu zakoceni.pl;)[/quote] Dziękuję bardzo. Myślałam że tam jest tylko galeria gdy włączyłam kilka stron a okazuje się że tam też korespondujecie. Czy napewno w blogu Tofki sa zdjęcia Waszego Grubego a nie naszego Mruczusia? Kota sąsiadki w mojej kamienicy od swojego mogę odróżnić tylko po zachowaniu na mój widok - ucieka czy zaczyna się łasić. Moja Czoko jest trochę starsza od Tofki - jeśli Na Paluchu prawidłowo określono jej wiek właśnie kończy 7 m-cy.
-
Mój 6 letni kocurek tylko raz w życiu miał epizod z siusianiem poza kuwetę - gdy był jeszcze niedużym kociakiem nagle zaczął siusiać w kącie pod choinką w pokoju teściowej, która zamieszkała z nami przez jakiś czas. Dowiedzieliśmy się co się stało - nosiła naszego maluszka za szelki i ciężko przerażonym machała w powietrzu - po prostu nasz mały tak sie odwdzięczał. Teraz wątkiem kotów zainteresowałam się z całkiem innego powodu. Czy wasze kotki czasem traciły głos? Mój miewał chrypkę ale rzadko i bardzo krótko (często wychodzi na dwór i czasami nocuje poza domem w okresie wiosenno-letnim). Teraz niestety mamy diagnozę - zapalenie krtani przebiegające z gorączką i codziennie chodzimy na zastrzyki przeciwbólowe i antybiotyki.
-
Czy gdzieś w ramach naszego forum dzielicie się z problemami ze swoimi kotami i psami zdrowotnymi i behawiorystycznymi. Nie mogę tego nigdzie znaleźć.
-
Nasza sytuacja już trochę się poprawiła. Mała odreagowała wyjazd, rozłąkę z resztą rodziny. Już je napewno bardziej regularnie i porcje, do wielkości których zawsze była przyzwyczajona. dodaję gotowane mięsko. Przeprowadzone badania wyszły dobrze. Wygląda że po prostu przy jej szczenięcej aktywności będzie bardzo szczupła.
-
Gosiu! Czekam razem z Wami i czytam kolejne informacje. Świetnie dacie radę.
-
Od kilku lat mam wypróbowany Frontline dla kota, teraz psa i kota miałam zabezpieczonego Fiprexem - efekt: z psa usuwałam do tej pory 30 wbitych kleszczy, kolejny raz zabezpieczyłam ją Frontline, na kota działał w 100% - nie usuwałam ani jednego kleszcza
-
Mam lękliwego szczekającego i agresywnego ze strachu 6 miesięcznego szczeniaka. Jest zabrana ze schroniska i w maleńkości widocznie miała jakieś przejścia związane z biciem, uderzeniem itp. Od 4 miesięcy jest u nas. Wyprawiamy nie wiadomo co, szkolimy przy pomocy różnych osób, chodzimy do przedszkola a ostatnio nasza sąsiadka "uwielbiająca wszystkie zwierzęta" 85 letnia staruszka przez przypadek przeprowadziła fachowe szkolenie na wyrobienie agresji i szkolenie obrony terenu - uderzała w ogrodzenie naszej działki, biegała wzdłuż ogrodzenia caly czas pokrzykiwała i straszyła małą i w efekcie pies jest tak przerażony, że na wszelki wypadek oszczekuje już zawsze bez względu na porę dnia jej domek i niestety to rozszerzyło się i na innych ludzi w różnym wieku. Zaczęła się bać wszystkiego, wszystkich i broni swojego terenu. A juz było lepiej gdy stosowałam metody zalecone przez szkoleniowców i mogłam z nią chodzić na działkę w dni gdy mogłam przewidzieć że przyjdzie wiecej ludzi. Teraz już nasza sunia nie może przebywać bez kagańca i nie uwiązana na własnej działce bo po prostu kogoś ugryzie. Nie pomogły żadne rozmowy i tłumaczenie staruszce - ona tym się świetnie bawi
-
Popołudniowe i wieczorne spacery podałam że są dość często bo wychodzi kilka osób z rodziny, które całkiem się mijają i nie mogą się ze sobą skontaktować podczas kursu - czasem mała wręcz synowi odmawia wyjścia - zapiera się łapami gdy nic się jej nie chce a czasem biegnie i czeka koło drzwi.
-
[B]Bardzo dziekuję wszystki za porady dotyczące USG. Wszystko wyszło podobno prawidłowo - wielkość nerek 5 cm bez cech torbielowatści, Przewód moczowy w osi długiej ok. 4,6 cm bez widocznych złogów i deformacji ściany. Moczowody nieposzerzone.[/B] [B]Dojechałyśmy samochodem tylko pęcherz był trochę za mało wypełniony (zamiast 2 godzin trzeba było czekać 6 i poić poić)[/B]
-
[quote name='Pianka'] Ciągle się boje zrobić sterylke mojej suni:shake:[/quote] Ja też się boję zrobić sterylke mojej małej mimo że cały czas przekonuję do tego swojego męża. Mała jest bardzo szczekliwa i agresywna z lęku - już czwarty miesiąc z tym walczymy ale afekt narazie jest dość mierny i strasznie powoli cokolwiek się zmienia. Czytałam o nasileniu się agresji, jeszcze nie całkiem ukształtowanej psychice i kośćcu 6 miesięcznego szczeniaka i równocześnie o największym % zabezpieczeniu przed chorobami nowotworowymi przy sterylce przed pierwszą cieczką - i mam bardzo mieszane uczucia zwłaszcza że większość znajomych i rodzina jednak swoich nie sterylizowała. Jakie macie doświadczenia!
-
Czy rzeczywiście 6 miesięczny szczeniak suczka może mieć trochę zaburzony obraz morfologii - tydzień temu wyjęliśmy 25 kleszczy juz opitych, w dalszym ciągu rosną zęby, do pierwszej cieczki mamy prawdopodobnie około 2 miesięcy (mix niedużego retrievera z czymś może owczarkiem), była po spacerze, na którym troche biegała. Taką opinię usłyszałam od swojego internisty, gdy poszłam zapytać o niektóre wyniki: Leukocyty: 14,5 (9-10); pałeczki 4 (0-3; segmenty 71 (60-67; AIAT 103(3-50); AspAT 63(1-37). Nieznaczna hemoliza - podobno w wyniku pobrania 2 probówek krwi. Nerki prawidłowe - długość 5 cm
-
Sylwia, my chodzimy do Cavecanem na Kępę Czerniakowską. Nie było nas od prawie miesiąca a wcześniej zajecia mieliśmy od 11-12 w soboty i niedziele. Jeśli chodzi o pory spacerów: 6-7, 10-14, 16-17, 19-20, 22-23 a rano małą muszę budzić a później biegnie. Wpadka zdarzyła nam się tylko raz z naszej winy gdy po podróży zakończonej w nocy okazało się że nikt nie wyszedł na trawkę.