-
Posts
3809 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by patch75
-
nie wiem, nie moge sie doliczy iluc:lol: najnowsze wiesci-Shannon to straszny tadek niejadek-nie chce jesc:shake: jak mu nawet Frolica dam, to sie nim bawi, traca lapa, uszy podnosi i ogon, bierze dop pyska i wypluwa i znowu lapa traca:shake: co robic?? no i pczywiscie, juz kilkakrotnie zostal przylapany na goracym uczynku, jak soboe na kanapie lezy pan na wlosciach jeden no
-
dlugo nie pisalam, bo chcialam, aby nie zapeszac i nadal nie chce, ale ...nie moge sie powstrzymac....;)Shannon doskonale sie wpasowal w otoczenie. Na poczatku obwachaly sie piesy, laciaty przykleil sie do neigo i chodzil za nim krok w krok, a Shannon w kolko, aby od neigo uciec, a laciaty za nim, az w koncu Shannon sie wkurzyl i warknal na niego. Laciaty wiedzial, ze to nie przelewki-Shannon w koncu wiekszy od niego-i dal spokoj. Od razy na dzien dobry, poazalam Shannonowi jegoi miesjce i bylam bardzo stanowcza wobec niego. Kazalam lezec na jego miejscu, gdyz nie chcialam, aby laciaty, jako, ze to jego teren, wkurzyl sie, ze jakis 'obcy' pies mu ciagle chodzi i weszy, a juz tym bardziej, podchodzi do jego wlascicielki. Staralam sie nie okazywac mu duzo uwagi, aby laciaty nie poczul, ze jego pozycja w domu jest zagrozona, a w stosunku do obydwu wprowadzilam rzady twardej reki. Siknal mi na dywan i fotel, koze teren zaznaczyl, moze chcialo muu sie siusiu, ale wyprowadzalam go w sobote bardzo czesto, aby zapobiec takim przypadkom. Pierwsza noc byla ok, probowal wpakowac mi sie na lozko-piesek kanapowy sie znalazl, no:mad::lol:, ale stanowczo kazalam mu wracac na jego miejsce i lezec. Popiskiwal troche w nocy i ciagle, jak tylko sie ruszylam, wstawal i patrzyl, co sie dzieje, ale potem grzecnzie spal. Rano szybko wstalam i pierwsze co zaczelam sie szykowac, aby go wziasc na spacer. Jak doszlam do korytarza, Shannon podnisol lape i ..siknal na podloge i moje buty. Widzac to do razu zanegowalam i pedem pobieglam z nim na dwor. Pokazalam krzaczek, pod ktorym ma siknac, pochwalilam i wzielam go na spacerek, aby sie chlopak odstresowal. A! W sobote wieczorem poszlam z nim tez na pscaerek i tak jak gdyby nigdy ni, przypadkiem niby poszlam z nim na dworzec po TZ:evil_lol:Niech sie zzywaja chlopaki, no!TZ zly, odbyl ze mna powazna rozmowe i powiedzial, ze nie chce sie do niego przywiazywac (aha! akurat!:evil_lol:). Wracajac do tematu, to bylo ostatnie sikniecie Shannona w domu, wyprowadzalam go co najmniej 5 razy, aby zpaobiec problemom i sprawic, aby kojarzyl sobie dom z mieszkaniem, a krzaczek na zewnatrz z sikaniem. A nastepnego dnia Shannon budzil TZ, a on mnie, aby go wyprowadzic na dwor. Nauka czystosci zajela nam 1,5 dnia. Oczywiscie wiem, ze zawsze moze sie cos zmienic. W sobote wykapalismy go, strasznie sie stresowal. Na razie, tfu tfu, aby nie zapeszac, spokoj miedzy chlopakami. Laciaty czesto lezy obok Shannona. Jak Shannon wskakuje na lozko, laciaty schodzi, ale ja oczywiscie konsekwentnie Shannona oduczam. ciag dalszy nastapi
-
WRZUCONY do śMIETNIKA,właściciele GROŻĄ-3 PSIAKI W NOWYCH DOMACH :)
patch75 replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
3mamy kciuki, zeby wszystko sie udalo, zeby ansze psiaki dojechaly spokojnie;) a ten pies jest strasznie chudy, jak dlugo w schronie? badania mial robione? -
WRZUCONY do śMIETNIKA,właściciele GROŻĄ-3 PSIAKI W NOWYCH DOMACH :)
patch75 replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
mysle, ze ten szok zawsze bedzie...ja znam przypadek z bardzo niedawna, gdzie wlasciciele oddali bardzo chorego-czytaj-zdychajacego psa do schroniska, bo rasowy piesek byl chory:shake::shake::shake:obcy ludzie byli przy nim byli jak odchodzil, a wlasciciele...pewnie wzieli sobie drugiego z kolejnej pseudochodowli:shake::shake::shake: -
WRZUCONY do śMIETNIKA,właściciele GROŻĄ-3 PSIAKI W NOWYCH DOMACH :)
patch75 replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
gdyby ludzie byli odpowiedzialni, byloby inaczej:shake: -
dzis Wiesio i Fluffy poszli razem na spacer, ten pies tak strasznie ciagnie do ludzi i innych psow:shake:niesamowite, jak jego kalectwo mu nie pzreszkadza, ale on potrzebuje regularnych spacerow, rehabilitacji, jak sie na neigo patrzy jak ciagnie za soba tylnie lapki, to zal sie strrasznie robi pomimo tego, ze on sobie ze swojego kalectwa nic nie robi:shake:jego czas na rehabilitacje mija, nikt nie moze go wspomagac regularnie, a potem juz bedzie za pozno:shake::shake::shake:
-
WRZUCONY do śMIETNIKA,właściciele GROŻĄ-3 PSIAKI W NOWYCH DOMACH :)
patch75 replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
no niestety, my tez placimy 150 zl za trase z Lodzi do Olsztyna za jednego psa z wlasnej keiszeni, ale co zrobic:shake: a to poczatek kosztow, bo ten pies jest bardzo chory i musi pzrejsc leczenie:shake:no i koszty hotelu:shake: -
Fluffy OKALECZA SIE!DT potrzebne!W nowym domu w Szczytnie!!!
patch75 replied to patch75's topic in Już w nowym domu
Fluffy byl dzis na spacerku z Wiesiem, chodzi i biega normalnie, nadal chudy, ale mzoe ciut ciut przytyl, albo ta siersc tak odrosla. Byl razem z Wiesiem i musze przyznac, ze Fluffy/Kasztan potrafi byc zaborczy i zazdrosny wobec innych psow jesli one mi okazuja uwage -
WRZUCONY do śMIETNIKA,właściciele GROŻĄ-3 PSIAKI W NOWYCH DOMACH :)
patch75 replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
dziewczyny, kombinujcie tak, aby drakula nie musial zabczac z drogi, bo nie zna tych tereneow, a szukanie troche czasu zajmuje, i droge ma pzred soba dluga i meczaca, no i wyjezdza bardzo wczesnie w nocy, aby wszystko sie dualo, to tez dodatkowe zmeczenie;) -
WRZUCONY do śMIETNIKA,właściciele GROŻĄ-3 PSIAKI W NOWYCH DOMACH :)
patch75 replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
nie ma nikogo innego, kto by mogl go zawiezc? ktos z wolontariuszy? -
WRZUCONY do śMIETNIKA,właściciele GROŻĄ-3 PSIAKI W NOWYCH DOMACH :)
patch75 replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
w Katowicach beda pomiedzy 11 a 13, ale dadza znac dokladniej byc moze nawet w sobote (wyjezdzaja w sobote) w polowie drogi, moze byc?:razz: wyjada z Trojmiasta okolo3 lub 4 rano, justyna podam Ci numer teleofnu na prywa -
WRZUCONY do śMIETNIKA,właściciele GROŻĄ-3 PSIAKI W NOWYCH DOMACH :)
patch75 replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
sluchajcie, otrzymalam telefon od zony drakuli z zapytaniem czy bylaby mozliwosc dowiezienia psiakow do katowic:cool3: odpowiedzcie, to wazne. oto trasa z watku transportowego od drakuli: *************** *3miasto-Poznan-Zabrze-Katowice-Lodz-3miasto* *170zl Poznan-Katowice* *200zl Zabrze-Sopot* *125zl katowice-Lodz* *kwoty obejmuja rowniez koszta drogi gdzie niestety jade pusto (3miasto-Poznan) 130:3=43zl* *JESLI PASULE PROSZE O POTWIERDZENIE NA PW A JA PODAM NR. KONTAKTOWY I USTALIMY "PRZYSTANKI"* -
kurde, a ja nie moge:shake: akurat mnie nie ma, ciezko pracuje:cool3:szkoda, super by bylo
-
jest sliczny, to fakt, a jaki grubasek sie zrobil:loveu: jak sie do niego podchodzi, to macha calym kuperkiem i cialkiem i zeby suszy w usmiechu, a jak sie wyciaga reke, to lize:loveu: swietny psiak z neigo, dziwie sie, ze przy tylu adopcjach nikt sie nim nie zainteresowal:shake:
-
Po długim okresie samotności ERA znalazła SWOJĄ rodzinę w Olsztynie!
patch75 replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
Emi czuje sie dobrze, z jej Pania mam ciagly i czesty kontakt, poprawia sie jej zachowanie, choc jeszcze troche pozostawia do zyczenia, ale bedzie lepiej, przytyla, ktoregos razu nawet odwiedzilam jaj z moimi psami;) -
WRZUCONY do śMIETNIKA,właściciele GROŻĄ-3 PSIAKI W NOWYCH DOMACH :)
patch75 replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
jak ostatnio organozowalismy transport z drakula, niby ludzie chcieli, niby nie, zadnych konkretow, wiec postanowilam zamiescic posta, ze nasz psiak z olsztyna na pewno jedzie, wtedy odezwali sie inni i wszystko ruszylo, moze umiescic tez taki post, ze dnia takiego i takiego jedzie psiak z katowic czy rudy do lodzi? wtedy inni zaczna sie decydowac -
WRZUCONY do śMIETNIKA,właściciele GROŻĄ-3 PSIAKI W NOWYCH DOMACH :)
patch75 replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
wlasnie widzialam, ze cos sie znowu szykuje, oby tak dalej, na razie nie znamy kosztow transportu, to nei wiemy ile potrzebujemy, czy juz cos wiadomo?