-
Posts
122 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kotita
-
Pani Basia ma chwilowo wyłączony telefon - nagrałam się na poczcie i mam nadzieję, że wkrótce oddzwoni. A póki co ... do góry dziewczyno!
-
Hej, słuchajcie, myślę że pomysł Maszy z pobytem w innym szpitalu jest dobry i uważam, że należy odpóścić pomysł podrózy Wet siostry. Sonka jakiś czas temu miała próbę spotkania z innym psem (jednym) i nawet nie pozwoliła się do siebie zbliżyć...co tu mówić w tej sytuacjii o domu, w którym jest dużo psów, a ona dodatkowo jest po operacji. Sonia jest bardzo kochana wobec ludzi, ale sytuacja w której przebywa mogła wpłynąć mocno na jej zachowanie wobec innych psów (tak jakby rywalizacja o potencjalnego właściciela, tak mi się wydaje). Ja dziś dzwonię do pani Ewy, i popytam o opinię. W drugiej lecznicy będziemy miały oczy i uszy Maszy, ja też będę tam przyjeżdzać w odwiedziny.
-
Max „NATYCHMIAST MUSI ZNIKNĄĆ!!” Jakiekolwiek miejsce!!!! SOS!!!
kotita replied to paros's topic in Już w nowym domu
Podnoszę Maksa z całych sił -
Jak długo Sonka będzie czekać na swój domek...:-( Trzymaj się dziewczynko...
-
Wret Siostro, dzięki jeszcze raz za chęci, ale tak jak pisała Masza, chcemy zoperować Sonkę tutaj na miejscu, dlatego będziemy dalej szukać DT w okolicy. Liliana i Chiquita, dzięki za obecność i rozpuszczanie wici... Sonka do góry. Pilnie potrzebujemy domku w okolicy Lublina na czas operacji...
-
Hej Wet Siostro, dziękuję za tak szybką reakcję. Z tego co widzę na mapie, to z Lublina do Przemyśla jest okolo 180 km... Dla mnie to nie byłby problem, żeby Sonkę tam zawieźć i po jakimś tygodniu zabrać, ale obawiam się,że dla niej, będącej po operacji...to za duże ryzyko...prawda? Chyba jednak musimy znaleźć jakiś DT nieco bliżej...
-
Max „NATYCHMIAST MUSI ZNIKNĄĆ!!” Jakiekolwiek miejsce!!!! SOS!!!
kotita replied to paros's topic in Już w nowym domu
Hej piesku, dalej wytrwale czekasz...podnosimy Ciebie w potrzebie -
Aha, tak jakby co odświeżam ulotki i zachęcam do czarno-białego druku i xerowania. Ekonomiczne, efektowne, warto jest mieć kilkanaście zawsze ze sobą. Może akurat jutro ulotka zostawiona w osiedlowym ciuchlandzie przyniesie cud... to pomniejszona pierwsza strona, a u dołu tzw. tył
-
Przepraszam za długą nieobecność. Od czwartku nie miałam nawet sekundy, żeby usiąść do kompa...Nadrabianie zacząć czas. Co do Sonii, u niej niestety bez zmian. Kibicuje nam w szukaniu domu, nie ma co ukrywać - jest coraz bardziej zdołowana i zniecierpliwiona. Agnethka, ogromnie dziękujemy za ogłoszenie na Twojej stronce. Nigdy nie wiadomo, kiedy akurat jakieś ogłoszenie może być przez kogoś zauważone. Podsunęło mi to taki pomysł, że spróbuję poszukać trochę Dogomaniaków, którzy mają swoje stronki i lubią je pokazywać znajomym, rodzinie itp. (osoby z mapy i nie tylko...), i poprosić o pomoc chociażby taką, żeby napisali coś na swojej stronie, tak jak właśnie zrobiła to Agnethka. Tak jak mówię...nigdy nic nie wiadomo. Może ktoś z Was też mogłyby zaczepić w ten sposób choćby kilka osób? Zabieram się więc do pracy.
-
Max „NATYCHMIAST MUSI ZNIKNĄĆ!!” Jakiekolwiek miejsce!!!! SOS!!!
kotita replied to paros's topic in Już w nowym domu
I jeszcze jeden i jeszcze raz !!! MAX do góry samiutkiej!!! -
Operować już chciałybyśmy u naszej wspaniałej wetki, Sonka swoje lata ma, więc bardzo by nam zależało na turboprofesjonalnym podejściu do sprawy... Dlatego DT przydałby się w Lublinie, albo chociaż okolicy. Ja też na Dogo pojawiam się z doskoku, ale dziś po południu przelecę mapę pomocy i popytam, gdzie tylko można. Sonia na samą górę !!!
-
A są takie? Gdzie tego szukać? Tak przy okazji: http://www.mmlublin.pl/advert/315/DOM+TYMCZASOWY+DLA+SONII.html
-
Pieniądze nie są potrzebne. Wszystkie koszty związane z operacją i leczeniem pokrywa pani Basia. Chodzi tylko o DT na czas operacji...
-
Myślę, że zaczyna myśleć o schronie...Narazie nic nie mówi, ale głos miała taki zdołowany... Koniecznie trzeba ją zoperować. Kurde, ciepły kąt na tydzień!!! Jak trzeba, ja jej nagotuję jedzenia, żeby kosztami nie obciążać...plizzzz:modla:
-
Max „NATYCHMIAST MUSI ZNIKNĄĆ!!” Jakiekolwiek miejsce!!!! SOS!!!
kotita replied to paros's topic in Już w nowym domu
Maxiu, mogę Cię tylko podnosić w poszukiwaniu Twojego przyszłego domu... Skacz do góry piękny czarnulku!!! Podnosimy Cię razem!!! -
PILNIE POSZUKIWANY DOM TYMCZASOWY NA CZAS OPERACJI BARDZO PROSIMY O POMOC SONIA MUSI BYĆ PILNIE ZOPEROWANA, A PÓKI JEST W KOJCU HOTELOWYM - OPERACJA JEST DLA NIEJ ZBYT RYZYKOWNA TYDZIEŃ DLA SONII !!!:modla::modla::modla::modla::modla::modla:
-
[LEFT]Wczoraj rozmawiałam z panią Basią. Ona z kolei przedwczoraj z wetką. Operacja jest konieczna, ale wiadomo, że nie Sonia nie może dochodzić do siebie w hotelowym kojcu. Musimy koniecznie złapać jakiś tymczas, chociaż na tydzień. Jeśli chodzi o ogłoszenie w kurierze, to widocznie nic nie wypaliło ze względu na cenę (z tego co się orientuję, to takie małe ogłoszonko to koszt ok. 1500 zł:crazyeye:, więc wątpię, żeby było kogokolwiek na to stać. Zresztą skutek też nie gwarantowany... Podnosimy, ja zmienię jakoś tytuł. Pani Basia jak wczoraj z nią gadałam, była strasznie załamana. Boję się, że zaczyna myśleć o najgorszym...:-( [/LEFT]
-
No wreszcie działa stronka... Żadnych njusów odnośnie Sonki niestety...:-( W szkole w weekend porozkładałam ulotki...nic kurde nic... Do góry psino
-
OGROMNIASTE PODZIĘKOWANIA DLA LADY SWALLOW :thumbs:
-
Mam jedną sugestię odnośnie ulotki. Każdy, komu ją do tej pory pokazywałam pytał, co to jest onkowata....wiecie co, bo to jest termin znany dla dogomaniaków (ja sama dopiero co go poznałam, ale każdy laik (który też może mieć dobre serce i chęć do adopcji), może się po prostu nie znać na takiej terminologii. Ludzie są na ogół prości i mają też proste (niekoniecznie dobre) skojarzenia...Onkowata prostemu człowiekowi kojarzy się niestety z ... onkologią ...co niekoniecznie poprawia jej sytuację. Lady Swallow, jeśli to możliwe, proponuję zmienić ten wyraz na "wilczurowata". Szkoda by było, żeby taka super ulotka była zwyczajnie źle zrozumiana przez ludzi. Sonia hopaj dooopencjo!!!
-
Wielka szkoda, że domek wrocławski nie wypali...walczymy dalej, do skutku!!! Ulotki już pocięte, czekają na wyjście - pierwsza honorowo zatknięta w windzie przez mojego brata. Ps - wielkie dzięki tatulu kochany za druk :loveu: Jutro spróbuję w knajpie mojej coś rozprowadzić (może w menu meksykańskim...podstępnie...:evil_lol:) Wróciłam niedawno od Soniastej. Nie muszę znowu pisać, że jest cudna. Ona wszystko rozumie, co się do niej mówi. Idzie pięknie na smyczy, słucha się, łypie spod swojego puszystego łba smutnymi oczami, jakby pytała "i co, udało się wam znaleźć dla mnie jakiś normalny dom...:-(...?" Mówię jej wtedy, że jeszcze nie, ale żeby jeszcze trochę wytrzymała, bo na pewno już niedługo. Mówię jej (muszę śmiesznie wyglądać jak tak całkiem na serio rozmawiam sam na sam z suczyną :cool3:), że taka jedna poświęciła swój czas i zrobiła bajeranckie ulotki, że inna martwi się o jej zdrowie i cały czas pyta jak się czuje, że cały zastęp pozytywnych zakrętów z Dogo podnosi jej wątek.... Dzisiaj ta morda pierwszy raz sie na mnie rzuciła...;) tzn. siadam sobie na trawce na słoneczku, wołam ją, żeby klapnęła koło mnie...a ta na mnie szturmem i lizać po szyi... Ona tak pragnie miłości...
-
Z panią Basią rozmawiałam dopiero dzisiaj - wczoraj do południa nie mogłam się dodzwonić, a potem miałam do nocy w pracy taki zapierdziel, że jeszcze dokładnie nie wiem jak się nazywam :/ No ale: nakreśliłam mniej więcej ogól sytuacji i powiedziałam, że są takie a nie inne podejrzenia, ale żeby ona (i siostra) zadzwoniły i umówiły się z naszą panią doktor, żeby poznać opinię fachowca. Masza - co tu dużo gadać - wiesz jak jest...pani Basia już jest przerażona, i nawet boi się o tym wszystkim myśleć, że nie może sobie wyobrazić operacji...itp itd...znasz ten klimat. Dlatego dobrze będzie, jak porozmawiają z wetką (a nie z kochającą pieski młodzieżówką ;)) Ma się więc skontakować z siostrą, wetką i do mnie dzwonić. Czekam więc. Tymczasem ogromne dzięki za wspaniałe ultoki :Rose: są naprawdę konkretne :lol: Dziś drukuję, tnę i od tej pory mam zawsze przy sobie.
-
Dziękujemy za każde podniesienie :D
-
Jak do tej pory nie miałam żadnych njusów od pani Basi. Jutro z rańca będę próbować ją łapać.
-
Dzięki za przybycie nowym opiekunom wątku - jesteście bardzo potrzebni. Paros - gdyby dało radę przywiesić gdzieś choć 1 -2 plakaty (owszem, koszt druku laserowego to 2 zł od sztuki, ale zwykła drukarka z tego co wiem - 1zł. Jeśli ktokolwiek jest w stanie ponieść taki koszt, to normalnie zmówię za niego 3 zdrowaśki ;) to chyba nie jest bardzo dużo...). Oprócz tego - jak widać - Lady Swallow przygotuje prototyp prostej i taniej w druku/powielaniu ulotki, które dobrze by było w miarę możliwości zostawiać w różnych miejscach (kliniki dla zwierząt, sklepy zoologiczne, bary wegetariańskie, itp...) Ziarnko do ziarnka i zbierze się kupa dogomaniastych pomysłów. Sonka, zabieraj swoją łysawą pupencję na saaaamą górę!!!:mad: