-
Posts
2605 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by agula
-
do góry do góry
-
Wacuś..okruszek..nie wiem co robić....nie jest różowo.chyba...
agula replied to Moriaaa's topic in Już w nowym domu
:loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: jejku jakie wieści -
[quote name='Formica']ja go wezme jesli jest zdrowy i znajdzie sie transport na sląsk , moge go dorzucic go mojej 4 tygodniowej dwójki[/quote] ale super:multi: :multi: :multi: :multi: tylko zaznaczam, ze nie wiem jak to płeć:oops:
-
może ktos sie znajdzie :-( i go wybawi. Ja juz wszystkich znajowych obdzwoniłam ale bez skutku. Kicius jest naprawde słodki, biega, skacze, w kartoniku zamontowałam mu wiszacą zabawke (wyrób własny) bawił sie chyba 3 godziny tylko z przerwa na jedzonko:cool3:
-
główny problem jest taki, że moje psy próbują go zagryść. Staram sie jak moge aby go zaakceptowały, pokazuję go, krzyczę jak na niego warczą, nawet karcę. Baz skutku:shake: To jest ich pierwszy kotek a te wcześniej spotkane to tylko ganiały:shake: Teraz biegają, są niespokojne, przestały jeść one poprostu dostały głupoty, siedzą i czekaja na okazję. Kociak jest żywy, ciagle chce się bawic, jak idziemy do ogródka trzeba go pilnować bo wchodzi na drzewa w każdą dziurę itp:evil_lol: W tym czasie psy są w domu zamkniete i dzieje sie meksyk na kółkach:angryy:
-
:shake: nie wiem jak długo bedę mogła go przetrzymać jutro siostrzenica, która zajmuje sie kotkiem gdy jestem w pracy wraca do domu
-
Kotek wczoraj został odrobaczniony:loveu: Jest grzeczny, całą noc sam przespał w kartoniku, dzisiaj rano nawet mruczał:p
-
kto mi pomoże wkleić zdjęcia??????
-
wreszcie jestem, (nie mam neta w domu) :shake: niestety ani groźbami ani prośbami nie mogłam uspokoić mojego jednego pieseczka:angryy: trzy pozostałe jakoś zachowują się przyzwoicie czyli: ja z koteczkiem stoję na dworku i czekam jak załatwi swoje potrzeby to :angryy: biegają w odległości metra i z partyzanta próbuja podgryzać maluszka. Do pomocy przyjechała moja siostrzenica kicię pilnować:shake: . Może dzisiaj będzie lepiej. Maluszek mieszka w małym i wysokim kartoniczku, troszke jest spokojniejszy, ładnie wcina puszeczkę i mleczko. Mam kilka fotek( nie umiem ich wkleić) ale niestety nie mogłam pokazać w pełni jego urody bo czterech zbujców tylko czychało aby skubnąć.
-
Wacuś..okruszek..nie wiem co robić....nie jest różowo.chyba...
agula replied to Moriaaa's topic in Już w nowym domu
do góry do góry -
/SOS/ NORA mix CZECHOSŁOWACKIEGO WILCZAKA - bojaźliwa piękność
agula replied to Lucy*'s topic in Już w nowym domu
w górę:multi: -
Wacuś..okruszek..nie wiem co robić....nie jest różowo.chyba...
agula replied to Moriaaa's topic in Już w nowym domu
:shake: namawiam wszystkich ale bez skutku -
ostatnie wieści z domu. Na ławie stoi koszyczek dla malucha, on sam na rękach a mówj pies powoli demontuje ławę:evil_lol: biedny :diabloti: on jest wielkości kota wiec z takimi gabarytami to chyba padnie z przemeczenia. Do nocy jakos bedzie, gorzej jak pójdziemy spać:shake: ale to jeszcze kilkanaście godzin
-
dzwonię po wszystkich, może coś znajde.:shake:
-
mam, ale on tak strasznie płacze
-
jestem w kropce:placz:
-
Wacuś..okruszek..nie wiem co robić....nie jest różowo.chyba...
agula replied to Moriaaa's topic in Już w nowym domu
[quote name='Szyszka']Podnosimy Waculka, to dziś gorący wątek, prosimy o pomoc.[/quote] do góry :shake: -
dzwoniłam do domu, nie jest dobrze:shake: moje psy dostały szału, kociak musi być cały czas noszony:shake: Nie ma mowy by został u nas:shake: Nie wiem gdzie moge go ogłosić, nie wiem również czy dobrze założyłam o nim wątek. Kociak musi być oddany komus pod opiekę. My go nie upilnujemy przed psami, zreszta znając nastawienie mojej mamy do kotów nawet nie bedzie go pilnować:placz: i wygna na dwór. Jak on to wytrzyma. Niech mi ktos pomoże bo teraz siędze wpracy i tylko o nim myślę:-(
-
Zabrałam maluszka do srodka, starsznie płakał:shake: Koleżanka zaoferołasi sie ze go zabierze ale................. Ale jak okazało sie, że to mała kociczka to niestety chetni znikneli:-( [B]Zawiozłam znajdę do domu[/B], jednak nie jest to szcześliwe zakończenie tej historii. W domu mam 4 psy, które nienawidza kotów:mad: . Jak odjeżdzałam to moja mama prawie biegła za samochodem i dobrze ze byłam szybsza.
-
dzisiaj znalazłam kolejna ofiare chłopskiego targu. Jak w każdy wtorek i piątek okoliczni rolnicy przyjeżdzają handlować na targu w Gostyninie. Po prawie każdym takim dniu można spotkać błąkające sie psy, koty w workach - dosłownie:crazyeye: - szkoda słów. Dzisiaj - siedzę sobie w pracy i przez okno słysze straszne maiłczenie:-( nie mogłam wytrzymać, poszłam szukać i znalazłam. Przy murku w gęstym i wysokom zielsku siedział mały skulony kociak:placz: kochany właściciel pawdopodobnie wyrzucił malucha kilkanaście minut wcześniej bo jeszcze nie zdążył zmoknąć.
-
hop do góry:multi: