-
Posts
3830 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by masienka
-
I kiedy pozarazaja juz wszystkie, ktore sie moga zarazic...:shake:
-
Ksera, Ten na wybiegu to taki bialy powiekszany lablador? Jesli tak to niestety nie o tego chodzi. A wpuscili Was na kwarantanne??
-
Kochani! Ogromnie przepraszam za poslizg ale mam problemy z dostepem do neta:oops: Zorbusia w czwartek pojechala do nowego domku w Czestochowie:loveu: Juz podbila serca calej rodzinki, spi na kanapie z glowka na kolanach nowej panci ;) ktora od razu pytala czy mala bedzie chciala spac w lozku :evil_lol: Mam zdjecia z przeprowadzki ale niestety na razie nie mam jak wstawic. Jesli ktos moglby pomoc to bylabym bardzo wdzieczna:p
-
Krzysiu, Krzysiu:loveu: ciotka juz nie da rady na Ciebie nic wplacic ale mysli o Tobie ciagle... Wytrzymaj malenki!
-
Gaja, byloby wspaniale:loveu: Oliwka... zabieralam Pigi ale nie wpuscili mnie na kwarantanne:shake: i nic sie nie dowiedzialam :mad: Tam sa takie sliczne psy:placz: :placz: :placz: Ale takich bardzo chorych nie ma... Niektore zle, ciezko oddychaja ale u zadnego nie widzialam glutow :shake: te w gorszym stanie albo sa na kwarantannie albo:placz: :placz: :placz:
-
Pigi wlasnie dzisiaj przyjechala do moich rodzicow na tymczas.:multi: Jest super grzeczna... dala sobie zrobic bez problemu wszystkie zastrzyki. Dostala surowice 10ml na trzy razy bo wetka nie miala akurat takich duzych strzykawek i hormon na zatrzymanie cieczki bo okazalo sie, ze wlasnie ma dzisiaj pierwszy dzien a u moich rodzicow jest siedemnastoletni dziadek chory na serce balam sie z nia wogole wejsc do domu ale on na razie jeszcze nie poczul, ze za drzwiami chetna panna czeka... Tak czy inaczej sterylki nie mozna na razie zrobic, trzeba odczekac jakies trzy tygodnie:shake: ale jedno na pocieszenie: przynajmniej nie jest szczenna. Dowiedzialam sie za to, ze w schronisku umarly jej szczeniaki 10 sztuk miala:-( Cudak z niej niemozliwy:loveu: wszyscy sie na ulicy ogladaja za takim brzydactwem:loveu: Bedzie sie fajnie dogadywac z psami, macha ogonem z daleka ale po surowice 48 godzin nie powinna miec kontakuz innymi Kotow sie wystraszyla na poczatku:crazyeye: ale potem chiala sie bawic Doooomkuuuuu! Gdzie jestes???
-
Ja wiem jak sie przenosi tylko, ze podobno ginie w temperaturze 40 st.C Ale chyba macie racje... to nie byl najlepszy pomysl...
-
Cholera, to ja juz nie wiem... Sadzisz, ze wirus sie tam panoszy tak po prostu. Mam na mysli w przejsciach czy korytarzach bez bezposredniego kontaktu z psami?. W takim sloncu i przy takiej temperaturze? Ona z pewnosci by do psow nie podchodzila a tylko popatrzyla z daleka... To ja juz nie wiem... :shake: poradzcie cos... Bo wlasciwie to ja nie bede miec nikogo innego. A zorba faktycznie dopiero po sterylce... Edit: mame juz tam znaja...
-
ok, to bede jutro dzwonic, dam znac czy jest czy nie. Mysle, ze kolo poludnia... Spadam juz pa
-
Tylko podajcie jakis numer telefonu. Wiem,ze byl gdzies w watku ale juz teraz nie mam czasu szukac. Musze wychodzic i prawdopodobnie nie bedzie mnie juz dzisiaj na dogo. No i w razie czego to przygotujcie sobie jakis transport... Zeby dluzej tam nie zostawal niz to absolutnie konieczne:shake: Edit: ja wogole nie chce sie tam jutro pokazywac bo mnie tam znaja i nie uwierza, ze swojego psa szukam. ale moze podejdzie tam nowa pani Zorby
-
Ja juz pisalam, jesli sie uda tam jutro wejsc tzn. jesli wpuszcza to moze uda sie sprawdzic.
-
Tylko, ze przez telefon o pewnie uslysze, ze "zadnego psa podobnego do podhalana nie mamy! Do widzenia!" A tak z zaskoczenia to mam nadzieje, ze moze wpuszcza. Czyli kierownik Wam powiedzial, ze pies jest leczony i ze wet powie jakie leki ma dostawac a wet nawet nie wiedzial, ze juz tego psa leczyl?? K...wa nawet zeznan nie chce im sie uzgodnic! Oni sie czuja calkowicie bezkarni!!!:angryy:
-
O wecie zapomnijcie:shake: jesli to ten sam co byl w zeszlym roku to amputowal w srodku nocy kotu lape brzeszczotem przyniesionym z jakiejs szopy i nawet by mu do glowy nie przyszlo zeby go zdezynfekowac... Rzeznik...I na pewno nie pomoze bo stoi przy nich. "Pan dostepny pod komorka" to na pewno kierownik. Jego numer jest na stronie internetowej schroniska ale on nawet nie wiem jakie psy tam maja...:shake: Bede w czwartek razem z dziewczyna, ktora przyjezdza do Missieek po Zorbusie. Poprosze ja to moze tam zajrzy (o ile wogole beda mieli czynne w swieto) i "szukala swojego psa, taki bialy duzy jak owczarek podhalanski" Ale wielkiej nadzieji bym nie miala, juz oni o to zadbali...:placz: Ale gdyby jednak byl to co wtedy? Ona go wziasc nie bedzie mogla bo potem musi w tym samochodzie przewiezc Zorbe. Jesli bedzie to z kim sie kontaktowac, najlepiej telefonicznie? Zeby go ktos od razu wyciagnal... I co z nim? Przyjma go jeszcze do tej kliniki w Orzeszu? Edit: I jeszcze ten tekst weta: "że w sobotę w zasadzie miał go już uśpić, ale nie mógł przyjechać do schroniska... że przyjedzie w tym tygodniu (piątek) i oceni tego podhalana-czy warto go jeszcze leczyć, czy nie ma sensu i nadaje się jedynie do uśpienia... " Czyli wszystko na ten temat moim zdaniem! Czekal az pies sam zdechnie. W meczarniach!!! Przez tydzien nie mial czasu???? I chyba (trzeba pytac malawaszke i missieek bo ja tylko slyszalam i nie chce namieszac) byla juz taka sytuacja, ze chcialy jakiegos psa a potem sie okazalo, ze on zostal USPIONY w dodatku w czasie kiedy wet byl na urlopie!
-
Sluchajcie, MonikaP leczyla boksie Tosie taka dosc nowatorska metoda, ktora zaproponowal jej wet. I wydaje sie ze zdala egzamin. Moze moglibyscie zapytac w klinice co sadza o takim leczeniu? Moze uznaja, ze mozna skorzystac ze wskazowek. Kopiuje tutaj post Moniki: "Mój wet (naprawdę dobry) zwrócił mi uwagę na coś takiego (i u Tosi to zastosowaliśmy): na początku podwyższamy odporność, podajemy kroplówki, żeby nie było odwodnienia, plus osłonowo antybiotyk - to jest typowe leczenie. Jednak po objawach ze strony układu oddechowego i pokarmowego mogą przyjśc objawy nerwowe - te najgorsze. I tu trzeba wprowadzić całkiem inne leczenie. Objawy nerwowe powstają wtedy,gdy zbyt mocno pobudzony układ odpornościowy zaczyna obracać się przeciw własnemu gospodarzowi - tak się składa, że wirus nosówki ma jakieś białka podobne do tych, które budują włókienka nerwowe (czy osłonki, nie pamiętam) - i poza tym,że atakuje wirusy nosówki, zaczyna też niszczyć nerwy - i stąd są objawy nerwowe . Jest to autoagresja, która jeśli raz się zacznie, nie da się już zatrzymać. I teraz figiel polega na tym,żeby w odpowiednim momencie ten układ odpornościowy uspokoić - aby nie ruszył przeciwko układowi nerwowemu. Dlatego, gdy objawy pokarmowe i oddechowe uda się opanować i będzie już taki moment, że pies wyraźnie zaczyna się regenerować, nie ma od paru dni biegunki, nie kaszle itd., wtedy zaczyna się podawać steryd - Tosia przez 3 tygodnie (raz na tydzień) dostawała Dexafort - dziś była ostatnia dawka. Ten steryd obniża odporność - więc trzeba b.na psa uważać, żeby nie złapał w tym czasie inne choroby,ale właśnie tak ma być - a więc w tym czasie nie wolno podawać nic na pobudzenie odporności. Ona musi być obniżona, aby nie doszło do autoagresji. Nie wiem, na ile często się stosuje taką kurację, mój wet na początku mówił o niej bardzo ostrożnie, w tej chwili widzę, że już odetchnął, bo z Tosią wszystko na razie dobrze i oby już tak zostało." koniec cytata:p i jeszcze to do wiadomosci: "Aha, typowym dla nosówki objawem są szare, galaretowate kupy, o wstrętnym, kwaśnym zapachu. Może w nich być krew, ale nie musi. U Tosi była to chwilami po prostu szara galaretka, bez śladu czegokolwiek innego - zupełnie niepodobna do normalnego stolca."
-
Wlasnie dopadlam do kompa... K...wa, skad ja wiedzialam, ze tamtego juz nie bedzie! :angryy: Ale psiurek musi zyc. Jestescie wspaniale!!! Dziekuje Wam wszystkim! Jeden bidak mniej...
-
Tylko jeszcze moga powiedziec, ze pies zostal uspiony:shake: tak dla przykladu:shake: Dawaj konto i nie marudz!;) i telefon, moze byc na pw, choc ja i tak w tym momencie nie moge nic przeslac ale osobiscie moze bym cos przekazala. W czwartek kolo poludnia powinnam byc na miejscu...
-
:shake: W czwartek jest Boze Cialo:shake: nie liczylabym na to ...
-
Kiedy dokladnie w piatek? Bo moze udaloby nam sie spotkac to przekazalabym troche gotowki bo nie mam chwilowo dostepu do konta:cool1: Podajcie jakis telefon w razie czego. Bo swojej polskiej karty nie umiem wlasnie znalezc:oops:
-
jedziecie po niego w piatek??
-
Moze wpisac w tytule,ze poszukiwana klinika gdzie przyjma z nosowka. Moze wiecej osob zajrzy...