Jump to content
Dogomania

magmar

Members
  • Posts

    147
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by magmar

  1. dość fajna wizja . ;) mój chrzestny był np . na ślubie właścicieli stadniny . ich ślub był pełen koni . a para młoda oczywiście podjechała pod sam kościół na swoich ulubionych rumakach . :p
  2. nie rozumiem , czy ludzie mają aż tak pilną potrzebę brania psa pod sklep , żeby go przywiązać , czy nie można na te chociażby 15 minut zostawić go samego w domu . ?
  3. [quote name='vena&vivi']Dziś byłyśmjy na spacerze z Talią i podleciał szczeniak hm husky?? i właściciel woła on nic, woła, woła podszedl facet i za skóre biedaka i go smyczą, biedak piszczał, powiedziałam aby go nie lał ten nic. Szczeniak znowu od niego zwiał, ten woołą nic, Talia mówi, że jak bedzie bił to na 100% nie przyjdzie. Masakra jak można pomóc temu maluchowi??[/quote] bez sensu właśnie . jak się bije psa , z powodu , że nie chciał przyjść w porę na zawołanie otrzymuje się efekt odwrotny , bo psu kojarzy się przyjście do właściciela ze skarceniem .
  4. z jednej strony może i dobre rozwiązanie .
  5. ja nie zostawiłabym psa pod sklepem . garnie się bardzo do ludzi , bałabym się , że ktoś go ukradnie . poza tym nigdy nie zostawał pod sklepem i nie wiem , jaka byłaby reakcja .
  6. bo to wszystko jest też przez nieodpowiedzialnych właścicieli . jest moda na amstaffy - wszyscy kupują amstaffy , nie zwracając tu uwagi na to , czy sobie poradzą z ich wychowaniem , czy nie . kupują , bo po prostu jest on modny . i to jest głupota , bo rasa ta potrzebuje właściciela z silną ręką , który zdoła wychować takiego psa . ! nie jest to pies na pewno dla początkujących psiarzy . dla tego denerwuje mnie to , że ludzie biorą takiego psa w ogóle bez namysłu . później nie ma co się dziwić , że pies nie jest dobrze wychowany i jest zdolny do zaatakowania człowieka . drugą sprawą też na pewno są złe domieszki krwi .
  7. [quote name='AngelsDream']Mi tam socjalizowanie Baajem nie przeszkadza, ale akuratnie Baaj mógł mi krzywdę zrobić. Po drugie jest chory i akurat szczeniaka mógł zarazić, ale nie zdążyłam o tym pani powiedzieć, bo raz, że nie odezwałą się, dwa skradała się po cichu, trzy potem też uciekła za szybko...[/quote] ja też miałam kilka takich sytuacji , że właściciele podchodzili ze swoimi szczeniakami do mojego setera nie pytając mnie , czy mogą . mój łagodny , to nigdy żadnemu psu nic nie zrobił . ale przecież różnie może być , nie wszystkie psy są tak tolerancyjne .
  8. [quote name='Mudik']Nie rozumiem,przecież te przypadki to psy jakie do nich trafiły, te które można było uratowali, te co nie uśpili, np psa ze złamanymi dwoma nogami czy te z potwornie zaawansowaną nużycą, to nie oni je do tego stanu doprowadzili a pseudowłaściciele.[/quote] moje niedopatrzenie właściwie . mówiłam o filmiku znajdującym się na pierwszej stronie . nie o zamieszczonych później filmikach . po prostu nie przeczytałam wszystkich stron . sorra . ^^ co jak co . i to i to okrucieństwo .
  9. właśnie dlatego wpadłam na pomysł , żeby zorganizować taką akcję w mojej szkole , bo pamiętam , jak kiedyś w podstawówce swojego czasu były przeprowadzane zbiórki pieniędzy , jakieś koce , karma , itp . właśnie dla schroniska w kruszewie .
  10. zapomniałam . faktycznie . w tym roku też był koncert . ale jakoś wcześniej z jakiś rok temu też wydaje mi się , że był taki koncert . jeśli chodzi o wolontariat to ja sama chciałam zostać wolontariuszką w tym schronisku , ale nie mam jak dojechać z powodu nie kursujących tam autobusów . z moich koleżanek raczej nie znajdą się miłośnicy psów , chcący im pomóc w formie wolontariatu , którzy mają jak dojeżdżać . ja mogę tylko pomóc temu schronisku właśnie organizując akcję w mojej szkole . aktualnie jestem tylko wolontariuszką w schronisku w łomży .
  11. [quote name='jayo']Caly czas ze schroniskiem wspolpracuje szkola zawodowa - ale z roznym skutkiem. Bedziemy teraz potrzebowac przeprowadzic zbiorke na kawalek nowego ogrodzenia rozdzielajacego duzy jeden wybieg na dwa male i akcje kastracji wszystkich psow, luzem biegajacych po wybiegu... taniej wyjdzie kastracja niz trudniejsza sterylizacja suk, nie daj boze aborcyjna... Wystarczy, ze jeden sie przedrze do suk z cieczka, a klopoty gotowe... moglabys sie rozejrzec w Ostrolece czy daloby sie zorganizowac taka akcje celowa? Mozna bedzie fundusze zebrac i wplacic niekoniecznie na schronisko, a na przyklad bezposrednio za kastracje, gdyby tak zdecydowali darczyncy. Albo zakupic material na ogrodzenie..[/quote] aktualnie uczę się w gimnazjum nr . 1 . od tego roku będę w trzeciej klasie . i właśnie pisałam tamten post z myślą pogadania z wychowawczynią , a później z dyrekcją o możliwość zbiórki pieniędzy na schronisko w kruszewie . za tydzień jest początek roku szkolnego , więc porozmawiam z wychowawczynią , jak tylko się z nią spotkam . mogłabym właściwie zadzwonić do niej , ale wolę załatwić to , jak się z nią spotkam . skontaktuję się , jeśli coś z tego wyjdzie . a tak w ogóle to miasto przecież organizowało jakiś rok temu koncert , na którym zbierano pieniądze na schronisko w kruszewie . nie ma możliwości teraz zorganizowania takiego koncertu . wiecie coś na ten temat . ?
  12. o matko . widziałam jedno schronisko w okropnym stanie . ale to, co się dzieje w tym schronisku to jakieś kpiny chyba . nie słyszałam jeszcze o takim okrucieństwie . jestem wolontariuszką w jednym ze schronisk, to tam przeprowadzane są sterylizacje suk i kastracje psów regularnie, jak tylko przybywa nowy pies . choć tak na prawdę niewiele osób interesuje się tym schroniskiem, jest ono w na prawdę dobrym stanie . nie rozumiem takich ludzi, którzy traktują zwierzęta, jak rzeczy .
  13. [quote name='Ania!']Przecież to trwa do kilku miesięcy. U mojej suki to trwało do 6 miesiąca. Tu trzeba czasu, a nie skalpela. A jak owczarek ma uszy kłapciate to nazywamy go kundelkiem, chyba że to wynik choroby. Jeszcze nie spotkałam się z rodowodowym wilkiem, któremu uszyska nie sterczą. Ale to ja się nie spotkałam. Sama jestem właścicielką briarda z naturalnie wiszącymi uszami.[/quote] hm . no to może faktycznie był niewzorcowy . nie wiem, nie znam się tak dobrze na owczarkach niemieckich . w każdym bądź razie wydawało mi się, że czytałam gdzieś kiedyś, że owczarkom mogą nie stanąć uszy . ale może źle zapamiętałam . no cóż tamten owczarek nie wyglądał na mieszańca . może miał jakąś wadę, której właściciele po prostu chcieli się pozbyć, czyniąc go jak najbardziej wzorcowym .
  14. [quote name='Patisa']No to moze temu nie stanęly? [/quote] właśnie czasami owczarkom nie stają uszy .
  15. u mnie tylko ja zajmuję się psem w sensie wyprowadzania go na dwór . jak na tydzień wyjechałam na wakacje to pies z moją mamą wychodził tylko na krótkie pięcio-minutowe spacerki .
  16. mój seter i podczas kastracji się nie obudził i podczas operacji skrętu żołądka .
  17. święte słowa . ja jestem jak najbardziej przeciwna kopiowania psiaków . nie rozumiem po co amputować niepotrzebnie psu ogon lub uszy tylko dla żądzy uczynienia z psa ' jak najpiękniejszego ' . dla mnie jest to dość nienaturalne . niestety jest wiele weterynarzy, którzy robią to, zapewne głównie dla pieniędzy . niedawno widziałam z daleka odchowanego owczarka niemieckiego z opatrunkami na uszach, jakie zakłada się po ucięciu uszu .
  18. ja kiedyś idąc z mamą w miejscu bardzo uczęszczanym przez ludzi napotkałam się na na prawdę dość niemiłą sytuację . mama trzyma na smyczy naszego ogromnego setera irlandzkiego, idziemy chodnikiem . nagle podbiega do nas ogromny mastif bez smyczy i nawet nie zatrzymał się, żeby obwąchać mojego nea . rzucił się na niego ze swoimi ogromnymi zębiskami . szczepiły się dość mocno ze sobą . po kilku minutach przybiegła właścicielka w młodym wieku, nie więcej niż 20 lat . ledwo złapała swojego psa . nie powiedziała nawet słowa, że przeprasza, czy coś takiego . mój piesek miał powyrywaną gdzieniegdzie sierść . na szczęście nie zrobił mu większej krzywdy . ale wypuszczanie ze smyczy takiego psa w miejscu publicznym, gdzie chodzi od groma ludzi to już ogromna przesada . :angryy::angryy:
  19. [quote name='Talia']Na mojej ulicy jakiś super synek kupił 'huskiego' i trzyma go u rodziców. Na początku wychodzi z nim na dłuższe spacery, ale teraz go w ogóle nie widuje. Psiak ma teraz jakieś 8-9miesięcy i biedak prawie cały dzień siedzi uwiązany na łańcuchu w gródku przed domem (takim 5x2) a jego spacerki polegają na tym, że 20m od domu pani z nim stoi na smyczy i gada z osiedlowymi plotkarami..:roll: Raz wysypali psiakowi sucha karmę na ziemie przyszedł deszcz i karma namokła. Leżała tak chyba 3 dni..pewnie bidak i tak ją zjadł:shake: Nie wiem czy w tej sytuacji mogę sie do czegoś przyczepić.. Czy do tego, że łańcuch jest za krótki (z tego co słyszałam powinien mieć 3 długości psa?), czy że nie ma budy. Z tą budą pewni by dało rade gdyby nie to, ze czasami chyba siedzi w domu (ale nie może za długo bo niszczy:roll:). Chyba największym utrapieniem huskich jest to, że są takie ładne:roll:[/quote] niektórzy ludzie niestety tak traktują psy . znam osobę, która trzyma ogromnego mieszańca owczarka niemieckiego na łańcuchu bardzo krótkim od samego szczeniaka . pies już jest stary i nigdy nie biegał po podwórku . strasznie mi go szkoda, ale cóż nie można nic na to poradzić . czytałam gdzieś, że chcą wprowadzić zakaz trzymania psów na łańcuchach, jeżeli ktoś go nie będzie przestrzegał prawdopodobnie będzie płacił kary. no ale zanim wprowadzą taki zakaz to na pewno trochę minie .
  20. mam pytanie . czy oprócz datków z koncertów charytatywnych na rzecz schroniska są jeszcze jakieś szkoły np . współpracujące ze schroniskiem i zbierające na nie pieniądze, koce, karmę itp . ? orientujecie się . ? wiem, że kiedy chodziłam do szkoły podstawowej nr . 1 w ostrołęce były przeprowadzane akcje i zbierano pieniążki do puszek . natomiast ucząc się w gimnazjum nr . 1 nie zauważyłam tam akcji na rzecz schroniska w kruszewie .
  21. ja często spotykam się z chamstwem właścicieli głównie ' starych paniusi ', które panicznie boją się o pieski i o siebie oczywiście ogromnego setera .
  22. czyli jak jest z wolontariuszami w tym schronisku . ? ja z koleżanką właśnie wybierałyśmy się zobaczyć te schronisko . nie wiem, jak nam to wyjdzie, bo najgorszy jest transport, ale staram się jeszcze dzisiaj dowiedzieć coś o autobusach z ostrołęki, jeżdżących w tamte rejony . najbardziej interesuje mnie pomoc temu schronisku w formie wolontariatu . czy właściciele zgadzają się na wolontariat . ?
  23. [quote name='Piesik'][FONT=Georgia][SIZE=3][COLOR=#0000ff]Mój Boże...:lol: :lol: [/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Georgia][SIZE=3][COLOR=#0000ff]No, w zimę to ja rozumiem, ale blondi z yorkiem w firmowym ubranku (a blondi na zdjęciu prawie goła), to chyba zima nie jest, co?[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Georgia][SIZE=3][COLOR=#0000ff]Oooo, post poszedł na niebiesko, jakoś tak wyszło :O[/COLOR][/SIZE][/FONT][/quote] Setery irlandzkie nie potrzebują ubranek, nawet w zimę! Ubranek zimą mogą potrzebować psy nagie lub z bardzo krótką sierścią. A co do tych ubranek, to rozumiem, bo to jest na prawdę męczenie psa, no bo w końcu taka blond różowa laska może widzieć w tym coś fajnego i ślicznego, ale nie pies! Moja koleżanka ma ciocię, która wydaję swoją całą kasę na "śliczne" ubranka dla swoich piesków. Takie ubranka mogą na prawdę kosztować fortunę! Dziwię się takim ludziom, że potrafią oni męczyć własne psy. Mój Neo miał raz na sobie moją starą koszulkę, ale to wszystko przez to, że miał skręt żołądka i miał szwy na brzuchu. Trzeba było go bardzo pilnować, żeby ich sobie nie powyrywał, no i weterynarz nam doradził, żeby założyć mu jakąś starą koszulkę.
  24. Ja oczywiście śpię w łóżku z moim psiakiem. Co z tego, że czasami jest mało miejsca, bo mam ogromniastego setera. I tak lubię z nim spać, bo się można przytulić. :p ;)
×
×
  • Create New...