-
Posts
3809 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by patch75
-
to, ze nie zadzwonilas, to ok-tak sie chyba wlasnie umawialysmy, ale czekalam , bo w paranoje popadlam-myslalam, ze moze telefonu nei uslyszalam, ze moze jak z psami na dworzu bylam, to wtedy dzwonilas, itp.:lol: dobrze, ze chociaz ludzie ok, napewno rozumieja sytuacje, to jest to, co mozna zkwitowac jednym-zlosliwosc losu ale tzreba myslec pozytywnie-bedzie ok, tylko tzreba sie dowiedziec co teraz bedzie z nia w schronisku-czy ktos ja bedzie badal porzadnie, zeby stwierdzic co jej jest i czy ktos sie nia odpowiednio zaopiekuje-bo to teraz wazne, musi szybko wrocic do zdrowia
-
z ta kobieta juz dwa razy ustalalam sprawy zwiazane z jego hotelowaniem u niej, juz raz odlozylam to na ponad tydzien (nasza wspolna decyzja), nie moge znowu przekladac, bo pomysli ze jestem niepowazna i moglaby stracic wiarygodnosc w jej oczach, a miejsca dla niego tez nie chce stracic oj, ciekawe jak on to odbierze:shake: czy jest mu wszystko jedno aby tylko mial cieply kat do spania, spacery i jedzenie, bo jest juz tak stary czy wrecz przeciwnie? wiem tylko ze jak u tej kobiety bylam, to jak ona go tzrymala na rekach jak czekalam na taksowke, to sie wyrywal do mnie; powiedziala, ze dobrze, ze go zabieram do domu, bo on za mna idzie, a ze slaby wtedy byl, to dla niego lepiej bylo, zeby pzrez ten tydzien zostal z kims , jogo zna nie wiem:shake:
-
Bzunia ma kompleksowe szczepienia? niedajze boze mialo by to cos wspolnego z ich brakiem czekalam na kontakt w sprawie ewentualnej kontroli, ale widze, ze daleko i samochod byl potzrebny, wiec i tak pewnie bym sie nie przydala czyli z tymi ludzmi wszystko ok? nieciekawie, ze zachorowala,co teraz??Ci ludzie wiedza o tym?
-
Loverboy coraz czesciej szczeka i chodzi z coraz wyzej podniesionym ogonem, to znak, ze czuje sie coraz lepiej; dzis wstalam troche pozniej niz zwykle i jak sie ubieralam aby wyjsc z psami na dwor, to zaczal szczekac-nie wiem, czy dlatego, ze sie nie cierpliwil czy szczekal na swoje odbicie, ktore widzial w lustrze:lol:; pierwsza rzecz jaka robi po spacerach, to staje przed lustrem jak wryty i sie patrzy:lol:
-
Shannon zasluguje na kogos, kto mu pokaze ze jest cos wart-pamietam nasze pierwsze spotkanie-kulil sie kiedy tylko chcialam mu poprawic smycz jak sie w nia zaplatal i tak blisko mnie siedzial, prawie, ze sie przytulajac jak razem siadalismy ma trawie; byl przerazliwie chudy i specjalnie karme mu kupowalam po drodze do schroniska aby go podtuczyc, potem wyjechalam za granice na dwa miesiace, a jak wrocilam to go odszukalam i oczom nie wierzylam-taki byl odkarmiony; az go nie poznalam, jedyne, co pomoglo mi go zidentyfikowac, to jego szczekanie, ktore tak bardzo bylo dla mnie charakterystyczne-teraz nawet tez go poznaje po szczekaniu-jak wychodze ze schroniska, zawsze slysze ten charakterystyczny odglos sprawdzilam zdjecie w komorce i rzeczywiscie-to byl on, a szukalam go kilka dni; ten pies tak bardzo latwo zapada w pamiec, bo jest wyjatkowy
-
Dimek kochający dzieci !!! Wreszcie w nowym kochającym domku!!!
patch75 replied to Ania_i_Kropka's topic in Już w nowym domu
spokojnie-ona napewno ma duzo pracy-caly dom na glowie, dzieci i psy, musi tylko ogarnac to wszystko i sie odezwie; jak bede miala czas, to do nie zadzwonie, bo juz troche nie rozmawialysmy -
juz jestem;) no wiec-Loverboy nie sika i nie koopka:multi: madry chlopak!!:multi: wystarczy wyprowadzac go 5 razy na dzien (tak, naprawde), od tamtych incydentow spokoj-bardzo madre zwierze:razz: dzis spadl z niskiego kraweznika:shake:, po prostu chyba jeszcze spal na stojaco po zabraniu go na spacer nic, tylko swoj lepek pakuje aby go glaskac, glaskac, i glaskac... je dalej duzo wczoraj wieczorem na spacerze spotkal sasiadke labradorke i zaczal szczekac, ale w taki sposob, jakby lasek od wiekow nie widzial:evil_lol:, on tylko szczekal jak zarcie widzial lub w schronisku jak tylko mnie zobaczyl, zeby go na spacer wyprowadzic; jak to moja druga polwoa zobaczyla, to juz zrozumial dlaczego nazwalam go Loverboy:lol: a wczoraj tez sasiada psa zobaczyl i tez zaczal szczekac, a dzis jak kocika spotkal to zaczal machac ogonem (po raz pierwszy) i szczekac:evil_lol: normalnie ozywil sie facet teraz juz wszystko zaczelo go interesowac, tam gdzie moj pies waha i sika, to on tez musi:lol: a najlepszy numer jak staje pzred lustrem-potrafi tak stac i patrzec sie na siebie w nieskonczonosc-on chyba lustra w zyciu nie widzial; tak samo jak na klatce wracajac do domu widzi swoje odbicie w oknie jak jest ciemno-tez staje jak oslupialy i sie patrzy jest bardzo madry, wdzieczny i uczuciowy (a w shchronisku myslalam, ze on jakis autystyczny, nawet na mnie nie patrzyl, a jak go glaskalam, to sie wyrywal-juz mu wszystko bylo obojetne, tylko spacery nie), a teraz super a w samochodzie mnie rozbraja-siedzi grzecznie na kolanach, jak dziecko, i patrzy na mijajace go budynki i drzewa
-
Starachowice! Staruszek Puszek został porzucony!za TM [*]
patch75 replied to Majaa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
no to nielatwe zadanie ptrzed wami z tymi sasiadami-zycze powodzenia -
nie bylo mnie tu dwa dni, bo musialam wyjechac, ale widze, ze Shannon jest tu otoczony opieka, a to dobrze, bo to najwazniejsze;) Shannon -czemu tak ciezko znalezc Ci dom? najpierw byles za chudy i do pilnowania posesji sie nie nadawales, ostatnio byles za duzy-oj, ciezko wybic sie w psim swiecie:shake:
-
tak, cisza przez dwa dni, bo mnie nie bylo w domu a tak w ogole-Loverboy byl grzeczny poza jednym-nasikal w sobote, zrobil koope a dzis nasikal-no coz, tak bywa, ale nadal jest kochany-usilnie probuje nawiazac przyjazn z moim piesem, ale tamten jakos sie do tego nie pali-stara sie klasc obok niego, podchodzi do niego aby go powachac.;)
-
Starachowice! Staruszek Puszek został porzucony!za TM [*]
patch75 replied to Majaa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Puszek, biedaku do gory! -
dziekuje, ale tez pewnie bys podobnie postapila;) no wiec-poszlismy do weta i pazury ma obciete-juz tak nimi nie bedzie haczyl, bo mial doslownie krogulcze:evil_lol: i tak w razie czego odrobaczylam go, okreslono go na 15 lat teraz probuje sobie wyczyscic chyba uszy i tak smiesznie powarkuje/postekuje:lol: ; dostal dzis -uwaga-5 posilkow! tak, ale oczywiscie nie za duze, dalismy mu tez olej z tunczyka-podobno zdrowe i ma tluszcz typu Omega 3, chyba:lol: a zarlok nadal:evil_lol: , dzieki Bogu ma apetyt, ale jak tak dalej pojdzie to z torbami nas pusci:lol:, a teraz zwinal sie w klebek i spi jak dziecko.. z jezykiem wywalonym i zwisajacym z boku pyska (on zebow niet) z domu od wczoraj wychodzilam jak na lekarstwo, zeby go nie zostawiac, ale jak musze, to asekuracyjnie zamykam go w kuchni, zeby sie nic nie stalo miedzy moim psem i nim; a on jak gdyby nic, kladzie sie w kuchni i czeka; dzis po powrocie z pracy jak otworzylam drzwi od kuchni, to zobaczylam go lezacego nieruchomo i sie pzrestraszylam, zobaczylam czy oddycha, ale uff, na szczescie tak; w jego wieku wszystkiego trzeba sie spodziewac
-
z tego, co z nia rozmawialam dowiedzialam sie ze mozna odwiedzac, ale po uzgodnieniu terminu chyba na pewno by ja dobzre traktowala, glaskala, itp.hhm, aczkolwiek DT bylby najlepszy, to fakt-ciagly kontakt z czlowiekeim to dla niej bardzo wazna rzecz dam znac za tydzien bo Loverboy siedzi u mnie pzrez ten tydzien aby nabrac sil, apotem idzie do hoteliku-taka byla sugestia mojej drugiej polowy:razz: on jest naprawde slaby, wiecgo troche podtucze i sie nim zajme
-
no wiec tak-Loverbpy jest psem idealnym:multi: ladnie chodzi na smyczy (to juz wiedzialam wczesniej), widac, ze jest nauczony czystosci w domu (czyli musial kiedys mieszkac w domu, nie w budzie), slicznie jezdzi samochodem (wiozlam go dzis dwa razy taksowka, aby zapoznal sie z ta Pania, ktora ma hotel), siedzi na kolanach i oglada swiat;) podczas jazdy, no i ma straaaaaszny apetyt-dzis tej kobiecie zezarl pstraga wkuchni-po prostu wymknal sie z pokoju aby spenetrowac jej chalupe i nagle gdzies zniknal i ucichl, wiec poszlysmy zobaczyc co sie dzieje, a Loverboy wsuwal wielk kawalek pstraga i teraz waniajet jak nie wiem co.:evil_lol: wczoraj wieczorem stal przy mnie wpychajac swoj lepek aby go glaskac, jak sie zmeczyl to sobie siadl (ma problemy z siadaniem), a po chwili po prostu bezwladnie upadl na podloge (to mu sie czasami zdarza) i zaczelam go glaskac, az usnal i spal do 5, a o 5 zaczal chodzic po pokoju wiec zabralismy obydwa psy na spacer myslac ze Loverboy musi sie zalatwic. no i zalatwil sie, a po powrocie szukal zarcia, not to mu dalismy. o 10 zjadl znowu, a potem o 13 tego pstraga u tej kobiety:evil_lol: uzupelnie ino na pierwszej stronie watku o nim pozniej. bardzo potzrebuje kontaktu z czlowiekiem, to widac, lazi za nami krok w krok postanowilismy z ta kobieta, ze u mnie pozostanie na tydzien aby troche sie lepiej poczul, a potem do hoteliku. dzis skocze do weterynarza na obcieice pazurow. trzymajta w kciuki