Jump to content
Dogomania

Angel_

Members
  • Posts

    889
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Angel_

  1. Ja takze uwazam, ze na ulicy, w miescie, wsrod ludzi pies zawsze powinien miec smycz, a kiedy stwarza zagrozenie to kaganiec. Viola, to mnie najbardziej pieni. Jak mozna miec taki tupet zeby na kogos morde drzec (jak bylo w naszym przypadku) czy tez wogole zwracac uwagę co do psa :shake: Prostactwo- bo inaczej tego nie idzie nazwac :shake: A kij Ci mogla bo majac bilet, pies na smyczy i w kagancu to i z 5 astami mozna jechac ;) Chyba, zes biletu nie miala :cool3:
  2. heheh na dojrzenie mojej to ja jeszcze te 1,5 roku musze poczekac :lol: Dobry wybor szelek hofero są rewelacyjne :) Natomiast co do kagancow to polecalabym fizjologiczne : [url]http://ipo-sklep.pl/product_info.php?cPath=1_29&products_id=315&osCsid=6264c381e2866d26b26bf1cc633d6c0e[/url] z bardzo lekkiego tworzywa ;) Sorry za offa :oops:
  3. No niestety krew pita ujawnila sie widac w suni bardziej niz boxera i jej agresji do psow nie ma sie co dziwic ;) W zyciu kazdego pita czy tez psa w typie pita czy tez psa mixa u ktorego geny pita przewazaja- przychodzi moment, ze przestaje tolerowac psy i tyle. Moja suk jest coraz bardziej pitowata jak astowata - ale ja z nia pracuje od 4 miesiaca zycia dlatego jest narazie w miare ok ;) Pekniecie obrozy/smyczy sie zdarza co zrobic. Jednak ja jakbym wiedziala, ze moja suk potrafi sie rwac do psa czy cos to jednak ubieralabym ja w pewne rzeczy ( mag, hofero- zreszta na ogol w takiej obrozy chodzi) i nakladala kaganiec..
  4. [quote name='marmara_19']nieciekawe masz sytuacje gops, ale tez i niezbyt fajnego psa;/ obroza kennelowa i linka 15 m min... no i kaganiec.. to, ze jakis pies biegnie na Twojego nie znaczy, ze Twoja moze atakowac.. tmy bardziej, ze suka jets mlodziutka.. a co bedzie jak dorosnie?[/QUOTE] Wiesz ja np. wychodze z zalozenia, ze nie bede suki katowac kagancem tylko dltaego, ze jakis palant nad swoim psem nie bedzie panowal i ten do mojej podbije :shake: Zreszta normalnie ona lubi psy tylko jak sie swoim bawi to nie- a rzucaniejej patyka w kagancu mijaloby sie chyba z celem ;) Pozatym w sytuacji takiej jak miala gops nie widze innego wyjscia. Gdyby miala kaganiec ten bullek niezle moglby sobie na niej pouzywac a ona nie mialaby jak sie obronic i odniosla by - moze nawet- smiertelne rany :shake: Mimowszystko uwazam, ze pies agresywny caly czas powinien chodzic w kagancu.. Ewentualnie w takim jak np ma Dingo- co jest na karabinczyk zapinany i mozna szybko psa uwolnic od niego w naglej potrzebie. Tez zauwazylam ,ze jak mloda chodzila w kagancu ( np do autobusu, na dworcu) to odrazu patrzono na nia inaczej, odchodzono z psami - proste pies + kaganiec= zapewne-agresywna-bestia-do-ktorej-lepiej-nie-podchodzic ;)
  5. [quote name='gops']dzisiaj male spiecie ide z kella na polane bez bastera i widze idzie dziewczyna z psem kundelkiem z 25kg ten psiak a wiem ze nie lubia sie z kella wiec przeszlam na druga strone ulicy ..obydwa psy byly na smyczach ale jak sie zobaczyly zaczely sie rzucac..zerwala mi sie obroza..psy sie spiely dziewczyna stoi 10 m dalej i drze morde zeby ktos pomogl a ona jakby nie mogla podejsc i pomoc..dobra odczepilam kelcie od tego psa zapielam obroze i smycz zawiazalam jakos na szyi zeby znowu sie nie odczepilo..ehh skonczylo sie na tym ze kella cala , pies troszke potargany , dziewczyna zaryczana :roll: wiem ze tu akurat bylo wiecej mojej winy bo nie dopatrzylam ze obroza jakas gown*** ..ale dobra wrocilam do domu wzielam szelki i znowu poszlysmy idzie chlopak z bulterierem ja kelle na smycz bo to juz na polanie bylo..a on spuscil swojego psa i sie smieje z daleka zebym psa puscila to moze da rade sie obronic..ja wystraszona jak nigdy ...spiely sie..kella przygniotla bulla i trzymala za szyje..myslalm ze ten pies ja zagryzie a to ona predzej by zagryzla go....chlopak sie wkurzyl podszedl kopnal kelle , kella sie na niego rzucila..ja ja odciagnelam to chlopak wzial swojego psa po drodze go skopal niezle .. to poprostu jest najgorsze co mi sie dotychczas zdazylo :shake: i to w jednym dniu ...do tej pory mam nerwy ..:-([/QUOTE] O matko widze, ze moja przygoda to pikuś :shake: Ja bym rozje*** tego typa- albo predzej TŻ, a bulla zabrala :angryy: :angryy: :mad: Obłęd, masakra wręcz :shake:
  6. [quote name='furciaczek']Widzialam cuuudne fotki:loveu: ehhh jacy ludzie potrafia byc idiotyczni:angryy: gdyby doszlo do nieszczescia wszytkiemu by byl winien "ten pies morderca":angryy:[/QUOTE] Dziekuje Furciaczku :loveu: Oczywiscie, ze tak!! Pies morderca ktory 50 m dalej byl zajety zabawa ze swoim panem, swoim patyczkiem :angryy: Eee szkoda słów naprawde, gdyby to byl inny pies na miejscu naszej i inni wlasiciele to zaloze sie, ze skonczyloby sie mniej kolorowo jak "kopnięciem" :look3:
  7. Koszmar, w zyciu bym nie puscila suki na jakiegos psa, ale naprawde malo brakowalo zeby bylo nieszczescie :shake: :angryy: Jeszcze ta,ze kopnął jej psa :shake: Czemu tacy ludzie maja psy? Zeby bylo z kim sie przejsc ? :shake: Zero wyobrazni i jeszcze "Pan sam ma psa i wie jak to jest" :shake: No jak, zeby puszczac wszystkie burki luzem bez wzgledu czy sie sluchaja pana czy nie i czy sie pozjadaja z innymi czy nie? :shake: Taka normalka? :shake: ehhh szkoda slow :-( Kilka fotek kunla mam tylko jak sie opona bawila.. [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images31.fotosik.pl/207/eccf8dbf8e41a488.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images31.fotosik.pl/207/bf7db2d642af5baa.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images26.fotosik.pl/191/de2bdec6d381dbcb.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images26.fotosik.pl/191/1b9a8d73fb132eb0.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images34.fotosik.pl/207/c9c3f455a9ad0982.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images27.fotosik.pl/190/4c07f3b0721f3525.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images34.fotosik.pl/207/fe1d8b6e84746e86.jpg[/IMG][/URL] I w domku [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images31.fotosik.pl/207/71c6e65cac2d6012.jpg[/IMG][/URL] i skimane psisko :D [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images26.fotosik.pl/191/1e159b2d2f9a1935.jpg[/IMG][/URL]
  8. Hehe ja tez kolor wlosow zmieniam czesciej jak nowe bluzki :cool3: :lol: Co do przeznaczenia to znam to.. Ja w czerwcu zeszlego roku wzielam na DT starsza (10 letnia!!) amstaffkę, ktorej przez okres na DT uratowalam zycie z 3 razy ;) I zostala, mieszka z moimi rodzicami siostra i porpostu nie wyobrazam sobei by moglo jej z nami nie byc! Czuje jakby od zawsze byla z nami - kochamy ją strasznie. ;)
  9. Dziękuję emdziolku :loveu: Ja wlasnie wrocilam ze spaceru cala w nerwach :shake: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=37343&page=311"]Tutaj mam to opisane[/URL] Potem dam kilka fotek ;)
  10. No ja wlasnie wykrakalam, ze mi sie takie potyczki z innymi psiarzami nie zdarzają :shake: Wlasnie wrocilismy ze spaceru, na szczescie juz emocje opadly ale nogi mialam jak z waty z nerwów :shake: Jak majac psa mozna byc tak nie odpowiedzialnym?!?! Poszlismy na taki fajny kawal łączki- z jednej strony duza budowa ogrodzona, z jednej tyly dzialek ktore odgradzal gruz z budowy- z przeciwka usypana z piasku górka, a z drugiego boku troche wolnej przestrzeni i w tyle alejka drzewna za nia cmentarz. Super miejsce, do tego dwa stare drzewa i piaskowe boisko ;) No wiec mloda nasza pobawila sie oponka na drzewie, potem z TŻ się bawila patykami ;) ( w sensie jej rzucal ) No i sytuacja wyglada tak: ja stoje obok drzewa gdzie jeszcze wisiala oponka, lezaly nasze rzeczy, jej smycz i obroza ( latala w szelkach). Od strony cmentarza widze ida dwie kobiety z luzno biegajacym beaglem. Byly odemnie z 30 mietrow, a tZ odemnie w druga strone z 20 metrów. To spokojnie wolam do niego "nie rzucaj narazie patykow bo pies tam idzie" ( jak juz pisalam patyk w dloni to suka swiata nie widzi, ale biada innym psom ktore by podeszly). Odwracam sie znowu w tamta strone i widze, ze baby ida w bok a pies podbiegl z 10 metwo blizej ( wciaz dzielila nas spora odleglosc) wiec TZ ktory juz z suką doszedł do mnie, na wszelki wypadek zlapal ją za szelki i wolamy "proszę zapiac psa". Odwracam sie do TŻta i Dharmy i cos tam powiedzialam do niego - patrze a w tym momencie z impetem beagle leci na moja suke :-o Na nieszczescie nie miala obrozy zeby ja chwycic i do gory podniesc i uniemozliwic operowanie paszczą, wiec TZ ukucnal, chwycil mocniej za szelki (ktore sie odpiely :shake: ) i zaslonil ja przed psem - a ten beagl prawie jej na tylku siedzil :angryy: Nerwy nam puscily i drzemy sie do tej dziewczyny czy ona chce psa stracic i moze czeka az ja puscimy?!?! A DZIEWCZYNA IDZIE SOBIE KROCZEK ZA KROCZKIEM jakgdyby nigdy nic :smhair2: :-? No ludzie obled, ja polecialam pod drzewo po smycz i obroze zeby jej jakos zalozyc odwracam sie a ten beagl znowu skoczyl na nia- w ostatniej chwili kiedy szelki zaczely puszczac a suka sie odwinela i juz by upieprzyla psa TŻ nogą go odsunął :shake: Wtedy laskawie dziewczyna juz podeszla i z morda na niego, ze on jej psa kopie :-? Moj TŻ mowi, ze go odsunal i gdyby tego nie zrobil juz by mogla psa reanimowac :shake: Ta jeszcze na to, ze chyba nie mysli, ze bedzie mu dziekowac za to ze jej psa kopnąl :shake: I, ze "Wkoncu ma pan psa i rozumie jak to czasem z nimi bywa" a TŻ " No mam i rozumiem, ze skoro pies jest tak nie posluszny to sie go na smyczy trzyma".. No bylam tak zdenerwowana :shake: Obled, najgorsze bylo w tym wszystkim wlasnie to jak ona sobie spacerkiem podchodzila widzac, ze jej pies napastuje moja suke a facet sie z nimi dwoma szarpie i robi co moze zeby do tragedii nie doszlo :shake: Moja suka nie zwrocila by na niego uwagi gdyby nawet na te 2 metry podbiegl, bo bawila sie patykiem z TŻ a wtedy wsio ja obchodzi.. Ale jak jej na dupe wlazi pies w takiej sytuacji to juz moglaby go uszkodzic :shake: I zawsze to te psy sa zle, agreswyne i wlasciele poj*** bo jeszcze sie dra i pretensje maja :shake: Chwile po tem jak juz ja mialam na smyczy idzie druga para z jamnikiemi on tez powoli biegnie do nas - ja wtedy " Czy moga panstwo zapiac psa?" i bez problemu odwolali go zapieli na smycz a ja podziekowalam ;)
  11. Historia wspaniała, psy są poprostu przepiękne!! Dwa identyczne wilczki :cool3: Aż ciezko uwierzyc, ze w takich sytuacjach trafily do ciebie :shake: Niesamowity happy end :) Pozdrawiam serdecznie
  12. EE cos ty ciotka :cool3: Moja Arisa ma 52 a ast jak się patrzy :cool3: Moja ma 55 cm ale to bardziej pitka sie robi :cool3: Fotki są boskie!!! :loveu: Super widziec malenstwo w tak dobrym zdrowiu juz powpli chodzace!! Wierze, ze rehabilitacja, dobra karma i troche czasu zrobia z niej naprawde fajne psisko :cool3: :loveu:
  13. wiecej gremlinaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa :loveu:
  14. Hehe chyba na odwrot ;) Ten mały to wiekszy kozak ;) Nie no na luzie, szczurek posiedzial chwile sobie bo robilam fotki telefonem i dlugo zajmowalo ;) Kota slownie umiem na szczescie pilnowac :cool3: Ale mysle, ze ta moja ciapa nic by mu nie zrobila ;)
  15. i jeszcze fotka ktora zajebiscie mi sie podoba :loveu: [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images26.fotosik.pl/189/3a7ec310211b98ad.jpg[/IMG][/URL]
  16. heheheh ciotka dalas do pieca :cool3: rzadza szczury a co! :D Nie mam nowych fotek, jedynie takie ot ;) [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images33.fotosik.pl/204/f7eb54c0a3fc8ace.jpg[/IMG][/URL]
  17. Watek suni, ktorej pobratymca juz uspili bo leczyc nie chcieli teraz chcieli uspiac i ją.. [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=108908[/url] Pilny DT, w sobote dziewczyny mają ja zabrac (jak "wlasciciele" znowu czegos nie wymysla" teraz tylko dt potrzebny. Sunia nie wydaje sie byc chora tak jak to opisywali, do tego jest modziutka i sliczna, nie powinna dlugo szukac domu..
  18. Martik tu naprawde nie ma awantury, beata moze rzeczywiscie tak jak na moj gust troche za ostro.. No ale nic. Chodzilo o to, ze ciezko zbierac kaskę jak nic nie ma z takich rzetelnych informacji.. Tak jak pisalam Salamanka z szarego amstaffiego forum dala apel do rottkow te wplacaly, ale tez chcialy info bo sie przejely, a ja nic tylko pisze, ze "dobrze" a to wiecie.. nie kazdego mobilizuje takie "dobrze" zeby sie mala zainteresowac i kasa sypnąć.. Bazarki ciagle sa i epwnie jeszcze bedą, wiec ok- jak widac juz 200 zł na koncie fundacji jest wiec nawet po zakonczeniu leczenia tutaj mała nie zostanie "na lodzie". Tez z tego co sie orientuje to Diablica wziela psiaka ktory pilnie potrzebowal DT i wciaz liczy sie z przyjeciem małej jak bedzie trzeba. Znam Martik wiec wiem, zemowy tu nie ma o jakis niedomowieniach czy niescilosciach. Wiec troche trzeba sie uspokoic i dalej o dobro małej zabiegac ;) No i nowych fotek sie domagac :cool3:
  19. No i są jeszcze rottki ktore z tego co wiem co nieco wplacily i czekaja ciagle na info i potwierdzenie wpłat.. Szkoda, zeby przez brak jednego i drugieo zniechcelisi sie do pomocy astom bo serca maja wielkie..
  20. [quote name='Marta_Ares']oczywiscie ze milosci nie nauczymy ale chodzilo mi akurat tutaj o mojego psa ktory nigdy nie mial stycznosci z takimi maluchami (co jest moim bledem:shake:) i niestety teraz w takich sytuacjach widzialam ze nie wiedzial jak sie zachowac byl poddenerwowany itp. Ona akurat dal ostrzezeni zreszta naprawde bardzo powazne to nie bylo takie zwykle warkniecie, no ale to nie o tym temat;) Blowa no takie zachowanie dziecka to faktycznie watpie ktory pies by nie zwrocil na to uwagi, chyba tylko naprawde jakies oazy spokoju albo terapeci[/QUOTE] Tu chcialam dodac tylko, że nie zawsze wina stoi po stronie wlasciciela psa. Moja suka ma 1,5 roki i kompletne ZERO kontaktu z dziecmi. Nie potrafie powiedziec jaka moglaby byc jej reakcja na dziecko. I niestety nie moge siebie obwiniac bo nikt nawet jak byla szczeniakim nie kwapil sie zeby dziecko poglaskalo malucha, a jedyne dzieckow rodzinie nie moze nawet przebywac w jednym pokoju z psem ( fanatyczna obsejsja rodzicow na tle dziecko-pies :shake: ) Jedynie dziecko jakie pozna to bedzie zapewno dopiero moje, wiec wtedy zacznie sie praca zeby od poczatku budowac dobra wiez miedzy nimi. [quote name='bonsai_88'][B]gops[/B] pies musi być na smyczy albo w kagańcu zawsze w miejscu publicznym. Jeśli łąka była daleko od osiedli, to niech się koleżanka odwołuje od mandatu, a ejsli nie to sama bym jej większy mandat wzięła - ile ja się w życiu naszarpałam przez spuszczone psy bez kagańca :/ .[/QUOTE] Z tego co wiem, to jezeli miejsce jest "odludne" ( nawet w sensie polanka za blokami pozno wieczorem kiedy nie ma ludzi) i ma się KONTROLĘ nad psem - mozna bez tego i tego spuszczac. Ja spuszczam bo wiem, ze mam patyka w ręku to swiat dla mojej suki nie istnieje ;) Niestety w takich przypadkach to nie ona jest zagrozeniem tylko kundle podlatujace jej pod dupę - bo jak ona sie bawi ze mna patykiem, pilka, czym kolwiek i jej jakis pies podejdzie to wara. Na codzien nie jest agresywna do psow, ciagnie cieszy, na widok sznaucerkow miniaturek sie kladzie ;) Jednak w sytuacji Pan/Pani z zabawka nie ma zmiluj. Niestety wiele razy mialam sytuacje, ze jakis jamnik doslownie jej w takij sytuacji pod tylek podlecial a babcia 20 metrow dalej, ledwo zipiac podbiegla zapinac go- a ja moja suk na obrozy wiszac musialam trzymac :roll: :angryy: Ogolnie takze do furii doprowadzaja mnie psy latajace luzem. Jak pisalam moja nie jest agresywna, ale sa sytuacje w ktoorych taki piesem moglby zostac użądlony. Czasami tez poprostu jak z impetem leci na nia pies to odrazu sie jezy i gotowa jest przyjac atak. Raz szla sobie parka z cocerem luzno latajacym, mysmy szli z suka na smyczy oczywiscie, no i cocer podlatuje. Ja suke odciagam, a pies ( suka!) uparcie jej tylek wacha :angryy: Dziewczyna nawet nie podejdzie, stoi i wola swoja "kropeczke" a mneikrew zalewa i pytam czy psa chce stracic. Wkoncu jak ja wziela to mowie, masz farta, ze moja nieagresywna bo podlatujac tak do innego psa moglaby juz łeb stracic.. No i draznia mnie uprzedzenia. Na szczescie naprawde nie spotykam sie z takimi. Jest tylko jesdna wariatka u mnie w klatce- ( ktora przez rok mieszkania mialam przyjemnosc tylko 3 razy spotkac ;) ) ktora przy pierwszym spotkaniu zaczela DRZEĆ się czy ja wiem co ja mam za psa!!! Ze on powinien w kagancu chodzic, ze mnie poda do spoldzielni i Bog wie gdzie jeszcze :angryy: Nie znajac ani psa ani nas.. Ale pomijam.. Co sie bede przejmowac.. Drazmi mnie to tylko w sesnie, ze mamy w klatce psa ktory jest strasznie agresywny do psów i ludzi :-( Rzucil sie na mnie osobiscie 3 razy :-( Ale taki oczywiscie w kagancu chodzic nie musi... ( pies wcale nie maly, jest tak z poltorej razy wiekszy od mojej suki :shake: )
  21. Bez kitu jajca to ty masz z tym wetem :shake: No trudno jak brat nie chce to przynajmniej Abiszon bedzie pozbawiony tego co trzeba :cool3: Oby jak najszybciej wyzdrowiala z tego gronkowca zakichanego no i byla juz po ;) Fotki Abiszkona proszę w calej pieknej postaci!! :loveu:
  22. Chętnie bym napisala, ale niestety nie znam takich szczegułów na temat Tili. Mam nadzieje, ze Lorien sie pojawi, napisze to i da skany wpłat. Czekamy też na dokładnie info: Jak wyglada stan suczki, jak rokuje weterynarz, gdzie dokladnie jest i ile moze tam jeszcze byc + ile jeszcze musi byc w Bydgoszczy. Nie moze byc tak, ze pewnego dnia napiszecie "Tila nie mzoe juz u mnie zostac musi ja ktos wziac" bo po to tutaj zamieszanie sie robi, co do przejazdu malej co do dt zeby to wszystko jakos ulozyc i przygotowac..
  23. [quote name='andzia69']no tak pisałaś Angel...więc juz nic nie wiem:shake: i o miednicy pisała też martik: "wet był wnerwiony maksymalnie, przednia łapa w ogóle nie opatrzona, będzie składana, no i miednica , tylna łapa totalnie źle zrobiona,"[/QUOTE] No własnie tak caly czas pisalam, bo od poczatku takie info otrzymałam :roll:
  24. To dziwne bo caly czas byla mowa o pogruchotanej miednicy :roll: No ale tym lepiej, ze z mala nie jest az tak zle :p Czekamy na jakies foty i glebsze info.
  25. No to takie konkrety i szczegóły na strone to juz Lorien powinna napisac ;)
×
×
  • Create New...