W lecznicy leżał w klatce i ani pisnął. Myślę że już się oswoił z nową sytuacja i pcha się do ludzi bo ich bardzo kocha :)
Z Sabą ok, załatwiła się. Matwiłam się że nie chce jeśc, ale po spacerze odkryłam dziure w worku z inną karmą. Także z pewnoscią nie jest głodna;).
Założyłam jej szelki i poszłyśmy w pole. ladnie chodzi, nie ciągnie. Troche taka niepewnaw, ale do domu , jak już weszłam w moja ulice, zaprowadziła mnie bezbłednie. To bardzo mądra suczka. Szkoda że nie lubi innych psów :(