Tez jestem zdziwiona.sam umowil sie na termin...Parokrotnie mowilam,ze ne dzialam w Mielcu,nie moge decydowac za tamte psy oraz nie znam decyzji kerownictwa i wolontariuszy...ale nadal byl kontakt do mnie a dopiero ja do Ulki:shake:dzisiejszy tel byl wyjatkowo dziwny,nie wchodzac w szczegoly.....
Myslalam,ze naprawde mu zalezy,ale zaczynam miec watpliwosci co do tej adpopcji....