Jump to content
Dogomania

agula

Members
  • Posts

    2605
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by agula

  1. do góry do góry
  2. :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: jejku jakie wieści
  3. [quote name='Formica']ja go wezme jesli jest zdrowy i znajdzie sie transport na sląsk , moge go dorzucic go mojej 4 tygodniowej dwójki[/quote] ale super:multi: :multi: :multi: :multi: tylko zaznaczam, ze nie wiem jak to płeć:oops:
  4. może ktos sie znajdzie :-( i go wybawi. Ja juz wszystkich znajowych obdzwoniłam ale bez skutku. Kicius jest naprawde słodki, biega, skacze, w kartoniku zamontowałam mu wiszacą zabawke (wyrób własny) bawił sie chyba 3 godziny tylko z przerwa na jedzonko:cool3:
  5. do góry po domek
  6. główny problem jest taki, że moje psy próbują go zagryść. Staram sie jak moge aby go zaakceptowały, pokazuję go, krzyczę jak na niego warczą, nawet karcę. Baz skutku:shake: To jest ich pierwszy kotek a te wcześniej spotkane to tylko ganiały:shake: Teraz biegają, są niespokojne, przestały jeść one poprostu dostały głupoty, siedzą i czekaja na okazję. Kociak jest żywy, ciagle chce się bawic, jak idziemy do ogródka trzeba go pilnować bo wchodzi na drzewa w każdą dziurę itp:evil_lol: W tym czasie psy są w domu zamkniete i dzieje sie meksyk na kółkach:angryy:
  7. :shake: nie wiem jak długo bedę mogła go przetrzymać jutro siostrzenica, która zajmuje sie kotkiem gdy jestem w pracy wraca do domu
  8. Kotek wczoraj został odrobaczniony:loveu: Jest grzeczny, całą noc sam przespał w kartoniku, dzisiaj rano nawet mruczał:p
  9. kto mi pomoże wkleić zdjęcia??????
  10. wreszcie jestem, (nie mam neta w domu) :shake: niestety ani groźbami ani prośbami nie mogłam uspokoić mojego jednego pieseczka:angryy: trzy pozostałe jakoś zachowują się przyzwoicie czyli: ja z koteczkiem stoję na dworku i czekam jak załatwi swoje potrzeby to :angryy: biegają w odległości metra i z partyzanta próbuja podgryzać maluszka. Do pomocy przyjechała moja siostrzenica kicię pilnować:shake: . Może dzisiaj będzie lepiej. Maluszek mieszka w małym i wysokim kartoniczku, troszke jest spokojniejszy, ładnie wcina puszeczkę i mleczko. Mam kilka fotek( nie umiem ich wkleić) ale niestety nie mogłam pokazać w pełni jego urody bo czterech zbujców tylko czychało aby skubnąć.
  11. :shake: namawiam wszystkich ale bez skutku
  12. ostatnie wieści z domu. Na ławie stoi koszyczek dla malucha, on sam na rękach a mówj pies powoli demontuje ławę:evil_lol: biedny :diabloti: on jest wielkości kota wiec z takimi gabarytami to chyba padnie z przemeczenia. Do nocy jakos bedzie, gorzej jak pójdziemy spać:shake: ale to jeszcze kilkanaście godzin
  13. dzwonię po wszystkich, może coś znajde.:shake:
  14. mam, ale on tak strasznie płacze
  15. jestem w kropce:placz:
  16. [quote name='Szyszka']Podnosimy Waculka, to dziś gorący wątek, prosimy o pomoc.[/quote] do góry :shake:
  17. dzwoniłam do domu, nie jest dobrze:shake: moje psy dostały szału, kociak musi być cały czas noszony:shake: Nie ma mowy by został u nas:shake: Nie wiem gdzie moge go ogłosić, nie wiem również czy dobrze założyłam o nim wątek. Kociak musi być oddany komus pod opiekę. My go nie upilnujemy przed psami, zreszta znając nastawienie mojej mamy do kotów nawet nie bedzie go pilnować:placz: i wygna na dwór. Jak on to wytrzyma. Niech mi ktos pomoże bo teraz siędze wpracy i tylko o nim myślę:-(
  18. Zabrałam maluszka do srodka, starsznie płakał:shake: Koleżanka zaoferołasi sie ze go zabierze ale................. Ale jak okazało sie, że to mała kociczka to niestety chetni znikneli:-( [B]Zawiozłam znajdę do domu[/B], jednak nie jest to szcześliwe zakończenie tej historii. W domu mam 4 psy, które nienawidza kotów:mad: . Jak odjeżdzałam to moja mama prawie biegła za samochodem i dobrze ze byłam szybsza.
  19. dzisiaj znalazłam kolejna ofiare chłopskiego targu. Jak w każdy wtorek i piątek okoliczni rolnicy przyjeżdzają handlować na targu w Gostyninie. Po prawie każdym takim dniu można spotkać błąkające sie psy, koty w workach - dosłownie:crazyeye: - szkoda słów. Dzisiaj - siedzę sobie w pracy i przez okno słysze straszne maiłczenie:-( nie mogłam wytrzymać, poszłam szukać i znalazłam. Przy murku w gęstym i wysokom zielsku siedział mały skulony kociak:placz: kochany właściciel pawdopodobnie wyrzucił malucha kilkanaście minut wcześniej bo jeszcze nie zdążył zmoknąć.
  20. hop do góry:multi:
×
×
  • Create New...