-
Posts
3809 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by patch75
-
Pudliczka Lyska - w DT. LADY za TM [']
patch75 replied to GreenEvil's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
to jakas specjalan karma? -
spokojnie, wszystko wporzadku;) nie pisalam, bo czekalam na odpowiedni moment, aby przekazac nowiny-wlasciwie chcialam poczekac, az podpisze umowe i wtedy sie odezwac z czyms konkretnym otoz-mialam jechac do schroniska jutro, aby wyprowadzic psy na spacer, a przede wszystkim podpisac umowe adopcyjna, ale znowu nie moge (musze napisac prace przed przyjazdem gosci, zreszta ciagle jakies musze pisac:roll:), wiec zrobie to w nastepny wtorek mam tez jeszcze jedna sprawe tam do zalatwienia -jestem cos winna;) wlasnie w sobote ta kobieta z hotelu, gdzie Loverboy mial zostac zostala poinformowana o naszych planach bukietem kwiatow dostarczonym jej jako niespodzianke z jednej z kwiaciarni z listem od Loverboya:lol: musze jeszcze do niej zadzwonic, aby osobiscie jej te nowiny przekazac a Loverboy ciagle halasuje, coraz bardziej, trzeba bedzie go tego oduczyc, bo chodzi do pzredpokoju, gapi sie w swoje odbicie w lustrze w szafcei szczeka:lol:, albo szczeka na mojego drugiego zwierza tak poza tym, to ok, ale widac, chyba wzrok traci (stad moze to gapienie sie na swoje odbicie w lusztrze), musze sie weterynarza zapytac czy przypadkiem nie ma katarakty aha! i nauczyl sie machac ogonem:lol:
-
TM - Ślepy Kruz chory na mocznicę - żegnaj, biedny psiulku :-(
patch75 replied to fona's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
ja mam teraz 15-letniego staruszka, ktory traci wzrok i ktory przez miesiac byl cichutki jak mysz, a teraz nadrabia i szczeka-idzie do korytarza, gdzie jest szafa z podwojnym lustrem, stoi, patrzy sie na siebie i szczeka inic nie pomaga, tylko kiedy podejdziemy do niego, polozymy mu reke na pysk i stanowczo mowimy 'nie'. Musisz byc przede wszystkim byc stanowcza, na poczatku bedzie sie obrazal, ale mu to minie-zrozumie, ze w domu panuja pewne zasady; moze byc ci trudniej go tego oduczyc,bo on wcale nie widzi, ale probuj -
cytata od whipettytylkoty-Piesio , który nazwany był tu na forum "kaukazowaty" okazał sie małym pieskiem który jak sądzę urosnie najwyzej do kolana, bardzo przytulaśny, ciagle chciałby byc na rękach ten 'kakukazowaty' wlasnie dzis zosla przewieziony do Olsztyna i odebrany przez swoja nowa Pania; bardzo grzeczny byl podczas podrozy, jakby psa nie bylo, zrobil furrore u Pani konduktorki, ktora az piszczala na jego widok zakazdym razem jak kolo nas przechodzila;)
-
Pudliczka Lyska - w DT. LADY za TM [']
patch75 replied to GreenEvil's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
trzymaj sie, ja po swojej dlugo non stop ryczalam, tez odeszla przy mnie (miala raka), wszyscy mowia, ze ona na mnie czekala, a jak tylko przybieglam do domu to jakby wiedziala,ze teraz juz moze przestac czekac...i odejsc; cztery lata minely i jest mi tylko troszke latwiej-ja mysle,ze to jej odejscie sprawilo,ze zaczelam patrzec na pewne rzeczy inaczej i zaczelam myslec o wolontariacie;to byl dla mnie taki cios, ze wreszcie przestalam uciekac przed emocjami, wiec mysle, ze odejscie Twojego zwierzaka tez ma jakis glebszy sens... -
[quote name='-Martyna-']no tak , tylko , ze taka sytuacja moze trwac tygodniami , a nawet miesiacami...czy p.Iza pisze co oni robia w takim momencie, w jaki sposob pracuja nd Bzunia?...czy czekaja, az jej samej przejdzie?... hmm, wtedy to juz bedzie za pozno-TZ i Bzunia juz zyc bez siebie nie beda mogli:evil_lol:, czas chyba dziala na jej korzysc;)
-
TM - Ślepy Kruz chory na mocznicę - żegnaj, biedny psiulku :-(
patch75 replied to fona's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
ta sterylna spolecznosc gdzie Kruz teraz przebywa przypomina mi te sterylnosc,ktora ma miejsce na niektorych osiedlach w Wlk. Bryt.:shake: wampiry:mad: nic, zadnej wyrozumialosci:angryy: -
TM - Ślepy Kruz chory na mocznicę - żegnaj, biedny psiulku :-(
patch75 replied to fona's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
jak to? 'nakaz eksmisji'?? a co to oznacza w tytule? :shake: oj, sasiedzi potrafia byc straszni, dobrze, ze moi sa w miare wyrozumiali -
Starachowice!SuniaI4maluszki-WszystkieWStałychDomkach.
patch75 replied to Madzialajda's topic in Już w nowym domu
:-( tak bardzo chcialabym sie dowiedziec, co sie dzieje z Suzie i Socks, mam nadzieje, ze u nich wszystko ok... -
Ostróda - Bianka ma swoje miejsce na ziemi :-)
patch75 replied to Camara's topic in Już w nowym domu
Paola, tak sie sklada, iz widzac co sie dzieje na watku, zwatpilam w sens podawania tych informacji na tej stronie...-osoby najbardziej tym zainteresowane i w to zaangazowane otrzymaly relacje z tej wizyty natychmiast po jej zlozeniu... -
Ostróda - Bianka ma swoje miejsce na ziemi :-)
patch75 replied to Camara's topic in Już w nowym domu
ja wlasciwie rozumiem decyzje Agi- to troche inaczej, jesli psa sie zna i jest sie do niego choc troche przywiazanym-wtedy czlowiek jest bardzo ostrozny i nie chce podjac decyzji bez sprawdzenia danej sytuacji. Ja osobiscie sama tez wolalabym wszystko sprawdzic zanim wydalabym psa-nie to, ze mialabym brak zaufania do jakiejs dogamaniaczki, ale tak dla swietego spokoju -
Ostróda - Bianka ma swoje miejsce na ziemi :-)
patch75 replied to Camara's topic in Już w nowym domu
sluchajcie, jutro w poludnie napisze cos na temat tego domku, dopiero co skonczylam dodatkowa prace papierkowa ale nie dziwcie sie Adze, ona woli rozwazyc wszystkie za i przeciw, w takich sprawach nie powinno sie poganiac, jesli ktos chce zaadoptowac, to poczeka ten dzien lub ciut dluzej; lepiej spokojnie pomyslec anizeli pochopnie cos zdecydowac, wiec troche cierpliwosci:cool3: -
Pudliczka Lyska - w DT. LADY za TM [']
patch75 replied to GreenEvil's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Lady jest na www.ogloszenia.e-karmy.pl -
ona potrzebuje wiecej czasu i cierpliwosci-trzeba ja szkolic, a na to potzreba wiecej czasu:roll: Nie mozna oczekiwac, ze pies po przejsciach nagle zmieni swoje postepowanie wciagu tygodnia; ja biorac swojego psa do domu, nie oczekwialam, ze nastapi zmiana po tygodniu i pomimo, ze weterynarze sadzili inaczej, wcale ich nie sluchalam i robilam swoje-bylismy stanowczy wobec niego i to sie oplacilo a trzeba zaznaczyc, ze nie mielismy ZADNEGO pojecia o psach z ulicy czy tych schroniskowych, doslownie zadnego, aczkolwiek nie potrafilismy go porzucic czy zawiesc do schroniska, po prostu bylismy cierpliwi i zarazem stanowczy, ale tego sami musielismy sie nauczyc mam wielka nadzieje, ze wszystko sie ulozy
-
ona potrzebuje wiecej czasu i cierpliwosci-trzeba ja szkolic, a na to potzreba wiecej czasu:roll: Nie mozna oczekiwac, ze pies po przejsciach nagle zmieni swoje postepowanie wciagu tygodnia; ja biorac swojego psa do domu, nie oczekwialam, ze nastapi zmiana po tygodniu i pomimo, ze weterynarze sadzili inaczej, wcale ich nie sluchalam i robilam swoje-bylismy stanowczy wobec niego i to sie oplacilo a trzeba zaznaczyc, ze nie mielismy ZADNEGO pojecia o psach z ulicy czy tych schroniskowych, doslownie zadnego, aczkolwiek nie potrafilismy go porzucic czy zawiesc do schroniska, po prostu bylismy cierpliwi i zarazem stanowczy, ale tego sami musielismy sie nauczyc mam wielka nadzieje, ze wszystko sie ulozy i ze Bzunia trafila w rece wlasciwych ludzi