-
Posts
363 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by rk66
-
[quote name='paulus']Welligton szcepienia są ważne rok jeśli były robione w czerwcu to jest uodporniony. Jesteście pewni? Jestem totalnym laikiem w tych sprawach, ale po podaniu antybiotyku mojej suni, Pani weterynarz wyraziła się: że dobrze by było powtórzyć szczpienia na choroby zakaźne. Wprawdzie uznałam to za lekkie naciąganie, ale teraz to już zdurniałam...
-
Szczyt szczytów! To że woleliby mniejszego i młodszego to jeszcze mogłabym zrozumieć, choć akurat nie rozumiem. Psy w potrzebie bierze się dla ich potrzeb, a nie dla własnych zachcianek, potrzeb, czy co tam. Natomiast robienie problemu z wyciągnięciem szwów to już jest oburzające. Szkoda dyskutować, ale krew się gotuje. Wszystko zniosę, ale te szwy mi adrenalinę podniosły!
-
Kraków sunia Pola bez nóżki już w swoim domku u Zuzi świeżutkie fotki s. 52
rk66 replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
Polcia flirciara, kokietka :eviltong: :p -
:crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: O rety! Cuda się jednak zdarzają... Ja przyznam, że po tylu nieudanych próbach znalezienia domu, myśli miałam raczej czarne. A tu taka niespodzianka. :loveu: Mocno trzymać kciuki! :kciuki: :kciuki: :kciuki:
-
Baron ile ty jeszcze będziesz czekał?:-(
-
[SIZE=2]A może by tak Czarka wykastrować? Nie musi, ale może coś to pomoże. Może siądzie na d... :niewiem: [/SIZE] [SIZE=2]Normalnie ręce opadają...[/SIZE] [SIZE=2]Biedny Romcio :-( [/SIZE]
-
No to można trochę odetchnąć :lol: Aniu, powiem że bałam się nowych wiadomości. :roll: Zdrowiej Pigwuniu i nie zasmucaj swojej pani.
-
Pewnie że będzie lepiej. Ona już tyle oberwała od życia, że już wystarczy. Trzymajcie się cieplutko, będzie dobrze! Oj Pigwuniu, co ta biedna Ania przeżywa :shake:, bądź grzeczna i zdrowiej.
-
[quote name='AgaG']rk66 to może zamiast drugiej sunieczki wexmiesz to bóstwo Ciapunia, który jest wykastrowany??? :eviltong: :eviltong: :loveu: :loveu: Aga nie kuś, bo sobie problemów narobię w domu :placz: A męża urabiam i urabiać będę, bo ja potrafię być namolna :diabloti: Może miesiąc, może dwa i skapituluje. Paulus trzymam kciuki za jutrzejszy dzień. Bądź dzielny i walcz o Ciapusia. Zachwalaj, zachwalaj i jeszcze raz zachwalaj. Oby tylko ta kobietka zadzwoniła :roll:
-
Tak! Tak! Tak! Dostanie dodatkowego psa ze schroniska! :evil_lol:
-
Kraków TEO PO PRZEJŚCIACH CZEKA OD 2000 ROKU,POMOŻMY MU.ma dom
rk66 replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
Teo, może ktoś nareszcie Cię dojrzy! -
Biedny Baronek, tyle czeka, a tu domu jak nie było tak nie ma :-(
-
Kraków sunia Pola bez nóżki już w swoim domku u Zuzi świeżutkie fotki s. 52
rk66 replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
Hej! Zuzia, co tam u Was??? Jakiś urlopik, czy co? Zero widu, zero słychu. :razz: -
O Jezu :-( :-( :-( Czekamy :-(
-
[quote name='paulus']Ciapka odebrałem jest bardzo sympatyczny, tylko jest to czego się obawiałem nie przypadli sobie z Dodem do gustu:shake: i teraz każdy w innym pokoju a ja kursuję między nimi. No właśnie, tego to i ja się obawiam, a tak bym chciała mieć drugą sunieczkę w domu :placz: I mąż mi jeszcze mówi że chyba zgłupiałam :placz: :placz: :placz:
-
[quote name='AgaG']Może może będzie domek dla Ciapka. jedna pani do mnie dzwoniła. mówi, że wtorek mogłaby go zobaczyć. Podałam jej numer Paulusa, no bo wtedy już Ciapuś tam będzie. przkonywałam jak mogłam. Pani jest zaintersowanzionyma własnie psem w wieku średnim i śednich rozmiarów. To dom bez psów, więc Ciapuś byłby bezpieczny. Pani miła, opowiadała mi o kocie pogryronił swoich młodych i cieszyła się, że jej sasiad wział go do domu. Trzymajmy kciuki Paulus, był już jakiś telefon od tej pani? :roll: PS - Teraz to już rozumiem co nam tak Ciapek siurkał na korytarzu w schronisku. Trzy razy! Normalnie wstydzior :cool1: :evil_lol:
-
Pigwusiu kochana, zdrowiej nam i swojej Pani nie stresuj. Sunieczko, przecież teraz to ma być już tylko raj dla Ciebie, a tu takie problemy. Aniu ściskam Was mocno. Informuj nas na bieżąco, proszę. Pigwa na pewno da z siebie wszystko, żeby tylko Cię „zadowolić”. Takie już te nasze psiaki. Wszyscy zmartwieni, ale też pełni nadziei...
-
Ja też jestem dobrej myśli. Ona czuje że ma dla kogo żyć, będzie dobrze, musi. Aniu, jesteś aniołem, że ją wzięłaś i się nią opiekujesz. To dla niej bardzo ważne, nie będę nawet myśleć co by było gdyby nadal wegetowała w schronisku. Życzę Ci dużo wytrwałości i siły w walce o zdrowie Pigwusi. PS Co z drugim psiaczkiem?