Jump to content
Dogomania

grallinka

Members
  • Posts

    356
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by grallinka

  1. no tak, ale co z psami ktore nie wyja od razu tylko np po ok 4-6h?czekac pod blokiem tyle godzin az zacznie wyc?
  2. z radoscia dolaczam sie do tego tematu.od kilku dni w nocy jezdzimy na rowerku. z racji ze nasz afganek jest nienauczalny jesli chodzi o ciagniecie na smyczy( juz nie ciaga ciagle,ale jak cos zobaczy to nie ma zmiluj sie), wiec zainwestowalismy w springer.przyczepiamy do niego smycz zlozona na pol wiec ma troche luzu.pierwsze razy byly wrecz tragiczne.to byl zamach na jego niezaleznosc.jak on taki indywidualista ma byc przytwierdzony do czegos i ma biec tam gdzie pani chce.skonczylo sie na wyciu szarpaniu sie i zapieraniu takim,ze nie moglam ruszyc nawet z miejsca. teraz juz biega, ale narazie w nocy jezdzimy ok 23 jak ludzi nie ma na osiedlu i dodatkowych bodzcow w postaci psow innych kotkow itp. do lasu narazie boje sie pojechac mimo, ze blisko, bo przed nasza adopcja byl potracony przez samochod i panicznie sie boi przechodzic przez ulice. wiec nie mam pojecia jak dojedziemy tam.ale cos wykombinujemy. pierwsze proby byly z jazda na smyczy, ale nie mam tyle sily i tylu umiejetnosci, zeby go utrzymac jak cos zobaczy.skonczylo sie spotkaniem z chodnikiem i szukaniem psa po osiedlu. ze springerem jest prawie bez problemowo (tylko raz-wczoraj wyladowalam na czyims samochodzie...huku bylo tyle, ze Grall chyba juz nie bedzie robil takich numerow). a wszystko przez te jego wszystko widzace oczy...
  3. wszedzie tutaj jest napisane,ze nie zegnamy sie z psem co mnie dziwi. Moj jakbym sie z nim nie pozegnala to zrobilby piekne wykonanie ktorejs z arii:cool3: zawsze przed wyjsciem macham reka mowiac papa albo mowie "siad, daj lape" ( bo daj lape kocha ponad wszystko na swiecie hehe). problemem jest tylko noc, bo nie mamy pewnosci ze w nocy nie wyje.zdarza mu sie.zawsze ma wlaczone swiatla w pokoju i przedpokoju, ale przewaznie nie zostaje sam w nocy. wczoraj zostal na5 h ( 19-00:00) i dzisiaj zaczepili mnie sasiedzi z dolu, ze wyl cala noc,wiec poszlam do sasiadow na gore(okropnie upierdliwych i nie lubiacych psow) przepraszac:oops:. a oni zdziwieni powiedzieli, ze nie wyl tylko ok 22 ze dwa razy szczekal na przechodzacych pod drzwiami i tyle.wiec juz nie wiem co mam myslec. oni to jakby grall wyl to by dzwonili na wszelkie sluzby, wiec jesli oni mowia, ze nie wyl to znaczy ze nie wyl, ale czemu studenci z dolu dzis sie skarzyli, ze w piatkowy wieczor spac nie mogli bo on wyl?ciekawe....:roll:
  4. A nasze pieski: Lolo, Grall, Roki
  5. tak tak.nazywa sie LOLO.wielu osobom to sie nie podoba hehe:cool3: ale Lolec nie protestuje:lol: Twoj szkrab pikny.Jak tak patrze to sie Lolec 3 lata wczesniej przypomina:loveu::loveu:
  6. a to nasz lolo: [IMG]http://img100.imageshack.us/img100/4715/110bi6.jpg[/IMG] [IMG]http://img225.imageshack.us/img225/8706/dsc0111dg1.jpg[/IMG]
  7. musialbys wczesniej sie przeprowadzic i kilka dni z nim pobyc poobserwowac zostawiac na krotki czas itp zeby sie przyzwyczail ze to jest jego nowy domek. Grallu powiedzial " nie" na samotne zostawanie w nowym domku..ale trwalo to tydzien..po tygodniu sam znalazl sobie miejsce w ktorym sie czuje najlepiej.nie wyje juz tylko spi albo patrzy przez okno:)
  8. ja mam podobny problem...sznaucerka mam od prawie 2 lat...wzielismy Gralla(afgana) po przejsciach...zaczelam prace w sklepie zoologicznym...ale szef nie byl za dobrze zastawiony do tego ze mam pewnie uwiazanie.na pocztaku wiedzial i dawal zmieny po 6 h co dawalo mi godzine na dojazd i godzine na powrot czyli 8h.i bylo dobrze, ale pozniej zaczal dawac po 12 h co dawalo 14 h w rzeczywistosci.i o ile towarzysz zycia byl w domu to bylo dobrze,ale klotnia czy cos i ja nie moglam sobie pozwolic na nieobecnosc w domu 14h,wiec zrezygnowalam. teraz znowu jestesmy razem i przeprowadzamy sie do bialegostoku i mam nadzieje ze uda mi sie znalezc prace w dobrym wimiarze godzin. wiem ze popelnilam blad bo zaraz po wzieciu Gralla poszlam do tamtej pracy a powinnam byla odczekac troszke czasu zeby nauczyl sie zostawac...skutkiem mojej decyzji bylo znaczenie mieszkania i cofniecie sie z nauka trzymania siusiu...(po wzieciu wytrzymywal 2 h doszlismy do 5 h i poszlam do pracy,jak zrezygnowalam z pracy to on byl znowu na etapie 2h)
  9. masz racje.zglosimy sie za tydzien do bialostockiego:)bo wracamy do bialegostoku i tam juz bedziemy mieszkac
  10. tak czytam i czytam...to co w takim razie oznacza i jak wyeliminowac takie zachowanie: nasz pies jak sie rozbawi to po prostu "dziczeje".zaczyna kopulowac na czlowieku,a wszelkie proby zepchniecia go z siebie koncza sie atakiem...juz dwa razy zlapal mnie pozadnie za reke..a jak sie krzyknie to podobnie jest tyle ze warknie i pojdzie siknac tu i tam... na co dzien nie podsikuje domu( juz przestal)... z ta kopulacja to jest tak ze do nas to rzadko to sie w sumie juz zdarza(raz na tydzien) ale np. nie ma mozliwosci zeby obca osoba go poglaskala bo od razu na nia wchodzi i probuje powalina ziemie i kopulowac...a wtedy to juz w ogole kazdy sprzeciw konczy sie atakiem... przy misce tez nie jest najlepiej...to jest afgan i jak wiadomo czesto afgany jedza w czapce zeby uszy sie nie taplały w jedzeniu...i czasem zgubi ta czapke i zaczyan jest bez to nakladanie mu czapki w czasie jedzienia nigdy nie jest bezpieczne bo nie wiadomo do konca jak sie skonczy( czy ma dobry humor). dodam ze adoptowalismy go ponad pol roku temu. i napewno jest lepiej...jest to pies po przejsciach..glodzony no i przede wszystkim wychowywal sie sam...wlasciciel wywiozl go na dzialke przyjezdzal raz na tydzien wsypywal garnek chappi i tyle on widzial wlasciciela...pewnie i uderzony byl nie raz..bo raz mis ie zdarzylo podniesc reke zeby nastraszyc to uciekl pod stol i stamtad urzadzal atak...na jedzenie reagowal jakby nigdy nie jadl..zabawek nie znal.( jak mu pierwszy raz pileczka zapiszczala to myslalam ze bedzie zawal...) jest juz stanowczo lepiej...przewaznie pozwala juz zabrac kosc,te kopulacje zdarzaja sie rzadziej...ale ciagle zaskakuje nowymi pomyslami...przedwczoraj rzucil sie bo lezal kolo mnie na lozku a ja patrze a on wygryza dziurke w koldrze to odepchenelam lekko jego pysia mowiac"fe" a on atak...ale taki raczej zeby nastraszyc.. sam zawsze wie po takim czyms ze zle zrobil i nie wchodzi do pokoju kilka godzin (sam z siebie)..pozniej probouje nawiazac kontakt wzrokowy i wybadac czy pani dalej zla...a ja twardo zla i sie nie odzywam do niego..i tak chodzi caly dzien za mna albo dwa...jak tylko spojrze i sie usmiechne czy cos takiego to merda ogonem jak oszalaly i wszystko wraca do normy na kilka dni.... on po prostu nie lubi jakiegokolwiek sprzeciwu ...jak on cos robi to napewno jest dobrze i ja nie mam prawa sie w to wtracac... ja juz nie wiem co moze przyniesc rezultat...po dobroci to on w ogole nie rozumie....wchodzi na glowe...staje sie po prostu nie do zniesienia...chyba wszystko daje takie same rezultaty...moze po prostu robic to co robie...(czyli nie wiem co)bo jest lepiej...moze w koncu te zachowania same ustana....sama juz nie wiem... przypomnialo mi sie jeszcze takie zdarzenie: nakrzyczalam na niego za rozrywanie koca na lozku a on zszedl z lozka stanal na przeciwko mnie( odleglosc ok.2 metry) i zaczal sikac patrzac mi prosto w oczy...szczeka mi opadal bo dopiero co wrocil ze spaceru i z trzymaniem sisiu i proszeniem o wyjscie nie bylo problemu...to mnie po prostu zaskoczylo...ta perfidna wredota...
  11. chcialam sie spytac czy majac metryczke to nie jest wazne do ktorego oddzialu sie z nia zglosze z prosba o wyrobienie rodowodu?pieska mamy w warszawie i stad on tez jest ale przeprowadzamy sie na stale do innego miasta.czy moge tam pojsc i tam go zarejestrowac?
  12. postaramy sie podejsc.koniecznie musze mame zaciagnac na wystawe, bo nasz seterek jest u niej i ona tez ma u siebie zdjecie twego psiurka:)i zakochana w rasie i juz nie odzyskam lola naszego:)
  13. Gwiezdny wyslannik: nie znam osobiscie, ale mam sporo jego roznych fotek na kompie.Swego czasu byl tez na tapecie :evil_lol: i wlasnie bardzo sie ciesze, ze zobacze go na zywo:D
  14. moj kochany gwiezdny wyslannik:loveu:my tez mamy seterka, ale z dziwnych powodow nie ma rodowodu:roll: za to za rok napewno pokazemy sie z afganem.
  15. po angielsku to sie nazywa "cow hocks" szukajac w google wystarczy dodac do tego slowo dog i wyskocza strony
  16. wiem wiemjak wygladaja:evil_lol: ja bede skupiona na chartach i seterach i poszukiwaniu fajnej obrozy charciej, ale jak czasowo nie bedzie kolidowalo to zajrze i do basenji:) gwiezdny wyslannik: czy bedzie gwiezdny wyslannik? ( ale to pytanie brzmi)
  17. a moze mialy dosc wystaw i postanowily cos z tym zrobic?:cool1::lol:
  18. nasz afgan tak robi...wyje podskakuje zabiera glowe i w ogole pol bloku stawia na nogi...ale jest juz coraz lepiej.. krzykne mowie siad i czekam na wykonanie a on ma mnie wiadomo gdzie i dalej swoje a ja stoje i powtarzam komende..i juz zalapal ze nic nie wskora ujadaniem i podskakiwaniem. po prostu zauwazylam ze zawsze na te wycie itp to staralam sie jak najszybciej go "ubrac" i wyjsc i to go nakrecalo i kolko sie zamykalo... a teraz nie ma tak dobrze...moze sobie szalec ile chce a ja poczekam az sie uspokoi.na szczescie roki(snzaucerek) nie przejal tych zachowan...
  19. a ja tez bede ale jako fotograf :evil_lol: bo mam 500m od odmu ta wystawe wiec zalowalabym zebym nie byla:)
  20. a jak byl poruszony temat hodowli pewnej na tym forum to zostal nagel usuniety...ciekawa sprawa... dowody byly skarga do zwiazku tez byla na ta hodowle...po prostu na nowo zostal poruszony temat,gdyz ta hodowla dalej istnieje i ciekawe kto i w jakim celu usunal temat ktory mial byc przestroga dla ewentualnych kupcow ...
  21. no mi też by się taki przydał..a z tego co patrzyłam to ceny są powalające...
  22. a gdzie to ma byc?
  23. ja tez wlasnie przymierzalam sie do kupna rolek do charta..ale poki co musimy nauczyc sie nie ciagnac:)bo niestety wielka miloscia mojego afgana sa male pieski...wszytskie kocha.eh. a nie chce zeby nasza jazda przypominala sport ekstremalny hihi:lol:
  24. tak tak to pomaga ale na male psy, a i to niekoniecznie...ale jak spasiony wilczur mi charta zagryzal to pomoglo tylko zwrocenie ataku na siebie...
  25. ale my tu mowimy o obronie...a nie o znęcaniu sie....przeciez nie chcemy biegac z paralizatorem i polowac na psa...
×
×
  • Create New...