A jeszcze niedawno myslalam ze tylko ja kloce sie z ksiezmi :razz:
Niestety mam pecha zawsze trafiac na klechow z pogladami calkiem odmiennymi od mioch. Zawsze uwazali , ze zwierzeta nie dosc ze duszy nie maja to jeszcze czuc nie potrafia. Raz rozmawialam z pewnym ksiedzem, ktory orzekl ze on by sie sprzeczal co do tego, czy zwierzeta wogole odczuwaja jakikolwiek bol <czyli choroby naszych pupili to tylko takie widzimisie>. Bosko.