Jump to content
Dogomania

Asia & Ginger

Members
  • Posts

    14931
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Asia & Ginger

  1. Rodzinka przetrwała weekend bez większych problemów. Dałam im dobre rady co i jak, i sie stosowali, więc nie było zgrzytów. :multi: Psiaczki są grzeczne, dogadują się, ale czasami widzę, że Ginger jest trochę zazdrosna. Do tej pory była jedyna i najważniejsza, a tu nagle pojawił się konkurent :cool3:. Ale mam duzo miejsca w sercu dla nich obu, więc Gingerka nie musi się martwić, ze pójdzie w odstawkę. :eviltong: Ależ ja cierpię z powodu braku aparatu :placz:, tyle fajnych zdjęć mogłabym porobić i wam pokazać, buuuuu... :placz:
  2. Korado trawożerny Korado rzeczywiście dużo przeszedł, ale już ja się postaram, żeby teraz był szczęśliwy :loveu: A te pseudowolontariuszki to bym tylko :mad: :mad: :mad: Korado na razie nie próbuje dominować. Może dlatego, że Ginger była pierwsza, a ona też jest dominująca. Potrafi mu pokazać, gdzie jest jego miejsce, więc może się poddał. Korado nie lubi tylko, żeby mu przeszkadzać w jedzeniu i spaniu, więc mu nie przeszkadzam. Poza tym jest posłuszny, jak czegoś mu zabronię, to słucha i nie stawia się. Wczoraj psiaki wyszalały się razem ze mną na trawniku. Bawiliśmy się w rzucanie patyków, czyli ja rzucam, one szukają, łapią w zęby i uciekają, a ja gonię i niby chcę zabrać. Ależ one to uwielbiają. Korado to mi nawet w przypływie radości zeżarł pierwsze kwiatki (krokusy!!! :-o), które pojawiły się na trawniku. Wymęczyłam je i siebie doszczętnie. :Dog_run: :mdleje::Dog_run: A dzisiaj była powtórka z rozrywki :mdleje: Wybaczcie że piszę tak rzadko, ale przez ten wiatr ciągle rozłącza mi się net. A teraz jeszcze jadę na weekend do Wrocka, bo mam ostatnie wykłady w tym semestrze, więc przez dwa dni psiaki zostaną pod opieką reszty rodzinki. Zobaczymy jak oni sobie poradzą :evil_lol:
  3. Ło jesu, jak to skradziony???!!! :crazyeye: Przecież można adoptować, nie trzeba kraść. A może ktoś kto go ukradł i chciał wykorzystać do rozmnażania, bo taki uroczy, a tu sie okazało, że jojecek brak. Albo chłopak pokazał co potrafi, więc się go jeszcze szybciej pozbyli. Nie rozumiem takich ludzi...:shake: A co tam dziewczyny u spanielka Bajbo? Jak tam w jego nowym domku? Nic nie piszecie o nim :cool3: Pozdrawiam :loveu:
  4. Bądźcie cierpliwi, fotki niedługo będą :cool3: Jak ja bym chciała wam więcej fotek moich słodziaków pokazać, ale aparatu brak :placz: (Wstawiłam większe zdjęcia w poście nr 145, żeby było lepiej widać przystojniaka :cool3:). Jak dotąd jest wszystko ok. Karmię Korado w łazience, a Gingerkę w kuchni i jak skończą zabieram miski, żeby nie było nieporozumień, jakby któremuś jeszcze coś zostało. Z Ginger raczej taki niejadek jest, ona by mu odstąpiła swoje jedzonko, bo czasem cały dzień leży, a ona nie tknie. Korado jest taki drobniutki w porównaniu do Ginger, ona wygląda przy nim na wypasioną :razz:, chociaz taki trochę francuski piesek z niej. Korado bardzo lubi czułości, sam przychodzi i się domaga, wykłada na plecki, widać że mu bardzo brakowało takiego kontaktu z człowiekiem, chociaż dziewczyny (Patikujek i Mysia) dbały o niego. Na spacerkach lata jak szalony, lubi jak mu sie rzuci patyk, a później udaje że chce się zabrać (zupełnie jak Ginger). Podbiega do wszystkich psów, żeby się zapoznać. Ogólnie jest pozytywnie nastawiony i chce się ze wszystkimi bawić. Jak ktoś przychodzi do domu, to wita radośnie i skacze, nie szczeka na gości, tylko sie cieszy. Głosik ma trochę inny od Ginger, taki niski, głeboki i cichy. I w ogóle mało szczeka, bo jak Ginger usłyszy dzwonek do drzwi to drze sie, aż bębenki pękają :evil_lol:, a Korado nic. Słodkie te moje maleństwa :eviltong: :loveu: :loveu: :loveu:
  5. Mam zdjęcia!!! :multi: Co prawda słabej jakości, bo z komórki, ale zawsze coś :cool3: Aparatu jednak dalej nie mam :placz: Korado pierwszy wieczór w nowym domku :lol: Korado na pierwszym spacerku Korado jeszcze smutasek Korado po kąpieli tak szalał, że ciężko było zrobić zdjęcie :evil_lol: Korado śliczny następnego dnia po kąpieli :loveu: Korado na razie jest grzeczny, coraz więcej podobieństw do Ginger zauważam. Lubi takie same zabawy i jazdę samochodem, ale na spacerach sie tak nie oddala. Po prostu słodziak :loveu: :loveu: :loveu:
  6. Korado jest teraz śliczny i pachnący, a jakie mu się loczki na uszach porobiły :cool3: Dzisiaj na spacerku był grzeczny, nie oddalał się za bardzo. I jaki czyścioszek z niego, nie chodzi po rowach, kałużach, nie kopie dołów. Nie to co Ginger, ona już po pięciu minutach spaceru jest cała brudna, bo zalicza wszelkie kałuże :mad: Korado za to uwielbia jeść trawę (zieloną i suchą nawet). Czasami łapie w pyszczek całe kępki, ale chyba potem wypluwa część, bo by było nieciekawie, jakby zjadł za dużo :shake: Ogólnie na razie jest dość grzeczny :loveu: :multi: Kiedy ja ten aparat będę miała w końcu... :placz:
  7. Jak na razie nie jest źle. Korado jak ma ochotę na pieszczoty, to sam podchodzi i się tuli, ja go na razie pierwsza nie zaczepiam, ale jak zawołam to przychodzi. :razz: A Ginger na razie nie za bardzo zwraca na niego uwagę, chyba jeszcze jest w szoku. Na spacerku on za nią biega i zachęca do zabawy, a ona nic tylko zajęta swoimi sprawami (kopanie dołów). Taka trochę dumna dama z niej :evil_lol: Aha, zapomniałam, że wczoraj Korado wskoczył na kanapę i jak kazałam mu zejść, to nic sie nie opierał, zeskoczył, nie warczał i nie marszczył się. Mówiłam do niego zdecydowanym głosem, ale go nie dotykałam. Później już nie wchodził więcej. Na razie mu nie pozwoliłam na łóżka wchodzić, bo był trochę brudny i "intensywnie pachniał psem". :lol: Ale może kiedyś, jak troche sie przyzwyczai i uzna nasze przewodnictwo pozwolę mu na to, bo Ginger śpi ze mną w łóżku i lubię jak mnie rano budzi :eviltong: Już się nie mogę doczekać tego aparatu :placz:
  8. Żyjemy, żyjemy. Dzisiaj nawala mi net, bo wieje duży wiatr i nie mogę się połączyć przez radiówkę, więc łączę się przez modem. Byliśmy dzisiaj na spacerku z Ginger i Korado. Korado biegał za Ginger, zachęcał do zabawy, ale ona była zajęta swoimi sprawami i za bardzo nie chciała się z nim bawić. Na spacerku Korado był bardzo grzeczny, biegał bez smyczy, nie oddalał się za bardzo i przybiegał grzecznie na zawołanie. Jak przybiegał, tulił się, kładł na plecki i czekał na pieszczoty :cool3: A po spacerku czekała go kąpiel, ale najpierw wyciełam mu kołtuny i wyczesałam (był w kagańcu na wszelki wypadek, ale sie nie marszczył i cierpliwie znosił wszelkie zabiegi, kładł się na plecki i leżal grzecznie, chociaż trwało to dość długo) :multi: Przy kąpieli też nie protestował, chociaż na początku chciał wychodzić z wanny, ale jak go zmoczyłam prysznicem, to stał już grzecznie i nawet podnosił łapki jak chciałam mu je umyć. Po kąpieli dał się grzecznie wytrzeć i nawet pozwolił mi wytrzeć pyszczek mokrym ręcznikiem. Jak go wypuściłam z łazienki, to już chyba wiadomo co było, trzepanie, wycieranie o dywany i bieganie po całym domu :diabloti:. Chciał mnie lizać i bawić się, zachęcał szczekaniem i typową psią pozą. Na razie nie rozrabia i nie jest agresywny, ale nie narzucam mu się z towarzystwem, niech się trochę oswoi. Je w osobnym pomieszczeniu, a po tym jak skończy i wyjdzie zabieram mu miskę zeby nie było problemów. Nie brudzi w domu i nic nie niszczy, nie szczeka tez na gości (przynajmniej na razie) :razz: Kurcze, dalej nie mam aparatu, ale robiłam zdjęcia komórką. Niestety nie mogę ich wstawić, bo mają za duży rozmiar i nie mogę ich nawet przesłać mms-em. Aparat będę miała chyba dopiero po weekendzie. Ciąg dalszy nastąpi... :loveu: :loveu: :loveu:
  9. Korado (tak będzie się nazywał) jest słodziuchny. W pociągu zachowywał się jak aniołek, cały czas spał, nawet jak konduktor sprawdzał bilety nie podniósł głowy. Do samochodu chętnie wsiadł i też był bardzo grzeczny.:angel: Jak już przyjechaliśmy do domku, wypuściłam moją psinkę na dwór, zeby sie zapoznały. A Korado jak zobaczył Ginger latał za nią w kółko po trawniku, aż od niego uciekała, bo taki był ciekawski. Wszystko musiał obwąchać, całą okolicę.:painting: :Dog_run: W domku dałam mu jedzonko w łazience, a potem jeszcze dokładkę (zjadł sam, w spokoju, więc nie było problemów). Po jedzonku wycierał pyszczek o dywan i wydawał przy tym takie zabawne odgłosy. Nie umiem tego opisać.:eviltong: Jutro go wykąpię i wytnę kołtuny i będzie śliczny i pachnący. No i na spacerek z nim pójdę, na razie na smyczy automatycznej. Na razie zwiedził dom, moja psina trzyma sie jeszcze na dystans, ale widać, że Korado nie ma złych zamiarów. Jutro napiszę jak się zachowywał przy kąpaniu i czesaniu. Nie mam jeszcze aparatu cyfrowego, więc muszę od kogoś pożyczyć i porobić trochę fotek. Na razie tylko zdjęciami z komórki dysponuję, ale raczej słabej jakości. Jutro dalsze relacje z naszego nowego życia z Korado. :loveu: :loveu: :loveu:
  10. Ambra, już jestem umówiona z Pati, że przywiezie jutro psiaka do Wrocławia. Ale dzięki, że pamietałaś o Cocerku. :loveu: Pati już sie nie mogę doczekać tego mojego słodziaka :lol:
  11. Mi też by najlepiej pasowało pod koniec tego tygodnia (czwartek, piątek) albo na początku przyszłego. Dobrze by było jakbym wiedziała chociaż dzień, dwa wcześniej, ale to już zależy od Ciebie, co tam wykombinujesz :lol: . Jakby co to mój nr gg 8386389, pisz nawet jak niedostępny.
  12. Pati, to ja nie chcę Cię narażać na koszty i uważam, że powinnam zafundować Ci podróż, bo Ty już tyle zrobiłaś dla Cocera ( i Myszka oczywiście też). Jeśli nie będzie innego wyjścia, a masz możliwość i czas żeby przyjechać pociągiem, to byłabym wdzięczna. :multi:
  13. Pati ja Ci mogę kaskę na konto wpłacić (ale dopiero jutro), jeśli to coś pomoże, albo pożycz od kogoś a ja Ci oddam przy odbiorze Cocerka. A kiedy byś mogła dostarczyć psiaka, bo muszę trochę wcześniej wiedzieć? Jak coś bedziesz wiedziała to pisz. Dzięki :loveu:
  14. Ambra, dajcie znać co i jak. Mysia, super by było jakby Patikujek mogła go przywieźć. Mogłybyśmy troche porozmawiać o psiaczku, moze bym sie jeszcze czegoś dowiedziała. Daj znać co na to Pati. Dzięki :loveu:
  15. Cudne przemiany! Gratuluję wspaniałych psiaków!:loveu: Mam nadzieję, że niedługo i ja będę miała się czym pochwalić. Chcę adoptować spanielka ze schroniska w Zabrzu. Oto jego wątek: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=32920[/URL]
  16. A może ktoś może przywieźć Cocera pociągiem do Wrocławia. Zwrócę oczywiście koszty przejazdu. Ma ktoś możę taką możliwość, żeby specjalnie z psiakiem przyjechać, jeśli nie byłoby innej możliwości? Pozdrawiam i czekam na wieści. :roll:
  17. Jestem z okolic Rawicza, ale do Wrocławia (ponad 80 km) dojade po pieska. Mam nadzieje, ze obędzie się bez szkoleniowca, ale jak nie to będe szukać, pytać. Nie znam u mnie w okolicach żadnego szkoleniowca, na razie nie miałam potrzeby szukać takowego. Ale jak wy kogoś znajdziecie albo znacie to piszcie. Byłoby super. :loveu: Mysia, dzięki za umieszczenie na wątku transportowym, sama tego jeszcze nie zrobiłam.
  18. Jestem w stanie wziąć tego psiaczka i na pewno nie oddam go do schronu po kilkukrotnym okazaniu agresji, bede starała się być bardzo wyrozumiała i cierpliwa i mysle ze coś da sie zrobić z jego charakterkiem. Poszukam jakiegoś szkoleniowca w mojej okolicy. Na szczęście nie mamy w domu małych dzieci i w rodzinie też ich mało, ale gdyby ktos przyjechał z małymi dziećmi, to zakładałabym mu kaganiec (przynajmniej na początku). Moja psina też była wczesniej bardziej dominująca i troszkę agresywniejsza, ale już złagodniała (chyba z wiekiem im przechodzi, bo zauważam ze robi sie teraz bardziej wyrozumiała wobec dzieci, a wcześniej ich nie lubiła). I mam nadzieje, że pomoże w wychowaniu Cocera obecność mojego psa. Gingerka właśnie mnie zaczepia i chce bawić się w walkę, to jej ulubiona zabawa w takie siłowanie, tarmoszenie. Chyba jej trochę brakuje psiego towarzystwa więc ja muszę z nią sie tak bawić. Jest tylko jeden problem, nie jestem w stanie osobiście odebrać pieska ze schroniska. Czy jest możliwość zeby ktoś go dowiózł do Wrocławia? Oczywiście pokrywam koszty podróży. Ważne!!! Psiaka mogę odebrać we Wrocławiu od poniedziałku do piątku (w ostateczności w sobotę), najlepiej w godzinach popołudniowych. Pozdrawiam:loveu:
  19. Patikujek wysłałam Ci PW. Cieszę się, że Cocer lubi bawić sie z innymi psami, bo mojej to chyba czasem brakuje takiego psiego towarzystwa. U nas na wsi nie pozwalam jej sie bawić ze wszystkimi psami (wiadomo pchły), więc by sie przydał taki przyjaciel. Mamy duży piętrowy dom z ogromnym ogrodem, więć hasać miałyby gdzie. Nie wymagam od psiaków całkowitego posłuszeństwa, rozumiem że czasem nie mają ochoty na zabawy, czesanie i chcą w spokoju odpocząć. Aha, czy Cocer przy jedzeniu jest agresywny w stosunku do psów czy do ludzi też? Mojej Niuni przy jedzeniu można grzebać w misce, ale jak ma jakiś smakołyk (np. ucho świńskie), to już nie da sobie tak łatwo zabrać (ale podobno niektóre psiaki tak mają, że pilnują co lepsze kąski). Czy nikt z odwiedzających schronisko naprawdę nie interesuje się tym psiaczkiem, czy może ma już szanse na jakiś kochający domek? Pozdrawiam serdecznie :loveu:
  20. Najbardziej chodzi mi oto czy nie jest agresywny w stosunku do innych psów, czy w ogóle próbuje się z nimi normalnie po psiemu bawić? Bo widziałam na zdjęciach, ze na spacery chodzi z innymi psami. Czy na spacerach słucha w miarę i nie ucieka? Mam już spanielkę Ginger, ma ponad 3 lata i chciałabym zeby miała przyjaciela (dobrze ze jest wykastrowany). Sunia w wieku 1 roku miała wypadek, potracił ją samochód i w związku z tym jej jedna nóżka jest trochę delikatniejsza, dlatego martwię się zeby nie był agresywny wobec niej i żeby nie zrobił jej krzywdy. Co do jedzenia, to rozwiązaniem byłoby chyba karmienie psów osobno w innych pomieszczeniach. Kochane jesteście, dbajcie o niego. :loveu:
  21. To jeszcze raz ja. Rodzice miękną, jest nadzieja...:razz: Ale proszę osoby, które wiedza coś o tym psiaczku, zeby napisały o nim coś więcej. Jak sie zachowuje na spacerach, czy lubi sie bawić z innymi psami i jak sie z nimi dogaduje, czy jest agresywny jak sie coś robi przy nim, czy ma książeczkę zdrowia. Piszcie wszystko co o nim wiecie, bo to dla mnie bardzo ważne. A może ma już szanse na jakiś domek, może ktoś go już chce? Czy może on jest aż tak agresywny, ze nikt go nie chce? I w miare możliwości zdjęcia, zdjęcia i jeszcze raz zdjęcia :eviltong:. Z góry wielkie dzięki za wszelkie informacje. :loveu: Piszcie tu lub na maila: asia_pie@op.pl (asia_piemałpa.op.pl)
  22. Ten spanielek nie daje mi spokoju, wciąż o nim myślę.:-( Biedny psiaczek. A wiecie może w jakich sytuacjach jest on agresywny (przy misce, wobec innych psów, wobec ludzi, jak czegoś pilnuje)? Czy ktoś sie nim już interesował w schronisku? Piszcie jak coś wiecie. Proszę
  23. Gdybym tylko mogła, to bym te psiaki wzieła do siebie, bo mam dobre warunki, ale niestety mieszkam jeszcze z rodzicami i oni nie zgadzaja sie na kolejnego psa. Moze jak sie wyprowadze, przygarne jakiegos nieszczesnika, ale to dopiero bedzie za ponad pół roku. Mam wiec nadzieje, ze psiaczki znajda niedługo stałe domki i ze ich przyszli opiekunowie pokochaja je, mimo ich wad całym sercem. Ja tak kocham moja psine, nie zawsze jest grzeczna i czasem pokaze zabki, ale nigdy bym jej za to nie oddała, ani za nic innego, bo jak mozna sie pozbyc kogos kto kocha nas najbardziej na świecie. Powodzenia psiaki :loveu:
  24. I jak tam ten śliczny spanielek? Znalazł już domek? Szkoda strasznie psiaka. To spojrzenie... :shake: Sama mam spanielke, więc bardzo mi smutno, jak widze taki niemy krzyk w jego oczach... :-( Napiszcie co u niego i u innych spanieli, czy mają nowe domki na święta. :kciuki:
  25. Mojej suni spanielce zdarzało sie sikać w domu prawie pół roku. Za każdym razem jak zrobiła na dworze, dawałam jej w nagrodę psiego dropsa i to dopiero pomogło. Szybko zauważyla o co chodzi i jak robiła na dworze, to patrzyła jeszcze czy widzimy i zaraz leciała do nas po dropsa. Cwaniara mała! :razz: Spróbuj z dropsami, naprawde pomaga. Powodzenia
×
×
  • Create New...