-
Posts
909 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Asztir
-
i niestety bywa różnie. Ja już kilka razy zdejmowałam Cartmana z goldenka i paru kundelków, boo o ile Cartman tak przygniatał Loone i nic się nie działo, czekał na jeszcze większy ubaw o tyle te pieski miały dość, zaczynałi piszczeć i formalnie się bać. Przy czym u bullowatych zabawa bardzo szybko może przejść z poziomu zabawy do walki i trzeba jednak uważać, ja jak widze, że Cartman mi się za bardzo rozkręca to go przywołuje, każe wykonać kilka poleceń, przegonie z patykiem w inną strone i dopiero puszczam znowu do zabawy. Choć wiem, że to akurat wulkan pełen energi i nie każdy staffik taki jest, dlatego należy poznać swojego psa :razz:
-
o tak ja mam taką ciotkę co przed jej wejściem dom fruwa :roll: bo potem jak siada na fotelu to robi dziwne miny... coś mi się zdaje, że jak ja będę mieć własne mieszkanko to mnie nie będzie odwiedzać :cool3:
-
:lol::lol::lol: u nas też dywanów brak, a ubrania raczej ze śliskiego materiału, sweterki tylko wyjściowe i w domu zaraz przebieram, a do płaszcza męża kupiliśmy taką rolkę do ściągania sierści - ciekawe ile to da (jeszcze nie używana, ma 2 dni). ale i tak była u nas super akcja jak dostał czapkę pod choinkę a na niej włos Loony... a była w reklamówce... :evil_lol: ale jak to pisze Zofia Mrzewińska: "nie narzekaj, gdy w okresie zmian sierści kłaki ukochanego pieseczka znajdziesz nawet w nie otwartej puszce piwa, przyniesionej przed chwilą ze sklepu." :evil_lol:
-
:D taki jest właśnie staffik :D ale koledze możesz przekazać, że jak dobrze zrobi przywołanie na gwizdek to nawet w pogoni za kotem da się odwołać "mechanicznie" :)
-
zgadzam się co do tej diety, u naszego Cartmana też to było przyczyną nadmiernego ruchu. kong też super sprawa, ale i tak nic nie przebije ruchu psiaka. Powodzenia
-
[B]Noworoczne szaleństwa Cartmana, Loony i ... Leona zawodowca :D [/B][img]http://www.galeria.knycz.net/d/2556-2/piesek14.jpg[/img][img]http://www.galeria.knycz.net/d/2481-2/kotek2.jpg[/img] [img]http://www.galeria.knycz.net/d/2547-2/piesek11.jpg[/img] [img]http://www.galeria.knycz.net/d/2508-2/DSC03932.JPG[/img] [img]http://www.galeria.knycz.net/d/2544-2/piesek10.jpg[/img]
-
Jacie! Słodzinki się urodziły o ciekawej porze :D są prześliczne :loveu: a Carbo ma chyba szczęście do 6stki ;) Przekochane węgielki, niech rosną zdrowe! :loveu:
-
Skok na pierwszym zdjęciu pierwsza klasa :cool3: Śliczna z niej sunia, bardzo ładnie stoi :)
-
Po prostu nie mogę się napatrzeć :loveu::loveu::loveu: My również życzymy wielu kochanych i ciekawych chwil z Cayą , wielu kochanych buziaków i udanego podboju ringów ;) [img]http://www.galeria.knycz.net/d/2472-1/Cartman2.jpg[/img] [img]http://www.galeria.knycz.net/d/2470-1/Cartman.jpg[/img]
-
z rodowodem czy bez - urody nie można jej odebrać ;)
-
hihi nie ma to jak w łóżeczku :evil_lol: nasz Cartman za to dostał kubraczek :evil_lol: [img]http://www.galeria.knycz.net/d/2460-2/DSC03921.JPG[/img] [img]http://www.galeria.knycz.net/d/2463-2/DSC03922.JPG[/img] Panie strzeżcie się nadchodzi gangsta Cartman :cool3: ;)
-
No tak , w końcu nosy mają po buldogu :) czasem się o tym nie pamięta ;) ale zawsze czujni i doświadczeni hodowcy są do pomocy :) a ja jakoś tak intuicyjnie stwierdziłam, że nic mu nie dolega ;) gorzej jak miał katar ropny :shake: i kichali z Looną bo grypy mieli :-o " I jeszcze jak zwęszy coś w trawie (pewnie miejsce gdzie inny pies posikał) to czasem tak jakby cmoka i szczęka zębami." :lol: mój też tak ma :lol: mam wtedy ubaw bo tymi przednimi zębami kłapie a piana z pyska taka jakby miał wścieklizne ;) najczęściej to za suczkami tak choidzi i kłapie :)
-
:glaszcze: uściski dla Was wszystkich! A na Święta duuuużżżżo ZDROWIA! Mam nadzieje, że to tylko przeziebienia i wszystko będzie dobrze!. Trzymiemy kciuki :kciuki:
-
Chyba nie ma się czym przejmować, Cartmanowi też przy dużym zmęczeniu pojawiała się taka spieniona jakby ślina czy wyciek w kącikach nosa. Zdrowy był i generalnie nie było co leczyć. Myślę, że krótkie kufy to robią.
-
Patka masz niesamowitego kota :loveu: a to moje potworki ;) [img]http://www.galeria.knycz.net/d/2430-2/DSC03905.JPG[/img] [img]http://www.galeria.knycz.net/d/2424-2/DSC03901.JPG[/img] [img]http://www.galeria.knycz.net/d/2454-2/DSC03917.JPG[/img]
-
Jakie już duże kluseczki :loveu: Przesyłamy całuski w nochalki czarne :loveu:
-
Ja z Looną i zapłotowcami ;) miałam to samo. Od kiedy zaczęłam na klikerku szkolić to i metody się zmieniły. Zero krzyku, zero przemocy. Jak Loona mi na początku ciągła do takich to się wycofywałam i skupiłam psa na sobie. Fakt, że przez pierwsze przejście obok zajęło mi sporo czasu, ale jest coraz lepiej. A jak już się nie da obejść czy się mi spieszy to robię tak: staje przed psami (Cartman też ciągnie, ale z radości i chęci przywitania) i zaczynam cmokać wydając jak torpeda smakołyki, psy idą zapatrzone we mnie. Jest jednak pewne zastrzeżenie, ja kaarmię psy tylko z ręki więc one są dość zakręcone na jedzenie, bo go w misce nie dostają. Co pozwala mi na większe skupienie ich na mnie w czasie spaceru. Zawsze też chodzę na spacery skupiając się na psach, nie puszczam psów aby sobie pobiegały, chyba, że faktycznie wchodze do lasu, ale i tam nie mogę ich zgubić bo pójdą za śladem zająców, więc zasze gdy je puszczam nakręceam na piłkę, patyk lub biegam z nimi i rozdaje smaczki za siady czy warowania :) Działa i to bardzo skutecznie, bowiem ostatnio wyszedł nam w lesie jamnik i Loone odwołałam bez problemu, co rok temu mogłoby się zakończyć przywitaniem - pytanie tylko czy miłym :mad:
-
[quote name='AMFI'] a później błogo spimy... [IMG]http://img187.imageshack.us/img187/1396/1404et0.jpg[/IMG] [/quote] Jacie jaka słodzina :loveu::loveu::loveu::loveu: Zakochałam się :lol::loveu: Po raz kolejny ;) Amfi szczeniaczki są kochaniutkie :D a ile ich jest? bo ja nie wiem czy się tam dobrze naliczyłam :lol:
-
[SIZE=3][COLOR=DarkGreen]Wielkie Gratulacje! :multi::multi::multi:[/COLOR][/SIZE] Zarówno dla Ciebie Staff-ko jak i dla Państwa Janasz :D Dla obu dziewczynek wielkie brawa i duże kosteczki ;) i dla amstaffki też oczywiście :D
-
To faktycznie szału możńa dostać :mad: My kase odkładamy na następny rok, przy okazji dziękuję za napisanie o ich urlopie :)
-
Ostatnie pożegnanie.....................
Asztir replied to wera99's topic in American Staffordshire Terrier
[B][SIZE=3]Wyrazy współczucia. [*][/SIZE][/B] -
Zawsze możesz poprosić kogoś bliskiego o przetrzymanie suczki u nich. Dokładnie jak teraz tą koleżanką. Ja też chciałam "sprawić" Cartmanowi koleżankę w tym roku, ale akurat w Alteri mieliśmy wykład od weta i jak mi wyjaśnił co Cartman będzie przeżywał to zrezygnowałam. Czekam na budowę domu i jednocześnie stawiam altankę na innej działce, jak suka będzie miała cieczkę to jedno z nas zostaje z psem w domu a drugie wyjeżdza z suczką. Psy potrafia do 5 kilometrów cieczkę wyczuć :roll: są niesamowite.
-
[quote name='Nela'][B][FONT=Comic Sans MS]Dzieki Asztir ale ja Zorana nigdy nie pozbawie jego klejnocikow :p !!![/FONT][/B][B][FONT=Comic Sans MS][/FONT][/B][/quote] Może to nie moja sprawa , ale czy można wiedzieć - dlaczego? Czy zdajesz sobie sprawę co przeżywa pies - tzn myśle, że się dość naoglądałaś przez te dwa tygodnie i tak będzie co cieczkę. Przecież psu klejnoty nie potrzebne, to nie człowiek który psychicznie na tym ucierpi, wręcz będzie mu lepiej, spadnie poziom testosteronu, nie mówiąc już o tym, że cieczką się nie zainteresuje. U mnie w domu jest suczka nierasowa wysterylizowana oraz kocurek też już wykastrowany. To zwierzęta które mają swoje narządy do rozmnażania a nie na pokaz czy dla przyjemności ;) A jemu po prostu by ulżyło :)
-
Nela z tego co wiem to Zoran nie jest reproduktorem - prawda? Najlepiej będzie dla niego jak go wykastrujesz. To jest dla niego bardzo stresujące mieć suczkę z cieszką i nie móc jej dostać ;) Osobiście uważam, że w tym przypadku lepiej go wykastrować i będzie spokój a i Ty potem spokojnie będziesz mogła mieć suczkę hodowlaną.