-
Posts
889 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Angel_
-
[quote name='virginia']Sopkojnie Kochani :-) Przepraszam ,że tak długo nie pisałam. Tilka od 22 marca jest u mnie i może zostać jeszcze tylko kilka dni. :-( Próbujemy nawet już chodzić:multi: Jutro jedziemy na kolejną wizytę do kliniki. Bardzo się cieszę, że znalazł się sponsor :-) Zobaczcie---> siostra Tilki :-P [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=108126[/URL][/QUOTE] Dasz mi na pw telefon do siebie by ten darczynca mogl sie z Toba skontaktowac i dogadac z ta karma? ;) [quote name='doddy']Prosiłam by ktoś napisał historię Tili i nadal czekam.[/QUOTE] Kasiu chodzi o taka wzruszajaca na allegro? To moze cos takiego: Jak kazdy radosny szczeniak Tilka cieszyła się życiem. Wesoła, słodka i kochająca ludzi. Co się tak naprawde stało tego się już chyba nie dowiemy.. Zamiast ciepłych tulących rąk, poczuła wir powietrza, a potem potworny ból.. Ból przeszywający całe jej drobne wychudzone ciałko.. Zimno i ból towarzyszył jej póki życzliwi ludzie nie zawieźli jej do schroniska. Swoimi przerażonymi wielkimi oczkami patrzyła przez schroniskowe kraty nie rozumiejąc co tak właściwie ją spotkało.. Ciągle powtarzają " z drugiego piętra".. Czy to dlatego nie moge się ruszać? Czy to dlatego taki straszny ból towarzyszy mi w kazdej sekundzie dnia? Nie moge sie ruszać, nie moge jesc, niczego już nie chce.. zostawcie mnie.. Znowu ciepłe ręce, przyjazne głosy, czułość.. Zabierają mnie z tej samotni i zawożą do tego przesympatycznego Pana. Był wstrząśnięty- mówił o połamanych łapach, zmiażdżonej miednicy, o rozległej ranie na udzie.. Nie wiem co to znaczy ale powiedział, że wszystko będzie dobrze. Teraz jestem u kochanej cioteczki, podobno jestem po operacji i teraz "dochodze" do siebie. Potem pojade do kolejnej ciotki aby w pełni nabrać sił.. Kocham moje cioteczki, dzięki którym znów chce mi się żyć! Znowu merdam ogonem i tak bardzo pragnę już pobiegać za piłęczką.. Ale jeszcze bardziej pragne własnego pana który zawsze mnie utuli, pokocha i już nigdy nie pozwoli bym "spadła"..
-
Odemnie z bazarkow jest jakies 162 zł ( z tego 30 bylo juz wczesniej wplacone, reszta teraz bedzie ). Nie powiem tylko ile z tego poszlo na konto Fundacji a ile na prywatne konto lorien. Do tego dochodzą rottki. Ponawiam moje pytanie gdzie jest Tilka i komu i gdzie mozna podrzucic karmę dla małej ( forumowicz z rottka jest z Bydgoszczy i chcialby tak jeszcze poomoc malej)
-
Różne dziwy juz odwalali, ale tego to jeszcze nie było :shock: Tak sobie suk poduche zrobiła :shock: [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images27.fotosik.pl/183/847d71a1dee4d684.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images34.fotosik.pl/193/7e4a770474958de9.jpg[/IMG][/URL]
-
Dziekujemy bardzo za podarowanie wspaniałych szelek!!
-
kurde jak wet powiedzial, ze taka podroz nie najlepsza.. :( Dziewczyny,c zy onasie rusza? Kuzwa,dlaczego nie mam warunkow :( Ja mam tylko ciepla lazienke do dyspozycji ( z wszelkiemi wygodami :( Jezeli kilka dni spania w cieplej lazience, jednak byloby lepsze od siedzenia samej w klinice czy cos.. to nie ma problemu. Lazienka bo moja suk jest zazdrosna o SWOJE ( przez co rozumie sie swoja klateczke, swoje zabawki, swoje lozko,swoich pancow itd ;) ). Jednak jakby nie bylo wyjscia na kilka dni moge ja wziac, mogla by nocowac w lazience i na zmiane z moja suka siedziec ( lezec ;) ) z nami w pokoju ;) (kiedy suk bylaby zamknieta w klatce wiec bez sprzeczek ;) Jezeli ta alternatywa bylaby lepsza od innych najgorszych to nie ma sprawy piszcie ;)
-
Katica dobrze pisze! Ludzie wezcie sie opanujce bo to juz zaczyna byc chore!! Przeciez to wszystko zaczelo sie od tego, ze chcielismy powiedziec, ze z TTB TEŻ SIĘ DA PRACOWAĆ. Ale najwyrazniej kazdy namietnie dąży do tego żeby udowdonic nam jak bardzo sie mylimy. Mądry kolejny szkoleniowiec swoim jakże wprawnym okiem stwierdził, że Amfetka ma "fajne predyspozycje" :D Dona wie, ze z całą naszą olbrzymią sympatią dla łaciatej, ale wiemy jak cięzkim ona jest psem i jak wiele sił i pracy kosztuje Done by była na takim poziomie jakim jest. Z "normalnym" psem po takiej ilosci cwiczen, metod, pracy mialaby juz pewnie duze szanse na wielu zawodach ;) Ale łaciata jest jaka jest, i tylko pokłony Donie, że tak potrafiła pracowac z takim trudnym psem i takie osiagnac wyniki, o jakich poki co my, poczatkujacy mozemy sobie pomażyć. Więc znajac dobrze predyspozycje tego psa i umiejetnosci i wiedze Dony, śmiem stwierdzić, że Pani/Panie saJo marny z pana szkoleniowiec skoro takie pewne siebie wnioski i oskarzenia wypisujesz ;) Dona - która potrafi pracowac z kazdym obcym psem i znalesc na niego "sposób", doskonale wgłębiła się w psychike swojego psa i potrafi dostosowac natężenie cwiczen, nagród do psychiki suki. Nie widzieli Państwo na żywo, nie chwycili smyczy w dłoń, nie popracowali z suka -nie ma wogóle o czym gadać ;)
-
[quote name='martik b']wszyscy tutaj jak tylko mogą pomagają:loveu::loveu::loveu: jestem pod wrażeniem co robicie dla Tilki...tutaj i nie tylko .. na forum rottków, astów i innych..gdyby Maleństwo wiedziało ile osób jest za nią już by chyba wyzdrowiała:loveu:[/quote] m sie! Przez am,staffie fora poszlo naprawde niezle w "świat" :multi: Z szarego amstaffiego salamanka puscila info na forum rottkow i jak widze na inne tez juz podocieralo! Super! :multi: Keiti rozumiem, ze jest juz pewne, ze mała jedzie do Diablicy na DT?? :cool3:
-
[quote name='martik b']niunia już po...ja niestety jestem uziemniona w pracy, siedzą z nia lorien i virginia..rozmawiałam przed chwilką tel z wetem i było ciężko, przednia łapa musiała byc łamana, bo był już zrost, tył był niestety tak rozgruchotany, że Tilka będzie mieć łapuchnę ciutkę krótszą i może delikatnie już na niej utykać ale bólu nie bedzie miec przy tym w ogóle...raną też się zajeli ...ma drenaż, bo po poprzednim drucie ze schronu, który miała od czasu operacji jest mnóstwo ropy, wypływa cały czas więc musi mieć ujście :shake: dostała antybiotyk i dzisiaj zostaje w klinice, być może i jutro też jeszcze, ruch niewskazany, za szpital nic płacić nie będziemy ;) choć pewnie i by było i na to...dziękuję wszystkim serdecznie za wpłaty i pomoc Malutkiej...bardzo bardzo dzielna, dzisiaj tylko tak się trochę skarżyła i popłakiwała :( mam zdjęcia, wrzuce wieczorem... Faktury będą ale konta lecznicy nie podam, bo p. Michalski powiedział, że za duże zamieszanie by z tym było, jeśli by tam przesyłano pieniądzę więc jeśli ktoś woli to proszę na fundację Ast, dogadałam się tak, że jayo z ta kwotą 300 zł tak jak chciała będzie mogła wpłacić na lecznicę ..... cóż najgorsze już za nami chyba, niech się teraz maleństwo nam szybko regeneruje !![/QUOTE] Ufff ( nie wiem co mam z tel :angryy: ) ciesze sie, ze juz ok!! Mała ma zapewniony DT u dziewczyny z amstaffiego dorum :multi: :loveu: Sunia tez przejdzie wtedy pod skrzydelka fundacji, czyli od tej pory kto bedzie chcial gwiazdeczke miec bedzie ostro przefiltrowany przez Fundacje :cool3: :loveu:
-
Abi zamieszkała w DT ;)) Wciąż leczona, ale wkońcu szczęśliwa ;)
Angel_ replied to Angel_'s topic in Już w nowym domu
Ty to masz z tymi wetami :cool3: A ja prosze o fotki mojej dzidźki kochanej :cool2: -
[quote] Nie wiem skad u Was bierze sie ta maniera machaniem zabawka czy smakołykiem przed nosem i kontynowania cwiczenia w nadziei ze moze pies zaskoczy. To nie na tym polega aby machac.[/quote] Bo jak sama wiesz, bullowatego trzeba zmobilizowac troche bardziej ;-) I ta metoda swietnie sie spisuje - parodia dla mnie byloby cwiczenie z psem trzy lata ciagle na etapie smakolyku czy nagrody na kazdym kroku- jak ze szczeniakiem. Tym bardziej, ze nie pracujesz z bullowatymi, a jedynie trafi Ci sie jakis raz na jakis czas na szkoleniu a to diametralna różnica. Wymacz, ale Ja i wiele innych osób zaufamy metodom szkoleniowym osoby która uznawana jest za specjaliste od TTB w Polsce :p
-
[quote name='andzia69']czy ktoś moze podsumować (lorien?) ile jeszcze brakuje? Czy suka juz na stole???? Piszcie jak tylko cos będziecie wiedziały!!! Nie nie można spocząć na laurach tylko zbierać dalej - będzie potrzebna karma dobra, zeby sunia zaczęła wygladać, i pewnie jeszcze jakieś inne wydatki się pojawią;)[/QUOTE] Zgadza się Andziu, ale mysle, ze jakby mała pojechała w przyszlym tygodniu do Diablicy do Wawy to juz moznaby bylo skladac kaske na koncie fundacji ;) Mysle, ze 300 zł nakonto lecznicy od jayo i te wszystkie wplaty bezposrednio na konto Lorien to juz pelna sunka jest napewno! :multi:
-
napisałas cały Bozy dzien, wiec pani szkoleniowiec zrozumiała, że tak na mordę od 8 rana do ciemnej nocy :lol:
-
jeszcze tak odnośnie cytatu bo już mozna kota dostac od tego próbowania wmówienia nam, że nasze szkolenie jest nie profesjonalne czy coś w ten deseń :roll: [QUOTE]Na profesjonalne seminarium, jak pojedziesz, sa 2-3 wejscia krótkie i nikt nie ćwiczy cały dzień a pies idzie do klatki aby odpoczął. Jedziesz aby zgarnac wiedzę teoretyczna po to aby wiedzieć jak pracować w domu.[/QUOTE] U nas kiedy sa zjady w lato, upał nie daje szans na całodniową pracę. Wstajemy wtedy 8-10 ( ;) ) Cwiczenia 2 godziny, dwie grupy na zmiane + indywidualne, co wychodzi 2-3 razy. Potem po poludniu jest szkolenie z zakresu obrony takze na psa przypadaja ze dwa wyjścia. reszte czasu spedzamy siedząc na placu, sledzac poczynania innych, wskazówek, uwag i pokazów Mariusza. Więc krotkie i konkretnie cwiczenie + zdobywanie wiedzy teoretycznej jak pracowac potem z psem w domu miedzy szkoleniami. Kazde szkolenie tez rozpoczyna się od "zaprezentowania" się, Mariusz ocenia na jakim etapie są psy nowe i na ile "starzy" bywalcy poprawili się. Kurna no, wypisz wymaluj twoje profesjonalne seminaria ;)